Najpiękniejszy sylwester był na Rakowieckiej

31 grudnia 1982 r., tuż przed północą, z gigantofonów ustawionych na dachu jednego z domów koło więzienia na Rakowieckiej rozległ się głos: „Tu Radio Solidarność!”. Odpowiedział mu ryk i dziki raban wszystkich więźniów, którzy wysłuchali całej audycji. Bezpieka nie mogła jej przerwać, bo na klapie włazu na dach domu pojawiła się informacja, że teren został zaminowany. – To był najpiękniejszy Sylwester w moim życiu. Kosmicznie ważny. Bez niego byłbym innym człowiekiem – wspomina Adam Borowski, który siedział wtedy na Rakowieckiej

Więzienny sylwester zapowiadał się smętnie. – O godzinie 22 w więzieniu jest apel, potem gaszą światło, jeszcze trochę trwają rozmowy
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: