Awangardowa Irena Lasota

W 1991 r., kiedy „Gazeta Wyborcza” była w apogeum swojej świetności i każdy Polak zaczynał dzień od jej lektury, Irena Lasota pisze pierwszy artykuł poświęcony temu dziennikowi. Przez miesiąc codziennie go czyta i oblicza, ile razy pojawia na jego łamach nazwisko redaktora naczelnego. Z obliczeń wychodzi, że dziennie było to 4,7. Jej drugi artykuł o Michniku dotyczy jego wsparcia dla Jaruzelskiego. Cios Ireny Lasoty nie dość, że był pierwszy, to jeszcze całkowicie nieoczekiwany, bo wymierzony z samego serca, ze środka hermetycznej grupy nazywanej komandosami.

Był Marzec ’68, słynny wiec na dziedzińcu UW. Lasota wchodzi na ławkę i odczytuje rezolucję m.in.
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: