Godzina katastrofy – jaka jest prawda?

Akcja ratunkowa

Podanie przez ministra Szojgu godziny 10.50 tłumaczono tym, że był to czas włączenia alarmowych syren strażackich. Tymczasem Sławomir Wiśniewski, dziennikarz TVP, który pierwszy był na miejscu katastrofy, mówi „GP”, że zaczął nagrywać kamerą teren katastrofy o godz. 10.49 (8.49 czasu polskiego).

– Dobiegłem na miejsce wypadku 6–7 minut po tym, jak samolot się rozbił i zaraz włączyłem kamerę. Jak wynika z czasu zarejestrowanego przez moją kamerę, nagranie zaczyna się o 8.49 czasu polskiego. Na filmie widać, jak strażak gasi pożar. Możliwe jest, że są nieznaczne różnice w czasie, który był wgrany do kamery w stosunku do rzeczywistego,
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: