29 marca 2017

Nie będzie mniej znaczącej błahostki w politycznym życiorysie prezydenta Andrzeja Dudy niż typowy dla III RP jazgot medialny o tym, że jest on „marionetką”, „długopisem” oraz „notariuszem”. Który to musi (musi!) zademonstrować swoją niezależność i wybić się na niepodległość – wobec Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. By z polityka nędznego awansować na… niech mu będzie, trochę mniej nędznego. Że tak jazgocze wróg, pół biedy. Ale ślady takiej argumentacji pojawiają się też w prawicowej publicystyce. Trudno wyobrazić sobie większą głupotę, krótkowzroczność i ahistoryczne myślenie. Kto nie jest ignorantem, wie, że żyjemy w takim miejscu na mapie, iż prezydent Polski, tym
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: