Twardy bój o środek

Tuż po rekonstrukcji, chwilę po tym, jak wyrzucono z rządu Antoniego Macierewicza, a opozycja dokonała samozaorania przy okazji ustaw o aborcji, politycy prawicy chyba uznali, że polityczna historia się zakończyła.

Mam wrażenie, że wielu z nich pomyślało: zwycięstwo PiS w wyborach jest pewne, a my w zasadzie nie musimy się starać i zajmować kampanią, tylko stopniowo odkręcać kurek z ciepłą wodą w kranie. Po tygodniu widać jednak, że niekoniecznie. Zaczęło się od wolty nowego ministra spraw zagranicznych w sprawie reparacji. Tematu ponoć nie ma, a debata jest potrzebna jedynie w Polsce. W domyśle, temu głupawemu twardemu elektoratowi, co to nic mu nie trzeba
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: