Pędzi, pędzi pociąg!

W opiniach na temat „Pasażera” mowa o Hitchcocku, ale to zły trop. W „Nieznajomym z pociągu” podróżny składa drugiemu ofertę „morderstwa za morderstwo”, gros akcji przebiega zaś na gruncie stałym (OK, także na karuzeli!). W „Pasażerze” prawie nie opuszczamy pędzących składów.

Zwolniony z pracy agent ubezpieczeniowy (Nesson), były policjant, dostaje od dziwnej kobiety propozycję nie do odrzucenia. Przed stacją końcową ma wytypować, zapewne do odstrzału, osobę niepasującą do reszty. Ale nim zacznie szacować podróżnych, już padną pierwsze ofiary wewnątrz i na zewnątrz. Filmowa socjologia kolejki dojazdowej staje się kinem akcji i grą o przetrwanie z tajemnymi i
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: