Jestem wolnym czterdziestolatkiem

Zazdroszczę Jarosławowi Kaczyńskiemu łatwości, z jaką jego słowa przechodzą do języka użytkowego. Pewne sformułowania pozostaną na zawsze w mowie potocznej, inne już się stały związkami frazeologicznymi. Nie ma jednak nic za darmo, ta lekkość jest wynikiem poszukiwania dziury w całym i polowania na Kaczyńskiego.

W myśl zasady: jak nie kijem to pałką, każde zdanie Prezesa PiS poddawane jest monotonnej egzegezie. Zaczyna się zawsze od tego samego – podzielił Polaków. Nieważne, co powiedział, pewne jest, że podzielił Polaków na gorszy i lepszy sort, na prawdziwych i nieprawdziwych i tak dalej. W oparach paranoi przygotowano setki nagonek z tak wypaczonym obrazem
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: