Za ocean na antyukraińskim koniu

W ubiegłym numerze pisałem, że ruszamy do USA, by spotkać tamtejszych Polaków, klubowiczów „Gazety Polskiej”. Przyznam, że trochę mnie martwi to, co zobaczyłem i usłyszałem za wielką wodą.

Poziom dezinformacji, jaką szerzą w USA podszywający się pod prawicę i konserwatystów „przybysze z Polski”, jest niebywały. Naszych Rodaków karmi się najgorszymi fobiami i gra na stereotypach, które z prawdą mają niewiele wspólnego. Od szermujących wulgarnym chamstwem, pozujących na prawicowe tygodników, które posługują się anagramem skrótu „GW”, do posłów, którzy przekonują, że na Polskę trwa właśnie najazd ukraińskich hord, które marzą, by wskrzesić piekielny duch
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: