Najdłuższa walka nowoczesnej Europy

Najdłuższa walka nowoczesnej Europy (foto. Krzysztof Wójcik/PAP)
4 czerwca 1992 r. zmienił historię Polski. Do tej pory wszystko było proste: archiwa miały być zamknięte, a Polska – rządzona przez ludzi okrągłego stołu. Tak się nie stało. Od 4 czerwca 1992 r. to, co było ukryte, stało się jawne. Nie rozwiązało to automatycznie naszych problemów, ale sprawiło, że od tego momentu możemy świadomie wybierać między wolnością a niewolą

Wielu sądziło, że to wybór taktyczny i że agenturalność części elity politycznej i gospodarczej to zło konieczne, które minie wraz z upływem czasu. Tragedia smoleńska rzuciła na tę kwestię nowe światło i przypomniała słowa wypowiedziane w czerwcu 1992 r. po obaleniu rządu premiera Jana Olszewskiego: gdy politykom brak odwagi cywilnej, następne pokolenie płaci krwią.

Państwo grubej kreski

Rząd Jana Olszewskiego trwale postawił przed nami zasadnicze kwestie, których rozwiązanie warunkuje istnienie państwa polskiego: upowszechnienie własności i powstrzymanie grabieży mienia narodowego, zawiązanie sojuszu z USA i z NATO, likwidacja baz sowieckich, a wreszcie przeprowadzenie lustracji – czyli budowa prawdziwych elit władzy nieuzależnionych od sowieckiej bezpieki. To te właśnie sprawy tworzyły zręby programu politycznego pierwszego rządu wyłonionego w wolnych i demokratycznych wyborach. Warunkiem powodzenia tego programu było przywrócenie prawdy w życiu publicznym. Tym samym zadano cios całemu systemowi okrągłego stołu. Zakwestionowano pewnik dominujący wśród ówczesnych elit politycznych, że ludzie komunistycznego aparatu władzy pozostaną na zawsze bezkarni. To nie przypadek, że dopiero w czasie IV Rzeczypospolitej nawiązującej do programu Jana Olszewskiego zostali skazani mordercy górników z „Wujka”. I nie jest prawdą, że wcześniej nie można było ich osądzić z powodu braku dowodów. To był skutek grubej kreski, nie osądzono ich, bo nie było na to przyzwolenia elit rządzących.

Budowa państwa opartego na aparacie wywodzącym się z PZPR i SB była możliwa tylko pod warunkiem stworzenia gigantycznego systemu kłamstwa. Kłamstwa, w którym agenci komunistycznej bezpieki są bohaterami opozycji, partyjni nadzorcy i niszczyciele polskiej nauki – wybitnymi twórcami, a zwykli tchórze i złodzieje – moralnymi autorytetami. Założenia tego systemu najlepiej zdefiniował jego współtwórca Adam Michnik, uznając na łamach „Gazety Wyborczej” autorów stanu wojennego Jaruzelskiego i Kiszczaka za ludzi honoru, a twórców antykomunistycznej opozycji Olszewskiego i Macierewicza – za ludzi chorych z nienawiści. Ten świat odwróconych pojęć nazwano słusznie systemem łże-elit, które okupant próbował narzucić narodowi polskiemu po wyniszczeniu elit prawdziwych. I tak miało być wszędzie: w gospodarce, sztuce, nauce, polityce. PRL-bis miała być ukoronowaniem tego procesu.
Dostęp do artykułów:
DRUKUJ
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.