Ołyka z koszmarów wyjęta. Na pożegnanie po wsze czasy

Ludziom w Ołyce mogło się zdawać, że gdzieś już widzieli te sceny. Potworna rzeź, jaka spotkała ich sąsiadów w wigilię Bożego Narodzenia 1943 r., przypominała najstraszniejsze obrazy z „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza czy „Pożogi” Zofii Kossak.

Latem 1943 r. nastąpiło apogeum rzezi, w której na przemian partyzanci Ukraińskiej Powstańczej Armii z udziałem ruskiej i ukraińskiej ludności ziem od Lubelszczyzny, Małopolski aż po wschodni Wołyń napadali na polską ludność, mordując w bestialski sposób: widłami, nożami, siekierami, pałkami, czymkolwiek, co pozwalało zadać śmierć człowiekowi. Zdarzały się przypadki, gdy sąsiad zabijał sąsiada lub młody mężczyzna
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: