Grzegorz Broński

Grzegorz Broński
Ćwierć wieku minęło od zaginięcia Jarosława Ziętary. Od ponad roku trwa proces byłego senatora Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa. Do dziś nie wiadomo, kto zamordował dziennikarza z Poznania. Na początku marca tego roku przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, w którym toczy się proces z Aleksandrem Gawronikiem na ławie oskarżonych, zeznawał Jarosław Sokołowski, bardziej znany jako „Masa”. Najsłynniejszy „koronny” tym razem został wezwany jako „zwykły” świadek. Wprawdzie od razu zastrzegł, że niewiele wie o sprawie zaginięcia dziennikarza „Gazety Poznańskiej”, ale zapamiętał sytuację, która wydarzyła się latem 1999 r. Wówczas do domu Sokołowskiego przyjechał Gawronik. Rozmawiali, siedząc w ogrodzie, a gość miał nagle pochwalić się, że „uciszył dziennikarza”. „Masa...
Grzegorz Broński
Bliscy Piotra T. byli zszokowani, gdy w domu pojawili się karabinierzy. Mężczyzna (rzekomo opiekuńczy) okazał się ściganym od ponad 20 lat brutalnym gwałcicielem i mordercą nastolatki z Kowar. – Każdej kobiecie życzyłabym tak czułego człowieka u boku – zapewniała Małgorzata (imię zmienione) dziennikarzy włoskiego portalu Il Resto del Carlino. Nie mogła uwierzyć, że Piotr, z którym związała się kilkanaście lat wcześniej, był poszukiwany w całej Europie od ponad dwóch dekad, bo uciekł z Polski w trakcie odsiadywania wyroku za koszmarną zbrodnię. Także sąsiedzi i znajomi z miasteczka Zocca koło Modeny nie ukrywali zdumienia po poznaniu prawdy o przeszłości sympatycznego Polaka. A został zatrzymany na początku tego roku i wyprowadzony w kajdankach. Nadal czeka w areszcie na ekstradycję. Bo...
Grzegorz Broński
Od śmierci Ewy Tylman minęło niemal półtora roku, a większość pytań dotyczących tragedii nadal pozostaje bez odpowiedzi. Za to pojawiają się nowe. Po zaginięciu Ewy Tylman losem młodej kobiety interesował się chyba każdy. Podczas śledztwa zaangażowano gigantyczne środki, wykorzystano wszystkie dostępne techniki kryminalistyczne (z Niemiec ściągnięto nawet specjalnie szkolone psy), przesłuchano setki osób. Jednak z każdym miesiącem przybywało wątpliwości. Tymczasem rośnie liczba śledztw związanych z tą sprawą, a dotyczą one ewentualnych nadużyć lub matactw. Co wiadomo na pewno? Pochodząca z Konina, ale mieszkająca w Poznaniu, 26-letnia Ewa Tylman pracowała w popularnej sieci drogerii. Wieczorem 22 listopada 2015 r. miała zaplanowaną firmową imprezę. Tuż przed wyjściem z domu wrzuciła...
Grzegorz Broński
W areszcie siedzi sprawca bestialskiej zbrodni, który przyznał się do jej dokonania. Mimo to Kajetan P. raczej nie stanie przed sądem. Bo, według psychiatrów, jest „chory”. Katarzyna J. miała zaledwie 30 lat. Pochodziła z Radomia, na co dzień pracowała jako lektorka języka włoskiego, ale udzielała także prywatnych lekcji. Od dłuższego czasu mieszkała w Warszawie, miała własne lokum i wkrótce zamierzała pojechać na wycieczkę do Bolonii, gdzie czekał na nią przyjaciel. Nie zdążyła... Także Kajetan P. dzieciństwo spędził poza Warszawą. Rodowity poznaniak z tak zwanego dobrego domu. Jego matka to ceniony prokurator, a ojciec z sukcesem prowadzi interesy. Po przeprowadzce do stolicy Kajetan pracował jako bibliotekarz. Nieliczni znajomi twierdzą, że prowadził życie samotnika. Niektórzy...
Grzegorz Broński
Fałszywy konwojent, który zasłynął kradzieżą milionów, zdradził, jak szykowano „skok stulecia”. Organizatorami byli policjanci. W piątek 10 lipca 2015 r. trzech pracowników firmy ochroniarskiej miało za zadanie umieścić gotówkę w bankomatach na terenie podpoznańskiego Swarzędza, należących do jednego z największych banków. Uzupełnienie pierwszej maszyny przebiegło bez żadnego problemu. Po dotarciu pod kolejny adres dwóch konwojentów wysiadło, a trzeci, który siedział za kierownicą, wykorzystał okazję – koledzy ze zdumieniem patrzyli, jak odjeżdża. Samochodem, w którym były miliony złotych! Pościg ruszył natychmiast, ale złodziej był na to przygotowany. Miał sprzęt do zagłuszania sygnału GPS, czyli urządzenia pozwalającego zlokalizować bankowóz. Furgonetkę później znaleziono,...
Grzegorz Broński
Był numerem 1 na liście poszukiwanych przestępców. Ale Arkadiusz Ł. unikał rozgłosu i mało kto wiedział o istnieniu „Hossa”, choć kierował szajką grasującą w całej Europie. Zarobił miliony. Na zdjęciu z listu gończego, który w połowie lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozesłała za Arkadiuszem Ł., widać otyłego mężczyznę wyraźnie łysiejącego, z gęstą, przyprószoną siwizną brodą. Oczywiście wówczas podano pełne nazwisko Cygana. Stał się on sławny po niedorzecznej decyzji stołecznego sądu, który zgodził się wypuścić oszusta poszukiwanego przez lata i zatrzymanego po żmudnej operacji przez CBŚP. Wystarczyło, że wpłacił żałośnie niską kaucję. Wyszedł na wolność. Miesiąc później, 16 marca, opublikowano inną fotografię. Grupa uzbrojonych po zęby antyterrorystów otacza mężczyznę w...
Grzegorz Broński
Wywiózł żonę do lasu i udusił, a 9-letniego syna wykorzystał do zapewnienia alibi. Ale to nie koniec. Z więzienia żądał spadku po zamordowanej kobiecie. Policjant pełniący służbę oficera dyżurnego odebrał telefon i od razu zorientował się, że rozmawia z przerażonym chłopczykiem, który opowiedział, że jest w lesie, bo został razem z rodzicami porwany, a bandyci zrobili krzywdę tacie i mamie. Natychmiast podniesiono alarm. Szybko udało się namierzyć, skąd dziecko dzwoniło. Do Marianowa Brodowskiego koło Środy Wielkopolskiej skierowano kilka radiowozów, a mundurowi bez większych problemów odnaleźli malca. Na szczęście 9-letni wówczas Jacuś był cały i zdrowy. Od razu też wskazał miejsce, gdzie jest jego ojciec. Uwolniono mężczyznę przywiązanego do drzewa, a Jacek D. (obaj noszą to samo...
Grzegorz Broński
To przerażająca zbrodnia. Trzech zwyrodnialców w bestialski sposób skatowało chorego człowieka umierającego na raka. Niewiele brakowało, aby mordercy pozostali bezkarni. – Już krótko po zabójstwie wiedzieliśmy, kto jest sprawcą, znaliśmy ich nazwiska i miejsce pobytu. W każdej chwili mogliśmy wysłać ich za kratki, ale brakowało procesowych dowodów, że dokonali zbrodni. Miesiącami sprawa tkwiła w martwym punkcie i naprawdę realna była groźba, że zabójcy wywiną się od kary – wspomina osoba znająca kulisy śledztwa. – Nie mogliśmy im jednak odpuścić. To wyjątkowo niebezpieczni ludzie. Do tragedii doszło pod koniec 2015 r. W czwartek, 3 grudnia, w mieszkaniu przy ul. Sienkiewicza w Nowym Dworze Mazowieckim, znaleziono zwłoki 40-letniego Janusza (imię zmienione). Na ciele mężczyzny oprócz...
Grzegorz Broński
Przyznał się do kilkudziesięciu zabójstw kobiet, oskarżono go o popełnienie 17 zbrodni, a skazano za jedno bestialskie morderstwo. „Wampir z Bytowa” po wyjściu na wolność znowu zabije – twierdzą eksperci. Leszek Pękalski miał opuścić zakład karny pod koniec 2019 r., ale sytuacja diametralnie zmieniła się po uprawomocnieniu się wyroku sądu w Słupsku. Mężczyzna był bowiem najpierw skazany na dwa lata więzienia za gwałt, a później na ćwierć wieku za zabójstwo. Teoretycznie powinien po kolei odbywać obie kary, ale prawo daje możliwość połączenia wyroków. Sąd wyraził zgodę. Przez to jednak zabójca wcześniej opuści celę – 11 grudnia 2017 r. Jednak Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzegło zagrożenie: „(…) ocenia za uzasadnioną diagnozę bardzo wysokiego stopnia ryzyka popełnienia przez >>...
Grzegorz Broński
Tego nikt się nie spodziewał w Szczucinie. Licealistka w bestialski sposób zamordowana. Jeden z mieszkańców miasteczka chwalił się, że wie, kto mógł zabić dziewczynę. Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Miała zaledwie 17 lat – Iwona Cygan była jeszcze uczennicą liceum, a w nowym roku szkolnym powinna rozpocząć naukę w trzeciej klasie. Nie zaczęła... Dwa tygodnie wcześniej została w bestialski sposób zamordowana. Jej bliscy musieli bardzo długo czekać na odkrycie, kto skrzywdził dziewczynę. Szczucin to niewielkie miasteczko na skraju województwa małopolskiego. Przed laty działał tam „Zajazd Leśny”. Był popularny wśród młodzieży – zwłaszcza podczas wakacji, gdy można było posiedzieć w klubie dłużej. Wieczorem 13 sierpnia 1998 r. do Iwony zadzwoniła koleżanka, która miała ochotę...
Grzegorz Broński
Kradzieże, przekręty na dziesiątki milionów, matactwo, korupcja, fałszerstwo dokumentów – pewnie wielu czytelników „Gazety Polskiej” mogłoby sądzić, że to spis „dokonań” bandy, którą niedawno rozbiła policja. Bynajmniej – chodzi o listę zarzutów (w bardzo skróconej wersji), jakie w ostatnich miesiącach usłyszeli najważniejsi ze strażników prawa, czyli sędziowie Gdy funkcjonariusze CBŚP zatrzymali Arkadiusza Ł. pseudonim Hoss, szefa szajki okradającej staruszków metodą na wnuczka, sąd pozwolił mężczyźnie wyjść na wolność po wpłaceniu skandalicznie niskiej kaucji. Cygan, którego banda wyłudziła od emerytów miliony, pewnie parsknął śmiechem po usłyszeniu, że wystarczy 300 tys. złotych. Zapłacił, wyszedł i zniknął. Teraz poszukiwany jest listem gończym. Prokuratura wszczęła śledztwo...
Grzegorz Broński
Przez ponad 20 lat oficjalna wersja głosiła, że przyczyną katastrofy w kwietniu 1995 r. na jednym z gdańskich osiedli był sabotaż lokatora. Od zeszłego tygodnia – po ujawnieniu nowych faktów – nie jest to już tak oczywiste. W tym budynku mieszkał bowiem dawny szef gdańskiego Urzędu Ochrony Państwa, który znalazł się na celowniku kolegów po fachu, bo miał dysponować dokumentami dotyczącymi TW „Bolka”. Chciano je przejąć. W tym czasie prezydentem był Lech Wałęsa O dramatycznych wydarzeniach, które mało kto już pamięta, przypomniał prof. Sławomir Cenckiewicz. Treść wpisu z 9 sierpnia na portalu społecznościowym wywołała wstrząs – wśród historyków, polityków, dziennikarzy, przede wszystkim jednak wśród mieszkańców Gdańska. Autor wspominał, że „(...) przygotowując książkę »SB a Lech Wałęsa...
Dorota Kania
Nagrania operacyjne, na których widać, jak Stefan Niesiołowski przyjmuje reklamówkę od przedsiębiorcy podejrzanego o korupcję, w najbliższym czasie trafią do biegłych. „Gazeta Polska” dowiedziała się, że nie ma dowodów na to, że nagrania zostały zmanipulowane, a śledztwo rozszerzono o artykuły kodeksu karnego dotyczące łapówki i powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych Sprawę prowadzi Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi. Informację o postępowaniu pierwsza podała „Gazeta Polska Codziennie” w maju br. Dotyczy afery, której szczegóły przedostały się do mediów w lipcu 2015 r. Wówczas Żandarmeria Wojskowa zatrzymała 12 osób: dwóch żołnierzy i dwóch pracowników wojska z Rejonowego Zarządu Infrastruktury w...
Grzegorz Broński
Nagrania operacyjne, na których widać, jak Stefan Niesiołowski przyjmuje reklamówkę od przedsiębiorcy podejrzanego o korupcję, w najbliższym czasie trafią do biegłych. „Gazeta Polska” dowiedziała się, że nie ma dowodów na to, że nagrania zostały zmanipulowane, a śledztwo rozszerzono o artykuły kodeksu karnego dotyczące łapówki i powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych Sprawę prowadzi Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi. Informację o postępowaniu pierwsza podała „Gazeta Polska Codziennie” w maju br. Dotyczy afery, której szczegóły przedostały się do mediów w lipcu 2015 r. Wówczas Żandarmeria Wojskowa zatrzymała 12 osób: dwóch żołnierzy i dwóch pracowników wojska z Rejonowego Zarządu Infrastruktury w...
Dorota Kania
W trakcie czynności operacyjnych prowadzonych w związku z gigantyczną korupcją w wojsku Żandarmeria Wojskowa nagrała Stefana Niesiołowskiego, posła Platformy Obywatelskiej. Na nagraniu poseł rozmawia z przedsiębiorcą, który został zatrzymany w śledztwie dotyczącym korupcji w wojsku. W pewnym momencie widać, jak Stefan Niesiołowski przyjmuje reklamówkę… Obecnie śledztwo prowadzi Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi. Przejęła ona materiały z postępowania, które zgromadziła wojskowa prokuratura z Poznania. Sprawę nagrania ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”. Śledztwo wojskowych prokuratorów Cała sprawa zaczęła się od śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Wojskową w Poznaniu. To wojskowi śledczy zlecili...
Grzegorz Broński
W trakcie czynności operacyjnych prowadzonych w związku z gigantyczną korupcją w wojsku Żandarmeria Wojskowa nagrała Stefana Niesiołowskiego, posła Platformy Obywatelskiej. Na nagraniu poseł rozmawia z przedsiębiorcą, który został zatrzymany w śledztwie dotyczącym korupcji w wojsku. W pewnym momencie widać, jak Stefan Niesiołowski przyjmuje reklamówkę… Obecnie śledztwo prowadzi Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi. Przejęła ona materiały z postępowania, które zgromadziła wojskowa prokuratura z Poznania. Sprawę nagrania ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”. Śledztwo wojskowych prokuratorów Cała sprawa zaczęła się od śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Wojskową w Poznaniu. To wojskowi śledczy zlecili...
Piotr Nisztor
W trakcie czynności operacyjnych prowadzonych w związku z gigantyczną korupcją w wojsku Żandarmeria Wojskowa nagrała Stefana Niesiołowskiego, posła Platformy Obywatelskiej. Na nagraniu poseł rozmawia z przedsiębiorcą, który został zatrzymany w śledztwie dotyczącym korupcji w wojsku. W pewnym momencie widać, jak Stefan Niesiołowski przyjmuje reklamówkę… Obecnie śledztwo prowadzi Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi. Przejęła ona materiały z postępowania, które zgromadziła wojskowa prokuratura z Poznania. Sprawę nagrania ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”. Śledztwo wojskowych prokuratorów Cała sprawa zaczęła się od śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Wojskową w Poznaniu. To wojskowi śledczy zlecili...
Dorota Kania
Aleksander Gawronik – funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, jej tajny współpracownik, biznesmen, polityk. 29 czerwca br. został oskarżony o podżeganie do zabójstwa poznańskiego dziennikarza śledczego Jarosława Ziętary. Jego ciała do tej pory nie znaleziono. – Nie jestem zaskoczony udziałem Gawronika w tej sprawie, bo sam mi proponował uciszenie dziennikarzy, którzy o mnie negatywnie pisali – mówi „Gazecie Polskiej” Jarosław Sokołowski ps. „Masa”, były gangster, a obecnie świadek koronny Jarosław Ziętara, dziennikarz „Gazety Poznańskiej”, wyszedł z domu rankiem 1 września 1992 r. Szedł do redakcji, do której nie dotarł, chociaż z mieszkania przy ul. Kolejowej miał zaledwie kilkanaście minut drogi. Pisał o aferach gospodarczych głównie z terenu Poznania. Ujawniał...
Grzegorz Broński
Urzędnicy z Poznania połakomili się na pieniądze przedsiębiorcy Krzysztofa Zaworskiego. Chcieli od niego ponad 100 tys. zł za nielegalne postawienie reklamy. Wszczęli egzekucję, powiadomili ponad 20 banków, aby nie wypłaciły mu choćby złotówki. A że trwał sądowy spór i sprawa nie była oczywista? Dla ekipy prezydenta Grobelnego najwyraźniej był to drobiazg bez znaczenia. Po latach urzędnicy wycofali bezpodstawne roszczenia. Czy poniosą konsekwencje? – Zrobili ze mnie bankowego banitę, a byłem klientem z kategorii VIP. Przez ich nadgorliwość mocno nadszarpnięto moją wiarygodność, która przy dużych interesach nierzadko jest ważniejsza od biznesplanu – tłumaczył „Gazecie Polskiej” Krzysztof Zaworski, z którym nasz reporter po raz pierwszy spotkał się na początku sierpnia. – Dlatego nie...
Grzegorz Broński
Urzędnicy z Poznania połakomili się na pieniądze przedsiębiorcy Krzysztofa Zaworskiego. Chcieli od niego ponad 100 tys. zł za nielegalne postawienie reklamy. Wszczęli egzekucję, powiadomili ponad 20 banków, aby nie wypłaciły mu choćby złotówki. A że trwał sądowy spór i sprawa nie była oczywista? Dla ekipy prezydenta Grobelnego najwyraźniej był to drobiazg bez znaczenia. Po latach urzędnicy wycofali bezpodstawne roszczenia. Czy poniosą konsekwencje?  – Zrobili ze mnie bankowego banitę, a byłem klientem z kategorii VIP. Przez ich nadgorliwość mocno nadszarpnięto moją wiarygodność, która przy dużych interesach nierzadko jest ważniejsza od biznesplanu – tłumaczył „Gazecie Polskiej” Krzysztof Zaworski, z którym nasz reporter po raz pierwszy spotkał się na początku sierpnia. – Dlatego...
Grzegorz Broński
Gangster „Kanada”, czyli Krzysztof W., przyznaje otwarcie w rozmowie z „Gazetą Polską”, że składał fałszywe zeznania za namową policjantów, bo obiecali mu wyjście na wolność. – Wojtek W. dawał mi słowo honoru oficera i przysięgał na swoją rodzinę, że wyjdę z więzienia, że jest załatwione – twierdzi. Nie wyszedł, więc postanowił wsypać policjantów.   W poprzednim numerze „Gazety Polskiej” opowiedzieliśmy historię 40-letniego Krzysztofa W., złodzieja samochodów, skruszonego przestępcy. Jego zeznania miały zniszczyć zorganizowaną przestępczość w Poznaniu, bo mężczyzna znał wiele tajemnic półświatka  i w zamian za łagodne potraktowanie zgodził się je zdradzić.   Minęły jednak lata, „Kanada” nadal siedzi w więziennej celi i stracił cierpliwość. Zaczął wspominać, jak...
Samuel Pereira
„Dziennie holowaliśmy 80 samochodów w całej Warszawie, a w tej chwili 30. […] Są ograniczenia, tak że strażnicy w ogóle sami tego nie robią […]. Blokady są zakładane tylko w strefie płatnego parkowania” – przyznał komendant Straży Miejskiej Zbigniew Leszczyński w rozmowie z dziennikarzem podającym się za radnego PO. A wszystko po to, by zwiększyć szanse pani prezydent na utrzymanie stanowiska.   Jak dowiodła prowokacja portalu Niezależna.pl, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, by ratować swoje stanowisko, ucieka się do działań, które zdaniem prawników są naruszeniem prawa. – Jeśli jakiś urzędnik domagał się działań ograniczających egzekwowanie porządku publicznego, chociażby dla poprawienia wizerunku swojej szefowej, w grę wchodzi art. 231 kodeksu karnego – mówi karnista...
Grzegorz Broński
„Dziennie holowaliśmy 80 samochodów w całej Warszawie, a w tej chwili 30. […] Są ograniczenia, tak że strażnicy w ogóle sami tego nie robią […]. Blokady są zakładane tylko w strefie płatnego parkowania” – przyznał komendant Straży Miejskiej Zbigniew Leszczyński w rozmowie z dziennikarzem podającym się za radnego PO. A wszystko po to, by zwiększyć szanse pani prezydent na utrzymanie stanowiska.   Jak dowiodła prowokacja portalu Niezależna.pl, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, by ratować swoje stanowisko, ucieka się do działań, które zdaniem prawników są naruszeniem prawa. – Jeśli jakiś urzędnik domagał się działań ograniczających egzekwowanie porządku publicznego, chociażby dla poprawienia wizerunku swojej szefowej, w grę wchodzi art. 231 kodeksu karnego – mówi karnista...
Grzegorz Broński
Przestępca Krzysztof W. ps. Kanada, syn policjanta, to znany złodziej samochodów. Od lat także świadek, którego opowieści miały wstrząsnąć poznańskim półświatkiem i rozwikłać wiele zbrodni. Teraz mężczyzna ujawnia „Gazecie Polskiej” nie tylko kulisy przestępczej działalności, ale i współpracy z policją. Zeznania – również niezgodne z prawdą, a niektóre sugerowane przez policjantów – miał składać za obietnicę wyjścia z więzienia, łagodniejszy wyrok, a nawet paczki, pikniki czy zakupy w supermarkecie.   O wszystkim opowiedział reporterowi „Gazety Polskiej” podczas widzenia w areszcie śledczym. Jest też w tej opowieści szokujący wątek biznesu byłego funkcjonariusza Biura Spraw Wewnętrznych z oskarżonym o przynależność do groźnego gangu, którego policjant wcześniej „zamykał”.  ...
Grzegorz Broński
– Napadli nas w lesie. Bili, poniżali, kilkunastoletnim chłopakom kazali rozebrać się do naga – tak brutalną akcję policji opisują kibice Hutnika Warszawa. Z kolei 12-letni kibic Legii stanie przed sądem rodzinnym za odpalenie racy pod pomnikiem Kazimierza Deyny. – Ktoś oszalał – komentuje akcję rządu przeciwko kibicom Zofia Romaszewska, w PRL kierująca Biurem Interwencji KSS KOR.   Mecenas Dominika Daniluk, reprezentująca jednego z pobitych w lesie kibiców, nie ma wątpliwości. – Mój klient ma obrażenia twarzy, podbite oczy, siniaki na całym ciele. Ten mężczyzna był bity – mówi w rozmowie z „GP”.   – Takie zachowanie policjantów powinno być jak najsurowiej karane. Nie możemy się zgodzić na produkowanie policyjnych sadystów – ostrzega w rozmowie z „GP” Zofia Romaszewska. –...
Piotr Lisiewicz
– Napadli nas w lesie. Bili, poniżali, kilkunastoletnim chłopakom kazali rozebrać się do naga – tak brutalną akcję policji opisują kibice Hutnika Warszawa. Z kolei 12-letni kibic Legii stanie przed sądem rodzinnym za odpalenie racy pod pomnikiem Kazimierza Deyny. – Ktoś oszalał – komentuje akcję rządu przeciwko kibicom Zofia Romaszewska, w PRL kierująca Biurem Interwencji KSS KOR.   Mecenas Dominika Daniluk, reprezentująca jednego z pobitych w lesie kibiców, nie ma wątpliwości. – Mój klient ma obrażenia twarzy, podbite oczy, siniaki na całym ciele. Ten mężczyzna był bity – mówi w rozmowie z „GP”.   – Takie zachowanie policjantów powinno być jak najsurowiej karane. Nie możemy się zgodzić na produkowanie policyjnych sadystów – ostrzega w rozmowie z „GP” Zofia Romaszewska. –...
Grzegorz Broński
55-letni Mirosław Zbroszczyk jest właścicielem Schlosser-Heiztechnik Gruppe Polska z Poznania, firmy działającej w Polsce od blisko dziesięciu lat i produkującej m.in. głowice termostatyczne, a także armaturę sanitarną. Zbroszczyk wcześniej działał jako przedstawiciel niemieckiej centrali, a dzisiaj pracuje z żoną na własny rachunek. – Nasza firma rozwijała się powoli, ale systematycznie. Mogę być zadowolony z tego, co stworzyliśmy – mówi z wyraźną dumą, ale... – Przez lata regularnie płaciłem podatki. Ogromne sumy. Nigdy nie podejrzewałem, że przed sądem będę musiał walczyć o swoje. I to z polskim państwem, bo ono jest reprezentowane przez bezduszny aparat skarbowy. Konińska skarbówka w akcji W 2007 r. pracownicy konińskiego oddziału Urzędu Kontroli Skarbowej zainteresowali się...
Grzegorz Broński
Jeszcze kilka lat temu praca w budżetówce była niemalże złem koniecznym, bo płaca kiepska, szansa awansu niewielka, a i satysfakcja marna. Większość Polaków chciała pracować w sektorze prywatnym, w którym kusiły przede wszystkim pieniądze. Tymczasem Główny Urząd Statystyczny niedawno opublikował zaskakujący raport przeczący temu stereotypowi. Okazuje się, że średnia pensja na państwowej posadzie jest obecnie wyższa niż u „prywaciarza”. A gdy weźmiemy pod uwagę stawkę godzinową, to budżetówka zarabia jeszcze więcej, bo tygodniowy czas pracy jest znacznie krótszy. Szczególnie opłaca się znaleźć zatrudnienie w jakimkolwiek ministerstwie. Nie tylko miesięcznie wpłynie na konto co najmniej 5–6 tys. zł, ale i szefowie wypłacą fortunę w postaci rozmaitych nagród i premii. – Jerzy Urban, który...
Grzegorz Broński
Ludzkie dramaty za suchą statystyką Nie ma miesiąca, aby jakaś prokuratura w Polsce nie zakończyła śledztwa związanego z sutenerstwem. Te w mniejszych miejscowościach prowadzą sprawy dotyczące wykorzystywania pojedynczych osób, w miastach wojewódzkich działania skierowane są przeciwko zorganizowanym grupom przestępczym, których bossowie czerpią ogromne zyski z „opodatkowania” pracujących dla nich kobiet. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że rocznie wykrywa się ok. 500 przestępstw związanych ze stręczycielstwem i kuplerstwem, także dotyczącym nieletnich (art. 204 kodeksu karnego). I pomimo pewnych wahań wskaźnik ten od lat utrzymuje się na jednakowym poziomie. To bez wątpienia promil w rzeczywistej skali problemu, ale nawet najmniejsze liczby pojawiające się w statystykach nie...
Grzegorz Broński
Dwie tragedie, dwie porażki Śledztwo, które miało przede wszystkim pomóc w ustaleniu, kim jest dziecko, było jednym z największych w historii śląskiej policji. Przesłuchano tysiące świadków, działano na terenie całej Polski, o pomoc proszono nawet służby w innych krajach, a i tak bardzo długo nie przyniosło oczekiwanego efektu. Tymczasem jej wyjaśnienie znajdowało się w pobliskim Będzinie. Bardziej spostrzegawczy od policjantów okazali się mieszkańcy tego miasteczka w Zagłębiu Dąbrowskim. W tej sytuacji nie sposób nie przypomnieć sobie tragedii półrocznej Madzi z Sosnowca. Oba miasta dzieli bowiem niespełna 5 km. To zbieg okoliczności. Nie może być jednak przypadku, że w obu sprawach policja sobie nie poradziła. Nie zmienią tej opinii najbardziej żarliwe zaprzeczenia podinspektora...
Maciej Marosz
– Są tacy, którzy myślą, że zapomnieliśmy, że tu stał krzyż i miał stanąć pomnik. O tym, że mieliśmy wspólnie jako Polacy, obywatele, oddać hołd tym, którzy polegli. Nie zapomnieliśmy – mówił Kaczyński. Po tych słowach zebrani skandowali: „Pamiętamy!” – Pamiętamy i będziemy pamiętać. Będziemy nieustannie, twardo i cierpliwie zabiegać o to, by prawda wyszła na jaw i nastąpiło oddanie hołdu ofiarom katastrofy – stwierdził prezes PiS. – Chcemy sprawiedliwości i kary dla tych, którzy zawinili – mówił. Odniósł się też do skandowania przez uczestników marszu imienia i nazwiska śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. – Dziś to nazwisko oddaje wszystko to, co mamy w naszych sercach, gdy myślimy o Polsce, naszej wspólnej wielkiej i dobrej przyszłości – powiedział były premier. Głos zabrał...
Grzegorz Broński
– Są tacy, którzy myślą, że zapomnieliśmy, że tu stał krzyż i miał stanąć pomnik. O tym, że mieliśmy wspólnie jako Polacy, obywatele, oddać hołd tym, którzy polegli. Nie zapomnieliśmy – mówił Kaczyński. Po tych słowach zebrani skandowali: „Pamiętamy!” – Pamiętamy i będziemy pamiętać. Będziemy nieustannie, twardo i cierpliwie zabiegać o to, by prawda wyszła na jaw i nastąpiło oddanie hołdu ofiarom katastrofy – stwierdził prezes PiS. – Chcemy sprawiedliwości i kary dla tych, którzy zawinili – mówił. Odniósł się też do skandowania przez uczestników marszu imienia i nazwiska śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. – Dziś to nazwisko oddaje wszystko to, co mamy w naszych sercach, gdy myślimy o Polsce, naszej wspólnej wielkiej i dobrej przyszłości – powiedział były premier. Głos zabrał...
Grzegorz Broński
– Pojawienie się Przybyła od razu zostało przez nas zauważone. Bardzo się wyróżniał spośród dotychczasowych prokuratorów występujących w najpoważniejszych sprawach. Nie tylko wiekiem i pewnością siebie, ale również wyglądem. Wysoki, potężnie zbudowany, z gładką, wygoloną głową. Złośliwi komentowali, że gdyby nie broda, trudno byłoby odróżnić go od tych, których ścigał – wspomina poznański dziennikarz, zajmujący się dekadę temu tematyką kryminalną, bywalec bistro „Pod kluczem” w budynku tamtejszego aresztu, gdzie można było spotkać także przyszłego pułkownika. Zresztą Mikołaj Przybył nigdy nie unikał mediów w trakcie prokuratorskiej kariery, która w tak zaskakujący sposób został przerwana. Równie spektakularnych zwrotów akcji było jednak więcej. Rozstanie w złości Szefem Przybyła...
Grzegorz Broński
Byli w swoich biurach, gdy pojawił się starszy, siwy mężczyzna. Wszedł bez problemu, bo drzwi są otwarte dla wszystkich potrzebujących pomocy. Nikt nie mógł wiedzieć, że nieznajomy ma przy sobie broń, naboje, paralizator i nóż myśliwski o ogromnym ostrzu. Jego pierwszą ofiarą był Marek Rosiak. Napastnik wyciągnął pistolet Walther i oddał osiem strzałów. Cztery trafiły celu. Rany okazały się śmiertelne. Zbrodniarzowi zabrakło naboi, ale nie zamierzał się wycofać. Nożem zaatakował Pawła Kowalskiego, próbując poderżnąć mu gardło. Współpracownik posła Jagiełły trafił w ciężkim stanie do szpitala. Na szczęście, lekarzom udało się go uratować. Mordercę zatrzymali strażnicy miejscy, którzy pojawili się jako pierwsi na miejscu zbrodni, a później przekazali policjantom. Do dziś w internecie...
Piotr Lisiewicz
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Grzegorz Broński
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Grzegorz Broński
Projekt sprzeczny z konstytucją Marek Chabior, prezes stowarzyszenia Eko-Spol i wiceprezes Stowarzyszenia Klimatologów Polski, jeden z pierwszych, których zaniepokoił pomysł MSWiA, nie ma wątpliwości, że w ten sposób rządzący chcą pozbyć się społecznej kontroli. – Bo jak inaczej wytłumaczyć pomysł napisania punktu 5a? Nie ma innego uzasadnienia – mówi „Gazecie Polskiej” Chabor. Także Stowarzyszenie Blogmedia24.pl uważa, że wprowadzenie proponowanej przez MSWiA nowelizacji może skutecznie utrudnić walkę z urzędniczymi patologiami. A można byłoby przedstawić setki przykładów, gdy właśnie dzięki społecznej kontroli udało się wykryć nadużycia. „Pozbawienie obywateli dostępu do dokumentów związanych z procesem gospodarowania mieniem Skarbu Państwa lub jednostek samorządu...
Grzegorz Wierzchołowski
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Grzegorz Broński
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Filip Rdesiński
Rząd Tuska szykuje rewolucyjne zmiany ułatwiające tłumienie manifestacji opozycji. Już niedługo policjanci będą mogli strzelać do nas bez ostrzeżenia. W ich podręcznym arsenale znajdą się groźne dla życia ludzkiego paralizatory elektryczne, gazy obezwładniające i powodujące trwałą głuchotę emitery fal dźwiękowych. Broń ta będzie mogła zostać użyta także wobec dzieci, kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych. Łatwiej będzie też wprowadzić stan wojenny Donald Tusk buduje państwo policyjne. Świadczą o tym nie tylko wizyty ABW o 6-tej rano w domach dziennikarzy i kibiców czy zakrojona na szeroką skalę inwigilacja społeczeństwa i brutalne zachowanie służb mundurowych wobec opozycyjnych parlamentarzystów. Proponowana przez rząd ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej już...
Dorota Kania
Z informacji „Gazety Polskiej” wynika, że Jarosława Ziętarę planowano wykorzystać do rozpracowania kilku poznańskich biznesmenów, którzy mieli kontakty na terenie Austrii i Niemiec i którzy znaleźli się na liście najbogatszych biznesmenów tygodnika „Wprost”, m.in. Aleksandra Gawronika i Jana Kulczyka. Z kolei Henryk Jasik przyznaje, że w wyjątkowych przypadkach zgodę na werbunek danej osoby podpisywał szef UOP. – Chodziło przede wszystkim o osoby mające dla nas strategiczne znaczenie – mówi Jasik. Pod lupą wywiadu Z zachowanych w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów wynika, że zarówno Aleksander Gawronik, jak i Jan Kulczyk byli w zainteresowaniu służb specjalnych PRL. Co ciekawe, w końcu lat 80. sprawę dotyczącą Jana Kulczyka nadzorował Henryk Jasik, a później w firmie...
Grzegorz Broński
Z informacji „Gazety Polskiej” wynika, że Jarosława Ziętarę planowano wykorzystać do rozpracowania kilku poznańskich biznesmenów, którzy mieli kontakty na terenie Austrii i Niemiec i którzy znaleźli się na liście najbogatszych biznesmenów tygodnika „Wprost”, m.in. Aleksandra Gawronika i Jana Kulczyka. Z kolei Henryk Jasik przyznaje, że w wyjątkowych przypadkach zgodę na werbunek danej osoby podpisywał szef UOP. – Chodziło przede wszystkim o osoby mające dla nas strategiczne znaczenie – mówi Jasik. Pod lupą wywiadu Z zachowanych w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów wynika, że zarówno Aleksander Gawronik, jak i Jan Kulczyk byli w zainteresowaniu służb specjalnych PRL. Co ciekawe, w końcu lat 80. sprawę dotyczącą Jana Kulczyka nadzorował Henryk Jasik, a później w firmie...
Grzegorz Broński
„Gazeta Polska” pierwsza próbowała dociec, czy jego śmierć ma związek z pobiciem na Krakowskim Przedmieściu. Był z tym problem, bo krewni pana Jana pochowali go bez powiadomienia policji i przeprowadzenia sekcji zwłok. Dopiero po naszych publikacjach Prokuratura Rejonowa w Opolu wszczęła postępowanie mające wyjaśnić wszelkie wątpliwości. – Zakończyło się ono w ubiegłym tygodniu decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, wydaną 30 czerwca „wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego” – mówi „Gazecie Polskiej” Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. Równocześnie jednak prokurator badający sprawę doszedł do wniosku, że popełniono inne przestępstwo. – Nie stwierdził, aby śmierć Jana K. była wynikiem obrażeń powstałych podczas...

Pages