Furia i sztuczne ognie. Skandal, którego wszyscy pragnęli

Książka „Fire and Fury” miała być ostatnim gwoździem do politycznej trumny Donalda Trumpa. W większym stopniu pokazała jednak obsesję lewicy na punkcie amerykańskiego prezydenta. A sam Donald Trump? Cóż, kolejny raz udowodnił, że hasło „szkoda wizerunkowa” nie figuruje w jego słowniku.


Jeszcze przed publikacją obwołano „Fire and Fury” wielką sensacją. Książka dziennikarza Michaela Wolffa ma dać czytelnikowi możliwość spojrzenia za kulisy Białego Domu Donalda Trumpa. Autor stał się z dnia na dzień ikoną liberalnych mediów, spragnionych treści, którymi mogłyby nakarmić swoją antytrumpową obsesję. Książka miała być pełna pikantnych szczegółów, oparta, jak
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: