Grzegorz Broński

Dorota Kania
Aleksander Gawronik – funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, jej tajny współpracownik, biznesmen, polityk. 29 czerwca br. został oskarżony o podżeganie do zabójstwa poznańskiego dziennikarza śledczego Jarosława Ziętary. Jego ciała do tej pory nie znaleziono. – Nie jestem zaskoczony udziałem Gawronika w tej sprawie, bo sam mi proponował uciszenie dziennikarzy, którzy o mnie negatywnie pisali – mówi „Gazecie Polskiej” Jarosław Sokołowski ps. „Masa”, były gangster, a obecnie świadek koronny Jarosław Ziętara, dziennikarz „Gazety Poznańskiej”, wyszedł z domu rankiem 1 września 1992 r. Szedł do redakcji, do której nie dotarł, chociaż z mieszkania przy ul. Kolejowej miał zaledwie kilkanaście minut drogi. Pisał o aferach gospodarczych głównie z terenu Poznania. Ujawniał...
Grzegorz Broński
Urzędnicy z Poznania połakomili się na pieniądze przedsiębiorcy Krzysztofa Zaworskiego. Chcieli od niego ponad 100 tys. zł za nielegalne postawienie reklamy. Wszczęli egzekucję, powiadomili ponad 20 banków, aby nie wypłaciły mu choćby złotówki. A że trwał sądowy spór i sprawa nie była oczywista? Dla ekipy prezydenta Grobelnego najwyraźniej był to drobiazg bez znaczenia. Po latach urzędnicy wycofali bezpodstawne roszczenia. Czy poniosą konsekwencje? – Zrobili ze mnie bankowego banitę, a byłem klientem z kategorii VIP. Przez ich nadgorliwość mocno nadszarpnięto moją wiarygodność, która przy dużych interesach nierzadko jest ważniejsza od biznesplanu – tłumaczył „Gazecie Polskiej” Krzysztof Zaworski, z którym nasz reporter po raz pierwszy spotkał się na początku sierpnia. – Dlatego nie...
Grzegorz Broński
Urzędnicy z Poznania połakomili się na pieniądze przedsiębiorcy Krzysztofa Zaworskiego. Chcieli od niego ponad 100 tys. zł za nielegalne postawienie reklamy. Wszczęli egzekucję, powiadomili ponad 20 banków, aby nie wypłaciły mu choćby złotówki. A że trwał sądowy spór i sprawa nie była oczywista? Dla ekipy prezydenta Grobelnego najwyraźniej był to drobiazg bez znaczenia. Po latach urzędnicy wycofali bezpodstawne roszczenia. Czy poniosą konsekwencje?  – Zrobili ze mnie bankowego banitę, a byłem klientem z kategorii VIP. Przez ich nadgorliwość mocno nadszarpnięto moją wiarygodność, która przy dużych interesach nierzadko jest ważniejsza od biznesplanu – tłumaczył „Gazecie Polskiej” Krzysztof Zaworski, z którym nasz reporter po raz pierwszy spotkał się na początku sierpnia. – Dlatego...
Grzegorz Broński
Gangster „Kanada”, czyli Krzysztof W., przyznaje otwarcie w rozmowie z „Gazetą Polską”, że składał fałszywe zeznania za namową policjantów, bo obiecali mu wyjście na wolność. – Wojtek W. dawał mi słowo honoru oficera i przysięgał na swoją rodzinę, że wyjdę z więzienia, że jest załatwione – twierdzi. Nie wyszedł, więc postanowił wsypać policjantów.   W poprzednim numerze „Gazety Polskiej” opowiedzieliśmy historię 40-letniego Krzysztofa W., złodzieja samochodów, skruszonego przestępcy. Jego zeznania miały zniszczyć zorganizowaną przestępczość w Poznaniu, bo mężczyzna znał wiele tajemnic półświatka  i w zamian za łagodne potraktowanie zgodził się je zdradzić.   Minęły jednak lata, „Kanada” nadal siedzi w więziennej celi i stracił cierpliwość. Zaczął wspominać, jak...
Samuel Pereira
„Dziennie holowaliśmy 80 samochodów w całej Warszawie, a w tej chwili 30. […] Są ograniczenia, tak że strażnicy w ogóle sami tego nie robią […]. Blokady są zakładane tylko w strefie płatnego parkowania” – przyznał komendant Straży Miejskiej Zbigniew Leszczyński w rozmowie z dziennikarzem podającym się za radnego PO. A wszystko po to, by zwiększyć szanse pani prezydent na utrzymanie stanowiska.   Jak dowiodła prowokacja portalu Niezależna.pl, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, by ratować swoje stanowisko, ucieka się do działań, które zdaniem prawników są naruszeniem prawa. – Jeśli jakiś urzędnik domagał się działań ograniczających egzekwowanie porządku publicznego, chociażby dla poprawienia wizerunku swojej szefowej, w grę wchodzi art. 231 kodeksu karnego – mówi karnista...
Grzegorz Broński
„Dziennie holowaliśmy 80 samochodów w całej Warszawie, a w tej chwili 30. […] Są ograniczenia, tak że strażnicy w ogóle sami tego nie robią […]. Blokady są zakładane tylko w strefie płatnego parkowania” – przyznał komendant Straży Miejskiej Zbigniew Leszczyński w rozmowie z dziennikarzem podającym się za radnego PO. A wszystko po to, by zwiększyć szanse pani prezydent na utrzymanie stanowiska.   Jak dowiodła prowokacja portalu Niezależna.pl, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, by ratować swoje stanowisko, ucieka się do działań, które zdaniem prawników są naruszeniem prawa. – Jeśli jakiś urzędnik domagał się działań ograniczających egzekwowanie porządku publicznego, chociażby dla poprawienia wizerunku swojej szefowej, w grę wchodzi art. 231 kodeksu karnego – mówi karnista...
Grzegorz Broński
Przestępca Krzysztof W. ps. Kanada, syn policjanta, to znany złodziej samochodów. Od lat także świadek, którego opowieści miały wstrząsnąć poznańskim półświatkiem i rozwikłać wiele zbrodni. Teraz mężczyzna ujawnia „Gazecie Polskiej” nie tylko kulisy przestępczej działalności, ale i współpracy z policją. Zeznania – również niezgodne z prawdą, a niektóre sugerowane przez policjantów – miał składać za obietnicę wyjścia z więzienia, łagodniejszy wyrok, a nawet paczki, pikniki czy zakupy w supermarkecie.   O wszystkim opowiedział reporterowi „Gazety Polskiej” podczas widzenia w areszcie śledczym. Jest też w tej opowieści szokujący wątek biznesu byłego funkcjonariusza Biura Spraw Wewnętrznych z oskarżonym o przynależność do groźnego gangu, którego policjant wcześniej „zamykał”.  ...
Piotr Lisiewicz
– Napadli nas w lesie. Bili, poniżali, kilkunastoletnim chłopakom kazali rozebrać się do naga – tak brutalną akcję policji opisują kibice Hutnika Warszawa. Z kolei 12-letni kibic Legii stanie przed sądem rodzinnym za odpalenie racy pod pomnikiem Kazimierza Deyny. – Ktoś oszalał – komentuje akcję rządu przeciwko kibicom Zofia Romaszewska, w PRL kierująca Biurem Interwencji KSS KOR.   Mecenas Dominika Daniluk, reprezentująca jednego z pobitych w lesie kibiców, nie ma wątpliwości. – Mój klient ma obrażenia twarzy, podbite oczy, siniaki na całym ciele. Ten mężczyzna był bity – mówi w rozmowie z „GP”.   – Takie zachowanie policjantów powinno być jak najsurowiej karane. Nie możemy się zgodzić na produkowanie policyjnych sadystów – ostrzega w rozmowie z „GP” Zofia Romaszewska. –...
Grzegorz Broński
– Napadli nas w lesie. Bili, poniżali, kilkunastoletnim chłopakom kazali rozebrać się do naga – tak brutalną akcję policji opisują kibice Hutnika Warszawa. Z kolei 12-letni kibic Legii stanie przed sądem rodzinnym za odpalenie racy pod pomnikiem Kazimierza Deyny. – Ktoś oszalał – komentuje akcję rządu przeciwko kibicom Zofia Romaszewska, w PRL kierująca Biurem Interwencji KSS KOR.   Mecenas Dominika Daniluk, reprezentująca jednego z pobitych w lesie kibiców, nie ma wątpliwości. – Mój klient ma obrażenia twarzy, podbite oczy, siniaki na całym ciele. Ten mężczyzna był bity – mówi w rozmowie z „GP”.   – Takie zachowanie policjantów powinno być jak najsurowiej karane. Nie możemy się zgodzić na produkowanie policyjnych sadystów – ostrzega w rozmowie z „GP” Zofia Romaszewska. –...
Grzegorz Broński
55-letni Mirosław Zbroszczyk jest właścicielem Schlosser-Heiztechnik Gruppe Polska z Poznania, firmy działającej w Polsce od blisko dziesięciu lat i produkującej m.in. głowice termostatyczne, a także armaturę sanitarną. Zbroszczyk wcześniej działał jako przedstawiciel niemieckiej centrali, a dzisiaj pracuje z żoną na własny rachunek. – Nasza firma rozwijała się powoli, ale systematycznie. Mogę być zadowolony z tego, co stworzyliśmy – mówi z wyraźną dumą, ale... – Przez lata regularnie płaciłem podatki. Ogromne sumy. Nigdy nie podejrzewałem, że przed sądem będę musiał walczyć o swoje. I to z polskim państwem, bo ono jest reprezentowane przez bezduszny aparat skarbowy. Konińska skarbówka w akcji W 2007 r. pracownicy konińskiego oddziału Urzędu Kontroli Skarbowej zainteresowali się...
Grzegorz Broński
Jeszcze kilka lat temu praca w budżetówce była niemalże złem koniecznym, bo płaca kiepska, szansa awansu niewielka, a i satysfakcja marna. Większość Polaków chciała pracować w sektorze prywatnym, w którym kusiły przede wszystkim pieniądze. Tymczasem Główny Urząd Statystyczny niedawno opublikował zaskakujący raport przeczący temu stereotypowi. Okazuje się, że średnia pensja na państwowej posadzie jest obecnie wyższa niż u „prywaciarza”. A gdy weźmiemy pod uwagę stawkę godzinową, to budżetówka zarabia jeszcze więcej, bo tygodniowy czas pracy jest znacznie krótszy. Szczególnie opłaca się znaleźć zatrudnienie w jakimkolwiek ministerstwie. Nie tylko miesięcznie wpłynie na konto co najmniej 5–6 tys. zł, ale i szefowie wypłacą fortunę w postaci rozmaitych nagród i premii. – Jerzy Urban, który...
Grzegorz Broński
Ludzkie dramaty za suchą statystyką Nie ma miesiąca, aby jakaś prokuratura w Polsce nie zakończyła śledztwa związanego z sutenerstwem. Te w mniejszych miejscowościach prowadzą sprawy dotyczące wykorzystywania pojedynczych osób, w miastach wojewódzkich działania skierowane są przeciwko zorganizowanym grupom przestępczym, których bossowie czerpią ogromne zyski z „opodatkowania” pracujących dla nich kobiet. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że rocznie wykrywa się ok. 500 przestępstw związanych ze stręczycielstwem i kuplerstwem, także dotyczącym nieletnich (art. 204 kodeksu karnego). I pomimo pewnych wahań wskaźnik ten od lat utrzymuje się na jednakowym poziomie. To bez wątpienia promil w rzeczywistej skali problemu, ale nawet najmniejsze liczby pojawiające się w statystykach nie...
Grzegorz Broński
Dwie tragedie, dwie porażki Śledztwo, które miało przede wszystkim pomóc w ustaleniu, kim jest dziecko, było jednym z największych w historii śląskiej policji. Przesłuchano tysiące świadków, działano na terenie całej Polski, o pomoc proszono nawet służby w innych krajach, a i tak bardzo długo nie przyniosło oczekiwanego efektu. Tymczasem jej wyjaśnienie znajdowało się w pobliskim Będzinie. Bardziej spostrzegawczy od policjantów okazali się mieszkańcy tego miasteczka w Zagłębiu Dąbrowskim. W tej sytuacji nie sposób nie przypomnieć sobie tragedii półrocznej Madzi z Sosnowca. Oba miasta dzieli bowiem niespełna 5 km. To zbieg okoliczności. Nie może być jednak przypadku, że w obu sprawach policja sobie nie poradziła. Nie zmienią tej opinii najbardziej żarliwe zaprzeczenia podinspektora...
Maciej Marosz
– Są tacy, którzy myślą, że zapomnieliśmy, że tu stał krzyż i miał stanąć pomnik. O tym, że mieliśmy wspólnie jako Polacy, obywatele, oddać hołd tym, którzy polegli. Nie zapomnieliśmy – mówił Kaczyński. Po tych słowach zebrani skandowali: „Pamiętamy!” – Pamiętamy i będziemy pamiętać. Będziemy nieustannie, twardo i cierpliwie zabiegać o to, by prawda wyszła na jaw i nastąpiło oddanie hołdu ofiarom katastrofy – stwierdził prezes PiS. – Chcemy sprawiedliwości i kary dla tych, którzy zawinili – mówił. Odniósł się też do skandowania przez uczestników marszu imienia i nazwiska śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. – Dziś to nazwisko oddaje wszystko to, co mamy w naszych sercach, gdy myślimy o Polsce, naszej wspólnej wielkiej i dobrej przyszłości – powiedział były premier. Głos zabrał...
Grzegorz Broński
– Są tacy, którzy myślą, że zapomnieliśmy, że tu stał krzyż i miał stanąć pomnik. O tym, że mieliśmy wspólnie jako Polacy, obywatele, oddać hołd tym, którzy polegli. Nie zapomnieliśmy – mówił Kaczyński. Po tych słowach zebrani skandowali: „Pamiętamy!” – Pamiętamy i będziemy pamiętać. Będziemy nieustannie, twardo i cierpliwie zabiegać o to, by prawda wyszła na jaw i nastąpiło oddanie hołdu ofiarom katastrofy – stwierdził prezes PiS. – Chcemy sprawiedliwości i kary dla tych, którzy zawinili – mówił. Odniósł się też do skandowania przez uczestników marszu imienia i nazwiska śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. – Dziś to nazwisko oddaje wszystko to, co mamy w naszych sercach, gdy myślimy o Polsce, naszej wspólnej wielkiej i dobrej przyszłości – powiedział były premier. Głos zabrał...
Grzegorz Broński
– Pojawienie się Przybyła od razu zostało przez nas zauważone. Bardzo się wyróżniał spośród dotychczasowych prokuratorów występujących w najpoważniejszych sprawach. Nie tylko wiekiem i pewnością siebie, ale również wyglądem. Wysoki, potężnie zbudowany, z gładką, wygoloną głową. Złośliwi komentowali, że gdyby nie broda, trudno byłoby odróżnić go od tych, których ścigał – wspomina poznański dziennikarz, zajmujący się dekadę temu tematyką kryminalną, bywalec bistro „Pod kluczem” w budynku tamtejszego aresztu, gdzie można było spotkać także przyszłego pułkownika. Zresztą Mikołaj Przybył nigdy nie unikał mediów w trakcie prokuratorskiej kariery, która w tak zaskakujący sposób został przerwana. Równie spektakularnych zwrotów akcji było jednak więcej. Rozstanie w złości Szefem Przybyła...
Grzegorz Broński
Byli w swoich biurach, gdy pojawił się starszy, siwy mężczyzna. Wszedł bez problemu, bo drzwi są otwarte dla wszystkich potrzebujących pomocy. Nikt nie mógł wiedzieć, że nieznajomy ma przy sobie broń, naboje, paralizator i nóż myśliwski o ogromnym ostrzu. Jego pierwszą ofiarą był Marek Rosiak. Napastnik wyciągnął pistolet Walther i oddał osiem strzałów. Cztery trafiły celu. Rany okazały się śmiertelne. Zbrodniarzowi zabrakło naboi, ale nie zamierzał się wycofać. Nożem zaatakował Pawła Kowalskiego, próbując poderżnąć mu gardło. Współpracownik posła Jagiełły trafił w ciężkim stanie do szpitala. Na szczęście, lekarzom udało się go uratować. Mordercę zatrzymali strażnicy miejscy, którzy pojawili się jako pierwsi na miejscu zbrodni, a później przekazali policjantom. Do dziś w internecie...
Grzegorz Broński
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Piotr Lisiewicz
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Grzegorz Broński
Projekt sprzeczny z konstytucją Marek Chabior, prezes stowarzyszenia Eko-Spol i wiceprezes Stowarzyszenia Klimatologów Polski, jeden z pierwszych, których zaniepokoił pomysł MSWiA, nie ma wątpliwości, że w ten sposób rządzący chcą pozbyć się społecznej kontroli. – Bo jak inaczej wytłumaczyć pomysł napisania punktu 5a? Nie ma innego uzasadnienia – mówi „Gazecie Polskiej” Chabor. Także Stowarzyszenie Blogmedia24.pl uważa, że wprowadzenie proponowanej przez MSWiA nowelizacji może skutecznie utrudnić walkę z urzędniczymi patologiami. A można byłoby przedstawić setki przykładów, gdy właśnie dzięki społecznej kontroli udało się wykryć nadużycia. „Pozbawienie obywateli dostępu do dokumentów związanych z procesem gospodarowania mieniem Skarbu Państwa lub jednostek samorządu...
Grzegorz Wierzchołowski
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Grzegorz Broński
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Filip Rdesiński
Rząd Tuska szykuje rewolucyjne zmiany ułatwiające tłumienie manifestacji opozycji. Już niedługo policjanci będą mogli strzelać do nas bez ostrzeżenia. W ich podręcznym arsenale znajdą się groźne dla życia ludzkiego paralizatory elektryczne, gazy obezwładniające i powodujące trwałą głuchotę emitery fal dźwiękowych. Broń ta będzie mogła zostać użyta także wobec dzieci, kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych. Łatwiej będzie też wprowadzić stan wojenny Donald Tusk buduje państwo policyjne. Świadczą o tym nie tylko wizyty ABW o 6-tej rano w domach dziennikarzy i kibiców czy zakrojona na szeroką skalę inwigilacja społeczeństwa i brutalne zachowanie służb mundurowych wobec opozycyjnych parlamentarzystów. Proponowana przez rząd ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej już...
Dorota Kania
Z informacji „Gazety Polskiej” wynika, że Jarosława Ziętarę planowano wykorzystać do rozpracowania kilku poznańskich biznesmenów, którzy mieli kontakty na terenie Austrii i Niemiec i którzy znaleźli się na liście najbogatszych biznesmenów tygodnika „Wprost”, m.in. Aleksandra Gawronika i Jana Kulczyka. Z kolei Henryk Jasik przyznaje, że w wyjątkowych przypadkach zgodę na werbunek danej osoby podpisywał szef UOP. – Chodziło przede wszystkim o osoby mające dla nas strategiczne znaczenie – mówi Jasik. Pod lupą wywiadu Z zachowanych w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów wynika, że zarówno Aleksander Gawronik, jak i Jan Kulczyk byli w zainteresowaniu służb specjalnych PRL. Co ciekawe, w końcu lat 80. sprawę dotyczącą Jana Kulczyka nadzorował Henryk Jasik, a później w firmie...
Grzegorz Broński
Z informacji „Gazety Polskiej” wynika, że Jarosława Ziętarę planowano wykorzystać do rozpracowania kilku poznańskich biznesmenów, którzy mieli kontakty na terenie Austrii i Niemiec i którzy znaleźli się na liście najbogatszych biznesmenów tygodnika „Wprost”, m.in. Aleksandra Gawronika i Jana Kulczyka. Z kolei Henryk Jasik przyznaje, że w wyjątkowych przypadkach zgodę na werbunek danej osoby podpisywał szef UOP. – Chodziło przede wszystkim o osoby mające dla nas strategiczne znaczenie – mówi Jasik. Pod lupą wywiadu Z zachowanych w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów wynika, że zarówno Aleksander Gawronik, jak i Jan Kulczyk byli w zainteresowaniu służb specjalnych PRL. Co ciekawe, w końcu lat 80. sprawę dotyczącą Jana Kulczyka nadzorował Henryk Jasik, a później w firmie...
Grzegorz Broński
„Gazeta Polska” pierwsza próbowała dociec, czy jego śmierć ma związek z pobiciem na Krakowskim Przedmieściu. Był z tym problem, bo krewni pana Jana pochowali go bez powiadomienia policji i przeprowadzenia sekcji zwłok. Dopiero po naszych publikacjach Prokuratura Rejonowa w Opolu wszczęła postępowanie mające wyjaśnić wszelkie wątpliwości. – Zakończyło się ono w ubiegłym tygodniu decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, wydaną 30 czerwca „wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego” – mówi „Gazecie Polskiej” Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. Równocześnie jednak prokurator badający sprawę doszedł do wniosku, że popełniono inne przestępstwo. – Nie stwierdził, aby śmierć Jana K. była wynikiem obrażeń powstałych podczas...
Grzegorz Broński
Internauta o niku „dera” na stronie TVN Warszawa: „Zajmijcie się poważniejszymi sprawami w tvn Warszawa. Nie dziwię się, że przestaliście nadawać, jak się tylko byle gównem zajmowaliście i zajmujecie. Pałac powinno się zburzyć, a mocherów kałachem potraktować! Szkoda, że ten samolot mógł pomieścić tylko tylu darmozjadów, bo jeszcze cała masa debili do wybicia w sejmie została”. Ten wpis pojawił się tam niecałe dwa miesiące temu. Rzecznik TVN Karol Smoląg niby wyraził oburzenie treścią komentarza, ale nie zareagował natychmiast, aby go usunąć. Bo – jak tłumaczył – jest po pracy. Przez kolejne dni sprawdzaliśmy, czy groźba „strzelania z kałacha do mocherów” znikła. Cały czas była na swoim miejscu. Od tamtej rozmowy minęły niemal dwa miesiące. Na stronie TVN Warszawa nadal można...
Maciej Marosz
Mówca podkreślił, że ci politycy, którzy obłudnie uchwalali, że tragedia smoleńska to największa katastrofa po 1945 r., a później z dnia na dzień zmienili zdanie, muszą w końcu ustąpić, dopuścić, by prawda zwyciężyła. Nawiązał także do sprawy prokuratora Pasionka: – Nie może być tak, by uczciwi prokuratorzy mieli postępowania dyscyplinarne, a ci, którzy chcą ukryć prawdę, mieli różnego rodzaj awanse, przywileje i prowadzili to śledztwo. Tak być nie może i prędzej czy później to się zmieni. Chcę państwa zapewnić, że przyjdzie dzień prawdy i sprawiedliwości i to będzie wasz dzień, moralnego zwycięstwa, waszego wielkiego moralnego triumfu. Jarosław Kaczyński stwierdził też, że dzisiejsza rzeczywistość pod pewnymi względami przypomina tę sprzed 22 lat, która – jak się mogło wydawać –...
Grzegorz Broński
Mówca podkreślił, że ci politycy, którzy obłudnie uchwalali, że tragedia smoleńska to największa katastrofa po 1945 r., a później z dnia na dzień zmienili zdanie, muszą w końcu ustąpić, dopuścić, by prawda zwyciężyła. Nawiązał także do sprawy prokuratora Pasionka: – Nie może być tak, by uczciwi prokuratorzy mieli postępowania dyscyplinarne, a ci, którzy chcą ukryć prawdę, mieli różnego rodzaj awanse, przywileje i prowadzili to śledztwo. Tak być nie może i prędzej czy później to się zmieni. Chcę państwa zapewnić, że przyjdzie dzień prawdy i sprawiedliwości i to będzie wasz dzień, moralnego zwycięstwa, waszego wielkiego moralnego triumfu. Jarosław Kaczyński stwierdził też, że dzisiejsza rzeczywistość pod pewnymi względami przypomina tę sprzed 22 lat, która – jak się mogło wydawać –...
Dorota Kania
Rząd Donalda Tuska utrudnia postępowania wyjaśniające w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak wynika z dokumentacji Antoniego Macierewicza zawartej w „Białej księdze” dotyczącej przyczyn katastrofy. Nagłe zawieszenie prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował smoleńskie śledztwo, to kolejny dowód, że rząd PO blokuje śledztwo. Platforma za wszelką cenę nie chce dopuścić przed wyborami do ujawnienia prawdziwej roli ministrów rządu PO w największej tragedii w powojennej historii Polski. To dlatego szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski, zawiesił w czynnościach nadzorującego śledztwo smoleńskie prokuratora Marka Pasionka. Chciał on postawić zarzuty ministrom Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Arabskiemu i generałowi Marianowi Janickiemu, szefowi BOR. Tusk zakneblował...
Leszek Misiak
Rząd Donalda Tuska utrudnia postępowania wyjaśniające w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak wynika z dokumentacji Antoniego Macierewicza zawartej w „Białej księdze” dotyczącej przyczyn katastrofy. Nagłe zawieszenie prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował smoleńskie śledztwo, to kolejny dowód, że rząd PO blokuje śledztwo. Platforma za wszelką cenę nie chce dopuścić przed wyborami do ujawnienia prawdziwej roli ministrów rządu PO w największej tragedii w powojennej historii Polski. To dlatego szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski, zawiesił w czynnościach nadzorującego śledztwo smoleńskie prokuratora Marka Pasionka. Chciał on postawić zarzuty ministrom Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Arabskiemu i generałowi Marianowi Janickiemu, szefowi BOR. Tusk zakneblował...
Grzegorz Broński
NIK gromi policję Najwyższa Izba Kontroli w kwietniu tego roku opublikowała dokument „Informacja o wynikach kontroli realizacji Programu modernizacji Policji”. Na prawie 60 stronach opisano wyniki półrocznego badania, którym objęto okres od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2010 r., czyli czas, gdy Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji nadzorującym policję kierowali politycy Platformy Obywatelskiej. Najpierw Grzegorz Schetyna, a później Jerzy Miller. Wyniki pracy kontrolerów NIK nie wystawiają im najlepszego świadectwa. „W jej wyniku [kontroli] w odniesieniu do Policji stwierdzono m.in. zagrożenie osiągnięcia celów zakładanych w ustawie modernizacyjnej ze względu na nieodpowiednie przygotowanie do realizacji Programu, niewłaściwe przeprowadzanie zamówień publicznych,...
Piotr Ferenc-Chudy
Wybuchł skandal. Jeszcze w niedzielę wojewoda wielkopolski zdecydował o zdjęciu tablicy, a policja ją zabezpieczyła. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w związku ze znieważeniem pomnika upamiętniającego wydarzenie historyczne. Gdy oddawaliśmy numer „Gazety Polskiej” do drukarni, brakowało odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kto dopuścił się prowokacji, mocując za pomocą kleju marmurową tablicę z kłamliwą treścią na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę? Śledczy wszelkie pytania ucinali krótkim „dla dobra śledztwa”. Dlatego do Strzałkowa pojechał reporter „Gazety Polskiej”. Bez większego problemu dotarł do bardzo ważnego świadka. Józef Laskowski w niedzielne popołudnie wyszedł na spacer z wnukiem. Było kilka minut po...
Grzegorz Broński
Wybuchł skandal. Jeszcze w niedzielę wojewoda wielkopolski zdecydował o zdjęciu tablicy, a policja ją zabezpieczyła. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w związku ze znieważeniem pomnika upamiętniającego wydarzenie historyczne. Gdy oddawaliśmy numer „Gazety Polskiej” do drukarni, brakowało odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kto dopuścił się prowokacji, mocując za pomocą kleju marmurową tablicę z kłamliwą treścią na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę? Śledczy wszelkie pytania ucinali krótkim „dla dobra śledztwa”. Dlatego do Strzałkowa pojechał reporter „Gazety Polskiej”. Bez większego problemu dotarł do bardzo ważnego świadka. Józef Laskowski w niedzielne popołudnie wyszedł na spacer z wnukiem. Było kilka minut po...
Grzegorz Broński
„Zaledwie rok temu Minister Sprawiedliwości składał sędziom obietnice rozpoczęcia prac, których celem miało być doprowadzenie ich wynagrodzeń do stanu w pełni zgodnego z Konstytucją, a nie jedynie »zbliżonego do jej wymogów«, jak to ma miejsce obecnie. Obietnice te zakończyły się nagłą i stanowczą odmową ich zrealizowania, a obecnie władze polityczne planują działania zmierzające do obniżenia wynagrodzeń sędziów” – napisał zarząd „Iustitii”. Wbrew Konstytucji RP „Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków” – czytamy w art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Tymczasem na początku maja rząd przedstawił projekt budżetu państwa na 2012 r. Gremialnie krytykowany przez ekonomistów i opozycję, a...
Grzegorz Broński
Bogdan Królik jest ogrodnikiem, który od wielu lat hoduje tulipany. W jego gospodarstwie można zobaczyć tysiące tych kwiatów. Białe, czerwone, żółte, fioletowe... Wśród nich są szlachetne odmiany noszące imiona znanych Polaków. Czerwony – Ireny Sendlerowej, podobnego koloru – Mikołaja Kopernika, ale przede wszystkim białe Jana Pawła II oraz kremowe Marii Kaczyńskiej. Gdy w Smoleńsku doszło do katastrofy Tu-154M, hodowca z Chrzypska Wielkiego nie miał wątpliwości, jak chciałby uhonorować śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Zwróciłem się do holenderskich hodowców, aby nową odmianę tulipana nazwali Jego imieniem. Niemal rok zajęły formalności, ale najważniejsze, że się udało – opowiada „Gazecie Polskiej” Bogdan Królik. Różowo-kremowy tulipan z rodziny strzępiastych po raz pierwszy...
Grzegorz Broński
Zarzuty dla 11 osób O aferze korupcyjnej „Gazeta Polska” pisze od wielu miesięcy. Przypomnijmy tylko najważniejsze fakty. Tuż po wyborach samorządowych, które wygrał kandydat Platformy Obywatelskiej Piotr Kruczkowski, zostając prezydentem miasta, lokalna telewizja Dami ujawniła nagrania sprzed lokali wyborczych. Można było zobaczyć nagabywanie ludzi idących do urn. Później wyszło na jaw, że proponowano im pieniądze za oddanie głosu na właściwego kandydata. Pojawili się świadkowie mówiący wprost, że uczestniczyli w procederze kupowania głosów na rzecz Platformy Obywatelskiej. Ujawniono również nagrania kilku rozmów. Ich bohaterem był m.in. Stefanos E., członek regionalnych władz Platformy Obywatelskiej oraz prezes Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji. Miał proponować pracę...
Grzegorz Broński
Publikacja „Gazety Polskiej” wywołała spore poruszenie wśród strażników miejskich. Z różnych miast. Artur Paczyna, komendant Straży Miejskiej w Bytomiu, zaprotestował m.in. przeciwko sugestiom, że stanowisko Krajowej Rady Komendantów jest głosem całej formacji. „(...) jest 538 straży gminnych i miejskich, z czego niespełna 260 komendantów jest zrzeszonych w KRKSMiG. Oznacza to, że 280 komendantów straży miejskich nie życzy sobie, aby w ich imieniu ktokolwiek zabierał głos. Co ciekawe, nie jest mi nic wiadomo o jakichkolwiek konsultacjach w sprawie treści przedmiotowego Oświadczenia” – napisał w e-mailu komendant Paczyna. Przesłał również „Gazecie Polskiej” projekt dokumentu powstały 11 kwietnia tego roku, w którym na gorąco komentowano wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia. Od razu...
Grzegorz Broński
Tym bardziej dziwi oświadczenie, które wydała instytucja o poważnie brzmiącej nazwie Krajowa Rada Komendantów Straży Miejskich i Gminnych, przesłane Polskiej Agencji Prasowej, a także umieszczone 22 kwietnia na stronie internetowej Rady. Oczywiście, nie ma w nim ani słowa o pobiciu Stróżyka, groteskowej akcji aresztowania tulipanów czy gaszeniu zniczy zapalonych ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej. „10 kwietnia 2010 roku zmienił się świat wokół Nas. Od chwili gdy pod Smoleńskiem rozbił się samolot z Prezydentem RP i 95 osobami towarzyszącymi, nic już nie jest takie, jak było wcześniej. Katastrofa smoleńska ujawniła głębokie podziały w naszym społeczeństwie, doprowadziła do wypowiedzi, zdarzeń i sytuacji, które nas, ludzi w granatowych mundurach, głęboko zasmucają” – napisali...
Grzegorz Broński
Na indeksie „Wyborczej” – Będąc nastolatkiem, trochę lewicowałem. Czytałem nawet dzieła Lenina. I pełno filozofii, chociaż Hegla do dziś nie przebrnąłem – wspomina ze śmiechem Antoni Klusik. Bardzo szybko jednak poważnieje. Na wspomnienie wystawy o ofiarach Grudnia ’70. – Byłem początkującym działaczem „Solidarności”, gdy pojechałem do Gdańska. Obejrzałem te zdjęcia i w jednej chwili wszystko się zmieniło. Straciłem resztkę złudzeń. Antoni Klusik jest starszym bratem Jana, który w sierpniu zeszłego roku na Krakowskim Przedmieściu został kopnięty podczas obrony Krzyża Pamięci. Miesiąc później zmarł, a opolska prokuratura do dziś wyjaśnia, czy tragedia miała związek z warszawskimi wydarzeniami. Swoich trzech groszy nie omieszkała wrzucić „Gazeta Wyborcza”. Zarzuciła działaczom...
Grzegorz Broński
– Sklep prowadzę jako osoba prywatna – od razu zaznacza w rozmowie z „Gazetą Polską” lider opolskiego RAŚ, który swój interes rozpoczął cztery lata temu. I próbuje przekonywać, że czarne t-shirty z napisem „Ślązak, nie Polak” lub „Silesius, non Polonus” są zwykłym towarem, w którym nie ma nic nadzwyczajnego. – Zaczęliśmy je sprzedawać w związku ze spisem powszechnym. Odpowiedzieliśmy na zapotrzebowanie ludzi. I cieszą się ogromną popularnością – przekonuje Długosz. Silesia Progress w ofercie ma więcej koszulek. Mają różny krój, kolory, rozmiary – dla kobiet i mężczyzn. Jedne nie przykuwają uwagi, inne są dość kontrowersyjne. Jest choćby czarna bluza z napisem stylizowanym na pismo gotyckie „Oberschlesien ist mein liebes Heimatland”. Są też czapki bejsbolówki z czarnym orłem. W zakładce...
Grzegorz Broński
– Nie jest żadną tajemnicą, że w Wałbrzychu już podczas wcześniejszych wyborów dochodziło do kupowania głosów. Znając miejscowe realia, nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że historia powtórzy się podczas ubiegłorocznych wyborów. Dlatego nasi reporterzy ruszyli w miasto w poszukiwaniu podejrzanych scen. Szok był ogromny, po Wałbrzychu krążyły całe hordy „kupowaczy” – opowiada „Gazecie Polskiej” Wioletta Rybczyńska, dyrektor Telewizji „Dami”. – Później zaczęli zgłaszać się do nas ludzie opowiadający, jak ten proceder w rzeczywistości wyglądał. To była doskonale zorganizowana akcja. Z podziałem ról, wcześniej przygotowanymi pieniędzmi, ludźmi w gotowości czekającymi pod telefonem na polecenia. Wyciekły też nagrania kilku rozmów. Ich bohaterem jest Stefanos E. Jeszcze niedawno...
Grzegorz Broński
– Do domu wracałem około g. 22. Zobaczyłem, że na bramie wisi martwa wiewiórka. Natychmiast zrobiłem zdjęcia – opowiada Piotr Bączek. Widać na nich, że zwierzę jest wręcz wciśnięte między pręty. Samo nie mogło zrobić sobie krzywdy. Ktoś umieścił je celowo na bramie domu. – Początkowo sądziłem, że to głupi żart. Po namyśle następnego dnia zgłosiłem się na policję. Moje zawiadomienie zostało jednak zlekceważone. Policjantka nie była zainteresowana zdjęciami, a wiewiórki kazała się pozbyć. Z zarzutami nie zgadzają się policjanci z Warki. I tłumaczą, że ostatecznie zawiadomienie Piotra Bączka zostało przyjęte, choć dopiero 21 lutego. – Za pierwszym razem Piotr Bączek twierdził, że nie czuje się zagrożony. I nie złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jest z tego...

Pages