Po co świętować 500-lecie rozłamu?

Ekumenizm kwitnie. Szkoda tylko, że wśród zapewnień o tym, jak jest świetnie, niknie katolickie jego rozumienie. I to na najwyższych szczeblach watykańskiej hierarchii

Nie jestem przeciwnikiem dialogu ekumenicznego. Ma on sens i powinien być prowadzony. Współpraca chrześcijan różnych wyznań w ewangelizacji czy walce z cywilizacją śmierci jest konieczna. Tyle że niestety nie jest prosta, bo niemała część wyznań protestanckich głównego nurtu odeszła od biblijnej moralności i bliższa jest obecnie duchowi świata niż Duchowi Świętemu. A mimo to trzeba z nimi rozmawiać, choćby po to, by szczerze wierzących wiernych tych wspólnot przyciągnąć do Kościoła i zwalczyć ich
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: