Jacek Liziniewicz

Jacek Liziniewicz
Mimo że Polska od tysięcy lat leży na bursztynowym szlaku, to nadal nie wykorzystuje potencjału „morskiej żywicy”. Pokłady bursztynu w naszym kraju wciąż są nierozpoznane, wydobycie surowca odbywa się głównie nielegalnie, a dodatkowo przez lata zalewał nas jantar przemycany z Ukrainy i obwodu kaliningradzkiego. Lipiec 2016 roku był zdecydowanie gorący. Również dla pracowników mediów, w pocie czoła poszukujących tematów, które wypełniłyby wakacyjny sezon ogórkowy. Nagle buchnęło! Na Mierzei Wiślanej są ogromne pokłady bursztynu. Może być tak, że nie dość, iż na przekopie kanału żeglugowego nie stracimy, to jeszcze zarobimy ponad 880 mln zł. Wyobraźnia rozpaliła emocje, ale smutna prawda jest taka, że nikt nie wie, co tam znajdziemy. Odkrycie wielu ton jantaru jest mniej więcej tak...
Jacek Liziniewicz
Mam wrażenie, że twórcy taktyki „ulica i zagranica” nie spodziewali się, iż walka polityczna w Polsce przejdzie metamorfozę z Blitzkriegu w wojnę pozycyjną. Silne osadzenie się PiS-u u władzy i zmiana na miejscu premiera sprawiają, że nagle pojawiają się możliwości zagospodarowania przestrzeni europejskiej przez partię rządzącą. Rodzi to oczywiście zagrożenie, ale może również stanowić szansę na całkowite zmarginalizowanie opozycji w Polsce. Z Komisją Europejską mamy dwa medialne spory: sprawę Puszczy Białowieskiej i reformę wymiaru sprawiedliwości. Totalna opozycja umiędzynarodawiając te kwestie, osadziła się w roli petenta. Odpowiedzialność za rozwiązanie sporów i negocjacje, a tym samym rozwiązanie problemów, spoczywa na KE i PiS-ie. Platforma, Nowoczesna i PSL będą musiały teraz...
Jacek Liziniewicz
To najbardziej zapracowane przed świętami Wielkanocy zwierzęta. Ich podobizna musi pomóc w sprzedaży niemal każdego produktu, od odkurzacza po słodycze. Dodatkowo w sporej części świata to właśnie zające i króliki przynoszą podarunki dla dzieci. Dlaczego akurat one? Jajka i małe żółte kurczaki budzą jednoznaczne skojarzenie z nowym życiem. Piejący kogut to symbol przeniesiony wprost z Ewangelii z dramatycznej sceny, gdy św. Piotr trzykrotnie zaparł się Jezusa. Oczywistym wielkanocnym symbolem jest również baranek, który wielokrotnie pojawia się na kartach Pisma Świętego. A zając? No właśnie, skąd wziął się ten skaczący, śmieszny ssak w kontekście świąt? Zając czy królik? Na początku powinniśmy rozwiązać zasadniczy problem: co jest symbolem świat: królik czy zając? Odpowiedź:...
Jacek Liziniewicz
Zabawa prawem i zmienianie go pod wpływem emocji zawsze źle się kończy. Dlatego prawo powinno regulować realne problemy, które pojawiają się w życiu społecznym, a nie służyć do realizacji ideologicznego kierunku. Niestety, oceniam zmianę prawa łowieckiego jako tragiczną. Realny problem, który był do rozwiązania, dotyczył uwzględniania prawa własności przy procesie wytyczania obwodów łowieckich. Rzeczywiście, jeżeli ktoś sobie nie życzy polowania na jego działce, powinien mieć możliwość powiedzenia „stop” tej czynności. Należało jakoś to uregulować, chociażby ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Nie wiadomo, dlaczego PiS uznało, że przy okazji zrobi na złość myśliwym i zrazi do siebie 120 tys. osób, równomiernie rozproszonych po terenie całego kraju, dodatkowo mających stały...
Wojciech Mucha
To było wspólne święto Węgrów i Polaków, którzy w Budapeszcie wzięli udział w obchodach 170. rocznicy wybuchu Wiosny Ludów. – Witam naszych polskich przyjaciół. Nasza wspólnota jest naturalna, a jej źródłem jest to, że trzymamy się razem – usłyszały od premiera Wiktora Orbána tysiące uczestników Wielkiego Wyjazdu na Węgry, organizowanego przez kluby „Gazety Polskiej”. Zaczęło się pod budapeszteńskim pomnikiem Józefa Bema, na placu jego imienia. To tu, w miejscu ważnym zarówno dla Węgrów, jak i dla Polaków, zebrał się wielotysięczny tłum uczestników wspólnych uroczystości, organizowanych przez CÖF-CÖKA-CET oraz kluby „Gazety Polskiej”. – Serdecznie witam naszych polskich przyjaciół na Węgrzech. „Nie lękajcie się” – powiedział na swojej mszy inicjacyjnej Jan Paweł II. Chyba te słowa...
Jacek Liziniewicz
Gryf, yeti, smoki, feniksy, żar-ptaki, jednorożce, krakerny i bazyliszki – przez tysiące lat ludzkość dołożyła do listy istniejących gatunków wiele takich, których na świecie nie ma, albo... ciągle czekają na swoje odkrycie. Było to roku pańskiego 1994. Wieś Helenów, jeszcze mniejsza niż Lucień, z którego pochodzę, przeżyła wtedy swoje pięć minut. Była wtedy na ustach całej Polski. Historia zaczęła się od tamtejszego sołtysa, który przy własnym stawie ujrzał... dwa lwy. Nikt nie zadał sobie pytania, czy ta opowieść ma sens. Dość że historia sołtysa chwyciła. Po kilkunastu godzinach wszyscy w okolicy już wiedzieli, że po lucieńskich lasach biegają lwy. Za chwilę dowiedziały się o tym media, które nakręcały spiralę, przekonując mieszkańców niewierzących sołtysowi. Informacja nie...
Jacek Liziniewicz
PiS-owcom wydaje się, że stworzyli bezpieczny świat, w którym nie muszą się już starać. Tymczasem triumfalizm i pycha zawsze kroczą przed upadkiem. W 2018 roku nadejdzie jeden węzłowy moment, od którego będzie zależeć najbliższa polityczna przyszłość. Są to oczywiście wybory samorządowe. I bynajmniej nie chodzi tutaj o ich wynik. Wszyscy pamiętają, co stało się w 2014 roku. Jaką kompromitacją zakończyło się tworzenie nowego systemu informatycznego. Jak z całego kraju napływały głosy o licznych nieprawidłowościach, i nagle okazało się, że PSL jest pięciokrotnie niedoszacowany w sondażach. Pamiętamy, jak okupowano siedzibę PKW i jak aresztowano dziennikarzy, którzy to relacjonowali. Wtedy wystarczyłaby jedna iskierka rzucona przez Jarosława Kaczyńskiego, by skończyło się podpaleniem...
Jacek Liziniewicz
Według światowych ornitologów i naukowców zwierzę to nie istnieje. Jednak Węgrzy są innego zdania. Dla nich ptak ten jest symbolem wielkości ich państwa i dumy narodowej. To dlatego wizerunki Turula znajdziemy na każdym kroku, a nawet we własnej kieszeni na monecie 50 forintów. Niewiele o nim wiadomo. Polakom z pewnością będzie przypominał orła. Tymczasem ornitolodzy wskazują na większe podobieństwa do raroga albo sokoła. Oczywiście są jeszcze inne interpretacje. Turul odgrywa jednak w historii i mitologii Węgier kluczową rolą. To właśnie on miał sprowadzić dzielnych Madziarów na dzisiejsze terytorium i pomóc podjąć im decyzję, aby tutaj się osiedlić. Niektórzy Węgrzy uważają, że Turul jest mitycznym praojcem narodu węgierskiego – świętym ptakiem totemowym Arpadów lub postacią...
Jacek Liziniewicz
Opozycja parlamentarna przez ostatnie ponad dwa lata przystosowywała się do swojej roli. Zapłaciła za to bardzo wysoką cenę, w tym m.in. ośmieszenia liderów i wystawienia ugrupowaniu niepoważnej opinii. Taktyka totalnej negacji i tupania na ulicy w zasadzie napędzała jedynie PiS, a sprzeciwianie się na przykład reformie sądów ugruntowało w społeczeństwie opinię o obrońcach systemu i tego, „żeby było tak, jak było”. W ostatnich tygodniach jednak coś się zmienia. Lewicowe media, do tej pory zajęte wsłuchiwaniem się w to, co do powiedzenia ma Andrzej Rzepliński i w kółko zajmujące się tym, że jakiś komediant powiedział coś o „końcu demokracji”, zaczęły przedstawiać PiS jako formację nieróżniącą się niczym od PO. Na pierwszy ogień poszły kwestie kart kredytowych w MON oraz premii dla rządu...
Jacek Liziniewicz
Przez Polskę przetacza się fala dyskusji o norce amerykańskiej. Wielu wciąż broni przemysłu zabijana tych zwierząt. Dziś w „GP” sylwetka tego na pierwszy rzut oka sympatycznego zwierzęcia. Problem z opisem norki amerykańskiej zaczyna się już na etapie nazwy. Stosując wiedzę naukową i wyniki najnowszych badań, powinniśmy używać terminu „wizon amerykański”. Wszystko przez błędne przeszeregowanie norki w rodzinie zwierząt. W 1777 roku Johann von Schreber, niemiecki badacz historii naturalnej i zoolog, przypisał norkę amerykańską do rodzaju „łasice” razem z łasicą, tchórzem i norką europejską. Bardziej współczesne badania wskazały jednak na szereg różnic, które skłoniły naukowców do stworzenia nowego rodzaju: wizonów. Należy do niego właśnie opisywany przez nas ssak i jego wymarły morski...
Jacek Liziniewicz
„Obrzydliwy”, „kłamliwy”, „szkodliwy”, „oszczerczy” – to tylko niektóre określenia, jakie padały w recenzjach filmu przygotowanego przez Ruderman Family Foundation. Przeciwko filmowi solidarnie wystąpiły zarówno strona Polska, jak i środowiska żydowskie. Tysiące Polaków zaangażowały się w akcję blokowania filmu na serwisach społecznościowych. Bostońska Ruderman Family Foundation zainicjowała akcję społeczną, w której przekonuje do podpisywania się pod petycją wzywającą władze USA do zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską. Ważnym elementem kampanii jest spot, w którym aktorzy przekonują, że w Polsce za mówienie o zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej będzie groziła kara więzienia. Co chwilę padają kłamliwe stwierdzenia. Siedem razy powtórzono frazę: „polski Holocaust”, a...
Jacek Liziniewicz
„Nie licz na wdzięczność za to, co już uczyniłeś dla ludzi. Musisz sprawić, by byli wdzięczni za to, co uczynisz dla nich w przyszłości”. Ta zasada z jednej z książek o mafii doskonale pasuje do obecnego kryzysu w Platformie Obywatelskiej. Powiem szczerze, że przez lata podziwiałem sprawnie funkcjonującą maszynkę, którą była PO. Najbardziej zastanawiająca była wewnętrzna solidarność tego biznesowo-towarzyskiego układu. Przez lata nikt nie puszczał pary z ust. Oszukiwani przedsiębiorcy nie interweniowali, bo wiedzieli, że to walka z wiatrakami, na której można tylko stracić. Wewnętrzne spory w PO były tak sprawnie wyciszane, że partia stanowiła bezideowy monolit. Wydawało się, że ugrupowanie ludzi, których łączył jedynie wspólny biznes, musi się rozpaść w momencie przegranych wyborów....
Jacek Liziniewicz
Puszcza uratowana! Profesor Jan Szyszko na kolanach! TSUE krytykuje Polskę za wycinkę! – aktywiści ekologiczni popadli w ekstazę po zaprezentowanej opinii rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Czy mają się z czego cieszyć? Podsumujmy bilans zysków i strat. Poznaliśmy propozycję wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Puszczy Białowieskiej. Scenariusz nie jest przesądzony, ale wydaje się, że na 99 proc. taki właśnie będzie ostateczny werdykt. Co ważne, w dokumencie przedstawionym przez rzecznika generalnego Yves’a Bota nie przewiduje się żadnej kary dla strony polskiej. W zasadzie w propozycji wyroku znajduje się jedno stwierdzenie, które może wydać się całkowitym bełkotem, ale które muszę przytoczyć: „Przyjmując i wdrażając działania gospodarki...
Jacek Liziniewicz
W przestrzeni medialnej co chwilę słyszę, że istnieje lewicowo-komunistyczny układ (pod powiernictwem Niemców i Rosjan), który chce zniszczyć biznes futrzarski w naszym kraju. Oczywiście przeciwnikom branży ma płacić jakaś agentura, która chce przejąć rynek. Nasz! Narodowy! Polski! I patriotyczny przede wszystkim! Raczej mnie to bawi, ale jak już kreujących się na „niezależnych niepodległościowców” się nasłucham, to zawsze zadaję sobie pytanie: kto zwariował? Większość z tych gości oburzała się bowiem na PO i rozrywała szaty nad „teoretycznością” państwa. Tymczasem dzisiaj stają w obronie branży, która PO sponsorowała i która z państwa teoretycznego korzystała pełnymi garściami. To właśnie ci biznesmeni budowali swoje przedsiębiorstwa, omijając przepisy i skłócając ze sobą lokalne...
Jacek Liziniewicz
Zwykle ich nie zauważamy, a żyją tuż obok. Nie kojarzą nam się z niczym przyjemnym i trochę traktujemy je jak szczury ze skrzydłami, odwracając wzrok na ich widok. Tymczasem wrona jest warta tego, aby zwrócić na nią uwagę. Na początku lutego przed siedzibą Ministerstwa Środowiska – na terenie niewielkiego parku na tyłach budynku położonego przy ul. Wawelskiej – odbył się protest myśliwych. Dopiero gdy na miejscu zobaczyłem tylko parę osób w myśliwskich strojach, nabrałem pewności, że przyszedłem o godzinę za wcześnie. Rozmawiającym osobom towarzyszyła kakofonia dźwięków gniazdujących ptaków, które co chwila podrywały się w górę. Tak jakby spodziewały się najgorszego. Ale przecież nie mogły przypuszczać… Skrzydlata popielniczka Szacuje się, że na całym świecie ponad miliard osób...
Jacek Liziniewicz
Wąż pończosznik, zwany również ogrodowcem, to jeden z mistrzów adaptacji. To najdalej na północ występujący wąż na świecie. Żyje nawet na takich terytoriach Kanady, gdzie temperatura spada do minus 40 stopni. To zupełnie niesamowite jak na zwierzę zmiennocieplne. Radzi sobie, zimując w jaskiniach w ogromnych, liczących wiele tysięcy sztuk koloniach. Gdy robi się ciepło, jak na sygnał zaczyna się wyścig o to, kto pierwszy zapłodni samicę i tym samym przedłuży istnienie gatunku. Wszystko zależy od jak najszybszego podniesienia temperatury ciała. I tutaj wszystkie chwyty dozwolone. Chyba najbardziej niezwykłym sposobem jest jednak chwilowa... zmiana płci. Chodzi o to, żeby frajerzy się nabrali i ocierając się o pseudosamicę, podnosili „jej” temperaturę ciała. Badacze nadal ustalają, czy...
Jacek Liziniewicz
Świat się zmienia. Naukowcy szacują, że rocznie średnio znika z powierzchni ziemi około 5 tys. gatunków. Wiele z nich jeszcze do niedawna należało do powszechnie spotykanych. Czy jest się czym przejmować? Mówi się o nich, że były to najgłupsze ptaki, które kiedykolwiek stąpały na Ziemi. Nie należały również do zbyt urodziwych. Pierwsi podróżnicy, którzy docierali na dzisiejszy Mauritius, opisywali je w następujący sposób: „Ciało mają okrągłe i nadzwyczaj tłuste, tak, iż mało jest takich, które by pięćdziesięciu funtów (funt to około 0,45 kg – przyp. red.) nie przeważały. Stają się tak tłuste i grube dla powolnego chodu swojego. Znać im z oczu melancholię, może iż natura tak źle im usłużyła i dała tak wielkie ciało, a tak małe skrzydła, że nie mogą unieść je z ziemi i na nic im służyć,...
Jacek Liziniewicz
„Zróbmy to. Teraz. Prędko. Zanim dojdzie do nas, że to bez sensu” – mawiał król Julian z sympatycznej bajki „Madagaskar”. To hasło dramatycznie często pasuje do naszej rzeczywistości politycznej. Przez ostatnie ponad dwa lata PiS przyzwyczaił nas do szybkiego tempa zmian. Nocne głosowania i wyścigi z sędziami pasjonowały i wzbudzały podziw. Teraz jednak, po dwóch latach, chaos zaczyna męczyć. Podam przykład, który akurat śledzę – ustawy łowieckiej. A konkretnie przepisu dotyczącego karania aktywistów ekologicznych za przeszkadzanie w polowaniu. Zmiana została wprowadzona w połowie grudnia, a już w lutym ma zostać częściowo wycofana. Czy jest sens tworzyć prawo na dwa miesiące? Pewnie nie. Choć to i tak nie rekord. Podobnie jest z systemem odszkodowań dla rolników. Ten faktycznie nie...
Jacek Liziniewicz
Nowelizacja ustawy łowieckiej to odpowiedź na postulaty różnych środowisk – mówi Henryk Kowalczyk. Z nowym ministrem środowiska rozmawiamy o tym, jak pogodzić interesy myśliwych, ekologów, właścicieli gruntów i rolników. Dlaczego chce Pan zmienić model myślistwa? Obecny model myślistwa dużej zmianie nie ulegnie. Natomiast chcemy doprowadzić do skutecznej kontroli nad łowiectwem. Z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że myśliwym powierzono zwierzynę, która jest własnością Skarbu Państwa. Do tego realizują oni cele przyrodnicze, które są elementem polityki państwa. A po trzecie, istotny jest czynnik ekonomiczny i ochrona interesów rolników. Nie można także zapominać o roli, jaką odgrywają myśliwi w walce z afrykańskim pomorem świń, który stwarza realne zagrożenie dla interesów...
Jacek Liziniewicz
Informacja o tym, że koncern Volkswagen przeprowadzał testy na małpach, wywołała wściekłość ludzi na całym świecie. Trudno uwierzyć, że dyskusja nad wykorzystywaniem zwierząt w celach naukowych trwa już blisko 200 lat, a my, rozumni, nadal robimy bezsensowne eksperymenty. Koncerny Daimler-Mercedes, BMW i Volkswagen chciały zbadać wpływ spalin na żywe organizmy. Założenie było takie, by udowodnić, że wydobywające się z silników diesla gazy nie wpływają na zachorowalność na raka. W tym celu naukowcy zamykali w przeszklonych i szczelnie zamkniętych akwariach małpy, którym włączano kreskówki i... wpuszczano im spaliny powstałe w wyniku spalania oleju napędowego w modelu VW Beetle. Po ujawnieniu tych faktów przez media i Internet przetoczyła się fala oburzenia. Koncern, który i tak już jest...
Jacek Liziniewicz
Gdy piszę ten komentarz, w TVN jeszcze trwa debata o nazizmie w Polsce. Jednak jej miejsce powoli zajmuje gadka o wspinaczce wysokogórskiej. To chyba już tydzień, odkąd dziennikarze tej stacji przekonują nas wszystkich, że fakt, iż grupka idiotów zebrała się w środku lasu, aby sławić Adolfa Hitlera wśród leśnych zwierząt, świadczy o tym, że na polskich ulicach roi się od neonazistów. Oczywiście w ślad za tym idzie rozszerzenie definicji neonazisty. W skrócie można powiedzieć, że neonazistą został każdy, kto nie jest entuzjastą europejskiej polityki migracyjnej. Nie wiem, jaki stosunek do muzułmanów miał Adolf Hitler, ale jestem w stanie ocenić, że jeśli już coś jest na nazistowską modłę, to właśnie pomysł, aby imigrantów ekonomicznych, którzy z narażeniem życia przepływali Morze...
Jacek Liziniewicz
Mam tradycyjne podejście do dziennikarstwa. Oddzielenie komentarza i informacji wychodzi wszystkim na zdrowie – mówi Krzysztof Czabański. Z przewodniczącym Rady Mediów Narodowych, rozmawiają Jacek Liziniewicz i Wojciech Mucha Jaka jest Pana ocena TVP? Uważam, że w pewnych obszarach, które są kluczowe dla funkcjonowania telewizji, nie dzieje się dobrze. Jednym z nich, może niejedynym, ale zasadniczym, jest obszar kultury. Mówimy o TVP jako całości? Tak. Kultura powinna mieć różne formaty w zależności od anteny, ale powinna znajdować się na wszystkich antenach. Ona może być na różnym poziomie, ale jednak to, co jest na ekranie, musi mieścić się w pojęciu „kultura”. Chyba wiemy, do czego Pan pije. „Oczy zielone, zielone…”. Otóż disco polo nie mieści się w pojęciu „kultura”. I...
Wojciech Mucha
Mam tradycyjne podejście do dziennikarstwa. Oddzielenie komentarza i informacji wychodzi wszystkim na zdrowie – mówi Krzysztof Czabański. Z przewodniczącym Rady Mediów Narodowych, rozmawiają Jacek Liziniewicz i Wojciech Mucha Jaka jest Pana ocena TVP? Uważam, że w pewnych obszarach, które są kluczowe dla funkcjonowania telewizji, nie dzieje się dobrze. Jednym z nich, może niejedynym, ale zasadniczym, jest obszar kultury. Mówimy o TVP jako całości? Tak. Kultura powinna mieć różne formaty w zależności od anteny, ale powinna znajdować się na wszystkich antenach. Ona może być na różnym poziomie, ale jednak to, co jest na ekranie, musi mieścić się w pojęciu „kultura”. Chyba wiemy, do czego Pan pije. „Oczy zielone, zielone…”. Otóż disco polo nie mieści się w pojęciu „kultura”. I...
Jacek Liziniewicz
Ziemia zwalnia obroty. Zdaniem amerykańskich naukowców ta wyczuwalna jedynie specjalistycznymi urządzeniami zmiana przekłada się na aktywność sejsmiczną planety. Ta, zdaniem naukowców, w 2018 r. ma być wzmożona. Według Rogera Bilhama, geologa z University of Colorado, i Rebeccki Bendick z University of Montana, pięć razy w ubiegłym stuleciu mieliśmy lata, w których liczba trzęsień ziemi wzrastała około 25–30 proc. Za każdym razem zjawisko to łączyło się ze spowolnieniem średniej prędkości obrotowej Ziemi. W efekcie naukowcy przewidują, że rok 2018 będzie obfitował w trzęsienia ziemi i jednocześnie spodziewają się, że dojdzie do 20 bardzo silnych wstrząsów. To ponad trzy razy więcej niż w roku ubiegłym. Niespokojny początek Jakby na zamówienie geologów Ziemia zaczęła potwierdzać...
Jacek Liziniewicz
Tuż po rekonstrukcji, chwilę po tym, jak wyrzucono z rządu Antoniego Macierewicza, a opozycja dokonała samozaorania przy okazji ustaw o aborcji, politycy prawicy chyba uznali, że polityczna historia się zakończyła. Mam wrażenie, że wielu z nich pomyślało: zwycięstwo PiS w wyborach jest pewne, a my w zasadzie nie musimy się starać i zajmować kampanią, tylko stopniowo odkręcać kurek z ciepłą wodą w kranie. Po tygodniu widać jednak, że niekoniecznie. Zaczęło się od wolty nowego ministra spraw zagranicznych w sprawie reparacji. Tematu ponoć nie ma, a debata jest potrzebna jedynie w Polsce. W domyśle, temu głupawemu twardemu elektoratowi, co to nic mu nie trzeba tłumaczyć, a on i tak na nas zagłosuje. Później okazało się, że będziemy wycofywać się rakiem ze sporu o Puszczę Białowieską. I co...
Jacek Liziniewicz
O przyrodzie zwykliśmy mówić językiem romantyków. Literatura jest pełna „bursztynowego świerzopu i gryki jak śnieg białej”, „płaczących wierzb”, „brzezin z warkoczami”, „dających koncerty świerszczy i ptaków”. Tymczasem można o niej mówić również na poziomie technicznym i odnosić wszystko do pieniędzy. Wtedy zrozumiemy ogromną skalę problemu. W ostatnich dniach w polskiej debacie publicznej coraz częściej pojawia się pytanie o dalsze funkcjonowanie Ministerstwa Środowiska. Podczas rekonstrukcji rządu wielu ekspertów podnosiło, że może dojść do parcelacji urzędu, a jego kompetencje zostaną podzielone między poszczególne resorty. Ekologiczne Forum Młodzieży rozpoczęło akcję zbierania podpisów w obronie ministerstwa, którą wsparła m.in. „Gazeta Polska”, ale również środowiska skupione...
Dorota Kania
Polska jest w bardzo dobrej sytuacji – najlepszej od lat od lat trzydziestych XX w. Nigdy naród nie był tak bardzo zjednoczony wokół realizacji programu politycznego, gospodarczego, społecznego i ideowego jak dzisiaj. Trzeba głośno mówić, że to my jesteśmy dla Unii Europejskiej wielką wartością i sojusznikiem. Awantury, groźby i miny nie mają żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa Polski – mówi Antoni Macierewicz. Co uważa Pan za najważniejsze osiągnięcie pracy na stanowisku ministra obrony narodowej? Historyczne znaczenie miało doprowadzenie do rozlokowania w Polsce i w innych krajach Europy Środkowej wojsk USA i NATO. Jak trudna była realizacja tego planu, niech świadczy choćby fakt, że jeszcze w kwietniu–maju 2016 r. nie wszyscy członkowie NATO godzili się na stałą obecność wojsk...
Jacek Liziniewicz
PiS się zmienił. Mam wrażenie, że rekonstrukcja, nie licząc resortów stricte gospodarczych, wyforsowała osoby, które mają za nadrzędny cel schodzić z linii strzału krytyków i z uśmiechem na ustach mówić ludziom to, co chcieliby usłyszeć. Nowy minister środowiska Henryk Kowalczyk rozpoczął swoją kadencję od powtarzania, że prawda leży pośrodku i trzeba równoważyć wszelkie racje. Niby słusznie. Każdy rozsądny człowiek może się z tą tezą zgodzić. Tyle tylko, że pewnych racji nie da się pogodzić. Tak jak nie da się wyciągnąć średniej z raportów MAK, Jerzego Millera i komisji Antoniego Macierewicza. Jeśli jednak przyjmiemy taką zasadę, będzie to prowadzić do absurdów, niemających nic wspólnego z czynnikiem obiektywnym: z prawdą. No i podobnie z tworzeniem prawa. Niech mi pan minister powie...
Jacek Liziniewicz
Borsuk nie rzuca się w oczy. Świat ogląda głównie nocą, korzystając ze swojego doskonałego węchu i słuchu. Nic dziwnego, że nasze drogi rzadko się krzyżują. To się jednak w ostatnich latach zmienia... Wstyd się przyznać, ale nigdy nie widziałem żywego borsuka. Jak się nad tym zastanawiam, to nie jestem właściwie w stanie powiedzieć, dlaczego tak się stało. Ich wytropienie nie jest trudne, bo przecież najłatwiej znaleźć kogoś, kto większość czasu spędza w domu. Wystarczy wiedzieć, gdzie mieszka. Informację, gdzie żyją, podano mi na tacy już kilkanaście lat temu. Nie jest to daleko. Najbliższe nory borsuków to w linii prostej jakieś 600 metrów od mojego rodzinnego domu. I mimo to nasze drogi nigdy się nie przecięły. Zapewne ku uciesze borsuków. Rodzinni samotnicy To chyba najlepszy...
Jacek Liziniewicz
W systematyce zwierząt w rzędzie „naczelnych” w podrzędzie „wyższych naczelnych” i nadrodzinie „człekokształtnych” znajdziemy wiele gatunków, ale tylko dwie rodziny. W człowiekowatych są goryle, szympansy, orangutany i ludzie. Tylko jeden gatunek człekokształtnych nie załapał się obecnie do tej rodziny: gibon. Naukowcy odkryli bowiem – całkiem niedawno, bo w latach 90. – że zwierzę to nie pasuje do reszty, gdyż różni się liczbą chromosomów. Nie wiem, jak się z tym czują gibony. Pewnie zasadniczo jest im to obojętne. Piszę o tym, bo gibon zawsze mi się przypomina, gdy czytam oświeconych publicystów. Wiecie Państwo, o których chodzi. O tych, którzy rozdają takie łatki jak „lewak”, „beton”, „PiS-obeton”, „ciemnogród” i co nienawidzą rowerów, bo im się żupan – symbol złotej szlacheckiej...
Jacek Liziniewicz
Ekologiczna machina propagandowa znów ruszyła z kopyta. Tym razem celem jest nowe prawo łowieckie, które zdaniem aktywistów zostało napisane z myślą o „krwiożerczych” i „złych” myśliwych. Jak zwykle w dyskusji o strzelaniu do zwierząt więcej jest emocji niż faktów. Rozmowę o problemie należałoby zacząć od zdiagnozowania sytuacji polskiej przyrody. Oczywiście w tym wypadku trudno o rzetelne dane, ale wydaje się, że jakąś miarą może być statystyka GUS. Wynika z niej jednoznacznie, że liczba dzikich zwierząt, na które przeprowadza się polowania, zdecydowanie wzrasta. Od 2000 do 2016 r. na 10 najważniejszych zwierząt łownych tylko pogłowie kuropatwy się zmniejszyło. Ten wyjątek wskazywałby jednak na to, że spadek liczebności z 345 tys. do 276 tys. to wynik innych czynników niż odstrzał....
Jacek Liziniewicz
W trakcie ostatnich dwóch lat w Polsce zorganizowano kilka bardzo dużych międzynarodowych spotkań. Szczyt NATO, posiedzenie 41. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, Światowe Dni Młodzieży czy szczyt Trójmorza. Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie kolejnym, w którym czeka Polskę ogromne wzywanie. Na szczyt klimatyczny w Katowicach przyjedzie z pewnością kilkadziesiąt tysięcy osób z całego świata. Na początku lat 90. społeczność międzynarodowa postanowiła poważnie zająć się ochroną klimatu. Zdecydowana większość naukowców i klimatologów, chociaż nie wszyscy, przyjęła za fakt zmiany klimatyczne i jednocześnie zgodziła się, że do tego procesu dokłada się działalność człowieka. Temat poruszano w 1992 r. na tzw. Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro, gdzie przyjęto „Ramową...
Jacek Liziniewicz
O pierwszych dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, farsie opozycji i KOD-u, odzyskiwaniu przez Polaków tożsamości i własnego państwa opowiadają Joanna i Andrzej Gwiazdowie. Minął rok od próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, którą podjęła opozycja. Jak Państwo patrzą na wydarzenia sprzed 12 miesięcy? AG: Na „ciamajdan”? Wtedy wyglądało to groźnie. JG: Rzeczywiście groźnie. Pojawiły się różne informacje m.in. o tym, że niknie sygnał telewizji, jak również o problemach dotyczących kolei i sparaliżowanym ruchu pociągów. Wszystko wydarzyło się kilka dni po tym, jak mój mąż przemawiał w Warszawie do tłumów i mówił, że „opozycja nie ma już czołgów, ale ma Komisję Wenecką. To co, będziemy się bali komisji?”. I faktycznie oni poczuli, że Komisją Wenecką wiele nie...
O pierwszych dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, farsie opozycji i KOD-u, odzyskiwaniu przez Polaków tożsamości i własnego państwa opowiadają Joanna i Andrzej Gwiazdowie. Minął rok od próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, którą podjęła opozycja. Jak Państwo patrzą na wydarzenia sprzed 12 miesięcy? AG: Na „ciamajdan”? Wtedy wyglądało to groźnie. JG: Rzeczywiście groźnie. Pojawiły się różne informacje m.in. o tym, że niknie sygnał telewizji, jak również o problemach dotyczących kolei i sparaliżowanym ruchu pociągów. Wszystko wydarzyło się kilka dni po tym, jak mój mąż przemawiał w Warszawie do tłumów i mówił, że „opozycja nie ma już czołgów, ale ma Komisję Wenecką. To co, będziemy się bali komisji?”. I faktycznie oni poczuli, że Komisją Wenecką wiele nie...
Jacek Liziniewicz
Rok 2017 nie był łatwy dla prezydenta Andrzeja Dudy. Swoją decyzją z lipca z pewnością stracił zaufanie dużej części swojego elektoratu. Często tych ludzi, którzy walczyli za niego jak lwy w swoim środowisku. I to, co mówię, nie jest gołosłowne. Zawsze, gdy o tym myślę, przypomina mi się opowieść jednego z czytelników, który relacjonował mi, jak u niego w powiecie wyglądała II tura wyborów prezydenckich. Otóż jeden z klubowiczów namawiał wszystkich dookoła, aby głosowali na Dudę. Ciągle jednak nie mógł przekonać własnej teściowej. W końcu po kłótni padł ostateczny argument: „Jak mamusia nie pójdzie zagłosować, to będzie sobie Bronkobusem do lekarza jeździć”. Opór został złamany. Finał tej historii jest taki, że w tym okręgu Andrzej Duda wygrał… jednym głosem. Czytelnik miał od tej pory...
Jacek Liziniewicz
Bocian to symbol Polski. Ale właściwie dlaczego, skoro opuszcza nasz kraj, gdy tylko temperatura spada, i większość czasu spędza za granicą? A są takie zwierzęta, które zostają z nami mimo śniegu, zimna i krótkich dni… I w te dni garną się do nas. Las zimą nie nastraja do spacerów i wędrówek. Wszystko pokryte śniegiem i lodem, względnie rozmokłym błotem, które szybko brudzi buty i ubranie. Tymczasem zima jest idealną porą, aby dostrzec dzikie zwierzęta, a nawet często stanąć z nimi oko w oko. Wystarczy jedynie poznać ich zimowe zwyczaje. Na żubrzej polanie Lasy Państwowe od kilku lat organizują transmisje on-line z polany żubrów w Nadleśnictwie Browsk w Puszczy Białowieskiej. Zawsze zimą jest tam najciekawiej. W tej trudnej porze roku zwierzęta te mają tendencję do zbierania się w...
Jacek Liziniewicz
„Przyszedł Nowy Rok. Jeszcze przez jakiś czas będziemy się mylić, pisząc datę i umieszczając w niej liczbę 7 zamiast liczby 8” – od takich słów zaczynało się każde noworoczne kazanie jednego z wikarych w mojej parafii w Lucieniu. Lubiłem tę kilkakrotnie powtarzaną homilię, gdyż zachęcała ona do niemarnowania czasu i stawiania sobie wyzwań. Tak się składa, że 2018 to będzie rok wyzwań. W ciągu najbliższych 12 miesięcy świętować będziemy setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Mam nadzieję, że PiS i IPN zrobią wszystko, aby te uroczystości pamiętano przez długie lata. Po cichu liczę, że uda się wreszcie odnaleźć szczątki naszych bohaterów z pułkownikiem Witoldem Pileckim na czele. Jestem przekonany, że jego pogrzeb stałby się okazją do wielkiej, patriotycznej...
Jacek Liziniewicz
Afrykański pomór świń to obecnie jeden z największych problemów gospodarczych polskiej wsi. Od lutego 2014 r. wykryto w całym kraju już 706 przypadków choroby ASF u dzików i 104 ogniska u świń. Choroba od 2014 r. stanowi ogromne wyzwanie dla polskich władz. Ostatnio zintensyfikowano działania, aby powstrzymać jej rozprzestrzenianie się. Mówił o tym premier Mateusz Morawiecki podczas swojego exposé. „Jest taki skrót, który pewnie wielu osobom tutaj może niewiele mówi, ASF, ale dla rolników, dla hodowców, dla wsi jest to bardzo ważna rzecz. Afrykański pomór świń to ogromne zagrożenie dla hodowli trzody chlewnej, to choroba idąca od wschodu, która pustoszy Europę Środkową i przekroczyła już linię Wisły. Dlatego będziemy wzmacniać, wdrażać takie środki, aby ograniczyć jej...
Jacek Liziniewicz
Woły, owce, osły, konie, kozy, psy, a nawet słonie, wielbłądy i bociany – można powiedzieć, że nie ma zwierzęcia, dla którego nie znalazłoby się miejsce w małej betlejemskiej szopce... „W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż...
Jacek Liziniewicz
Debata w Polsce przeważnie jest zupełnie oderwana od rzeczywistości. Głównie skupia się na tym, jaką interpretację nadać zjawisku lub faktowi. Przeważnie w tej grze zwycięża ten, kto pierwszy poda wyjaśnienie, w które ludzie chcą uwierzyć. Im mniej weryfikowalne, tym lepiej. Obserwowałem to ostatnio przy okazji odwoływania Beaty Szydło z funkcji premiera. PiS dokonując zmiany, pozostawił pole do interpretacji tego faktu. W zasadzie do dziś nie mamy jasnego komunikatu odpowiadającego na naturalne pytanie: dlaczego? Tymczasem w połączeniu z widocznym niezadowoleniem elektoratu to bardzo niebezpieczne zjawisko. Potencjalnie tworzy podłoże do tworzenia różnego rodzaju teorii spiskowych. I te oczywiście się pojawiają. Naciski międzynarodowych żydowskich banków i spisek Wojskowych Służb...
Grzegorz Wierzchołowski
Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej ujawniła kolejny fragment nagrań prac komisji Jerzego Millera. Eksperci dyskutują na temat „twórczej korekty” raportu firmy SmallGIS, w trakcie której dokonali zmian w dokumencie, zamieniając sformułowanie „miejsca wybuchu” na „miejsca pożarów”. Dyskusja na ten temat zajęła ekspertom nieco ponad minutę. Nagranie zostało ujawnione podczas spotkania członków podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej z posłami z Komisji Obrony Narodowej. Słychać na nim, jak ekspert z komisji Millera, którym jest prawdopodobnie Maciej Lasek, omawia jedną z ekspertyz wykonaną na zlecenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej przez współpracującą z Amerykanami firmę SmallGIS. „Tutaj mamy znowu z ekspertyzy wykonanej przez firmę SmallGIS...
Jacek Liziniewicz
Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej ujawniła kolejny fragment nagrań prac komisji Jerzego Millera. Eksperci dyskutują na temat „twórczej korekty” raportu firmy SmallGIS, w trakcie której dokonali zmian w dokumencie, zamieniając sformułowanie „miejsca wybuchu” na „miejsca pożarów”. Dyskusja na ten temat zajęła ekspertom nieco ponad minutę. Nagranie zostało ujawnione podczas spotkania członków podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej z posłami z Komisji Obrony Narodowej. Słychać na nim, jak ekspert z komisji Millera, którym jest prawdopodobnie Maciej Lasek, omawia jedną z ekspertyz wykonaną na zlecenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej przez współpracującą z Amerykanami firmę SmallGIS. „Tutaj mamy znowu z ekspertyzy wykonanej przez firmę SmallGIS...
Jacek Liziniewicz
Pół tysiąca osób z klubów „Gazety Polskiej” z całej Polski i zagranicy pojawiło się na spotkaniu z Antonim Macierewiczem. Po raz kolejny klubowicze pokazali, że stoją murem za ministrem obrony narodowej. To już trzecie spotkanie w Spale w tym roku. I tym razem klubowicze nie zawiedli i pojawili się w sile pół tysiąca osób. Zjechały kluby „Gazety Polskiej” nie tylko z całego kraju, m.in. z Wejherowa, Gdańska, Gdyni, Starogardu Gdańskiego, Raciborza, Bochni, Gliwic, Opoczna, lecz także z zagranicy, m.in. z Los Angeles. W spotkaniu uczestniczyła liczna grupa Strzelców Rzeczypospolitej z siedmiu jednostek. Jak zwykle nad wszystkim czuwali organizatorzy, w tym oczywiście Beata Dróżdż z klubu „GP” w Piotrkowie Trybunalskim. Wszystkich przybyłych przywitali Ryszard Kapuściński, prezes klubów...
Wojciech Mucha
Pół tysiąca osób z klubów „Gazety Polskiej” z całej Polski i zagranicy pojawiło się na spotkaniu z Antonim Macierewiczem. Po raz kolejny klubowicze pokazali, że stoją murem za ministrem obrony narodowej. To już trzecie spotkanie w Spale w tym roku. I tym razem klubowicze nie zawiedli i pojawili się w sile pół tysiąca osób. Zjechały kluby „Gazety Polskiej” nie tylko z całego kraju, m.in. z Wejherowa, Gdańska, Gdyni, Starogardu Gdańskiego, Raciborza, Bochni, Gliwic, Opoczna, lecz także z zagranicy, m.in. z Los Angeles. W spotkaniu uczestniczyła liczna grupa Strzelców Rzeczypospolitej z siedmiu jednostek. Jak zwykle nad wszystkim czuwali organizatorzy, w tym oczywiście Beata Dróżdż z klubu „GP” w Piotrkowie Trybunalskim. Wszystkich przybyłych przywitali Ryszard Kapuściński, prezes klubów...
Jacek Liziniewicz
Zawsze zazdrościłem prawicowym publicystom pewności siebie. Podziwiałem, jak z marsowymi minami wygłaszali nieznoszące sprzeciwu tezy odnoszące się do geopolityki, wpływów agentur międzynarodowych czy działalności polityków. Niestety, w ostatnich tygodniach miałem okazję przekonać się, co kryje się za tą pewnością siebie. Papierkiem lakmusowym stała się sprawa ferm zwierząt futerkowych, których najwięksi publicyści prawicy, jak Rafał Ziemkiewicz i Łukasz Warzecha, postanowili bronić jak niepodległości. Nie ukrywam, że od lat temat jest mi znany. W przeszłości czytałem raporty NIK o fermach, dokumenty organizacji ekologicznych, a także skargi mieszkańców. Wydawało mi się dziwne, że w świetle tego wszystkiego cenieni przeze mnie publicyści w ciemno stanęli po stronie hodowców, przy...

Pages