Wraca zapach spalonej pod ambasadą budki. Zaczęła się poważna zmiana narracji opozycji

Zakazanie przez prezydentów Warszawy i Wrocławia marszów 11 listopada to symboliczna śmierć hasła „obrony demokracji”. W obu przypadkach antydemokratyczny i niepraworządny charakter zakazów prezydentów bliskich Koalicji Obywatelskiej stwierdziły sądy pierwszej instancji. W obu doszło też do złamania… Konstytucji. Wszystko wskazuje na to, że narracja totalnej opozycji ulegnie teraz bardzo zasadniczej zmianie. Już nie „dyktatura” ani praworządność, lecz zagrożenie polexitem stanie się jej głównym hasłem.


Zakazanie Marszu Niepodległości w Warszawie i corocznego marszu we Wrocławiu było decyzją niesłychaną, bo bezprawną w sposób oczywisty, wręcz demonstracyjny
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: