Nr 23 z 6 czerwca 2012

Antoni Łepkowski
Trzeba wyraźnie podkreślić, że w polskim prawie zasada „owocu zatrutego drzewa” nie została przyjęta. Obowiązują zaś przepisy wskazujące, jakie dowody są niedopuszczalne. Jedynym zakazem dowodowym nawiązującym do amerykańskiej teorii jest uznanie niedopuszczalności dowodu z zeznań, które uzyskano za pomocą przymusu, groźby bezprawnej, hipnozy lub innej, nielegalnej perswazji. Refleksje na ten temat naszły mnie ostatnio, gdy posłuchałem bezczelnych kłamstw odnośnie do metod zastosowanych przez CBA wobec Beaty Sawickiej, skazanej nieprawomocnie za łapówkarstwo. Podkreślam, że nieprawomocnie, bo im wyższej instancji sąd, tym mniejsze zaufanie do jego wyroków. Prowadziłem sprawę o ochronę dóbr osobistych z powództwa pewnego dużego wydawnictwa prasowego, zaczynającego swą nazwę od pierwszej...
Robert Tekieli
Coś mi się jeszcze obiło o uszy, że Niemcy szykują przemarsz ze swastykami przez Jerozolimę, a Rosjanie z sierpami i młotami przez Warszawę. A nasi politycy zarządzający kolonią dalej szczęśliwi! Euro jest megaprzykrywką. Przyjęcie paktu fiskalnego przez polski parlament będzie przekazaniem kompetencji władzy państwowej organizacji międzynarodowej. Więc przegłosować go można tylko kwalifikowaną większością głosów. A Tusk robi to zwykłą większością. Szum wokół Euro przykryje wszystko. Triumf post-polityki! I zrealizowany interes metropolii. Niezależne od rządu media mogą robić raban. Nic nie uzyskają. Kto ma w ręku ogólnopolskie telewizje, ten ma władzę. Mechanizm okrągłostołowego koncesjonowania sprawdził się po raz kolejny. Tv Trwam mogłaby mieć nawet korzystny dla siebie wyrok...
Tomasz Terlikowski
A nie ma co ukrywać, że takiej przemianie sprzyja to miejsce. Krzyż, który otoczony jest mocnym kultem w tym miejscu, przypomina, że Bóg jest nie tylko miłosierny, ale także sprawiedliwy. W 1944 roku wychowawczyni na obozie Hitlerjugend profanowała go, strzelając do niego z broni palnej i namawiając do tego dzieci. – Gdyby Bóg istniał, to zostałabym za to ukarana – wrzeszczała. Kilka minut później wezwano ją do Bydgoszczy. Wynajęła więc furmankę i kazała się tam zawieść. Cztery godziny później furmanka została ostrzelana przez niezidentyfikowany samolot. Woźnicy i koniowi nic się nie stało. Zginęła tylko bluźniąca krzyżowi kobieta. Niezwykle mocny to dowód na to, że Bóg jest sprawiedliwy i że nie należy – jeśli tylko ma się świadomość własnych grzechów – domagać się od Niego...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Kolejnym przykładem fałszowania historii jest tekst, który ukazał się na stronach internetowych UEFA, a który nie tylko wykrzywił historię Lwowa, ale i sugerował polską okupację tego miasta. Michael Platini człowiekiem oczytanym raczej nie jest, choć czasami próbuje pozować na intelektualistę. Mógłby jednak choć trochę się wysilić, aby przed zbliżającymi się mistrzostwami piłkarskimi, które po raz pierwszy będą rozegrane na wschód od Odry, poznać historię tej części Europy i nie rozpalać i tak już napiętych relacji polsko-ukraińskich. Relacje te bowiem są najgorsze od dwudziestu lat, czyli od chwili, gdy na mapie świata pojawiło się nowe państwo o nazwie Ukraina. A według pogrobowców z UD i bezmyślnych czcicieli skompromitowanego tzw. mitu Jerzego Giedroycia, miało być tak pięknie....
Krystyna Grzybowska
W Polsce rząd tnie wydatki na oświatę i służbę zdrowia, banki są obciążone nadmiernie kredytami z powodu kończącego się właśnie boomu na budownictwo mieszkaniowe, 22 proc. młodych ludzi pozostaje bez zatrudnienia, drugie tyle wyemigrowało za chlebem, bo w kraju nie było dla nich pracy. A dopuszczalny dług publiczny? Kto zna prawdę? Będzie koło 60 proc., czyli w pobliżu górnego pułapu dopuszczalnego w UE. Nie dowiemy się prawdy o gospodarczej i finansowej sytuacji naszego kraju. Dowiemy się, i już się dowiadujemy, na własnej skórze. Drenowanie polskich kieszeni jeszcze nie boli za bardzo, bo jest dozowane w niewielkich na oko dawkach, ale przyjdzie czas, i to niedługo, że rąbną nas po kieszeni z całej siły. Podwyżki akcyzy na papierosy i alkohol to prawdziwe dobrodziejstwo władzy dbającej...
Ryszard Czarnecki
19 miesięcy od zapoczątkowania niemieckiego odrodzenia”. Kamera na przestworza. Niebo widziane oczyma pasażera (identyczny, banalny kadr widziałem z migawek podróży premiera III RP). Samolot przecina chmury, pokonuje je, jest nad nimi. I oto pojawia się „najbardziej niemieckie z niemieckich miast”- Norymberga. Maszyna schodzi do lądowania. Widzimy entuzjazm tłumów. Oczekują na wodza. Zaraz, zaraz... Donald Tusk podczas gospodarskich wizyt rozdawał autografy uśmiechniętym, zadowolonym obywatelom i namiętnie się z nimi fotografował. Dzieci, a jakże (to z kolei przypomina mi fotografie i obrazy dobrotliwego Józefa Stalina z pionierami. Cóż, dyktatorzy kochają dzieci, dzieci kochają dyktatorów, zwłaszcza jak dyktator nie wsadza ich rodziców do obozu czy więzienia), kobiety i mężczyźni...
Wojciech Wencel
Cóż, dla mnie „ciemnoskóry” to zwykły opis fizjonomii. Równie dobrze mógłbym napisać „szczupły” czy „wysoki”, tyle że pierwszego ciemnoskórego prezydenta w historii USA najprecyzyjniej identyfikuje co innego. Wygląda jednak na to, że „panu Romanowi z Katowic” i dziennikarzom „Wyborczej” słowo „ciemnoskóry” kojarzy się z niższą rasą. Szczerze współczuję. Szczególne męczarnie muszą odczuwać podczas śledzenia transmisji sportowych, bo sprawozdawcy używają tego słowa średnio co pięć minut. Chyba że komentują mecz NBA. Wtedy proporcje się odwracają i częściej jest mowa o „jedynym białym w pierwszej piątce”. Dla potwierdzenia swej intuicji śledczy „Wyborczej” zwrócili się z prośbą o opinię do pani podpisanej jako „medioznawca” (A fe! Feministki dadzą wam po łapkach! Powinno być: „...
Krzysztof Wyszkowski
Rotfeld wobec Amerykanów milczał tak samo, jak milczał wobec Rosjan, gdy propaganda oskarżała Polskę o wywołanie II wojny światowej. Milczał, bo obamowskie widmo „polskich obozów śmierci” jest elementem tej samej narracji co putinowskie kłamstwa, a Putina Tusk i Komorowski nie ośmielą się skrytykować. Przewodniczący państwowej polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych nadał się na wysłannika Tuska do Białego Domu, bo milczał w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Zmilczał opluwanie Polski przez generał Anodinę, to i zmilczał policzek od Obamy. Jeżeli teraz Tusk zdobył się na kwękolenie wobec Amerykanów, to tylko dlatego, żeby łatwym gestem pokryć swoje podporządkowanie się antypolskiej polityce Rosjan. Milczący Rotfeld jest takim samym aparatczykiem Tuska, jak gadatliwy Paweł Adamowicz. Obama...
Piotr Lisiewicz
„Włączył się Bondaryk” – tak potocznie mówi się w naszej redakcji o sytuacji, w której w telefonie zaczynamy słyszeć, czasem nawet całkiem wyraźnie, rozmowę obcych osób. Ostatnio nasza koleżanka usłyszała osobników używających słów „racja stanu” oraz „bezpieczeństwo”. Czyli nie całkiem przypadkowych. Swoją drogą współczujemy panom od podsłuchów, że muszą pracować na tak kiepskim sprzęcie. „Bo to ciul jest”, „wyrafinowany sk...l” oraz osobnik, któremu należy „wp... ć” – tak wrażliwa i skłonna do płaczu posłanka Beata Sawicka wyrażała się o Grzegorzu Schetynie. Pani Beato, mołotokiem ciula! Z okazji Euro tradycyjnie zamknęli „Starucha”, ale za to wypuścili błogosławionego Jana Pawła II. Policja zwróciła transparent z jego podobizną, skonfiskowany 1 maja kibicom Zawiszy Bydgoszcz....
Rafał Ziemkiewicz
Ale brutalna rzeczywistość jest taka: jeśli nie ma ani Boga, ani Narodu, i jedynym sensem naszego życia jest zaznanie w nim jak najwięcej wygód i przyjemności, to każdy przyzna, że dzieci oddalają od osiągnięcia tego celu. Dziećmi trzeba się zajmować, dla dzieci trzeba się poświęcać, na dzieci trzeba wydawać pieniądze, przez co mniej ich zostanie na wygodę i rozrywki. Szczególnie wychowanie dzieci to proces trudny i żmudny, wymagający i rozsądku, i wysiłku. Jedno i drugie wymaga zaś pracy nad sobą, a człowiek współczesny nie chce nad sobą pracować. A nowoczesność czyni wszystko, by nie musiał. Przeczytałem niedawno – bo chcąc nie chcąc interesuję się takimi sprawami – że brytyjska organizacja medyczna wydała ostatnio swoim członkom dyrektywę, żeby pacjentom otyłym nie zwracać uwagi na ich...
Bettina Röhl
Przedsiębiorstwo, które odnotowuje 3 mld dolarów obrotu rocznie i zysk na poziomie jednego miliarda (a według niektórych ekspertów nawet znacznie mniej), jest na tle prawdziwych potentatów finansowych zaledwie mrówką, a nie – jak nam próbowano wmówić – słoniem. Oczekiwane wpływy z Zuckerbergowych akcji rysują się na śmiesznie niskim poziomie. Połaszczyło się na nie trochę drobnych inwestorów, ale całość szeroko zakrojonej akcji na wywindowanie Facebooka opierała się na spekulacji i życzeniowym myśleniu finansistów. Również aktualny, oscylujący w granicach 30 euro kurs akcji FB może już niebawem okazać się kolejną wydmuszką. Ci, którzy nabyli akcję, nie przyznają się tak łatwo, że zostali wpuszczeni w maliny. Poza tym wiara w siłę sprawczą genialnego Zuckerberga i jego cudowne, internetowe...
Filip Rdesiński
MUZEUM Dr Stanisław Sęk obdarował muzeum. 26 obrazów, w tym dzieła malarzy takich jak Leon Wyczółkowski, Józef Mehoffer, Bronisława Rychter-Janowska, Zygmunt Waliszewski i Wojciech Kossak, zostały przekazane Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce. Najstarsze dzieło, pochodzące z przełomu XVIII i XIX w., przedstawia scenę Adoracji Dzieciątka. Można je zobaczyć na wystawie „Europejskie malarstwo XIX i XX wieku” prezentowanej w Zamku Żup Solnych. Zbierane przez dr. Stanisława Sęka obrazy nie mają związku z tematyką solną. Wolą darczyńcy jest jednak, aby obrazy pozostały w wielickim muzeum. EURO 2012 „Goalkeeper vs. Robokeeper” – to wystawa prac polskiego konceptualisty Zdzisława Sosnowskiego. Oglądać będzie ją można od 6 czerwca na I piętrze Muzeum Narodowego we Wrocławiu....
Filip Rdesiński
4 czerwca 1992 r., pod kierownictwem TW „Bolka” i z wyraźnym współudziałem Donalda Tuska oraz Waldemara Pawlaka, dokonano „nocnej zmiany”. Oba te wydarzenia 4 czerwca 1989 r. i 4 czerwca 1992 r. zaważyły mocno na kondycji polskiej kultury. W nowej Polsce nadal nie było miejsca dla Jana Pietrzaka. Kolejne instytucje odmawiały mu miejsc, w których mógłby koncertować. Na deskach Opola swój PRL-owski czar roztaczała jednak nadal Maryla Rodowicz i Irena Santor. Reżyser Jerzy Zalewski był cały czas artystą zakazanym. Ilość wyreżyserowanych i wyprodukowanych przez niego „pułkowników” stanowi dziś bogatą filmotekę. Tymczasem artyści współpracujący z dawnym systemem lub zarejestrowani przez SB jako tajni współpracownicy coraz bardziej rozwijali skrzydła. Reżyser Krzysztof Zanussi będący „...
Krystyna Grzybowska
I tylko ten strach oficjeli i innych przywódców. Strach, że Polska nie sprawdzi się jako ten europejski, nowoczesny i radosny kraj. Co o nas, o naszym rządzie powiedzą ci kibole, przepraszam, zagraniczni kibice? Czy będą się dobrze bawić? No, dziewczyny mamy piękne i licznie gotowe na przyjęcie gości. Gościnnie. To nasz narodowy atut. Gorzej by było, gdyby to były mistrzostwa damskiej piłki nożnej, bo panów mamy raczej niewyględnych. A co o nas napiszą dziennikarze zagraniczni? Trzeba się postarać i kupić paru, tak jak to zrobił Gdańsk z dziennikarzami niemieckimi. Ale wszystkich nie kupimy, bo nie mamy tyle pieniędzy. Mam w nosie, co pomyślą i powiedzą o Polsce zagraniczni goście. Ani co o nich napiszą nasze media. Mam w nosie Euro 2012. A co, może mi nie wolno? I mam w nosie taki...
Tomasz Terlikowski
Świat medialny kontra realny Aby dobrze zrozumieć, co rzeczywiście wydarzyło się w Watykanie, trzeba jednak zacząć od rozdzielenia tego, co wiemy na pewno, od tego, co jest tylko przypuszczeniem. Pewnych i potwierdzonych faktów jest tylko kilka. Otóż tajne i bardzo tajne dokumenty były wynoszone z papieskich apartamentów i ukazały się ostatecznie w książce „Jego Świątobliwość” Gianluigiego Nuzziego. Dotyczyły one zarówno problemów finansowych watykańskich instytucji, jak i sporów administracyjnych czy oceny działań ministra Radosława Sikorskiego. Dokumenty zostały wyniesione (a przynajmniej na tym etapie tak się twierdzi) przez 42-letniego kamerdynera papieskiego, ojca trójki dzieci, Paolo Gabrielego, który, po tym, jak znaleziono u niego w domu dokumenty z prywatnych apartamentów...
Maciej Parowski
MacDonald, reżyser oscarowy, u nas znany najlepiej z „Ostatniego króla Szkocji”, kręcił ten dokument z narastającą fascynacją. Marley, mieszaniec o ostrych rysach, który na zgrafizowanych portretach-ikonach przypomina Che Guevarę, nie był nikim takim. Z wywiadów z przyjaciółmi, współpracownikami, rodziną Marleya, z wcześniejszych dokumentalnych zapisów wygląda do nas nawiedzony muzyk, niefrasobliwy w sferze obyczajowej (wśród jego licznych kochanek byłą m.in. Miss Jamajki), ale szczerze zajęty losem ubogich i politycznym spokojem swojego kraju. Także kreatywny i pracowity tekściarz, często inspirujący się Ewangelią, nawiedzony człowiek kompromisu zdolny skłonić do podania sobie rąk przez dwóch zwaśnionych polityków na wielkim stadionie. Co ciekawe, dzień wcześniej na tym stadionie Marley...
Marcin Wolski
Paradoks czasów polegał na tym, że najtęższe satyryczne pióra tych czasów – Jerzy Dobrowolski, Antoni Marianowicz, Wojciech Młynarski, Anatol Potemkowski i Stanisław Tym – nie mogąc rozwinąć skrzydeł (z pazurami) na miarę swoich aspiracji, dostały szansę przeżycia w Biurze Reklamy, tworząc tam Kabaret Reklamowy wszechczasów. W ogóle reklama towarów, które i tak były w PRL-u nie do dostania, stanowiła paradoks naszego ówczesnego Królestwa Absurdu. Pierwsze przesłuchanie „Decybela” stało się dla nas szokiem i przełomem w trójkowej rozrywce. Audycja była tak inna, tak świeża, tak wspaniale dowcipna, wręcz miażdżąca wobec (jak mówił Dobrowol) „coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości”), a jednocześnie niebywale chytra. Trudno było zakwestionować konkretny żart lub słowo. „Decybel”...
Teresa Wójcik
Łupki jednak docenione? MAE docenia wreszcie, że gaz niekonwencjonalny, w tym szczególnie gaz z łupków, od 20 lat jest wydobywany w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Z sukcesem nie tylko dla sektora energii, ale dla całej gospodarki. Zauważono, że „produkcja gazu niekonwencjonalnego jest intensywnym procesem przemysłowym” mającym generalnie większy wpływ na środowisko niż wydobycie gazu konwencjonalnego. Autorzy przestrzegają, że „poważne ryzyka, takie jak możliwość zanieczyszczenia powietrza i skażenia wód powierzchniowych i gruntowych muszą być skutecznie zneutralizowane”. Zalecenie specjalne dla firm eksploatujących złoża niekonwencjonalne budzi zdziwienie: muszą one „zminimalizować emisję gazów cieplarnianych. Zarówno w punkcie wydobycia, jak i w całym łańcuchu dostaw gazu...
Antoni Rybczyński
Błąd? Wątpliwe Oburzeniem Polaków Obama nie bardzo się przejął. Początkowo głos zabrał zaledwie rzecznik działającej przy prezydencie Rady Bezpieczeństwa Narodowego Tommy Vietor, twierdząc, że Obama „przejęzyczył się” i z tego powodu ubolewa. Gdy jednak nad Wisłą zawrzało, odezwał się główny rzecznik Białego Domu. Jay Carney powtórzył właściwie to samo: że użycie określenia „polski obóz śmierci” było „błędnym wyrażeniem”, czego rząd amerykański „żałuje”. Wreszcie zareagował sam Obama, ale nie zrobił tego w świetle kamer (a tak właśnie padły skandaliczne słowa), lecz pisemnie. W odpowiedzi na wcześniejszy list Komorowskiego prezydent USA wyraził ubolewanie i ponownie padło zapewnienie, że sformułowanie „polski obóz śmierci” było nieumyślne. To Komorowskiemu, Tuskowi i Sikorskiemu...
Kłótnia o zalutowane trumny Szczątki pasażerów, w tym ośmiu obywateli Rosji, zawieziono do szpitala policyjnego w Dżakarcie, gdzie próbowano je rozpoznać. W końcu strona indonezyjska postanowiła przekazać Rosjanom osiem zalakowanych, cynkowych trumien. A ci... kategorycznie odmówili, żądając prawa do własnego i samodzielnego badania. „Nie możemy się zgodzić na sytuację, w której Indonezyjczycy przekażą nam zalutowane trumny, a my nie będziemy wiedzieli, co jest w środku” – powiedział jeden z szefów rosyjskich ratowników w Dżakarcie. Z powodu sporu i dodatkowych badań szczątki ofiar dotarły do Moskwy dopiero 12 dni po oficjalnym zakończeniu ich poszukiwań. Czy warto porównywać ze Smoleńskiem?... Cały czas w dżungli na Salapaku trwają poszukiwania – choć z malejącym zaangażowaniem –...
Mateusz Matyszkowicz
Katastrofa, której nie widać Jest 10 kwietnia 2010 r. Minister Radosław Sikorski dowiaduje się o katastrofie w Smoleńsku. Jego przerażenie nie powinno budzić naszych wątpliwości – minister jest szczerze przejęty. Prosi o pełną listę pasażerów. Jest tylko jeden kłopot, nie ma jak jej przesłać ministrowi, bo od poprzedniego dnia nie działają w ministerstwie skrzynki mailowe. Materiału do diagnozowania stanu polskiego państwa jest wiele. Zacząć jednak warto od tego przytoczonego wyżej. W ujawnionych rozmowach Sikorskiego z Centrum Operacyjnym MSZ jak w pigułce znalazło się wszystko, czego chcielibyśmy dowiedzieć się o państwie, ale najczęściej boimy się zapytać. Bo czy oglądając efektowne materiały pokazujące sprawność naszej armii, możemy sobie wyobrażać, że państwo tak naprawdę nie...
Joanna Lichocka
Komornicy już pukają Bankructwo największych firm budowlanych oznacza brak wypłat przez kolejne tygodnie, a potem bezrobocie dla tysięcy Polaków i ich rodzin. Mają prawo być wściekli – państwo, angażując ich do priorytetowej inwestycji, nie jest w stanie się z nimi rozliczyć. Co więcej, od faktur, które wystawili, a które wciąż nie zostały zapłacone, muszą odprowadzić podatek VAT. Wiele mniejszych firm, którym NCS lub generalny wykonawca budowy stadionu winny jest pieniądze, teraz nie ma na to środków. Do części pukają już komornicy z żądaniem spłaty zobowiązań wobec urzędu skarbowego. Ile osób zapłaci za stadiony i autostrady bankructwem i bezrobociem? Skala jest jeszcze pewnie trudna do oszacowania i nie sposób dowiedzieć się tego z telewizji. Możemy się domyślać, że tym tysiącom nie...
Obywatele klubowicze Podczas zjazdu w Sielpi rozmawiano o Polsce, zastanawiano się nad jej ekonomiczną przyszłością i geopolitycznym bezpieczeństwem. Bo losy własnego kraju są klubowiczom szczególnie drogie. A pojęcia takie jak patriotyzm i suwerenność w żadnym wypadku nie brzmią tutaj jak wyświechtane komunały. Dochodzić prawdy o Polsce tu i teraz pomagało uczestnikom zjazdu wiele znaczących postaci życia publicznego – politycy PiS: Beata Szydło, Antoni Macierewicz, Ryszard Czarnecki, Adam Lipiński, Piotr Naimski, Adam Kwiatkowski, Krzysztof Szczerski, Andrzej Duda i Iwona Arendt; wybitni naukowcy – prof. Wiesław Binienda i prof. Kazimierz Nowaczyk; eksperci ekonomiczni: Janusz Szewczak i Łukasz Jabłoński; publicyści i dziennikarze: Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Gójska-Hejke, Piotr...
Andrzej Zybertowicz
Po 1989 r. elity prawdziwie patriotyczne (czyli chyba Jarosław Kaczyński) tylko dwa razy zdołały objąć władzę, a potem niestety ją utraciły; kibole i skrajni narodowcy, którzy zorganizowali burdy 11 listopada zeszłego roku, to nie faszyści, lecz prawdziwi patrioci. Takie mądrości publikuje katolicki tygodnik, polecany wiernym przez duchownego w świątyni. Podejrzewam zresztą, że nie tylko przez tego jednego duchownego. Kościelne »przekazy dnia«, które mają trafić do owieczek i odpowiednio je ustawić”. W cytacie tym wytłuściłem fragment, który najbardziej będzie nas interesować. Tego samego dnia na portalach „Tokfm.pl” oraz „Gazeta.pl” ukazało się omówienie tekstu red. Maziarskiego, które zatytułowano: „»Zamieniliście świątynie w lokale partyjne. Nadużywacie kapłańskiej pozycji« –...
Krzysztof Szczerski
Tym samym, w perspektywie strategicznej, wydarzenie sportowe jawi się jej albo jako narzędzie ukazania swojej dominacji (musimy wygrać i tym samym pokazać, kto jest najlepszy), albo jako zasłona dymna do rozgrywki poważniejszej dziejącej się obok, co jest możliwe m.in. dlatego, że oczy świata skierowane są na areny sportowe (napaść na Gruzję podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie). Polska 2007 vs Polska 2012 Można postawić tezę, że także Euro 2012 nie odbędzie się bez kontekstu geopolitycznej gry strategicznej ze strony Rosji. Jest to o tyle oczywiste, że sam pomysł na organizację mistrzostw w Polsce i na Ukrainie jawił się od początku jako polityczny i miał realizować przesłanie o europejskiej orientacji naszego wschodniego sąsiada oraz o naszej podmiotowości i nowoczesności na tle...
Leszek Misiak
O ile jednak dokument przygotowany przez rosyjski MAK przemilczał całkowicie istnienie alarmu TAWS 38, to w pierwotnej wersji raportu polskiej komisji rządowej na jednym z rysunków umieszczono punkt, w którym zarejestrowano ostatni raz sygnał systemu TAWS. Z jakichś jednak względów – możemy się tylko ich domyślać – punkt ten w ostatecznej wersji rysunku zakryto. Dokonano tego jednak w sposób wyjątkowo nieudolny: czerwone kółko z czarną kropką w środku, znajdujące się dokładnie w miejscu wystąpienia TAWS nr 38 (identycznie oznaczono TAWS nr 37), zasłonięto zielonym prostokątem. Chodziło o to, by prostokąt ten zlał się z tłem – punkty alarmów TAWS nakreślono bowiem na fragmencie zdjęcia satelitarnego ze Smoleńska. Skąd wiadomo, że w miejscu, w którym widzimy zieleń, był w pierwotnej...
Grzegorz Wierzchołowski
O ile jednak dokument przygotowany przez rosyjski MAK przemilczał całkowicie istnienie alarmu TAWS 38, to w pierwotnej wersji raportu polskiej komisji rządowej na jednym z rysunków umieszczono punkt, w którym zarejestrowano ostatni raz sygnał systemu TAWS. Z jakichś jednak względów – możemy się tylko ich domyślać – punkt ten w ostatecznej wersji rysunku zakryto. Dokonano tego jednak w sposób wyjątkowo nieudolny: czerwone kółko z czarną kropką w środku, znajdujące się dokładnie w miejscu wystąpienia TAWS nr 38 (identycznie oznaczono TAWS nr 37), zasłonięto zielonym prostokątem. Chodziło o to, by prostokąt ten zlał się z tłem – punkty alarmów TAWS nakreślono bowiem na fragmencie zdjęcia satelitarnego ze Smoleńska. Skąd wiadomo, że w miejscu, w którym widzimy zieleń, był w pierwotnej...
Leszek Misiak
MAK oraz komisja Millera tuż po katastrofie kontaktowały się z producentem TAWS, prosząc o odkodowanie rejestru awarii tupolewa. Zwrócono się jednak tylko o odszyfrowanie najpoważniejszej awarii. Jak zaznaczono w raporcie Amerykanów, odczytane zapisy TAWS i FMS zawierają wiele dodatkowych, nierozkodowanych informacji, które nie zostały ujęte w raporcie ze względu na ograniczenia czasowe. Firma Universal Avionics zaoferowała dodatkową pomoc w zdekodowaniu tych informacji na potrzeby dalszego śledztwa, ale polskie władze nie wyraziły żadnego zainteresowania. Tak wyglądają zapisy w dzienniku awarii Dr Kazimierz Nowaczyk wykazał, że w ostatnich sekundach lotu system TAWS zarejestrował aż 13 awarii. Te informacje zbiegają się z równoległymi obliczeniami dr. Grzegorza Szuladzińskiego,...
Grzegorz Wierzchołowski
MAK oraz komisja Millera tuż po katastrofie kontaktowały się z producentem TAWS, prosząc o odkodowanie rejestru awarii tupolewa. Zwrócono się jednak tylko o odszyfrowanie najpoważniejszej awarii. Jak zaznaczono w raporcie Amerykanów, odczytane zapisy TAWS i FMS zawierają wiele dodatkowych, nierozkodowanych informacji, które nie zostały ujęte w raporcie ze względu na ograniczenia czasowe. Firma Universal Avionics zaoferowała dodatkową pomoc w zdekodowaniu tych informacji na potrzeby dalszego śledztwa, ale polskie władze nie wyraziły żadnego zainteresowania. Tak wyglądają zapisy w dzienniku awarii Dr Kazimierz Nowaczyk wykazał, że w ostatnich sekundach lotu system TAWS zarejestrował aż 13 awarii. Te informacje zbiegają się z równoległymi obliczeniami dr. Grzegorza Szuladzińskiego,...
Przemysław Harczuk
Ekipa obecnego premiera niczym drużyna Edwarda Gierka uprawia nieustanną propagandę sukcesu. W czasie, gdy na kolei każdego dnia dochodzi do wypadku, gdy kolejarze protestują, że chcą wracać do domu, a nie do kostnicy, przedstawiciele rządu wmawiają Polakom, że bezpieczeństwo na kolei się... poprawiło. Przyjrzyjmy się, jak jest naprawdę. Przerażająca seria Zmiażdżone wagony, wykolejone lokomotywy. Szesnaście osób zabitych, kilkadziesiąt rannych. Czołowe zderzenie pociągów w Szczekocinach 3 marca br. było największą kolejową tragedią od dwudziestu lat. Media i rząd szybko znaleźli winnego. Odpowiedzialnością obarczono dyżurnego ze Starzyn (posterunek kolejowy na miejscu tragedii). Problem w tym, że jak ustalili dziennikarze, powodem katastrofy mogła być awaria urządzeń sterowania...
Igor Szczęsnowicz
Gotowe są odcinki od Gdańska do Torunia i śląski z Pyrzowic do Świerklan. Do 26 lipca ma być gotowy odcinek ze Świerklan do Gorzyczek, ale… nie wiadomo czy będzie. Wykonawca – firma Alpine Bau Gmbh zakwestionowała bezpieczeństwo budowanego przez siebie mostu autostradowego MA 532 i Wojewódzki Inspektorat Budowlany wstrzymał inwestycję. GDDKiA oprotestowała tą decyzję. Jeśli wszystko rozstrzygnie się po myśli Generalnej Dyrekcji, droga powstanie. Jeśli nie, trzeba będzie zaprojektować i wybudować objazd mostu, a to, znając procedury w Polsce, potrwa pewnie ok. dwóch lat. Autostrada A2 Zaplanowana jako łącząca granicę polsko-niemiecką w Świecku z granicą polsko-białoruską w Kukurykach. Ogniskuje ona zainteresowanie ze względu na to, że jako jedyna w Polsce ma łączyć Warszawę z Europą...
niezalezna.pl
Nikogo nie powinno dziwić to, że prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej chcą skorzystać z badań eksperta NASA, które podważają wiarygodność raportów dwóch komisji – rosyjskiej MAK oraz polskiej pod przewodnictwem ministra Millera. Prokuratura nie jest jednak klubem dyskusyjnym, lecz organem ścigania. Jak stanowi Ustawa o prokuraturze w art. 2. „Zadaniem prokuratury jest strzeżenie praworządności”. Dlatego nie można ignorować obowiązku wykonywania czynności przez ten organ na podstawie prawa, a więc w zgodzie z tym, co stanowi kodeks postępowania karnego (kpk). Forma „zaproszenie na spotkanie” nie jest prawnie przewidziana. Jeżeli panowie prokuratorzy chcieli nieoficjalnie zaspokoić swoją ciekawość, mogli przyjść na wykład otwarty profesora University of...
Marcin Wolski
Mimo że pan premier lubi ostatnio rzucać gospodarskim okiem, najbardziej widoczny jest brak owego gospodarskiego spojrzenia – zarówno w skali mikro, jak i makro. Z perspektywy Warszawy mogę podać dziesiątki przykładów zaniedbań, głupoty i braku wyobraźni. Buduje się mosty bez dojazdów (Północny) i dojazdy bez mostów (kawałek południowej obwodnicy), rozgrzebane są wszystkie wyloty z miasta, a budowa metra sparaliżowała centrum. Czy naprawdę trzeba zamykać wszystkie ulice, a linie poprowadzić tak, żeby zablokować ruch? Czy nie można było ryć 100 m dalej, zamykając jedynie podwórka i zaułki? Po co było wyganiać kupców, gdy przez lata nie można zacząć budowy Muzeum Sztuki w miejscu ich bazaru? Jakiż złośliwy diabeł nie pozwala na budowę kilkudziesięciu metrów tunelu, który związałby...
Tomasz Sakiewicz
Putin stworzył swoją siłę, opierając się na przejęciu kontroli nad przedsiębiorstwami gazowymi i naftowymi. Moskwa jak może, ukrywa problemy Gazpromu. Są one w tej chwili ogromne. Nie da się wykluczyć, że realny koszt wydobycia gazu w Rosji daleko przekracza jego cenę rynkową. Wprawdzie Polacy i niektóre państwa ościenne Rosji płacą wielokrotnie więcej za gaz niż Amerykanie, więcej nawet niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Jednak ceny gazu idą mocno w dół. Ostatnio zaczęły spadać też ceny ropy. Po boomie łupków gazowych czeka nas boom roponośny. Cena ropy za baryłkę już spadła poniżej magicznej granicy 100 USD. Spadek o kolejne 20–30 proc. doprowadzi do tego, że wielki eksporter ropy, Moskwa, straci klientów. Rosjanie wiele mówią o potrzebie reform. Za rok reformy te zostaną wymuszone przez...
Piotr Lisiewicz
W sprawie Smoleńska posłańcami prawdy są dziś naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Australii – prof. Wiesław Binienda, dr Kazimierz Nowaczyk i dr Grzegorz Szuladziński. A tych w Polsce, którzy usiłują zakrzyczeć prawdę, różni od Roosevelta i zachodnich elit to, że wypowiadają lojalność nie wobec sojusznika, lecz własnego narodu. Przesiąkanie zachowaniami sojuszników Przyjazd do Polski prof. Biniendy został przez prorządowe media powitany starannie opracowaną taktyką. Przemilczeć wszystko, co ważnego profesor ma do powiedzenia. Pominąć fakt, że nikt z naukowców nie podważył merytorycznie jego badań. Pomagać snuć intrygę w sprawie jego spotkania z prokuratorami. Wreszcie użyć pseudonewsów o tym, że Binienda sam powiedział, że może się mylić. Omawiać tę rozpisaną na – zawsze te same...
Antoni Macierewicz
Spór o niepodległość Spór o polską niepodległość nie zaczął się oczywiście w roku 1989 czy 1992. Był osią dyskusji, kryzysów i rozłamów przez cały czas istnienia polskiego ruchu oporu. Można by rzec, że program zaprzaństwa narodowego i zdrada towarzyszą nam od czasu rozbiorów. To targowica nazwała carycę gwarantką niepodległości Rzeczypospolitej, a PZPR wpisała sojusz z Sowietami do konstytucji. Program ten przybrał szczególną postać w latach 80. i 90. XX w. Podkreślano bezsilność Polaków we współczesnym układzie geopolitycznym, zarówno w wymiarze narodowym, jak i państwowym. Odrzucano ideę niepodległego państwa narodowego i kwestionowano naszą zdolność do samodzielności państwowej. Liczyło się tylko to co obce, tylko to, co przyszło z zewnątrz. Opowiedzenie się za polskością nazywano...
Piotr Lisiewicz
Chciał przeczekać Euro w Anglii – „Staruch” chciał wyjechać z Polski przed Euro 2012 – opowiada „Gazecie Polskiej” Mariusz Pilis, reżyser, autor filmu „Futbol i kraty” wyemitowanego w holenderskiej telewizji. Według niego Staruchowicz planował wyjechać do pracy w obawie przed możliwym nękaniem go przez organy ścigania przed i w trakcie mistrzostw Europy. Policja zatrzymała członków gangu „Szkatuły” – taka informacja pojawiła się w mediach po aresztowaniu 45 osób. Obok „Szkatuły” tytuły epatowały pseudonimem „Starucha”. Efekt medialny nie miał nic wspólnego z rzeczywistością – Staruchowiczowi nie postawiono zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Co więcej, rzecznik prokuratury Zbigniew Jaskólski powiedział, że dziwi go zainteresowanie „Staruchem”, gdyż jest on w...
Wojciech Mucha
Chciał przeczekać Euro w Anglii – „Staruch” chciał wyjechać z Polski przed Euro 2012 – opowiada „Gazecie Polskiej” Mariusz Pilis, reżyser, autor filmu „Futbol i kraty” wyemitowanego w holenderskiej telewizji. Według niego Staruchowicz planował wyjechać do pracy w obawie przed możliwym nękaniem go przez organy ścigania przed i w trakcie mistrzostw Europy. Policja zatrzymała członków gangu „Szkatuły” – taka informacja pojawiła się w mediach po aresztowaniu 45 osób. Obok „Szkatuły” tytuły epatowały pseudonimem „Starucha”. Efekt medialny nie miał nic wspólnego z rzeczywistością – Staruchowiczowi nie postawiono zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Co więcej, rzecznik prokuratury Zbigniew Jaskólski powiedział, że dziwi go zainteresowanie „Staruchem”, gdyż jest on w...
Dorota Kania
Jak pisze „Newsweek”, na jednej z nich widać prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który spaceruje między fotelami. „Fotografie pomagają rozstrzygnąć, czy na pokładzie samolotu doszło do wybuchu, czy nie. Wiedząc, kto gdzie siedział i znając obrażenia pasażerów, można ustalić, z jakiego kierunku nadeszło uderzenie. Z dotychczasowych analiz nie wynika, by na pokładzie mogło dojść do jakiegokolwiek wybuchu” – cytuje „Newsweek” anonimowe źródło „zaangażowane w sprawę”. „Gazeta Polska” dotarła do zdjęć, którymi dysponuje Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Widać na nich prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale w kadrze znalazło się zaledwie kilka foteli, na których siedzą pasażerowie. Zdaniem rozmawiających z „Gazetą Polską” ekspertów z zakresu badania wypadków lotniczych, którzy...