Trzech Don Kichotów

Na „Don Kichota” czekaliśmy 25 lat, film miał najdłuższą owację w dziejach Cannes, tyle że to nie jest najlepsza robota Gillama. Kręcone tą samą pijaną kamerą „Brazil” i „12 Małp” miały więcej klarowności. Romantyczny, rycerski, ogarnięty potrzebą służby – nie jest Don Kichot bohaterem naszych czasów. Jego przygody to złudzenia i sny. Kino też jest snem, ale zarządzanym przez facetów, którzy szybko liczą. Gilliam ma z nimi kłopoty.

Mamy tu de facto dwóch szaleńców (trzeci stoi za kamerą), dwóch Don Kichotów. Hiszpańskiego wieśniaka (Price), który już grał tę postać i uwierzył, że nią jest, oraz reżysera (Driver), wracającego do Hiszpanii, by znów zmierzyć się z
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: