Jacek Liziniewicz

Dorota Kania
Polska jest w bardzo dobrej sytuacji – najlepszej od lat od lat trzydziestych XX w. Nigdy naród nie był tak bardzo zjednoczony wokół realizacji programu politycznego, gospodarczego, społecznego i ideowego jak dzisiaj. Trzeba głośno mówić, że to my jesteśmy dla Unii Europejskiej wielką wartością i sojusznikiem. Awantury, groźby i miny nie mają żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa Polski – mówi Antoni Macierewicz. Co uważa Pan za najważniejsze osiągnięcie pracy na stanowisku ministra obrony narodowej? Historyczne znaczenie miało doprowadzenie do rozlokowania w Polsce i w innych krajach Europy Środkowej wojsk USA i NATO. Jak trudna była realizacja tego planu, niech świadczy choćby fakt, że jeszcze w kwietniu–maju 2016 r. nie wszyscy członkowie NATO godzili się na stałą obecność wojsk...
Jacek Liziniewicz
PiS się zmienił. Mam wrażenie, że rekonstrukcja, nie licząc resortów stricte gospodarczych, wyforsowała osoby, które mają za nadrzędny cel schodzić z linii strzału krytyków i z uśmiechem na ustach mówić ludziom to, co chcieliby usłyszeć. Nowy minister środowiska Henryk Kowalczyk rozpoczął swoją kadencję od powtarzania, że prawda leży pośrodku i trzeba równoważyć wszelkie racje. Niby słusznie. Każdy rozsądny człowiek może się z tą tezą zgodzić. Tyle tylko, że pewnych racji nie da się pogodzić. Tak jak nie da się wyciągnąć średniej z raportów MAK, Jerzego Millera i komisji Antoniego Macierewicza. Jeśli jednak przyjmiemy taką zasadę, będzie to prowadzić do absurdów, niemających nic wspólnego z czynnikiem obiektywnym: z prawdą. No i podobnie z tworzeniem prawa. Niech mi pan minister powie...
Jacek Liziniewicz
Borsuk nie rzuca się w oczy. Świat ogląda głównie nocą, korzystając ze swojego doskonałego węchu i słuchu. Nic dziwnego, że nasze drogi rzadko się krzyżują. To się jednak w ostatnich latach zmienia... Wstyd się przyznać, ale nigdy nie widziałem żywego borsuka. Jak się nad tym zastanawiam, to nie jestem właściwie w stanie powiedzieć, dlaczego tak się stało. Ich wytropienie nie jest trudne, bo przecież najłatwiej znaleźć kogoś, kto większość czasu spędza w domu. Wystarczy wiedzieć, gdzie mieszka. Informację, gdzie żyją, podano mi na tacy już kilkanaście lat temu. Nie jest to daleko. Najbliższe nory borsuków to w linii prostej jakieś 600 metrów od mojego rodzinnego domu. I mimo to nasze drogi nigdy się nie przecięły. Zapewne ku uciesze borsuków. Rodzinni samotnicy To chyba najlepszy...
Jacek Liziniewicz
W systematyce zwierząt w rzędzie „naczelnych” w podrzędzie „wyższych naczelnych” i nadrodzinie „człekokształtnych” znajdziemy wiele gatunków, ale tylko dwie rodziny. W człowiekowatych są goryle, szympansy, orangutany i ludzie. Tylko jeden gatunek człekokształtnych nie załapał się obecnie do tej rodziny: gibon. Naukowcy odkryli bowiem – całkiem niedawno, bo w latach 90. – że zwierzę to nie pasuje do reszty, gdyż różni się liczbą chromosomów. Nie wiem, jak się z tym czują gibony. Pewnie zasadniczo jest im to obojętne. Piszę o tym, bo gibon zawsze mi się przypomina, gdy czytam oświeconych publicystów. Wiecie Państwo, o których chodzi. O tych, którzy rozdają takie łatki jak „lewak”, „beton”, „PiS-obeton”, „ciemnogród” i co nienawidzą rowerów, bo im się żupan – symbol złotej szlacheckiej...
Jacek Liziniewicz
Ekologiczna machina propagandowa znów ruszyła z kopyta. Tym razem celem jest nowe prawo łowieckie, które zdaniem aktywistów zostało napisane z myślą o „krwiożerczych” i „złych” myśliwych. Jak zwykle w dyskusji o strzelaniu do zwierząt więcej jest emocji niż faktów. Rozmowę o problemie należałoby zacząć od zdiagnozowania sytuacji polskiej przyrody. Oczywiście w tym wypadku trudno o rzetelne dane, ale wydaje się, że jakąś miarą może być statystyka GUS. Wynika z niej jednoznacznie, że liczba dzikich zwierząt, na które przeprowadza się polowania, zdecydowanie wzrasta. Od 2000 do 2016 r. na 10 najważniejszych zwierząt łownych tylko pogłowie kuropatwy się zmniejszyło. Ten wyjątek wskazywałby jednak na to, że spadek liczebności z 345 tys. do 276 tys. to wynik innych czynników niż odstrzał....
Jacek Liziniewicz
W trakcie ostatnich dwóch lat w Polsce zorganizowano kilka bardzo dużych międzynarodowych spotkań. Szczyt NATO, posiedzenie 41. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, Światowe Dni Młodzieży czy szczyt Trójmorza. Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie kolejnym, w którym czeka Polskę ogromne wzywanie. Na szczyt klimatyczny w Katowicach przyjedzie z pewnością kilkadziesiąt tysięcy osób z całego świata. Na początku lat 90. społeczność międzynarodowa postanowiła poważnie zająć się ochroną klimatu. Zdecydowana większość naukowców i klimatologów, chociaż nie wszyscy, przyjęła za fakt zmiany klimatyczne i jednocześnie zgodziła się, że do tego procesu dokłada się działalność człowieka. Temat poruszano w 1992 r. na tzw. Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro, gdzie przyjęto „Ramową...
Jacek Liziniewicz
O pierwszych dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, farsie opozycji i KOD-u, odzyskiwaniu przez Polaków tożsamości i własnego państwa opowiadają Joanna i Andrzej Gwiazdowie. Minął rok od próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, którą podjęła opozycja. Jak Państwo patrzą na wydarzenia sprzed 12 miesięcy? AG: Na „ciamajdan”? Wtedy wyglądało to groźnie. JG: Rzeczywiście groźnie. Pojawiły się różne informacje m.in. o tym, że niknie sygnał telewizji, jak również o problemach dotyczących kolei i sparaliżowanym ruchu pociągów. Wszystko wydarzyło się kilka dni po tym, jak mój mąż przemawiał w Warszawie do tłumów i mówił, że „opozycja nie ma już czołgów, ale ma Komisję Wenecką. To co, będziemy się bali komisji?”. I faktycznie oni poczuli, że Komisją Wenecką wiele nie...
O pierwszych dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, farsie opozycji i KOD-u, odzyskiwaniu przez Polaków tożsamości i własnego państwa opowiadają Joanna i Andrzej Gwiazdowie. Minął rok od próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, którą podjęła opozycja. Jak Państwo patrzą na wydarzenia sprzed 12 miesięcy? AG: Na „ciamajdan”? Wtedy wyglądało to groźnie. JG: Rzeczywiście groźnie. Pojawiły się różne informacje m.in. o tym, że niknie sygnał telewizji, jak również o problemach dotyczących kolei i sparaliżowanym ruchu pociągów. Wszystko wydarzyło się kilka dni po tym, jak mój mąż przemawiał w Warszawie do tłumów i mówił, że „opozycja nie ma już czołgów, ale ma Komisję Wenecką. To co, będziemy się bali komisji?”. I faktycznie oni poczuli, że Komisją Wenecką wiele nie...
Jacek Liziniewicz
Rok 2017 nie był łatwy dla prezydenta Andrzeja Dudy. Swoją decyzją z lipca z pewnością stracił zaufanie dużej części swojego elektoratu. Często tych ludzi, którzy walczyli za niego jak lwy w swoim środowisku. I to, co mówię, nie jest gołosłowne. Zawsze, gdy o tym myślę, przypomina mi się opowieść jednego z czytelników, który relacjonował mi, jak u niego w powiecie wyglądała II tura wyborów prezydenckich. Otóż jeden z klubowiczów namawiał wszystkich dookoła, aby głosowali na Dudę. Ciągle jednak nie mógł przekonać własnej teściowej. W końcu po kłótni padł ostateczny argument: „Jak mamusia nie pójdzie zagłosować, to będzie sobie Bronkobusem do lekarza jeździć”. Opór został złamany. Finał tej historii jest taki, że w tym okręgu Andrzej Duda wygrał… jednym głosem. Czytelnik miał od tej pory...
Jacek Liziniewicz
Bocian to symbol Polski. Ale właściwie dlaczego, skoro opuszcza nasz kraj, gdy tylko temperatura spada, i większość czasu spędza za granicą? A są takie zwierzęta, które zostają z nami mimo śniegu, zimna i krótkich dni… I w te dni garną się do nas. Las zimą nie nastraja do spacerów i wędrówek. Wszystko pokryte śniegiem i lodem, względnie rozmokłym błotem, które szybko brudzi buty i ubranie. Tymczasem zima jest idealną porą, aby dostrzec dzikie zwierzęta, a nawet często stanąć z nimi oko w oko. Wystarczy jedynie poznać ich zimowe zwyczaje. Na żubrzej polanie Lasy Państwowe od kilku lat organizują transmisje on-line z polany żubrów w Nadleśnictwie Browsk w Puszczy Białowieskiej. Zawsze zimą jest tam najciekawiej. W tej trudnej porze roku zwierzęta te mają tendencję do zbierania się w...
Jacek Liziniewicz
„Przyszedł Nowy Rok. Jeszcze przez jakiś czas będziemy się mylić, pisząc datę i umieszczając w niej liczbę 7 zamiast liczby 8” – od takich słów zaczynało się każde noworoczne kazanie jednego z wikarych w mojej parafii w Lucieniu. Lubiłem tę kilkakrotnie powtarzaną homilię, gdyż zachęcała ona do niemarnowania czasu i stawiania sobie wyzwań. Tak się składa, że 2018 to będzie rok wyzwań. W ciągu najbliższych 12 miesięcy świętować będziemy setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Mam nadzieję, że PiS i IPN zrobią wszystko, aby te uroczystości pamiętano przez długie lata. Po cichu liczę, że uda się wreszcie odnaleźć szczątki naszych bohaterów z pułkownikiem Witoldem Pileckim na czele. Jestem przekonany, że jego pogrzeb stałby się okazją do wielkiej, patriotycznej...
Jacek Liziniewicz
Afrykański pomór świń to obecnie jeden z największych problemów gospodarczych polskiej wsi. Od lutego 2014 r. wykryto w całym kraju już 706 przypadków choroby ASF u dzików i 104 ogniska u świń. Choroba od 2014 r. stanowi ogromne wyzwanie dla polskich władz. Ostatnio zintensyfikowano działania, aby powstrzymać jej rozprzestrzenianie się. Mówił o tym premier Mateusz Morawiecki podczas swojego exposé. „Jest taki skrót, który pewnie wielu osobom tutaj może niewiele mówi, ASF, ale dla rolników, dla hodowców, dla wsi jest to bardzo ważna rzecz. Afrykański pomór świń to ogromne zagrożenie dla hodowli trzody chlewnej, to choroba idąca od wschodu, która pustoszy Europę Środkową i przekroczyła już linię Wisły. Dlatego będziemy wzmacniać, wdrażać takie środki, aby ograniczyć jej...
Jacek Liziniewicz
Woły, owce, osły, konie, kozy, psy, a nawet słonie, wielbłądy i bociany – można powiedzieć, że nie ma zwierzęcia, dla którego nie znalazłoby się miejsce w małej betlejemskiej szopce... „W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż...
Jacek Liziniewicz
Debata w Polsce przeważnie jest zupełnie oderwana od rzeczywistości. Głównie skupia się na tym, jaką interpretację nadać zjawisku lub faktowi. Przeważnie w tej grze zwycięża ten, kto pierwszy poda wyjaśnienie, w które ludzie chcą uwierzyć. Im mniej weryfikowalne, tym lepiej. Obserwowałem to ostatnio przy okazji odwoływania Beaty Szydło z funkcji premiera. PiS dokonując zmiany, pozostawił pole do interpretacji tego faktu. W zasadzie do dziś nie mamy jasnego komunikatu odpowiadającego na naturalne pytanie: dlaczego? Tymczasem w połączeniu z widocznym niezadowoleniem elektoratu to bardzo niebezpieczne zjawisko. Potencjalnie tworzy podłoże do tworzenia różnego rodzaju teorii spiskowych. I te oczywiście się pojawiają. Naciski międzynarodowych żydowskich banków i spisek Wojskowych Służb...
Jacek Liziniewicz
Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej ujawniła kolejny fragment nagrań prac komisji Jerzego Millera. Eksperci dyskutują na temat „twórczej korekty” raportu firmy SmallGIS, w trakcie której dokonali zmian w dokumencie, zamieniając sformułowanie „miejsca wybuchu” na „miejsca pożarów”. Dyskusja na ten temat zajęła ekspertom nieco ponad minutę. Nagranie zostało ujawnione podczas spotkania członków podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej z posłami z Komisji Obrony Narodowej. Słychać na nim, jak ekspert z komisji Millera, którym jest prawdopodobnie Maciej Lasek, omawia jedną z ekspertyz wykonaną na zlecenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej przez współpracującą z Amerykanami firmę SmallGIS. „Tutaj mamy znowu z ekspertyzy wykonanej przez firmę SmallGIS...
Grzegorz Wierzchołowski
Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej ujawniła kolejny fragment nagrań prac komisji Jerzego Millera. Eksperci dyskutują na temat „twórczej korekty” raportu firmy SmallGIS, w trakcie której dokonali zmian w dokumencie, zamieniając sformułowanie „miejsca wybuchu” na „miejsca pożarów”. Dyskusja na ten temat zajęła ekspertom nieco ponad minutę. Nagranie zostało ujawnione podczas spotkania członków podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej z posłami z Komisji Obrony Narodowej. Słychać na nim, jak ekspert z komisji Millera, którym jest prawdopodobnie Maciej Lasek, omawia jedną z ekspertyz wykonaną na zlecenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej przez współpracującą z Amerykanami firmę SmallGIS. „Tutaj mamy znowu z ekspertyzy wykonanej przez firmę SmallGIS...
Jacek Liziniewicz
Pół tysiąca osób z klubów „Gazety Polskiej” z całej Polski i zagranicy pojawiło się na spotkaniu z Antonim Macierewiczem. Po raz kolejny klubowicze pokazali, że stoją murem za ministrem obrony narodowej. To już trzecie spotkanie w Spale w tym roku. I tym razem klubowicze nie zawiedli i pojawili się w sile pół tysiąca osób. Zjechały kluby „Gazety Polskiej” nie tylko z całego kraju, m.in. z Wejherowa, Gdańska, Gdyni, Starogardu Gdańskiego, Raciborza, Bochni, Gliwic, Opoczna, lecz także z zagranicy, m.in. z Los Angeles. W spotkaniu uczestniczyła liczna grupa Strzelców Rzeczypospolitej z siedmiu jednostek. Jak zwykle nad wszystkim czuwali organizatorzy, w tym oczywiście Beata Dróżdż z klubu „GP” w Piotrkowie Trybunalskim. Wszystkich przybyłych przywitali Ryszard Kapuściński, prezes klubów...
Wojciech Mucha
Pół tysiąca osób z klubów „Gazety Polskiej” z całej Polski i zagranicy pojawiło się na spotkaniu z Antonim Macierewiczem. Po raz kolejny klubowicze pokazali, że stoją murem za ministrem obrony narodowej. To już trzecie spotkanie w Spale w tym roku. I tym razem klubowicze nie zawiedli i pojawili się w sile pół tysiąca osób. Zjechały kluby „Gazety Polskiej” nie tylko z całego kraju, m.in. z Wejherowa, Gdańska, Gdyni, Starogardu Gdańskiego, Raciborza, Bochni, Gliwic, Opoczna, lecz także z zagranicy, m.in. z Los Angeles. W spotkaniu uczestniczyła liczna grupa Strzelców Rzeczypospolitej z siedmiu jednostek. Jak zwykle nad wszystkim czuwali organizatorzy, w tym oczywiście Beata Dróżdż z klubu „GP” w Piotrkowie Trybunalskim. Wszystkich przybyłych przywitali Ryszard Kapuściński, prezes klubów...
Jacek Liziniewicz
Zawsze zazdrościłem prawicowym publicystom pewności siebie. Podziwiałem, jak z marsowymi minami wygłaszali nieznoszące sprzeciwu tezy odnoszące się do geopolityki, wpływów agentur międzynarodowych czy działalności polityków. Niestety, w ostatnich tygodniach miałem okazję przekonać się, co kryje się za tą pewnością siebie. Papierkiem lakmusowym stała się sprawa ferm zwierząt futerkowych, których najwięksi publicyści prawicy, jak Rafał Ziemkiewicz i Łukasz Warzecha, postanowili bronić jak niepodległości. Nie ukrywam, że od lat temat jest mi znany. W przeszłości czytałem raporty NIK o fermach, dokumenty organizacji ekologicznych, a także skargi mieszkańców. Wydawało mi się dziwne, że w świetle tego wszystkiego cenieni przeze mnie publicyści w ciemno stanęli po stronie hodowców, przy...
Jacek Liziniewicz
Dochody budżetowe na wielomilionowym minusie, zwierzęce odpady do produkcji karmy zwożone z całej Europy, a nawet z krajów Trzeciego Świata. Do tego propaganda, zrównująca produkcję futer ze spożywczą i głosząca, że „bez futra nie ma Polski”. Tak przedstawiają się fakty, na temat których nie chcą rozmawiać przedstawiciele branży hodowców zwierząt futerkowych. W ubiegłym tygodniu opisaliśmy dyskusję, która toczy się w Polsce przy okazji projektu ustawy likwidującej hodowlę zwierząt futerkowych. Opisaliśmy, jak hodowcy pod pozorem hodowli królików wprowadzają na fermy mięsożerne norki. Pokazaliśmy bierność urzędów i sobiepaństwo hodowców. Dziś bierzemy pod lupę kolejne dwa mity: rzekome oszczędności na utylizacji odpadów poubojowych oraz „gigantyczne” zyski, które mają płynąć do budżetu...
Jacek Liziniewicz
W czasach gospodarki niedoborów, kiedy w sklepach nie było prawie nic, a przed świętami trzeba było stać w długich kolejkach, karp pływający w wannie był symbolem luksusu. Można się było tydzień nie myć, byleby świeża ryba trafiła na stół. Mimo że takich problemów jak w PRL-u z aprowizacją już nie ma, to zwyczaj pozostał. A nie można kupić martwej ryby? Opowiadając o tradycji, naukowcy uwielbiają powoływać się na eksperyment o pięciu małpach. Tym człekokształtnym zwierzętom umieszczono w klatce kiść bananów pod sufitem. Aby łatwiej im było sięgnąć po owoce, ustawiono drabinkę. I tutaj zaczynał się dramat małp. Gdy bowiem każda z nich już sięgała po banany, uruchamiał się zraszacz, który oblewał zwierzęta zimną wodą. Po licznych próbach małpy przekonywały się, że gra nie jest warta...
Jacek Liziniewicz
Najlepszy ekonomista w kraju Ryszard Petru nie jest już szefem Nowoczesnej z kropką na początku. Jak się okazało, pozostawił po sobie długi. Około 2,5 mln zł, które trzeba oddać, już na wstępie spędzają sen z powiek Katarzyny Lubnauer, nowej liderki formacji. To zabawne, bo nowy szeryf chce, aby ludzie z klasy średniej, którzy z założenia posługują się Internetem i umieją czytać ze zrozumieniem, swoje nadzieje lokowali w partii niepotrafiącej przypilnować dokumentów. No ale przecież nikt konsekwencji nie wymaga. Bardziej ciekawe jest, jaki pomysł na wyjście z tarapatów finansowych Nowoczesnej przedstawi Ryszard Petru. Jak ujawniła Joanna Scheuring-Wielgus, ponoć Pierwszy Nowoczesny do partii „przynosił pieniądze”. Na pierwszy rzut oka przypomina to czasy, kiedy złoci chłopcy z KLD...
Wojciech Mucha
W Polsce trwa dyskusja wokół postulowanego przez Prawo i Sprawiedliwość zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Gdyby dać wiarę jedynie hodowcom, to można by odnieść wrażenie, że są oni podporą polskiego rolnictwa. Gdy jednak przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że krwawa branża poza doskonałym PR-em (godnym odrębnej analizy naukowej) i krociowymi zyskami hodowców nie niesie zbyt wielkiej wartości dodanej. Studium przypadku Historia fermy norek w wielkopolskiej wsi Kotowskie zaczyna się w październiku 2014 r. Wówczas to starosta ostrzeszowski udzielił pozwolenia na budowę „40 wiat inwentarskich do hodowli królików z infrastrukturą, płyty obornikowej i zbiornika na gnojowicę”. Inwestorem był zamieszkały w pobliskich Przygodzicach Przemysław G. Projekt zakładał, że na fermie znajdzie...
Jacek Liziniewicz
Nudny zwierz. Bo co może być interesującego w kocurze, który 80 proc. doby poświęca na wypoczynek, 17 proc. na higienę i tylko 3 proc. na aktywność? Teoretycznie nic. A jednak właśnie koty zawładnęły ludzką wyobraźnią. Mówi się, że koty oswoiliśmy około 9 tys. lat temu. Mam co do tego wątpliwości. Obserwując te zwierzęta, odnoszę wrażenie, że to one pozwalają mi być w swoim otoczeniu, a nie ja im. Potwierdza to wielu domniemanych właścicieli. Niezależność kotów chyba najtrafniej ujął amerykański pisarz Robert A. Heinlein, który napisał kiedyś, że „kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”. Boskie koty Właśnie niezależność tych czworonogów sprawia, że koty od zawsze są darzone wyjątkowym szacunkiem i bojaźnią. Trwa to od tysięcy lat. Tak...
Jacek Liziniewicz
Dzięki tytanicznej pracy opozycji opinia publiczna dzisiaj jest już odporna na wieści o końcu demokracji, dyktaturze, przychodzących o 6 rano agentach ABW i wielu innych dowodach na istnienie w Polsce faszyzmu i nazizmu. Metoda PO i .N nie działa. Jedynym, który jeszcze w nią wierzy, jest Tomasz Lis, którego entuzjazm przywodzi na myśl atmosferę Führerbunkra w 1945 r. Niezłomny obrońca sędziów nigdy niezlustrowanych i duszących się w swoim sosie nie jest jednak w swoich działaniach konsekwentny. Wzywając do protestów w kluczowym dla Polski momencie, jednocześnie na okładce swojego periodyku umieszcza Jarosława Kaczyńskiego i po raz kolejny zastanawia się, czy będzie on premierem. Robi to w sytuacji, gdy zasadniczo powinno mu to być obojętne, bo już ogłosił przecież lidera PiS-u...
Jacek Liziniewicz
Listopad to jeden z najbardziej ponurych miesięcy w roku. Noc wygrywa z dniem. Temperatura coraz częściej spada poniżej zera. Deszcze i kałuże utrudniają życie. Są jednak zwierzęta, dla których zawsze jest lato, a zima i słota mogą im się co najwyżej przyśnić. Listopadowym dniom od kilku tygodni daleko jest do określania „złota polska jesień”. Każdego poranka, gdy o mojej zwykłej godzinie pobudki jest jeszcze ciemna noc, przychodzi mi na myśl piosenka zespołu Hey pt. „List”, w której wokalistka śpiewa psychodelicznym głosem: „A te dni ciszy, które, które dzielą nas, / podpowiadają mi złe obrazy. / Muszę to przespać, przeczekać, / przeczekać trzeba mi, / a jutro znowu pójdziemy nad rzekę”. Nucę to sobie pod nosem, zbierając się do pracy. A gdyby... Hibernatus czy Estywatus...
Jacek Liziniewicz
Chyba nigdy nie czułem się tak upokorzony jako Polak jak13 stycznia 2011 r., kiedy Tatiana Anodina opublikowała raport MAK-u. Ruscy z uśmiechem na twarzy szkalowali polskich pilotów, prezydenta Lecha Kaczyńskiego i generała Andrzeja Błasika, a państwo polskie dowodzone przez PO nie miało na to nawet znikomej odpowiedzi. Donald Tusk, który był w tym czasie na nartach w Dolomitach, gdy wrócił, zapowiedział jedynie, że polski raport będzie bardziej sprawiedliwy i jeszcze ostrzejszy. Jako zwykłemu wówczas studentowi i pracownikowi fizycznemu było mi po prostu wstyd. To uczucie zażenowania wraca co jakiś czas, gdy na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące katastrofy smoleńskiej. Ostatnio, gdy Telewizja Republika opublikowała rozmowy nagrywane podczas posiedzeń komisji Jerzego Millera. Panowie...
Jacek Liziniewicz
To ustawa, która podzieli wszystkie partie polityczne. Paweł Kukiz stanie przeciwko Tomaszowi Rzymkowskiemu, Krzysztof Jurgiel przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, a Andrzej Halicki przeciwko Zbigniewowi Ajchlerowi. Stawka jest bardzo wysoka – polepszenie losu zwierząt. O tej ustawie mówi się od lat. Parlamentarny zespół przyjaciół zwierząt pracował nad nią już w ubiegłej kadencji. Wtedy jednak nie było woli politycznej większości, aby ruszać niewygodne światopoglądowo projekty. Platforma Obywatelska dodatkowo nie chciała zadrażniać sytuacji z koalicjantem z Polskiego Stronnictwa Ludowego i dużą częścią swoich parlamentarzystów, którzy byli bezpośrednio zainteresowani, aby branża ferm futerkowych była silna i prężnie działała. Wszystko zmieniło się po wyborach w 2015 r. Zielone światło...
Jacek Liziniewicz
Z Pawłem Sałkiem, wiceministrem środowiska, pełnomocnikiem rządu ds. polityki klimatycznej rozmawia Jacek Liziniewicz Konwencja klimatyczna w Katowicach może ustawić politykę klimatyczną na najbliższe kilkadziesiąt lat. Przestaniemy mówić o Protokole z Kioto, a zaczniemy o Porozumieniu paryskim i Protokole z Katowic –  mówi nam Paweł Sałek. Za nami szczyt klimatyczny w Bonn. Kolejna konferencja klimatyczna COP24 w sprawie zmian klimatu odbędzie się w Polsce, a dokładniej w Katowicach. Dziwne miejsce, aby rozmawiać o klimacie. Wręcz przeciwnie. Przemysłowy charakter regionu śląskiego to duży atut i widać to po zainteresowaniu różnych krajów spotkaniem w Polsce. Ludzie z całego świata widzą w nas dobry przykład transformacji ustrojowej, w trakcie której udało się z ...
Jacek Liziniewicz
Od miesięcy trwa proces odklejania prezydenta Andrzeja Dudy od obozu PiS. Opozycja, w tym ich intelektualne zaplecze ze służb specjalnych, wie, że nie jest w stanie wygrać z obozem „dobrej zmiany”, jeżeli nie doprowadzi do jego fragmentacji. Niczym wataha wilków, wybrała najsłabsze sztuki stada i postanowiła na nie przenieść całą presję. O ile Jarosław Gowin wytrzymał tę próbę, to jednak prezydent dał się złamać, blokując reformę sądownictwa. Mierząc się od miesięcy z presją, z której prawica się śmiała, a która robiła z niego Adriana ‒ pękł. Wystraszył się świeczek pod Sądem Najwyższym. Ataków mediów i zagranicy. Front został złamany. Prezydent, utrzymywany w kursie wybijania się na niepodległość przez doradców, nadal się uniezależnia i nadal cofa się przed „Salonem” myśląc, że sam...
Jacek Liziniewicz
Ministerstwo Środowiska pod presją opinii publicznej i naukowców wycofało się z pomysłu odstrzału łosi. Jak zwykle w takich wypadkach decyzja została poprzedzona histeryczną debatą, w której kluczową rolę odegrali badacze zaprzeczający własnym tezom sprzed sześciu lat. Wbrew temu, co napisała Marta Kaczyńska w swoim felietonie w „Sieci Prawdy”, dyskusja o przywróceniu odstrzału łosia nie trwała pięć dni. Ciągnie się ona już około sześciu lat. To właśnie w 2011 r. środowisko naukowe przygotowało dokument pt. „Strategia ochrony i gospodarowania populacją łosia w Polsce”. Już wtedy powstał plan strzelania do tych zwierząt, a cały proces miał się skupić na utrzymaniu stabilnej populacji wynoszącej około 7,5 tys. sztuk. Co jednak środowiska naukowe dopuszczały w 2011 r., gdy rządziła...
Jacek Liziniewicz
Za oknem szaro i buro. Dni stają się coraz krótsze, a temperatura powietrza w nocy spada poniżej zera. Nieubłaganie zbliża się zima, a wraz z nią do mediów wróci jak bumerang temat smogu. 5 grudnia 1952 r. był przełomowy dla współczesnej Europy. Tego poranka Londyn spowiła bardzo gęsta mgła, która doprowadziła do ochłodzenia powietrza. Wrażliwi na zimno Anglicy jeszcze mocniej rozpalili w swoich piecach, doprowadzając do ogromnego smogu w stolicy Wielkiej Brytanii. Dni od 5 do 9 grudnia zostały zapamiętane jako „Wielki smog londyński”, który według szacunków kosztował życie 4 tys. osób. Dało to początek nowoczesnym ruchom ekologicznym, które do dziś walczą o poprawę jakości życia na świecie. Również w Polsce problem stał on się również wyzwaniem zarówno dla władz samorządowych, jak i...
Jacek Liziniewicz
Dyskusja o łowiectwie i o tym, czy powinniśmy strzelać do zwierząt, sięgnęła absurdu. Już tylko krok do całkowitego zakazu odstrzału na złość krwiożerczym myśliwym, których wizerunek zepsuto już tak, że większość jest przekonana, iż gdyby łowcy mogli, to strzelaliby też do ludzi. Tymczasem o tym, jak kończą się takie eksperymenty, pokazuje przykład gęsi w Holandii. W 1999 r. zabroniono tam polowań na gęgawy. W efekcie populacja tych ptaków wzrosła w szybkim tempie. Niczym niezagrożone gęsi zmieniły swój styl życia i w wielu przypadkach przestały migrować, a zaczęły prowadzić osiadły tryb życia. Wszystko było bardzo fajne i ku uciesze ekologów oraz wrogów myślistwa do momentu, gdy ptaki zaczęły zagrażać bezpieczeństwu lotów na jednym z holenderskich lotnisk. Orzeczono, że jednak...
Jacek Liziniewicz
„Jedzie, jedzie na Kasztance, Siwy strzelca strój! / Hej, hej, Komendancie, Miły wodzu mój!” – śpiewamy w popularnej piosence legionowej. „Pieśń o miłym wodzu” wielu pokoleniom utrwaliła wizerunek marszałka Józefa Piłsudskiego i jego wiernego wierzchowca. To jeden z lepszych portretów marszałka Józefa Piłsudskiego. „Dziadek”, jak mówili o nim jego Legioniści, siedzi w popielatym mundurze i czapce wojskowej na swojej ulubionej Kasztance. Klacz przystanęła na kwitnącym wrzosowisku. W tle widać legionistów wychodzących z sosnowego zagajnika. Naczelnik zapatrzony w dal, jakby wypatrywał przeciwnika, którego należy się spodziewać, przekraczając granicę królestwa. Kasztanka natomiast prezentuje się dostojnie. Jakby wiedziała, kto siedzi na jej grzbiecie, i była z tego bardzo dumna. Śmierć...
Jacek Liziniewicz
Inwentaryzacja roczna Puszczy Białowieskiej to ponad 5 milionów złotych i zatrudnionych 200 specjalistów od różnych gatunków zwierząt. Ze strony KE otrzymaliśmy opinię grupy czterech ekspertów, z których żaden nie był specjalistą w zakresie przyrody, a jeden z nich twierdził, że nie zna się na ekologii, ale na pewno puszcza jest nietknięta ręką człowieka – mówi prof. Jan Szyszko. Zacznijmy od pytania politycznego. Wymienia się Pana jako potencjalnego ministra, który może stracić stanowisko w ramach rekonstrukcji. Jak Pan do tego podchodzi? Muszę powiedzieć, że gdyby nie dziennikarze, to bym tego nie zauważył. Pani premier ma gabinet, do którego ma zaufanie, i wyłącznie od niej zależy, kto będzie w nim pracował. Staram się realizować wszystko, co znajduje się w programie Prawa i...
Jacek Liziniewicz
Nie spodziewałem się aż tak wysokich notowań rządu Beaty Szydło po 24 miesiącach sprawowania władzy. Każda władza się zużywa. Każda zaczyna ludzi denerwować. Każde argumenty usłyszane po tysiąc razy nudzą. Jednocześnie człowiek przyzwyczaja się do nowej jakości i zaczyna zwracać uwagę na rzeczy, które jeszcze dwa lata temu mniej go zajmowały. Tymczasem rząd PiS wydaje się być odporny na wszystkie te dolegliwości. Z pewnością jest to wynikiem działań opozycji, która w swojej krytyce jest tak durna i przewidywalna, że nie stanowi dziś żadnej alternatywy. Wielokrotnie miewałem już momenty zniechęcenia do „dobrej zmiany”, ale wtedy pojawiała się refleksja, dzięki której przypominałem sobie, jaką drogę przeszliśmy w ciągu ostatnich 24 miesięcy. Ot, wystarczyło mi przeczytać tekst z...
Jacek Liziniewicz
Stare cmentarze mają swój charakterystyczny klimat. Oprócz efektownych, w wielu przypadkach rzeźbionych jak dzieła sztuki nagrobków, pejzażu wszystkich tych nekropolii dopełniają wiekowe, często liczące setki lat drzewa. A może zrezygnować z zaklętej w kamieniu pamięci? Ich motyw przewija się w wielu kulturach. Pojawiają się w starożytnym Rzymie i Grecji. Zakładali je zarówno Celtowie, jak i Germanie. Do dzisiaj zachowały się w starożytnych religiach, m.in. w Indiach. Święte gaje, bo o nich mowa, były jednak różne. Część z nich tworzono w wyjątkowych miejscach, gdzie mieli mieszkać bogowie. Inne zakładano, aby uchronić dane obszary. A dla Indian Lakota święte miejsca miały stanowić punkt orientacyjny w terenie. Wiele z takich świętych gajów, w tym te tworzone przez prastarych Słowian,...
Jacek Liziniewicz
Długo nie mogłem zabrać się za książkę „Sekretne życie drzew” Petera Wohllebena. Zbyt bardzo pachniała mi ekologiczną demagogią, której coraz częściej mam zwyczajnie dosyć. Dodatkowo nie zachęciła mnie okładkowa opinia Adama Wajraka, który książkę czytał „z zaciekawieniem, ale i ze wzruszeniem”. Nie wiem, co w tej książce wzruszało dziennikarza „GW”, ale ja uśmiałem się do łez, gdy doszedłem do strony 236, gdzie autor pisze o projektach Niemiec odtwarzania pierwotnych puszcz, tzw. Puszcz Przyszłości. Zacytuję: „W gęsto zaludnionej Europie Środkowej las uchodzi za ostatni azyl dla ludzi, którzy chcieliby się pławić w nietkniętym krajobrazie. Tyle że takich krajobrazów już nie ma. Pierwotne puszcze padły wieki temu pod ciosami toporów, a następnie zaorały je pługi naszych przodków,...
Jacek Liziniewicz
Nie mam wątpliwości, że sprzedaż statków konkurencji to były świadome działania. Decyzje podejmowali ludzie pracujący w przedsiębiorstwie i z doświadczeniem, z odpowiednim wykształceniem i wiedzą. To nie jest indolencja. Moim zdaniem cel był taki, aby być może przejąć majątek firmy – mówi Paweł Brzezicki, komisarz w przedsiębiorstwie Polska Żegluga Morska. Co Pan zastał w Polskiej Żegludze Morskiej, na powrót przejmując stery po ponad dekadzie od opuszczenia tej firmy? To unikalna sytuacja w polskiej gospodarce. Rzadko się zdarza, aby osoby, które pozostawiły przedsiębiorstwo wiele lat temu, miały szansę do niego wrócić. W moim przypadku to wyjątkowe doświadczenie, bo jestem związany z Polską Żeglugą Morską od 1983 r. To była moja pierwsza praca po zakończeniu studiów na Wydziale...
Jacek Liziniewicz
Jesień buchnęła kolorami. W tej bajkowej scenerii rozpoczął się czas spacerów sprzyjających melancholii, w której dociera do nas, że jakiś kolejny etap w naszym życiu się kończy... To chyba ulubiona pora roku poetów i pisarzy. Raczej każdy z nich ma na koncie wiersz na jej temat, bo czy ktoś widział liryka, który nie zajmowałby się w swojej twórczości problemem przemijania i kruchości życia? Na tym tle ciekawe pytanie postawiła Halina Poświatowska. „Drzewa umierają inaczej niż ludzie. Drzewa wyglądają tak, jak gdyby cieszyły się własną śmiercią. Wprawdzie potem będzie wiosna i one odkwitną znowu, ale ty wiesz, że nigdy nie można mieć pewności. No i skąd o tym mają wiedzieć drzewa? Dla nich na pewno każda jesień jest ostatnia”. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z efektowną śmiercią? A...
Jacek Liziniewicz
W miniony weekend odbył się Nadzwyczajny Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”. Z całego kraju zjechali przedstawiciele lokalnej społeczności, którym na sercu leży dobro naszego kraju. Jednym z głównych wątków zjazdu były zbliżające się wybory samorządowe. Z obrazu, który się wyłania z relacji klubowiczów, wynika, że Prawo i Sprawiedliwość jest tak bardzo zadowolone ze swoich struktur, że nie potrzebuje ich rozszerzać. Lokalni bonzowie są również przekonani, że nic nie muszą robić, bo przecież badania opinii publicznej wskazują, że partia ma 47 proc. poparcia. Byli już politycy, którzy na pięć miesięcy przed wyborami mieli nawet 72 proc. poparcia, a w dniu elekcji przeżywali gorzki zawód. Coś mi mówi, że struktury PiS ponownie są na dobrej drodze, aby oszukać same siebie. Będzie znów jak u...
Jacek Liziniewicz
Po raz drugi w tym roku i po raz drugi w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale odbył się Nadzwyczajny Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”. Pierwszego dnia zjazdu odwiedził nas lider PiS Jarosław Kaczyński, który zachęcał klubowiczów do włączenia się w ruch kontroli wyborów oraz zapewniał, że PiS będzie wykorzystywało potencjał organizacji. – Kluby jako bardzo liczący się ruch społeczny mogą odegrać pozytywną rolę w zbliżających się wyborach samorządowych – powiedział. Na spotkanie przyjechały kluby „Gazety Polskiej” dosłownie z całej Polski, ale również z zagranicy, w tym z Amsterdamu, Essen, Hamburga, Nowego Jorku i Paryża. – Musimy porozmawiać na temat zmian organizacyjnych w klubach. Nasza organizacja znacznie się rozrasta, i jest to kolejna fala aktywności, którą zauważamy w Polsce i za...
Jacek Liziniewicz
Rządom PO i PSL odpowiadałoby, gdyby były tylko media prywatne, bo na nie zawsze mogli liczyć. To był imperatyw, aby osłabiać media publiczne. Aby je dołować do czasu, aż staną się masą upadłościową, która byłaby łatwa do przejęcia. Szczęście, że udało się odwrócić sytuację. Jeszcze kilka lat konsekwentnej polityki i byłoby to niemożliwe – mówi „Gazecie Polskiej” Jacek Kurski. Panie Prezesie, zacznijmy od sprawy badań oglądalności. Jaka jest szansa, aby przełamać w tej materii monopol grupy badawczej Nielsen? Straciliśmy nadzieję na reformowalność Nielsena i na to, że oni zmienią swój przestarzały panel badawczy. Jeśli chodzi o rozproszenie geograficzne i technologię, jest to panel jak za króla Ćwieczka. Nie można tam badać Internetu, a przecież mnóstwo treści jest oglądanych na...
Jacek Liziniewicz
Las Bawarski to jeden z ulubionych przykładów aktywistów ekologicznych na to, że przyroda pozostawiona sama sobie doskonale sobie poradzi, a człowiek powinien tylko obserwować naturalne procesy. Jak wygląda w tym wypadku rzeczywistość? Przykład Lasu Bawarskiego pojawia się niemal w każdej dyskusji na temat działań leśników w Puszczy Białowieskiej. Szczególnie internauci prześcigają się w demonstrowaniu niemieckiego przykładu w postaci memów, fotografii, w których zależnie od tezy autora las albo świetnie sobie radzi bez człowieka, albo niszczeje lub całkowicie umiera od zabijającego drzewa kornika drukarza. W całej dyskusji jedna rzecz jednak jest potwierdzona bezsprzecznie. Niemcy zostawili ten fragment samemu sobie. Czy na pewno? Na wolne wilki obława W ubiegłym tygodniu z...
Jacek Liziniewicz
Rządy Grzegorza Schetyny nie okazały się zbawieniem dla Platformy Obywatelskiej. Ten domniemany Machiavelli popełniał błąd za błędem i dziś największa partia opozycyjna, zamiast rosnąć błędami partii rządzącej, traci w sondażach. Wszystko wskazuje na to, że będzie tylko gorzej. Działacze partii już skaczą sobie do oczu, bo nie widzą jakiejkolwiek szansy na odbicie się od dna. Do tego dochodzi jeszcze sprawa Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy już dawno powinna być zrzucona z partyjnych sań na pożarcie wilkom, ale nadal trzyma się pokładu, udając, że nic się nie dzieje. Jak się okazuje, Schetyna nie ma odwagi kopnąć jej mocniej i zrzucić, zapewne w obawie, że HGW w akcie desperacji zacznie opowiadać wilkom szczegółowo o wszystkich interesach PO. A te z pewnością były dużo...

Pages