Nie jesteśmy fajnym obrazkiem w kadrze

Syn pani Anety cierpi na mózgowe porażenie dziecięce, niedosłyszy, niedowidzi. Ma 15 lat, a walka o niego trwa od początku. – Politycznie wykorzystujecie chore dzieci – usłyszała zdesperowana mama chłopca od Stefana Niesiołowskiego na sejmowym korytarzu

Główny korytarz sejmowy. Zwykle pełen dostojnie przechadzających się posłów, umizgujących się do dziennikarzy, spoglądających z nadzieją w kierunku telewizyjnych kamer. Tym razem trudno ich tu spotkać. Wybierają inne przejścia. Nie chcą się natknąć na rodziców z niepełnosprawnymi dziećmi, którzy okupują budynek i domagają się takiego wsparcia ze strony państwa, które zapewni dzieciom godne życie.

[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: