Do trzech razy Łączewski. Jak „nadzwyczajna kasta” zniszczyła posła PiS

Jeden człowiek, kilkanaście procesów sądowych i trzy wyroki. Wszystkie patologie dzisiejszego wymiaru sprawiedliwości skupione jak w soczewce w historii byłego posła PiS Tomasza Markowskiego. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

– To opowieść o tym, co wymiar sprawiedliwości może zrobić w sądzie z bezbronnym człowiekiem. I jak zupełnie bezkarnie można doprowadzić do jego skazania – mówi na przywitanie Tomasz Markowski i dodaje: – Jest pan pierwszym dziennikarzem, który przez te wszystkie lata chce ze mną na ten temat rozmawiać.

Trafiony. Do zatopienia
Jest rok 2007. Trwa kampania przed wyborami parlamentarnymi. W bydgoskiej „
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: