Zastraszanie Piotra Bączka

– Do domu wracałem około g. 22. Zobaczyłem, że na bramie wisi martwa wiewiórka. Natychmiast zrobiłem zdjęcia – opowiada Piotr Bączek. Widać na nich, że zwierzę jest wręcz wciśnięte między pręty. Samo nie mogło zrobić sobie krzywdy. Ktoś umieścił je celowo na bramie domu. – Początkowo sądziłem, że to głupi żart. Po namyśle następnego dnia zgłosiłem się na policję. Moje zawiadomienie zostało jednak zlekceważone. Policjantka nie była zainteresowana zdjęciami, a wiewiórki kazała się pozbyć.

Z zarzutami nie zgadzają się policjanci z Warki. I tłumaczą, że ostatecznie zawiadomienie Piotra Bączka zostało przyjęte, choć dopiero 21 lutego.

– Za pierwszym razem Piotr Bączek
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: