Pranie schnie na placu budowy. Efekty reprywatyzacji

– Chcę wejść do kamienicy, porozmawiać z mieszkańcami – dziennikarka zwraca się do mężczyzny w kasku. – Nie. Tu jest teren budowy i nie mogę brać odpowiedzialności za pani bezpieczeństwo – słyszy odpowiedź. Ona stwierdza, że lokatorzy przecież wchodzą i wychodzą. – No tak, ale tu jest teren budowy – zapiera się facet. Kobieta tłumaczy, że przecież ewentualnie grozić może jej tylko to, co mieszkającym w budynku ludziom. – Nie wiem do końca, jak to jest od strony prawnej – przyznaje skołowany budowlaniec. Ale z uporem mówi, że do zamieszkanego budynku jej nie wpuści.

Wbrew pozorom powyższa scenka nie pochodzi z zaginionego scenariusza do nienakręconego filmu
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: