Kanciarz, mściciel, Nemezis

Rok temu pisałem o „Lobsterze”; „Kieł” greckiego reżysera tylko oglądałem, ale podobnie jak najnowsze „Zabicie świętego jelenia”, to filmy tej samej rasy. Lanthimos podgląda w nich ludzkie kukiełki w labiryntach absurdu i chorej wyobraźni. „Kieł” to dziwaczna edukacja młodych ludzi, których ojciec odgradza w prywatnej willi od zewnętrznego świata. W „Lobsterze” szatański hotel sprawdza gotowość pensjonariuszy do związku z drugą płcią. W razie niefartu zamienia ich w zwierzęta.

„Zabicie świętego jelenia” to swoista przypowieść czy test lojalności, solidarności. Rodzinę wziętego chirurga neurologa dopadają różne nieszczęścia. Ich sprawcą jest niechlujny,
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: