Jak PO świętowała w restauracji Łukoila wygrane wybory

Kelner z restauracji Sowa i Przyjaciele twierdzi, że był nieformalnie przesłuchiwany przez kontrwywiad ABW. Funkcjonariuszy służby miały bardzo interesować kwestie obyczajowe zarejestrowane nielegalnie na taśmach – ustaliła „Gazeta Polska”

Dziewięć miesięcy śledztwa, ponad 30 tomów akt i czwórka podejrzanych – dwóch kelnerów, którzy mieli nagrywać gości warszawskich restauracji, oraz dwóch biznesmenów, mających zlecić ten proceder. Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga badającej aferę taśmową nie udało się jednak ustalić kluczowej kwestii – ile nielegalnie zarejestrowanych nagrań faktycznie istnieje i gdzie się znajdują. Jak ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”,
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: