Krematorium i deeskalacja. Syryjska gra potęg

Moskwa chwali się „strefami deeskalacji”, Waszyngton odlicza dni do zdobycia Rakki, Ankara zaś próbuje zneutralizować Kurdów. W najbliższych tygodniach najważniejsze sprawy w Syrii rozstrzygną się między Rosją, Turcją i Stanami Zjednoczonymi.
 
Wygląda na to, że Kreml postanowił dogadać się jakoś z Białym Domem w sprawie nieformalnego podziału stref wpływu w Syrii i zamrożenia konfliktu. Problem w tym, że Amerykanom nie spieszy się do „dealu” na warunkach proponowanych przez Rosjan, a poza tym pozostają jeszcze Teheran i Damaszek – chcące prowadzić wojnę do końca. Zresztą i Irańczycy, i Asad obawiają się, że Kreml zechce ich przehandlować w zamian za bazy w
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: