Nr 49 z 6 grudnia 2017

Tomasz Sakiewicz
W Internecie czy w mediach społecznościowych widać wyraźnie kampanię dyskredytacji Jarosława Kaczyńskiego podważającą jego zdolność do rządzenia krajem. Kampania bardzo mocno jest animowana przez wrogie rządzącemu obozowi media, ale powielana jest też przez część tych prawicowych, wspieranych zresztą przez kilku prezesów spółek skarbu państwa. Jaki jest główny cel tej kampanii? Przekonanie, że Kaczyński nie nadaje się na premiera, bo wyborcy mniej go lubią niż innych polityków. Oczywiście jest jasne, że po takiej akcji może być mniej lubiany. To samospełniające się proroctwo. Bardziej długofalowym celem jest izolacja prezesa PiS i oddanie realnej władzy różnym grupom interesu. Tworzą się one wokół obozu rządzącego, podobnie jak parę lat temu pojawiały się wokół PO. Problem w tym, że...
Piotr Lisiewicz
Po mojej notce o Dudaczewskim sprzed tygodnia rozpętała się burza. Prezydencki minister Paweł Mucha dawał odpór rubryce „Zyziu na koniu Hyziu” w ulubionej stacji prezydenta i jego współpracowników, czyli TVN 24. Portale Lisa i Michnika nie kryły oburzenia. Aż sam zacząłem czytać własny tekst, by sprawdzić, czy nie przywaliłem Dudaczewskiemu za ostro. I wtedy przyszedł mi w sukurs niezawodny Roman Giertych, który napisał na twitterze: „Na miejscu PAD za chamski atak Gazety Polskiej pozwałbym o zadośćuczynienie na dobry cel”. No i było pozamiatane. Z prezydentem postanowił solidaryzować się człowiek, który przyznał się, że za poprzednich rządów PiS był „Konradem Wallenrodem” w pisowskim obozie. Po naszej stronie rozległ się w tym momencie jęk: to jest jeszcze gorzej, niż Lisiewicz pisze?!...
Piotr Lisiewicz
Aleksander Dugin, ideolog Kremla, mówił nam wprost: jakąś tam Polskę będziemy musieli zaakceptować, ale sytuacja geopolityczna jest taka, że na wasze mocarstwowe mrzonki (czytaj: marzenia o Polsce niepodległej, niebędącej protektoratem), nie ma miejsca. Jeśli na wiosnę, w chwili ogłoszenia przez Polskę raportu o Smoleńsku, premierem będzie brat prezydenta Lecha Kaczyńskiego, na dodatek wyrastający – w sojuszu z Ameryką Donalda Trumpa – na jednego z liderów zdrowych sił w Europie, może być to bardzo mocny symbol, że Polska odrodziła się naprawdę. Polityka nie jest sztuką cieszenia się z bieżących zwycięstw, nawet jeśli są okazałe. Kto stoi w miejscu, przegrywa. Wygrywa ten, kto potrafi sobie postawić cele ambitne, trudne, ale możliwe do osiągnięcia. I konsekwentnie, dobierając...
Grzegorz Wierzchołowski
Guy Verhofstadt, znany z ataków na Polskę za rzekome łamanie demokracji, jeszcze do niedawna pobierał pieniądze od belgijskiej spółki Exmar, robiącej interesy z Gazpromem. Ale Exmar – jak ustaliła „Gazeta Polska” – ma także w najbliższym czasie podpisać kontrakt z Iranem, który uważany jest za jednego ze sponsorów światowego terroryzmu. „Na ulicach Warszawy odbył się 60-tysięczny marsz faszystów. Neonazistów, białych suprematystów. Nie mówię tu o Charlottesville w USA, mówię o tym, co działo się w Warszawie, stolicy Polski. Marsz ten miał miejsce 300 km od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie” – grzmiał niedawno w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt. Przewodniczący grupy liberalnej w europarlamencie jest jednym z najzacieklejszych...
Nigdy nie byłem zwolennikiem budowania tragikomicznych hagiografii „naszych” i „waszych” z PRL-u. Dlatego też historia o dzielnym prokuratorze Stanisławie Piotrowiczu, który z narażeniem życia ratował opozycjonistów, trochę mnie mierzi, trochę śmieszy. Nie kupuję tej bajeczki, chociaż przyjmuję do wiadomości, że Piotrowicz jak na prokuratora stanu wojennego zachował się w miarę przyzwoicie. Niemniej uczciwość intelektualna i moralna nie pozwalają tego fragmentu życiorysu posła Piotrowicza zaliczyć do udanych. Każdy, kto chce być uczciwy wobec siebie i innych, musi się umieć zmierzyć ze swoimi słabościami. Piszę te słowa z pozycji człowieka, który z głupoty i niewiedzy przez co najmniej pięć lat powielał wszystkie brednie propagandowe za Michnikiem i TVN. Swoich durnych tekstów nigdy z...
Jacek Liziniewicz
Najlepszy ekonomista w kraju Ryszard Petru nie jest już szefem Nowoczesnej z kropką na początku. Jak się okazało, pozostawił po sobie długi. Około 2,5 mln zł, które trzeba oddać, już na wstępie spędzają sen z powiek Katarzyny Lubnauer, nowej liderki formacji. To zabawne, bo nowy szeryf chce, aby ludzie z klasy średniej, którzy z założenia posługują się Internetem i umieją czytać ze zrozumieniem, swoje nadzieje lokowali w partii niepotrafiącej przypilnować dokumentów. No ale przecież nikt konsekwencji nie wymaga. Bardziej ciekawe jest, jaki pomysł na wyjście z tarapatów finansowych Nowoczesnej przedstawi Ryszard Petru. Jak ujawniła Joanna Scheuring-Wielgus, ponoć Pierwszy Nowoczesny do partii „przynosił pieniądze”. Na pierwszy rzut oka przypomina to czasy, kiedy złoci chłopcy z KLD...
Dorota Kania
KGHM, Staropolanka, LOT, Lasy Państwowe, PGE, spółki zbrojeniowe, PKP – to tylko niewielki fragment planów sprzedaży państwowych spółek w czasie rządów PO–PSL. Nie udało się ich sprzedać, w przeciwieństwie do CIECH-u czy „Rzeczpospolitej”. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, śledztwa dotyczące wyprzedaży narodowego majątku znalazły się pod nadzorem Prokuratury Krajowej. Za rządów koalicji PO–PSL na masową skalę wyprzedawane były rodzime przedsiębiorstwa. Z protokołów posiedzeń Rady Ministrów, do których dotarła „Gazeta Polska”, wyłania się obraz gigantycznej grabieży majątku narodowego. Najwięcej transakcji miało miejsce w czasie, gdy premierem był Donald Tusk – sprzedawano wszystko, co było możliwe. Doszło nawet do tego, że prywatyzacja przebiegała z naruszeniem prawa. Teraz...
Tadeusz Płużański
Henryk Glapiński „Klinga”, kapitan Wojska Polskiego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Armii Krajowej , a od marca 1946 r. komendant powiatu Radomsko Konspiracyjnego Wojska Polskiego, to wyklęty przez komunistów Żołnierz Niezłomny, adiutant słynnego Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”. Odpowiadał za działania zbrojne o charakterze specjalnym. Przeprowadził m.in. atak na posterunki MO w Silniczce i Kobielach Wielkich, zdobywając na czerwonym okupancie kilkadziesiąt sztuk broni. W nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r. oddział Glapińskiego brał udział w akcji na Radomsko. Co prawda nie udało mu się zdobyć siedziby komunistycznych PPR i UB, ale polscy żołnierze zrealizowali główny cel: zdobyli miejscowy areszt i uwolnili 57 okrutnie męczonych niepodległościowców. Potem stoczyli zwycięską bitwę z...
Wojciech Mucha
„W tej sprawie już nie chodzi tylko o norki, lecz o sposób działania, który wydawało się, że minął razem z latami dziewięćdziesiątymi. Straszenie, kupowanie przychylności i nowa forma: zmasowany atak hejterów” – tak Paweł Bobołowicz, kijowski korespondent Radia Wnet, skomentował słowa, jakie rzucił do mnie jeden z przedstawicieli branży hodowców zwierząt futerkowych, którego pytałem o kwestie dotyczące działalności jego fermy. Futrzasty bonzo nie powiedział niby nic takiego. Spojrzał mi jedynie głęboko w oczy i spytał: „A co tam w Krakowie?”. Pytanie jak każde inne – powie ktoś. No tak, jednak kontekst i miejsce naszej rozmowy nijak nie wskazywały na to, że zejdzie ona na walory turystyczne grodu Kraka czy rozmowę o ewentualnych wspólnych znajomych. Rzecz działa się na Woronicza, po...
Piotr Nisztor
Przez lata dokumenty te pozostawały ukryte w tajnej kancelarii Instytutu Pamięci Narodowej. Dziś są już jawne. Nie wiadomo jednak, czy poznamy treść wszystkich zgromadzonych tam teczek. Służby specjalne domagają się, aby część z nich pozostała tajna. To był najbardziej tajny zbiór dokumentów znajdujący się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej (IPN). Jego zawartość od lat rozpalała emocje dziennikarzy i historyków. Jednak 16 czerwca 2017 r. Zbiór Zastrzeżony („Z”) przestał formalnie istnieć. Wszystkie znajdujące tam dokumenty, wobec których szefowie służb nie wnieśli o nadanie im klauzul tajności, automatycznie stały się jawne. Duża część z ponad 21 tys. teczek (jednostek archiwalnych) została odtajniona już wcześniej. Służby wnioskują jednak, aby kilkaset z nich w dalszym ciągu...
Tomasz Sakiewicz
Józef Piłsudski – człowiek czynu, konspirator, wojskowy, naczelnik państwa, twórca polskiej niepodległości. Tak został zapamiętany przez Polaków. Jego najważniejszym dorobkiem dzisiaj jest jednak jasne zdefiniowanie istotnych dla naszego narodu tez polskiej racji stanu, które wyprowadził z tradycji i doświadczeń I Rzeczypospolitej, a okazały się ponadczasowe i służą kolejnym pokoleniom. Czym charakteryzuje się myśl piłsudczykowska, która tylko z braku politycznych warunków nie została zamieniona w szkołę? Jej cechy są zdumiewająco uniwersalne dla kolejnych pokoleń i uczą Polaków politycznej mądrości niezbędnej do trwania i rozwoju narodu. Odrodzenie tej myśli widoczne było w polityce obozu niepodległościowego m.in. rządu Jana Olszewskiego i prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Wywiera...
5 grudnia 1867 r., w Zułowie na Wileńszczyźnie, przyszedł na świat Józef Klemens Piłsudski. Twórca Legionów, Wskrzesiciel Niepodległej Polski, Naczelnik Państwa. Dla niektórych był Dziadkiem, dla innych Komendantem, zaś dla całego państwa prawdziwym Mężem Opatrznościowym, który poprowadził Polaków ku Niepodległości. Dzisiaj, dumni i wzruszeni, możemy wspominać Józefa Piłsudskiego w wolnej Polsce. Zapraszamy do lektury specjalnego dodatku poświęconego postaci Marszałka. Patronem dodatku jest POCZTA POLSKA CZYTAJ TEŻ: Matka i serce syna. O wychowaniu Józefa Piłsudskiego w rodzinnym domu Milion kartek z życzeniami. Polacy piszą do Komendanta Marzenie o Polsce wolnej i pięknej. Józef Piłsudski – romantyk i realista Kobiety w życiu Józefa Piłsudskiego. „Jestem im niezmiernie...
Tomasz Łysiak
150. rocznica urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego to dobry pretekst do tego, by na różne sposoby przypominać postać Ziuka, Wiktora, Komendanta, Naczelnika, Dziadka, Marszałka. Jego życiorys jest tak przebogaty, że można by nim obdzielić kilku mężów stanu. Ale może warto też poświęcić więcej uwagi dzieciństwu Ziuka, wychowaniu, pierwszym latom życia w Zułowie, a potem w Wilnie, aż do zesłania na Syberię – czyli okresowi, w którym lwiątko dopiero wzrasta, choć już pokazuje cechy, które potem uczynią z niego prawdziwego Wskrzesiciela Państwa. „Urodziłem się na wsi, w szlacheckiej rodzinie, której członkowie zarówno z tytułu starożytności pochodzenia, jak i dzięki obszarowi posiadanej ziemi, należeli do rzędu tych, co niegdyś byli nazywani »benet nati e possesionati«” – pisał o swoim...
Piłsudski nie obchodził swych urodzin, natomiast tradycją stało się huczne świętowanie imienin Marszałka. Było to wręcz święto narodowe. Jednak, wraz z pogarszającym się zdrowiem, solenizant wolał wyjeżdżać ze stolicy, by przeczekać szaleństwo, które w tym dniu ogarniało cały kraj. W 1931 r. popłynął na Maderę, gdzie dogoniło go ponad milion kartek wysłanych przez Polaków. Nie po raz pierwszy Józef Piłsudski dostał takie ilości życzeń. Polacy wysyłali do niego kartki, gdy siedział uwięziony w Magdeburgu. Pisał o tym we wspomnieniach, internowany wraz z Marszałkiem, Kazimierz Sosnkowski: ,,… imieniny Piłsudskiego, w dniu 19 marca 1918, przyniosły wielką niespodziankę. Przybywały góry listów i kartek pocztowych z powinszowaniem, po części pocztówki z prześlicznymi barwnymi widokami,...
„Jestem człowiekiem realnym, biorę rzeczy tak, jak one są, a nie tak, jak chciałbym je widzieć”; „Mnie łatwo przychodziło stworzenie sobie czaru życia. Mogłem z duszy swojej wysnuć najniemożliwsze bajki i myśli, jedynie dlatego, że dusza łatwo pod tym względem pracowała” – dwie przeciwstawne wypowiedzi, przez jednego człowieka sformułowane. Tak mówił o sobie Józef Piłsudski – marzyciel i pragmatyk, idealista i realista, idealista w marzeniach i czasem wręcz cyniczny realista w działaniach. Danina krwi pokoleń Dla czterech generacji Polaków wolność i niepodległość Ojczyzny były marzeniem. W każdym z tych pokoleń trafiali się ludzie tak dalece oddani temu marzeniu, że aby przekuć je w rzeczywistość, gotowi byli na największe ofiary. Składając daninę krwi, nakładali na przyszłe...

Pages