Pułkownicy ze śpiącej armii

Obudzili się. Dzielni wojowie prawicy, śpiący rycerze Obozu Niepodległościowego. Walczą w mediach i na odcinkach politycznego frontu, powtarzając: „To jest wojna!”. Większości nie znam, innych z widzenia.

Część była zawsze gdzieś w tle, ukradkiem łypiąc albo wzywając do opamiętania, kiedy oszołomy z „Gazety Polskiej” mówiły to, co powtarzają od zawsze. Przewracali oczami na nasze chuligaństwo i bezkompromisowość. Mówili o potrzebie umiaru i piętnowali radykalizm. Inni, niczym Konrad Wallenrod, siedzieli po drugiej stronie barykady. Gdy okazało się, że bitwa została wygrana, powychodzili ze swoich ketmanów i w blasku reflektorów prezentują waleczne oblicza –
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: