Różne stopnie bezczelności

Otoczenie Bronisława Komorowskiego zakasało rękawy i wzięło się pilnie do pracy. Powodzenie kampanii Andrzeja Dudy zdopingowało do działania tak, że w pogoni za straconymi punktami PO nie waha się sięgać po każdy sposób. Do działania zaprzęgnięto, kogo tylko się dało – od dzieci ze szkół i przedszkoli po żołnierzy i generalicję. Wszyscy musieli pozować do zdjęć z prezydentem

Niefortunnie dla Bronisława Komorowskiego – co, rzecz jasna, rządowi dziennikarze starali się przemilczeć – zdarzyło się, że jedna z osób pozujących z prezydentem na wspólnym zdjęciu straciła wkrótce pełen wygląd twarzy. Zamiast spojrzenia prostego i szczerego jak złoto, że oto wybieramy
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: