Różaniec i jęki nihilistów

Do programu telewizyjnego przychodzi aktor. Spełniony facet. Pięćdziesiątka na karku, w dorobku kawał historii polskiego kina. Teatr, kabaret. W zasadzie wszystko, czego aktor po latach kariery zawodowej w Polsce może sobie życzyć.

Przychodzi w chwilę po tym, kiedy do sieci wrzucił film, na którym mówi, że warto się modlić. Że sam się modli, że dla niego różaniec to tarcza i że nie po drodze jest nam – katolikom z aborcją. Kilka oczywistych prawd. Nic kontrowersyjnego. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać, ale salon medialny Trzeciej RP wali go za taki wywiad w zęby. Dlaczego? Cezary Pazura, bo o nim mowa, jest jednym z ambasadorów ogólnopolskiej inicjatywy „
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: