Dwa miesiące z życia 50-latka

Gdy 50-latek został wreszcie dyrektorem Bardzo Ważnej Instytucji, z błyskiem w oku rzucił do swojego Zastępcy: – Wykiwaliśmy wszystkich i teraz okopiemy się w tym gabinecie tak, że nikt nas ze stołków nie wyrwie. Chyba że nogami do przodu

50-latek z Zastępcą otworzyli szampana i wypili za numer stulecia, który udało się im wywinąć. Szczwane okazały się z nich lisy! Wyczuli wcześniej od innych, skąd wieje wiatr. Jeszcze parę lat temu taki numer wydawał się im czymś niewykonalnym, normalnie abstrakcją. Koledzy z ich roczników uważali ich za przeciętniaków, niezdolnych do wielkich skoków.
A teraz? Są wielcy! Po prostu genialnie wyczuli, kiedy nastroje
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: