Gloria albo rzeź. Człowiek kontra byk

Corrida jest tu wpisana w codzienną rozrywkę. Dla niej pracownik otrzyma urlop od szefa. Mało tego ‒ szef chętnie sam się przejdzie.

Na ulicach Quito poruszenie. Odczuwalne już w mknącym przez miasto niebieskim autobusie. Na pokładzie podstarzałego wehikułu z mocno rozkręconą klimatyzacją większość wesołych panów. Jadą przez mieszkalną dzielnicę Inaquito w kierunku El Inca, by po drodze minąć potężny, owalny plac. To Plaza de Toros, po polsku „Plac Byków”.

Na przystanku wysiada większość pasażerów. Idę za nimi. Dobrze wiem, gdzie wszyscy się kierują. Dziś w stolicy Ekwadoru przecież wielkie święto. Oto mamy corridę!

Jest jedną z trzech
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: