Japońskie umieranie w samotności

W Japonii mówi się, że najsmutniejszą pracę wykonują sprzątający po tych, którzy stali się ofiarami kodokushi, czyli umierania w samotności. Ekipa porządkująca, która trafia do domu zmarłego, zajmuje się usuwaniem gnijących czy zmumifikowanych zwłok, odkrytych dopiero po kilku tygodniach, a nawet miesiącach, i doprowadzaniem pomieszczeń do stanu używalności. Japonia to 127 mln obywateli, z czego jedną czwartą stanowią osoby powyżej 65. roku życia. W tym szybko starzejącym się społeczeństwie śmierć w samotności staje się coraz częstszym zjawiskiem

Matthew Bremner na portalu Roads and Kingdoms opisał przypadek mieszkającego w Osace Haruki Wanatabe, który zmarł na
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: