Grzegorz Broński

Piotr Lisiewicz
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Grzegorz Broński
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Grzegorz Broński
Projekt sprzeczny z konstytucją Marek Chabior, prezes stowarzyszenia Eko-Spol i wiceprezes Stowarzyszenia Klimatologów Polski, jeden z pierwszych, których zaniepokoił pomysł MSWiA, nie ma wątpliwości, że w ten sposób rządzący chcą pozbyć się społecznej kontroli. – Bo jak inaczej wytłumaczyć pomysł napisania punktu 5a? Nie ma innego uzasadnienia – mówi „Gazecie Polskiej” Chabor. Także Stowarzyszenie Blogmedia24.pl uważa, że wprowadzenie proponowanej przez MSWiA nowelizacji może skutecznie utrudnić walkę z urzędniczymi patologiami. A można byłoby przedstawić setki przykładów, gdy właśnie dzięki społecznej kontroli udało się wykryć nadużycia. „Pozbawienie obywateli dostępu do dokumentów związanych z procesem gospodarowania mieniem Skarbu Państwa lub jednostek samorządu...
Grzegorz Wierzchołowski
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Grzegorz Broński
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Filip Rdesiński
Rząd Tuska szykuje rewolucyjne zmiany ułatwiające tłumienie manifestacji opozycji. Już niedługo policjanci będą mogli strzelać do nas bez ostrzeżenia. W ich podręcznym arsenale znajdą się groźne dla życia ludzkiego paralizatory elektryczne, gazy obezwładniające i powodujące trwałą głuchotę emitery fal dźwiękowych. Broń ta będzie mogła zostać użyta także wobec dzieci, kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych. Łatwiej będzie też wprowadzić stan wojenny Donald Tusk buduje państwo policyjne. Świadczą o tym nie tylko wizyty ABW o 6-tej rano w domach dziennikarzy i kibiców czy zakrojona na szeroką skalę inwigilacja społeczeństwa i brutalne zachowanie służb mundurowych wobec opozycyjnych parlamentarzystów. Proponowana przez rząd ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej już...
Dorota Kania
Z informacji „Gazety Polskiej” wynika, że Jarosława Ziętarę planowano wykorzystać do rozpracowania kilku poznańskich biznesmenów, którzy mieli kontakty na terenie Austrii i Niemiec i którzy znaleźli się na liście najbogatszych biznesmenów tygodnika „Wprost”, m.in. Aleksandra Gawronika i Jana Kulczyka. Z kolei Henryk Jasik przyznaje, że w wyjątkowych przypadkach zgodę na werbunek danej osoby podpisywał szef UOP. – Chodziło przede wszystkim o osoby mające dla nas strategiczne znaczenie – mówi Jasik. Pod lupą wywiadu Z zachowanych w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów wynika, że zarówno Aleksander Gawronik, jak i Jan Kulczyk byli w zainteresowaniu służb specjalnych PRL. Co ciekawe, w końcu lat 80. sprawę dotyczącą Jana Kulczyka nadzorował Henryk Jasik, a później w firmie...
Grzegorz Broński
Z informacji „Gazety Polskiej” wynika, że Jarosława Ziętarę planowano wykorzystać do rozpracowania kilku poznańskich biznesmenów, którzy mieli kontakty na terenie Austrii i Niemiec i którzy znaleźli się na liście najbogatszych biznesmenów tygodnika „Wprost”, m.in. Aleksandra Gawronika i Jana Kulczyka. Z kolei Henryk Jasik przyznaje, że w wyjątkowych przypadkach zgodę na werbunek danej osoby podpisywał szef UOP. – Chodziło przede wszystkim o osoby mające dla nas strategiczne znaczenie – mówi Jasik. Pod lupą wywiadu Z zachowanych w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów wynika, że zarówno Aleksander Gawronik, jak i Jan Kulczyk byli w zainteresowaniu służb specjalnych PRL. Co ciekawe, w końcu lat 80. sprawę dotyczącą Jana Kulczyka nadzorował Henryk Jasik, a później w firmie...
Grzegorz Broński
„Gazeta Polska” pierwsza próbowała dociec, czy jego śmierć ma związek z pobiciem na Krakowskim Przedmieściu. Był z tym problem, bo krewni pana Jana pochowali go bez powiadomienia policji i przeprowadzenia sekcji zwłok. Dopiero po naszych publikacjach Prokuratura Rejonowa w Opolu wszczęła postępowanie mające wyjaśnić wszelkie wątpliwości. – Zakończyło się ono w ubiegłym tygodniu decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, wydaną 30 czerwca „wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego” – mówi „Gazecie Polskiej” Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. Równocześnie jednak prokurator badający sprawę doszedł do wniosku, że popełniono inne przestępstwo. – Nie stwierdził, aby śmierć Jana K. była wynikiem obrażeń powstałych podczas...
Grzegorz Broński
Internauta o niku „dera” na stronie TVN Warszawa: „Zajmijcie się poważniejszymi sprawami w tvn Warszawa. Nie dziwię się, że przestaliście nadawać, jak się tylko byle gównem zajmowaliście i zajmujecie. Pałac powinno się zburzyć, a mocherów kałachem potraktować! Szkoda, że ten samolot mógł pomieścić tylko tylu darmozjadów, bo jeszcze cała masa debili do wybicia w sejmie została”. Ten wpis pojawił się tam niecałe dwa miesiące temu. Rzecznik TVN Karol Smoląg niby wyraził oburzenie treścią komentarza, ale nie zareagował natychmiast, aby go usunąć. Bo – jak tłumaczył – jest po pracy. Przez kolejne dni sprawdzaliśmy, czy groźba „strzelania z kałacha do mocherów” znikła. Cały czas była na swoim miejscu. Od tamtej rozmowy minęły niemal dwa miesiące. Na stronie TVN Warszawa nadal można...
Maciej Marosz
Mówca podkreślił, że ci politycy, którzy obłudnie uchwalali, że tragedia smoleńska to największa katastrofa po 1945 r., a później z dnia na dzień zmienili zdanie, muszą w końcu ustąpić, dopuścić, by prawda zwyciężyła. Nawiązał także do sprawy prokuratora Pasionka: – Nie może być tak, by uczciwi prokuratorzy mieli postępowania dyscyplinarne, a ci, którzy chcą ukryć prawdę, mieli różnego rodzaj awanse, przywileje i prowadzili to śledztwo. Tak być nie może i prędzej czy później to się zmieni. Chcę państwa zapewnić, że przyjdzie dzień prawdy i sprawiedliwości i to będzie wasz dzień, moralnego zwycięstwa, waszego wielkiego moralnego triumfu. Jarosław Kaczyński stwierdził też, że dzisiejsza rzeczywistość pod pewnymi względami przypomina tę sprzed 22 lat, która – jak się mogło wydawać –...
Grzegorz Broński
Mówca podkreślił, że ci politycy, którzy obłudnie uchwalali, że tragedia smoleńska to największa katastrofa po 1945 r., a później z dnia na dzień zmienili zdanie, muszą w końcu ustąpić, dopuścić, by prawda zwyciężyła. Nawiązał także do sprawy prokuratora Pasionka: – Nie może być tak, by uczciwi prokuratorzy mieli postępowania dyscyplinarne, a ci, którzy chcą ukryć prawdę, mieli różnego rodzaj awanse, przywileje i prowadzili to śledztwo. Tak być nie może i prędzej czy później to się zmieni. Chcę państwa zapewnić, że przyjdzie dzień prawdy i sprawiedliwości i to będzie wasz dzień, moralnego zwycięstwa, waszego wielkiego moralnego triumfu. Jarosław Kaczyński stwierdził też, że dzisiejsza rzeczywistość pod pewnymi względami przypomina tę sprzed 22 lat, która – jak się mogło wydawać –...
Dorota Kania
Rząd Donalda Tuska utrudnia postępowania wyjaśniające w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak wynika z dokumentacji Antoniego Macierewicza zawartej w „Białej księdze” dotyczącej przyczyn katastrofy. Nagłe zawieszenie prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował smoleńskie śledztwo, to kolejny dowód, że rząd PO blokuje śledztwo. Platforma za wszelką cenę nie chce dopuścić przed wyborami do ujawnienia prawdziwej roli ministrów rządu PO w największej tragedii w powojennej historii Polski. To dlatego szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski, zawiesił w czynnościach nadzorującego śledztwo smoleńskie prokuratora Marka Pasionka. Chciał on postawić zarzuty ministrom Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Arabskiemu i generałowi Marianowi Janickiemu, szefowi BOR. Tusk zakneblował...
Leszek Misiak
Rząd Donalda Tuska utrudnia postępowania wyjaśniające w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak wynika z dokumentacji Antoniego Macierewicza zawartej w „Białej księdze” dotyczącej przyczyn katastrofy. Nagłe zawieszenie prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował smoleńskie śledztwo, to kolejny dowód, że rząd PO blokuje śledztwo. Platforma za wszelką cenę nie chce dopuścić przed wyborami do ujawnienia prawdziwej roli ministrów rządu PO w największej tragedii w powojennej historii Polski. To dlatego szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski, zawiesił w czynnościach nadzorującego śledztwo smoleńskie prokuratora Marka Pasionka. Chciał on postawić zarzuty ministrom Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Arabskiemu i generałowi Marianowi Janickiemu, szefowi BOR. Tusk zakneblował...
Grzegorz Broński
NIK gromi policję Najwyższa Izba Kontroli w kwietniu tego roku opublikowała dokument „Informacja o wynikach kontroli realizacji Programu modernizacji Policji”. Na prawie 60 stronach opisano wyniki półrocznego badania, którym objęto okres od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2010 r., czyli czas, gdy Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji nadzorującym policję kierowali politycy Platformy Obywatelskiej. Najpierw Grzegorz Schetyna, a później Jerzy Miller. Wyniki pracy kontrolerów NIK nie wystawiają im najlepszego świadectwa. „W jej wyniku [kontroli] w odniesieniu do Policji stwierdzono m.in. zagrożenie osiągnięcia celów zakładanych w ustawie modernizacyjnej ze względu na nieodpowiednie przygotowanie do realizacji Programu, niewłaściwe przeprowadzanie zamówień publicznych,...
Piotr Ferenc-Chudy
Wybuchł skandal. Jeszcze w niedzielę wojewoda wielkopolski zdecydował o zdjęciu tablicy, a policja ją zabezpieczyła. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w związku ze znieważeniem pomnika upamiętniającego wydarzenie historyczne. Gdy oddawaliśmy numer „Gazety Polskiej” do drukarni, brakowało odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kto dopuścił się prowokacji, mocując za pomocą kleju marmurową tablicę z kłamliwą treścią na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę? Śledczy wszelkie pytania ucinali krótkim „dla dobra śledztwa”. Dlatego do Strzałkowa pojechał reporter „Gazety Polskiej”. Bez większego problemu dotarł do bardzo ważnego świadka. Józef Laskowski w niedzielne popołudnie wyszedł na spacer z wnukiem. Było kilka minut po...
Grzegorz Broński
Wybuchł skandal. Jeszcze w niedzielę wojewoda wielkopolski zdecydował o zdjęciu tablicy, a policja ją zabezpieczyła. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w związku ze znieważeniem pomnika upamiętniającego wydarzenie historyczne. Gdy oddawaliśmy numer „Gazety Polskiej” do drukarni, brakowało odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kto dopuścił się prowokacji, mocując za pomocą kleju marmurową tablicę z kłamliwą treścią na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę? Śledczy wszelkie pytania ucinali krótkim „dla dobra śledztwa”. Dlatego do Strzałkowa pojechał reporter „Gazety Polskiej”. Bez większego problemu dotarł do bardzo ważnego świadka. Józef Laskowski w niedzielne popołudnie wyszedł na spacer z wnukiem. Było kilka minut po...
Grzegorz Broński
„Zaledwie rok temu Minister Sprawiedliwości składał sędziom obietnice rozpoczęcia prac, których celem miało być doprowadzenie ich wynagrodzeń do stanu w pełni zgodnego z Konstytucją, a nie jedynie »zbliżonego do jej wymogów«, jak to ma miejsce obecnie. Obietnice te zakończyły się nagłą i stanowczą odmową ich zrealizowania, a obecnie władze polityczne planują działania zmierzające do obniżenia wynagrodzeń sędziów” – napisał zarząd „Iustitii”. Wbrew Konstytucji RP „Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków” – czytamy w art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Tymczasem na początku maja rząd przedstawił projekt budżetu państwa na 2012 r. Gremialnie krytykowany przez ekonomistów i opozycję, a...
Grzegorz Broński
Bogdan Królik jest ogrodnikiem, który od wielu lat hoduje tulipany. W jego gospodarstwie można zobaczyć tysiące tych kwiatów. Białe, czerwone, żółte, fioletowe... Wśród nich są szlachetne odmiany noszące imiona znanych Polaków. Czerwony – Ireny Sendlerowej, podobnego koloru – Mikołaja Kopernika, ale przede wszystkim białe Jana Pawła II oraz kremowe Marii Kaczyńskiej. Gdy w Smoleńsku doszło do katastrofy Tu-154M, hodowca z Chrzypska Wielkiego nie miał wątpliwości, jak chciałby uhonorować śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Zwróciłem się do holenderskich hodowców, aby nową odmianę tulipana nazwali Jego imieniem. Niemal rok zajęły formalności, ale najważniejsze, że się udało – opowiada „Gazecie Polskiej” Bogdan Królik. Różowo-kremowy tulipan z rodziny strzępiastych po raz pierwszy...
Grzegorz Broński
Zarzuty dla 11 osób O aferze korupcyjnej „Gazeta Polska” pisze od wielu miesięcy. Przypomnijmy tylko najważniejsze fakty. Tuż po wyborach samorządowych, które wygrał kandydat Platformy Obywatelskiej Piotr Kruczkowski, zostając prezydentem miasta, lokalna telewizja Dami ujawniła nagrania sprzed lokali wyborczych. Można było zobaczyć nagabywanie ludzi idących do urn. Później wyszło na jaw, że proponowano im pieniądze za oddanie głosu na właściwego kandydata. Pojawili się świadkowie mówiący wprost, że uczestniczyli w procederze kupowania głosów na rzecz Platformy Obywatelskiej. Ujawniono również nagrania kilku rozmów. Ich bohaterem był m.in. Stefanos E., członek regionalnych władz Platformy Obywatelskiej oraz prezes Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji. Miał proponować pracę...
Grzegorz Broński
Publikacja „Gazety Polskiej” wywołała spore poruszenie wśród strażników miejskich. Z różnych miast. Artur Paczyna, komendant Straży Miejskiej w Bytomiu, zaprotestował m.in. przeciwko sugestiom, że stanowisko Krajowej Rady Komendantów jest głosem całej formacji. „(...) jest 538 straży gminnych i miejskich, z czego niespełna 260 komendantów jest zrzeszonych w KRKSMiG. Oznacza to, że 280 komendantów straży miejskich nie życzy sobie, aby w ich imieniu ktokolwiek zabierał głos. Co ciekawe, nie jest mi nic wiadomo o jakichkolwiek konsultacjach w sprawie treści przedmiotowego Oświadczenia” – napisał w e-mailu komendant Paczyna. Przesłał również „Gazecie Polskiej” projekt dokumentu powstały 11 kwietnia tego roku, w którym na gorąco komentowano wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia. Od razu...
Grzegorz Broński
Tym bardziej dziwi oświadczenie, które wydała instytucja o poważnie brzmiącej nazwie Krajowa Rada Komendantów Straży Miejskich i Gminnych, przesłane Polskiej Agencji Prasowej, a także umieszczone 22 kwietnia na stronie internetowej Rady. Oczywiście, nie ma w nim ani słowa o pobiciu Stróżyka, groteskowej akcji aresztowania tulipanów czy gaszeniu zniczy zapalonych ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej. „10 kwietnia 2010 roku zmienił się świat wokół Nas. Od chwili gdy pod Smoleńskiem rozbił się samolot z Prezydentem RP i 95 osobami towarzyszącymi, nic już nie jest takie, jak było wcześniej. Katastrofa smoleńska ujawniła głębokie podziały w naszym społeczeństwie, doprowadziła do wypowiedzi, zdarzeń i sytuacji, które nas, ludzi w granatowych mundurach, głęboko zasmucają” – napisali...
Grzegorz Broński
Na indeksie „Wyborczej” – Będąc nastolatkiem, trochę lewicowałem. Czytałem nawet dzieła Lenina. I pełno filozofii, chociaż Hegla do dziś nie przebrnąłem – wspomina ze śmiechem Antoni Klusik. Bardzo szybko jednak poważnieje. Na wspomnienie wystawy o ofiarach Grudnia ’70. – Byłem początkującym działaczem „Solidarności”, gdy pojechałem do Gdańska. Obejrzałem te zdjęcia i w jednej chwili wszystko się zmieniło. Straciłem resztkę złudzeń. Antoni Klusik jest starszym bratem Jana, który w sierpniu zeszłego roku na Krakowskim Przedmieściu został kopnięty podczas obrony Krzyża Pamięci. Miesiąc później zmarł, a opolska prokuratura do dziś wyjaśnia, czy tragedia miała związek z warszawskimi wydarzeniami. Swoich trzech groszy nie omieszkała wrzucić „Gazeta Wyborcza”. Zarzuciła działaczom...
Grzegorz Broński
– Sklep prowadzę jako osoba prywatna – od razu zaznacza w rozmowie z „Gazetą Polską” lider opolskiego RAŚ, który swój interes rozpoczął cztery lata temu. I próbuje przekonywać, że czarne t-shirty z napisem „Ślązak, nie Polak” lub „Silesius, non Polonus” są zwykłym towarem, w którym nie ma nic nadzwyczajnego. – Zaczęliśmy je sprzedawać w związku ze spisem powszechnym. Odpowiedzieliśmy na zapotrzebowanie ludzi. I cieszą się ogromną popularnością – przekonuje Długosz. Silesia Progress w ofercie ma więcej koszulek. Mają różny krój, kolory, rozmiary – dla kobiet i mężczyzn. Jedne nie przykuwają uwagi, inne są dość kontrowersyjne. Jest choćby czarna bluza z napisem stylizowanym na pismo gotyckie „Oberschlesien ist mein liebes Heimatland”. Są też czapki bejsbolówki z czarnym orłem. W zakładce...
Grzegorz Broński
– Nie jest żadną tajemnicą, że w Wałbrzychu już podczas wcześniejszych wyborów dochodziło do kupowania głosów. Znając miejscowe realia, nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że historia powtórzy się podczas ubiegłorocznych wyborów. Dlatego nasi reporterzy ruszyli w miasto w poszukiwaniu podejrzanych scen. Szok był ogromny, po Wałbrzychu krążyły całe hordy „kupowaczy” – opowiada „Gazecie Polskiej” Wioletta Rybczyńska, dyrektor Telewizji „Dami”. – Później zaczęli zgłaszać się do nas ludzie opowiadający, jak ten proceder w rzeczywistości wyglądał. To była doskonale zorganizowana akcja. Z podziałem ról, wcześniej przygotowanymi pieniędzmi, ludźmi w gotowości czekającymi pod telefonem na polecenia. Wyciekły też nagrania kilku rozmów. Ich bohaterem jest Stefanos E. Jeszcze niedawno...
Grzegorz Broński
– Do domu wracałem około g. 22. Zobaczyłem, że na bramie wisi martwa wiewiórka. Natychmiast zrobiłem zdjęcia – opowiada Piotr Bączek. Widać na nich, że zwierzę jest wręcz wciśnięte między pręty. Samo nie mogło zrobić sobie krzywdy. Ktoś umieścił je celowo na bramie domu. – Początkowo sądziłem, że to głupi żart. Po namyśle następnego dnia zgłosiłem się na policję. Moje zawiadomienie zostało jednak zlekceważone. Policjantka nie była zainteresowana zdjęciami, a wiewiórki kazała się pozbyć. Z zarzutami nie zgadzają się policjanci z Warki. I tłumaczą, że ostatecznie zawiadomienie Piotra Bączka zostało przyjęte, choć dopiero 21 lutego. – Za pierwszym razem Piotr Bączek twierdził, że nie czuje się zagrożony. I nie złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jest z tego...
Grzegorz Broński
„W dniu 12 października 2010 roku została wyemitowana w TVP Opole oraz Radiu Opole w programie »Loża Radiowa« – konferencja prasowa Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej – w której brał udział pozwany Antoni Klusik. Podczas tej konferencji prasowej wypowiedział m.in. słowa, iż »Gazeta Wyborcza jest organizacją przestępczą i organizacją wrogą naszej cywilizacji«” – czytamy w dokumencie podpisanym przez radcę prawnego Małgorzatę Cybińską. – „Pozwany używając ww. sformułowań, które mają niewątpliwie walor pejoratywny, naruszył dobra osobiste powoda, tj. jej dobre imię, dobrą sławę”. Ach, ta krótka pamięć Dzisiaj redaktorzy „Gazety Wyborczej” są urażeni słowami Antoniego Klusika i chcą ciągać go po sądach, ale chyba zapomnieli, co sami pisali. Wielokrotnie już cytowaliśmy akapit z...
Grzegorz Broński
Co na to w resorcie kierowanym przez Adama Giersza? Reakcję trzeba uznać za kuriozalną. W specjalnym komunikacie napisano: „W raporcie NIK pozytywnie oceniła działania jednostek samorządu terytorialnego związane z przygotowaniem inwestycji, budową i zagospodarowaniem Orlików”. W Ministerstwie Sportu chyba czytali inny dokument, bo ten przedstawiony przez Najwyższą Izbę Kontroli nie pozostawia suchej nitki na ludziach odpowiedzialnych za budowę boisk. Na dodatek Ministerstwo Sportu bagatelizuje problem, twierdząc, że inspektorzy NIK sprawdzili tylko 31 obiektów „co stanowiło 2,4 proc. z 1284 Orlików wybudowanych w dwóch pierwszych edycjach programu „Moje Boisko – Orlik 2012”. Zła jakość i... Wystarczy zapoznać się z krótkim omówienie raportu Najwyższej Izby Kontroli, aby włosy...
Dorota Kania
Doniesienie złożyło Prawo i Sprawiedliwość, gdy na jaw wyszły informacje, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która zajmowała się tzw. incydentem gruzińskim. O skandalu określanym jako większy niż afera Watergate obszernie informowała „Gazeta Polska” w poprzednim numerze. Ustaliliśmy, że Centrum Antyterrorystyczne (CAT) ABW gromadziło informacje na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego i urzędników jego kancelarii jeszcze w kwietniu 2010 r. Furtką umożliwiającą działania wobec prezydenta Kaczyńskiego było śledztwo dotyczące wycieku opracowanego przez CAT raportu na temat próby zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Dokument przedstawił wydarzenia w Gruzji w 2008 r. tak jak chciał Władimir Putin: odpowiedzialnością za próbę zamachu na...
Grzegorz Broński
Doniesienie złożyło Prawo i Sprawiedliwość, gdy na jaw wyszły informacje, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która zajmowała się tzw. incydentem gruzińskim. O skandalu określanym jako większy niż afera Watergate obszernie informowała „Gazeta Polska” w poprzednim numerze. Ustaliliśmy, że Centrum Antyterrorystyczne (CAT) ABW gromadziło informacje na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego i urzędników jego kancelarii jeszcze w kwietniu 2010 r. Furtką umożliwiającą działania wobec prezydenta Kaczyńskiego było śledztwo dotyczące wycieku opracowanego przez CAT raportu na temat próby zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Dokument przedstawił wydarzenia w Gruzji w 2008 r. tak jak chciał Władimir Putin: odpowiedzialnością za próbę zamachu na...
Grzegorz Broński
Obserwując posła Stefana Niesiołowskiego czy rządowego rzecznika Pawła Grasia od razu przypomina się ten obrazek. Cokolwiek Donald Tusk zrobi, a właściwie czego nie zrobi, zawsze może liczyć – niczym prezes Ochódzki – na grono wiernych popleczników, którzy zaśpiewają mu swoje „łubu dubu”. Wtórują im rzekomo niezależni publicyści. Chociaż przyznać trzeba, że ostatnio pojawiła się ryska na kooperacji między gmachami przy Wiertniczej i Alejami Ujazdowskimi. Po kolejnym blamażu rządu dotyczącym zaniechania budowy sieci dróg ekspresowych (o tym za chwilę) TVN24 przypomniała puste obietnice z exposé premiera. A także Bronisława Komorowskiego z kampanii wyborczej mówiącego o inwestycjach drogowych: – To nie żadne obiecanki cacanki – zapewniał zaledwie kilka miesięcy temu obecny prezydent....
Grzegorz Broński
Sejmik tworzy Agencję Sejmik Województwa Wielkopolskiego we wrześniu 2009 r. jednomyślnie przyjął uchwałę o powołaniu do życia Wielkopolskiej Agencji Zarządzania Energią (WAZE). Jej pierwszym prezesem został właśnie Józef Lewandowski. Już rok temu „Gazeta Polska” dociekała, jak to możliwe, że ten sam człowiek w wyniku sądowego orzeczenia nie może być radnym sejmiku, ale może kierować instytucją przez ten sejmik stworzoną? Pytaliśmy członków zarządu województwa wielkopolskiego, przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, a przede wszystkim PSL. Wówczas nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Niektórzy wręcz bagatelizowali problem. Andrzej Grzyb, szef PSL w Wielkopolsce, zapewniał, że jego partia nie rekomendowała Lewandowskiego na prezesa WAZE, ale jest pewien, że on sobie poradzi na tym...
Grzegorz Broński
Awantura na Krakowskim Przedmieściu W sierpniu zeszłego roku na Krakowskim Przedmieściu trwała obrona Krzyża Pamięci. Tysiące osób sprzeciwiało się jego usunięciu. Ludzie przyjeżdżali z rozmaitych zakątków Polski. Do Warszawy wybrała się również grupa przyjaciół z Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej. Wśród nich byli bracia Klusik. Antoni i Jan. Pierwszy to znany działacz opozycyjny z czasów PRL-u. Na Krakowskim Przedmieściu pojawili się 14 sierpnia. Całą noc przed Krzyżem spędzili na modlitwie. Nie podobało się to podpitym awanturnikom. W pewnej chwili Jan został kopnięty w klatkę piersiową. – Nie widzieliśmy tego momentu, ale brat mówił, że dostał bardzo mocno – wspomina Antoni Klusik. Pobity mężczyzna nie zgłosił się do lekarza, choć cały czas uskarżał się na ból w...
Grzegorz Broński
W grudniu 2006 r. żona i dziecko Dawida Jackiewicza zostali zaatakowani przez pijanego mężczyznę, który bez żadnego powodu szarpał malucha. Zaczęło się w autobusie, a gdy Anna Jackiewicz wysiadła na przystanku, napastnik ruszył za nimi. I ponownie rzucił się na chłopca. Nie wiadomo, jak to by się skończyło, gdyby nie interwencja postronnych osób. Anna Jackiewicz zadzwoniła do męża i opowiedziała, co się stało. Poseł PiS natychmiast przyjechał. Gdy wracali do domu, zauważyli awanturnika stojącego na pętli autobusowej. Jackiewicz zatrzymał samochód, poprosił kierowcę autobusu o wezwanie policji, a sam podszedł do Zbigniewa M. W trakcie rozmowy kompletnie pijany mężczyzna (niemal trzy promile) zamachnął się, aby uderzyć Jackiewicza. Ten odruchowo odepchnął Zbigniewa M., który wywrócił...
Grzegorz Broński
„Nie po to używam pseudonimu, bym teraz odsłaniał »przyłbicę...«. W każdym razie, by uniknąć wiszących w powietrzu podejrzeń, gdybym chciał zasugerować związek z paulinami, to pseudonim wyglądałby H. Pietraszewicz OP. Może już II lub III tom (trylogii „Katastrofy smoleńskiej”) zdemaskuje niezwykle kontrowersyjne okoliczności powstania tomu I” – napisał „O. Henryk Pietraszewicz” w e-mailu przekazanym nam za pośrednictwem wydawnictwa Sfinks. Hit czy kit? Znane dotychczas głównie z drukowania leksykonów i słowników wydawnictwo Sfinks reklamuje książkę jako „największy hit wydawniczy 2011 roku”. „To obiektywna książka dokumentująca, apolityczna, z kalendarium wydarzeń” – czytamy na stronie internetowej. Tymczasem sam autor przyznaje, że książkę pisał bardzo krótko. Zaczął dopiero...

Pages