Szyderstwo zamiast współczucia

Mam wrażenie, że zaraz po katastrofie postawiono tezy, do których wszystko później było naginane. Ekspertyza wykazała, że nie było gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, że nie było żadnych nacisków. W moim odczuciu, forsowane przez MAK i polski rząd tezy o przebiegu katastrofy są kompletnie fałszywe. Teraz, gdy są już opinie naukowców, te założenia zostały obalone. Ustalenia zarówno MAK, jak i komisji Millera są po prostu nieważne, a obydwa postępowania śmiało można określić jako jeden wielki skandal.

Dlaczego?

Ponieważ doszło do skandalicznych zaniedbań i sytuacji, które kładą się cieniem na całym śledztwie. Najprostszy przykład z wydarzeń tuż po
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: