Tomasz Łysiak

Tomasz Łysiak
Pod koniec grudnia 1944 r. dokonał się jeden z ostatnich aktów zagłady Warszawy. Na rozkaz Hitlera Niemcy podłożyli ładunki pod Pałac Saski i wysadzili go w powietrze. W gruzach ostały się jedynie resztki kolumnady, w której jeszcze przed wojną złożono szczątki Nieznanego Żołnierza. Pałac wraz z tzw. Osią Saską, pięknym ogrodem i rozległym placem, należał do najwspanialszych zabytków dawnej Rzeczypospolitej i chociaż za Sasów Polska zaczęła gnić i rozpadać się, to dzieje tego miejsca są tak pełne symboliki splecionej z losami kraju, iż opowieść o jednym budynku mogłaby być swojego rodzaju parabolą historiozoficzną Pamiętamy znamienne słowa, które wypowiedział nasz święty papież Jan Paweł II, prorokując zstąpienie Ducha, który „odnowi oblicze tej ziemi”. I pamiętamy także, że śp. ...
Tomasz Łysiak
Minęły dwa lata między tymi Wigiliami. Jedna z nich miała miejsce kilka miesięcy po rozpoczęciu wojny i wyruszeniu pierwszych kompanii z Oleandrów. Druga, w 1916 r., kiedy legioniści okrzepli i doświadczyli się w boju. Za nimi były największe bitwy, krew przelana pod Laskami, Anielinem, Krzywopłotami, Marcinkowicami, Łowczówkiem, Konarami, Rokitną czy wreszcie Kościuchnówką. Tyle się zdarzyło w ciągu tych dwóch lat i kilku miesięcy. Strzelcy usiłowali wzniecić powstanie w Królestwie, powstał 1 pułk. Potem Naczelny Komitet Narodowy powołał do życia Legiony. Tysiące Polaków walczyło w trzech brygadach, a po dymisjach i kryzysie lata i jesieni 1916 r. zdawało się, że te Legiony przestaną istnieć Żołnierze I Brygady...
Tomasz Łysiak
Hasła wyniesione na sztandary przez Fidela Castro brzmiały identycznie jak te jakobińskie: „Socialismo o muerte!”. Realizowano je z drobną poprawką – nie „Socjalizm lub śmierć”, lecz „Socjalizm i śmierć” Stosunek całej światowej liberalnej elity politycznej i medialnej do zgonu kubańskiego dyktatora i mordercy Fidela Castro to w sumie nic zaskakującego. Od wielu lat politycy europejskiego i światowego „mainstreamu” upatrują wroga w ruchach konserwatywnych, zdając się nie widzieć zbrodni kreowanych przez bożków lewicowych idei. Stalin do tej pory nie jest stawiany na równi z Hitlerem. Nikomu nie przeszkadza, że młodzież chodzi w koszulkach, na których widnieje portret Che Guevary. W zrozumieniu, kim byli komunistyczni zbrodniarze, nie pomagają nawet nowe opracowania książkowe, takie jak...
Tomasz Łysiak
Historia Polski to w wielkiej mierze opowieść o naszych zmaganiach z dwoma wielkimi żywiołami, z którymi graniczymy. Na przestrzeni wieków doznawaliśmy wielu ciosów i upokorzeń ze strony moskiewskiego wroga. Moskale nie spoczęli, dopóki nie doprowadzili do całkowitego upadku Rzeczypospolitej, a gdy tylko niepodległość odzyskaliśmy, nadal na nią nastawali, tyle że pod sztandarem bolszewickim. W wojnie roku 1920 udało nam się odeprzeć ich najazd wymierzony w całą Europę. Słusznie więc Jan Pietrzak i Towarzystwo Patriotyczne żądają odpowiedniego upamiętnienia Bitwy Warszawskiej w stolicy pomnikiem i mauzoleum. Mamy z czego być dumni. Ale tak, jak winniśmy w wolnej Polsce zadbać o uwiecznienie zwycięstwa roku dwudziestego, tak też moglibyśmy – i powinniśmy – przywrócić pamięć o naszej chwale...
Tomasz Łysiak
Hala Stulecia we Wrocławiu nosi nazwę nadaną budowli w czasach, gdy świat stał na progu wielkiej wojny, a my jedynie śniliśmy o niepodległości. Sto lat wcześniej, 17 marca 1813 r., Fryderyk Wilhelm III wydał proklamację, w której wzywał do oporu przeciwko Napoleonowi. Gdy więc w 1913 r. organizowano Wystawę Stulecia i zaprojektowano wielką halę wystawową o niezwykle nowoczesnej konstrukcji, naciskano na jej twórców, aby otwarcie uświetniło nie tylko proklamację, lecz także bitwę pod Lipskiem. Wystawiono również spektakl teatralny, ale ponieważ pokazywał w zbyt dobrym świetle cesarza Francuzów, nie spodobał się monarszemu środowisku w Berlinie i przedstawienie zdjęto. Tak czy inaczej, sama budowla, jaką jest Hala Stulecia, została wzniesiona przez naszego zaborcę i w założeniu...
Tomasz Łysiak
W grudniu tego roku minie 35 lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Próba założenia kagańca polskiemu narodowi przez wsadzanie do więzień i używanie iście totalitarnych metod utrzymania „porządku” za pomocą „stanu wojennego” nie była pierwszą w naszej historii. Stan wojenny ogłoszono również w 1833 r. w Królestwie Kongresowym, tuż po buncie partyzantki Zaliwskiego, argumentując jego wprowadzenie tym, iż: „biorąc na uwagę, że w Naszem Królestwie Polskiem dostrzeżono rozmaitych ludzi, którzy starając się uwodzić mieszkańców nierozsądnemi pogłoskami, usiłują wznowić zaburzenia, i że postępowanie takowe iako porządkowi przeciwne, dla ogółu kraiu szkodliwe i bezpieczeństwo spokoynych mieszkańców cierpiane bydź nie powinno”. Taki „porządek” obowiązywał na terenie Królestwa od 26 czerwca...
Tomasz Łysiak
Tegoroczna, VIII edycja Festiwalu „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” miała w pewnej mierze inny wymiar niż wszystkie poprzednie. Po raz pierwszy impreza została dofinansowana przez państwo, brali w niej udział, jako paneliści, członkowie elit rządzących (ministrowie Piotr Gliński, Wojciech Kolarski, Jan Dziedziczak), obecna była Telewizja Publiczna. Po raz pierwszy nie trzeba było sobie mówić i myśleć: „tu jest Polska”, bo Polskę w końcu mamy także w obiegu oficjalnym. Albo – by być bardziej precyzyjnym – jesteśmy na dobrej drodze, by ją mieć. Bo przecież jeśli chodzi o przestrzeń dotyczącą kultury oraz środków prowadzenia szerokiej polityki historycznej i tożsamościowej, to największym kłopotem jest samo środowisko związane z kulturą i filmem oraz sposób, w jaki ono funkcjonuje. Najlepszym...
Tomasz Łysiak
Losy Polaków na Wschodzie to nie tylko spływające krwią i nieprawdopodobnie okrutne obrazy wołyńskie, to nie tylko katyńska zbrodnia, o której przez tyle lat nawet nie można było wspomnieć. Trzeba do tego wszystkiego dodać wydarzenie, o którym nadal większość ludzi nie wie, a które skalą i grozą nie tylko przewyższało Katyń i Wołyń, ale w pewnej mierze szykowało pod nie grunt, otwierając drogę morderstwom na skalę tak wielką, że człowiek nie jest w stanie jej sobie wyobrazić. Jedynie zestawienie z Holocaustem przeprowadzonym przez Niemców na naszych ziemiach może być jakąś skalą porównawczą. Chodzi o zorganizowane, świadome, precyzyjne i pozbawione skrupułów ludobójstwo dokonane w Związku Sowieckim przez NKWD, na osobisty rozkaz Stalina, czyli tzw. operację polską z lat 1937–1938. Według...
Tomasz Łysiak
„Pogrzeb Danuty Siedzikówny >>Inki<< i Feliksa Selmanowicza >>Zagończyka<< przywraca godność nie im, bo oni nigdy jej nie utracili, lecz państwu polskiemu, które przez lata, nawet po 1989 r., nie potrafiło uhonorować swoich bohaterów” – powiedział podczas ich uroczystego pogrzebu prezydent Andrzej Duda. Żołnierze Niezłomni nie uznawali Polski po 1945 r. za wolny kraj. Hitler był pokonany, Stalin święcił triumfy. To, co dla nich było oczywiste – fakt, iż zostaliśmy napadnięci przez Niemców i Sowietów jednocześnie – stało w sprzeczności z oficjalną propagandą. Tak jak Katyń miał być zbrodnią niemiecką, tak też odpowiedzialność za wybuch wojny miała ciążyć jedynie na Niemcach. Nieoficjalny, tajny protokół o rozbiorze Polski podpisany w Moskwie 23 sierpnia...
Tomasz Łysiak
Jeszcze niedawno, gdy warszawskimi ulicami płynął długi, nieprzerwany potok ludzkich głów, gdy tysiące ludzi towarzyszyło ostatniej drodze pułkownika Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, gdy łzy napływały do oczu, gdy na lawecie spoczywała rycerska trumna przykryta biało-czerwoną flagą, mieliśmy wszyscy poczucie, że oto dane nam jest dotknąć czegoś niezwykłego. Bośmy wszyscy w tym kondukcie wiedzieli, że nie jest on żałobny, lecz radosny – że to pożegnanie i jednocześnie zmartwychwstanie Polska zabijana, zakopywana w bezimiennych dołach, bita, okajdaniona, zelżona, wyklęta, zakłamana budzi się teraz właśnie – do godności, do prawdy, do sprawiedliwości. Wraca do nas ta Polska, która być powinna. Polska, w której bohaterowie stoją na cokołach, a zdrajcy i łotry, piętnowani i obleczeni w...
Tomasz Łysiak
Twierdzą nam będzie… 15 lipca 1910 r. po raz pierwszy wykonano publicznie przepiękną, patriotyczną pieśń autorstwa Konopnickiej i Nowowiejskiego – „Rotę”. Działo się to w 500. rocznicę zwycięstwa nad Krzyżakami i miało miejsce w Krakowie, w trakcie uroczystego odsłonięcia Pomnika Grunwaldzkiego. Donośne głosy kilkuset chórzystów, którzy pochodzili ze wszystkich zaborów, wyciskały łzy zebranym. A słowa takie, jak „twierdzą nam będzie każdy próg”, wpadały nie tylko w ucho, lecz także w serce, bardzo głęboko, by potem stanowić źródło niewyczerpanej energii w walce o wolną Polskę. Ci, którzy ruszali walczyć o Niepodległość w 1914 r., mieli dobrze ugruntowaną duchową podstawę – byli wychowani w szacunku i czci wobec dokonań dawnej Polski i bohaterskich czynów dawnych Polaków. Tworzyli...
Tomasz Łysiak
Żołnierze Stolicy! Wysłałem dziś upragniony przez was rozkaz do jawnej walki z odwiecznym wrogiem Polski, najeźdźcą niemieckim. Po pięciu latach nieprzerwanej i twardej walki prowadzonej w podziemiach konspiracji stajecie dziś z bronią w ręku, by Ojczyźnie przywrócić Wolność i wymierzyć zbrodniarzom niemieckim przykładną karę za terror i zbrodnie dokonane na ziemiach polskich. Bór Dowódca Armii Krajowej Warszawa, 1 sierpnia 1944 Dodatek specjalny pod redakcją Tomasza Łysiaka Być zwyciężonym i nie ulec, to zwycięstwo Dramat bohaterów greckich tragedii polegał na ich uwikłaniu w niezmienny los. Jakiekolwiek decyzje by podjęli, cokolwiek by zrobili, nieubłagana konieczność pchała ich ku fatalnemu przeznaczeniu. Gdy 27 lipca gubernator...
Tomasz Łysiak
Podobno Janina Broniewska miała przywiezioną z Moskwy lampkę w kształcie sierpa i młota. Cóż za światło musiała dawać w pokoju tej komunistycznej aktywistki? Czasem można odnieść wrażenie, że takie lampki paliły się w domach wielu ludzi, którzy dzisiaj wychodzą na ulice, krzycząc o demokracji, a w istocie bronią tego wszystkiego, co wiązało się przez dziesięciolecia PRL‑u ze stanem zniewolenia umysłów i dusz Takie myśli przychodzą do głowy niejako na marginesie lektury książki Joanny Siedleckiej „Biografie odtajnione. Z archiwów literackich bezpieki”. To już trzecia po „Obławie” oraz „Kryptonimie Liryka” opowieść tej autorki o grze służb i uwikłaniu literatów, dziennikarzy czy artystów w pracę na rzecz systemu. I znowu bardzo mocna. Rzecz nie tylko w opisach perfidnych sposobów, jakimi...
Tomasz Łysiak
Dodatek pod redakcją  Tomasza Łysiaka W tym roku Francja obchodzi z wielką pompą 100. rocznicę bitwy pod Verdun. Batalii, która pochłonęła tysiące ofiar, trwała wiele miesięcy i stała się dla Francuzów symbolem I wojny światowej. Pamięć o Verdun pielęgnują, urządzając uroczystości, organizując wystawy, drukując dziesiątki książek i pamiątkowych publikacji. Prawie każdy obywatel francuski o bitwie słyszał, a na pytanie o wielką wojnę odpowie, wskazując właśnie Verdun. Czy Polacy są w stanie równie dobrze identyfikować wysiłek i ofiarę wojenną swoich bohaterów, którzy w latach 1914–1918 idąc za gwiazdą Piłsudskiego, wywalczyli w końcu niepodległość? W powszechnej świadomości nie istnieją takie słowa-klucze, jak:...
Tomasz Łysiak
Historia XIX i XX stulecia zdaje się sugerować, że dzieje Europy karmią się konfliktem żywiołu francuskiego i niemieckiego, co potwierdzają kolejne wojny i sojusze, które stawiały współczesnych Franków i Germanów po dwóch stronach barykady. Tymczasem gdyby zajrzeć głębiej, okazałoby się, że istnieją związki tożsamościowe wiążące te dwie siły wspólnym węzłem przeszłości Jak blisko kulturowo i cywilizacyjnie obu narodom do siebie, świadczyć mogła choćby ciepła współpraca państwa Vichy z hitlerowskimi Niemcami (obecnie wychodzą na jaw kolejne, skrywane do tej pory dokumenty dotyczące działalności Vichy). Ta obopólna „sympatia” Niemców i Francuzów ma swoje korzenie jeszcze w głębokim średniowieczu, w epoce karolińskiej, kiedy imperium zbudowane przez Karola Wielkiego postawiło na...
Tomasz Łysiak
Lech Kaczyński miał tę wyjątkową umiejętność, która odróżnia mężów stanu od zwykłych polityków, że umiał w swoich działaniach odnaleźć wymiar wszystkich trzech planów czasowych – budując siłę i tożsamość narodu na szacunku wobec przeszłości, dobrym rozeznaniu bieżących problemów i umiejętnie wybiegając myślą w przyszłość. Przy tym wszystkim postać Lecha Kaczyńskiego wraz z tragicznym końcem życia urosła i urasta do wymiarów iście szekspirowskich. I taki dramatyczny wymiar wyłania się z biografii Cenckiewicza i Chmieleckiego „To było 70 lat temu. Zabijano ich – wcześniej skrępowanych – strzałem w tył głowy. Tak, by krwi było mało. Później – ciągle z orłami na guzikach mundurów – kładziono w głębokich dołach (…). Tych ludzi...
Tomasz Łysiak
Były w jego historii epizody niezwykłe: prowadzenie kawiarni Pod Pikadorem, działalność skamandrycka, publikowanie w „Wiadomościach Literackich”, redagowanie „Cyrulika Warszawskiego”, a potem znienacka misja związana ze służbą dyplomatyczną – w latach 1930–1939 został attaché kulturalnym ambasady polskiej w Paryżu. Dziś mija 60. rocznica jego samobójczej śmierci To była jesień roku 2012. Razem z żoną byliśmy w Nowym Yorku. Do wybrzeży zbliżał się huragan „Sandy”. Zamykano sklepy, witryny zabijano wielkimi dyktami, a po wymarłym Broadwayu sunęły na sygnale samochody straży pożarnej i policji. W telewizji podawano komunikaty o wysokości fali powodziowej, która miała przetoczyć się przez miasto. Tak się stało, że przyszło nam spędzić cały ten huraganowy tydzień w niezwykłym towarzystwie....
Tomasz Łysiak
W cerkwi pod wezwaniem Trójcy Świętej rozpoczęło się uroczyste nabożeństwo. W otoczeniu najbliższych oficerów do świątyni wszedł generał-gubernator Josif Władimirowicz Hurko, przygładzając długie wąsy i bokobrody opadające aż na kołnierz i pagony munduru. W jego stronę zbliżyło się dwóch młodych oficerów. Jeden z nich pociągnął za sznureczek i uruchomił zapalnik. Potężna eksplozja zatrzęsła murami świątyni, zaś jeden z dzwonów odlanych z polskich dział po powstaniu listopadowym jęknął głucho i zawisł przekrzywiony. Na posadzce leżało kilkunastu rannych lub zabitych, a wśród nich generał-gubernator, który podniósł jeszcze głowę i popatrzył na martwych zamachowców. „Polacy…” – wyszeptał. Pomyślał z jakąś przedśmiertną satysfakcją o tym, że jeśli tak go nienawidzą w Warszawie, to znaczy, że...
Tomasz Łysiak
„Wielka Boga-Człowieka Matko, Panno Najświętsza! Ja, Jan Kazimierz, z łaski Syna Twego, króla królów, i Pana mego, i z Twego miłosierdzia król, upadłszy do stóp Twoich najświętszych, Ciebie za opiekunkę moją i za królowę królestwa mojego obieram. […] A że mnie wielkie dobrodziejstwa Twoje z całym narodem moim do nowego gorliwszego służenia Tobie pobudzają, więc przyrzekam też i na przyszłość w mojem własnym, senatorów moich i ludów moich imieniu, Tobie najświętsza Panno i Synowi Twojemu Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi: że cześć i chwałę Twoją wszędzie i zawsze po całym królestwie mojem z największą usilnością pomnażać i utrzymywać będę” – tak w roku 1656 brzmiały słowa Ślubów, jakie podczas mszy św. w ...
Tomasz Łysiak
Legia Warszawa świętuje, odwołując się do tradycji związanej z Legionowymi korzeniami – powstała w 1916 r., gdy utalentowani zawodowi gracze futbolowi, pochodzący w przeważającej mierze z Galicji, jako żołnierze Legionów Piłsudskiego walczyli nad Styrem i pod Kostiuchnówką podczas wielkiej wojny Stroje dzisiejszej drużyny nawiązują wyglądem do tych sprzed 100 lat. Na białej koszulce widnieje czarny pas biegnący od lewego ramienia do prawego biodra. Taki sam pas mieli na swoich trykotach piłkarze legionowi grający w meczach z pułkowymi drużynami w miasteczku wojskowym „Legionowo”, gdy na trybunach zasiadał sam Piłsudski. Kibice uczestniczą obecnie w specjalnym programie lojalnościowym zwanym „Legiony” – za udział w meczach można dostać punkty i stopnie wojskowe takie, jakie mieli...
Tomasz Łysiak
Dzień 12 maja tradycyjnie przyciąga myśli patriotów do roku 1935, kiedy to Marszałek Józef Piłsudski odszedł do lepszego świata, zaś Polska pogrążyła się w żałobie – nie tylko żegnając jednego z największych wodzów w swoich dziejach, lecz także czując, iż wraz z nim znika gdzieś poczucie bezpieczeństwa, jakie płynęło z sulejowskiego zacisza, skąd Komendant spoglądał ojcowskim, opiekuńczym okiem na sprawy polskie. Zupełnie tak, jakby wraz z trumną okrytą biało-czerwonym sztandarem odeszła nadzieja na spokojne jutro. Los sprawił, że dokładnie tego samego dnia, tyle że w 1970 r., zmarł inny wybitny polski dowódca – w Londynie oddał ducha Bogu generał Władysław Anders Generał Władysław Anders także był posłańcem polskich nadziei, symbolem wyzwolenia, jakie należało i trzeba było nieść...
Tomasz Łysiak
Czasem pogrzeb Polaka jest wydarzeniem ogniskującym na sobie spojrzenia narodu, staje się czymś więcej niźli tylko podniosłą uroczystością – wkracza w sferę transcendentną, w której uczestnicy czują wagę dziejowej chwili. Serca drżą, a intelekt ustępuje miejsca intuicji podpowiadającej, że oto jawi się moment niezwykły, sięgający tego, co ponad czasem i przestrzenią Tak było, gdy statkiem płynęły do kraju prochy Juliusza Słowackiego – ludzie stali na nabrzeżu portowym i patrzyli na wyłaniający się, jak z dalekich krańców letejskiego jeziora, okręt z doczesnymi szczątkami wieszcza. Tak było, gdy kondukt żałobny szedł za złożoną na lawecie trumną Marszałka Piłsudskiego, a cała Polska płakała pogrążona w rozpaczy. I tak być powinno...
Tomasz Łysiak
„Lecz ojciec nikomu z donoszących mu o tym nie uwierzył, aż matka, powstawszy od biesiady, poszła do chłopca i położyła kres niepewności ojca, pokazując wszystkim biesiadnikom patrzącego już chłopca. Wtedy na koniec radość stała się powszechna i pełna, gdy chłopiec rozpoznał tych, których poprzednio nigdy nie widział, i w ten sposób hańbę swej ślepoty zmienił w niepojętą radość. Wówczas książę Siemomysł pilnie wypytywał starszych i roztropniejszych z obecnych, czy ślepota i przewidzenie chłopca nie oznacza jakiegoś cudownego znaku. Oni zaś tłumaczyli, że ślepota oznaczała, iż Polska przedtem była tak jakby ślepa, lecz odtąd – przepowiadali – ma być przez Mieszka oświeconą i wywyższoną ponad sąsiednie...
Tomasz Łysiak
Czego o Polsce i Polakach dowiedzą się Francuzi z najnoawszego wydania francuskiego magazynu historycznego „L’Histoire” i serii zamieszczonych tam artykułów reklamowanych na okładce pod wspólnym tytułem „Żydzi z Polski. Od złotego wieku do pogromów”? Ni mniej, ni więcej, tylko tego, że zaczęliśmy eksterminować naród żydowski w wieku XVII, a potem było już tylko gorzej… Całe szczęście, że wpadł w moje ręce marcowy numer jednego z największych francuskich pism historycznych, a mianowicie magazynu „L’Histoire”. Całe szczęście – podkreślę – gdyż tkwiłbym dalej w nieco naiwnym przekonaniu, że Polska była ofiarą II wojny światowej, a Polacy nie tylko potwornie w jej wyniku ucierpieli, utracili wolne państwo i miliony obywateli, ale jeszcze walczyli za...
Tomasz Łysiak
Przez ponad trzysta lat w polskich kościołach w okresie Wielkiego Postu śpiewano i modlono się w ramach nabożeństw zwanych „Gorzkimi żalami” – stały się one częścią naszej historii i kultury, łączyły nas w chwilach trudnych, budowały poczucie wspólnoty, i to zarówno w kraju, jak i na obczyźnie, gdzie Polonia darzyła je szczególnym uwielbieniem Gorzkie żale przybywajcie, Serca nasze przenikajcie. Rozpłyńcie się me źrenice. Toczcie smutnych łez krynice. Słońce, gwiazdy omdlewają, Żałobą się pokrywają. Płaczą rzewno Aniołowie, A któż żałość ich wypowie? Opoki się twarde krają, Z grobów umarli powstają. Co, się pytam, co się dzieje? Wszystko stworzenie truchleje! Boleść Męki Chrystusowej Żal przeplata bez wymowy! Uderz Jezu bez odwłoki W twarde serc naszych opoki! Jezu mój...
Tomasz Łysiak
Gwiazdor przedwojennego kina polskiego mający na koncie dziesiątki filmów, bawiący widzów swym wdziękiem i vis comica, którego niemalże każda zaśpiewana piosenka stawała się przebojem, doczekał tragicznego końca w sowieckiej niewoli, zniszczony przez potworny system „Jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka” – tę myśl przypisuje się Józefowi Stalinowi, chociaż w obiegu literackim funkcjonuje za sprawą Ericha M. Remarque’a i jego „Czarnego obelisku”. Jeśli jednak rzeczywiście ów bon mot zawdzięczamy jednemu z najkrwawszych dyktatorów świata, to można mówić o iście diabolicznym chichocie historii – bo to właśnie Stalin sprowadził ludzką tragedię do wymiaru porażającej liczbami statystyki. Łączną liczbę ofiar komunizmu ocenia się na blisko 100 mln (jak podaje „Czarna księga...
Tomasz Łysiak
Francja przygotowuje w tym roku szczególną oprawę uroczystości związanych ze stuleciem bitwy, która dla kraju nad Sekwaną jest symbolem całej Wielkiej Wojny i która, nie bez przyczyny, dostała „szatański” przydomek – „Piekła Verdun” Pierwszy niemiecki atak na francuskie pozycje nad Mozą, tworzące pierścień umocnień pod Verdun, miał miejsce 21 lutego 1916 r., ale główne obchody przewidziane są na koniec maja. Prezydent Hollande zaprosił na nie m.in. laureatów Pokojowej Nagrody Nobla (w tym Lecha Wałęsę). Celem zabiegów dyplomatycznych i propagandowych jest wywołanie światowego zainteresowania bitwą, która tak wiele znaczy dla Francuzów. To pod Verdun powstawały podstawowe mity związane z francuskim orężem XX w.: bohaterskiej obrony, poświęcenia hektolitrów krwi dla ocalenia każdego...
Tomasz Łysiak
Mamy szczęście. Żyjemy bowiem w czasie, gdy niejako na naszych oczach powstaje wybitne dzieło historyczne, które tworzy – w moim mniemaniu – najznamienitszy historyk dzisiejszej doby. I podobnie jak niegdyś Polacy zaczytywali się drukowaną w gazetowych odcinkach „Trylogią” Henryka Sienkiewicza, wraz z losami Skrzetuskiego czy Kmicica deszyfrując ukryte treści tożsamościowe, tak dzisiaj możemy czytać wydawaną „w odcinkach” historię Polski pióra prof. Andrzeja Nowaka Historia ta to nie tylko doskonałe ujęcie dziejów z punktu widzenia naukowych kryteriów, ale także – co jeszcze ważniejsze – twórcze, autorskie uplecenie jej w opowieść o budowaniu się polskiej tożsamości, państwowości oraz najistotniejszych wartościach, wokół których ogniskuje się nasza...
Tomasz Łysiak
Marcin Wolski napisał „Eurodżihad” w roku 2007. Na długo przed tym, zanim powstało ISIS, zwane obecnie al-Daesh, zanim na terytorium Iraku i Syrii wyrosło całe islamskie państwo – kalifat, który za oficjalny cel stawia sobie eksterminację cywilizacji zachodniej i ustanowienie w świecie nowego ładu opartego na słowie proroka Mahometa. Czytelnicy obecnego wydania tej powieści przecierają ze zdumienia oczy, mówiąc sobie półgłosem: „Skąd ten facet wiedział, że takie rzeczy wydarzą się w Europie, i to w tak niedługim czasie?” W istocie niektóre sceny z „Eurodżihadu” przywodzą na myśl zatrważające obrazki telewizyjne, które wszyscy mamy jeszcze przed oczami: krew płynącą ulicami Paryża, strzały, lecące na bruk kawałki szkła z witryn sklepowych, okrzyki przerażenia, odgłosy serii z broni...
Tomasz Łysiak
W roku 1920 w Lublinie Józef Piłsudski wygłosił mowę, która wyznaczała państwowotwórcze cele, jakie stawiał przed sobą i narodem. Mówił pięknie o tym, jaki kształt winna mieć Polska teraz, gdy odzyskała niepodległość. 11 listopada to był dopiero początek walki o formę naszej wolności. Trzeba ją było obronić przed bolszewikami, ale także ukształtować w mądry sposób Mówił więc Naczelnik m.in.: „Polska ma przed sobą wielką pracę. Polska, ta wyśniona, wymarzona, ma wszelkie cechy, któremi my, wychowani w niewoli, cieszyć się możemy: wielkie wojsko, wielkie tryumfy, wielką zewnętrzną siłę, wielką potęgę, którą i wrogowie, i przyjaciele szanować i uznawać, chociaż nie musieli – muszą”. A potem dodał: „Mamy Orła Białego, szumiącego nad głowami, mamy tysiące powodów, któremi serca nasze...
Tomasz Łysiak
„… katolicyzm mnie przyciąga, odurza swoją atmosferą, przesyconą wonią kadzideł i wosku; krążę wokół do łez wzruszony jego modlitwami, do szpiku kości przejęty psalmodiami i pieśniami. Własne życie do cna mi zbrzydło i sam siebie mam dość…” – cytuje Jorisa-Karla Huysmansa autor poczytnej „Uległości”, francuski pisarz Michel Houellebecq. Książka ta wyszła we Francji dokładnie wtedy, gdy nastąpił atak na redakcję tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo” Jest w tym splocie wydarzeń jakaś upiorno-metafizyczna koincydencja, bo brutalna napaść muzułmanów na lewacko-liberalne medium zdawała się być żywcem wyjęta z powieści francuskiego pisarza. Sam jej tytuł wiele mówi w języku francuskim – słowo „soumission” może oznaczać nie tylko „uległość”, ale także „podporządkowanie się komuś”, „uznanie...
Tomasz Łysiak
Powstańcy styczniowi mieli wedle rosyjskiej propagandy mieć przypisane jedynie takie cechy jak: „wiarołomstwo, okrucieństwo, tchórzostwo, podstępność”. Ich rosyjscy adwersarze natomiast byli „rycerscy” i „wielkoduszni”. Wypisz, wymaluj, jakby ktoś czytał scenariusze przedwyborczych agitek i propagandowych sztuczek Platformy Obywatelskiej. Po stronie Prawa i Sprawiedliwości mają być jedynie wiarołomcy i okrutnicy, istne bestie w ludzkiej skórze. Po stronie rządowej zaś – wielkoduszni i rycerscy posiadacze wszelkich cnót Wybuch Powstania Styczniowego spowodował wściekłość Rosjan. Nie mogąc sobie poradzić ze słabo uzbrojonymi, kryjącymi się w lasach polskimi oddziałami, używali  wszelkich możliwych środków, by doprowadzić do „usmieżenija polskoj matieży”. Notabene tak właśnie nazywał...
Tomasz Łysiak
Po słowach Jarosława Kaczyńskiego, który w sejmie ostrzegał przed procesem islamizacji Europy, wskazując przykład stref szariatu działających w Szwecji, rozpętała się burza. Cytowano w mediach społecznościowych deklarację ambasady Szwecji, która ogłosiła, że na terenie całego kraju panuje prawo szwedzkie. Cóż zresztą mogła zrobić? W istocie, na terenie całej Szwecji panuje prawo szwedzkie, gdyż strefy szariatu w Europie – o czym wie każdy, kto się z nimi zetknął – w sferze oficjalnej nie zastępują i, na szczęście, ciągle nie mogą zastąpić oficjalnie obowiązujących kodeksów. Stanowią rodzaj „szarej strefy prawnej” – istnieją niejako poza legalną tkanką. Problemem jest to, że sami muzułmanie stosują się do wskazań szariatu. Tak więc z jednej strony nadal za złe parkowanie strażnik ma...
Tomasz Łysiak
Tytuł znakomitej powieści Wolskiego to odnowiona nuta, którą czuje każdy Polak, czytając wersy Mickiewicza z Konradowskiej celi: „Zemsta, zemsta, zemsta na wroga! Z Bogiem i choćby mimo Boga! ” czy śledząc rozgorączkowanego ducha Kordiana, pędzącego jak w malignie w stronę carskich komnat, by dokonać wiekopomnej pomsty. Może zresztą jakaś metafizyczna siła, nieludzką ręką rzucona w świat, już takiej zemsty na władcach rosyjskich dokonuje? „Dziwna książka. Nie weszła ona w poczet prac historycznych, nie została zaliczona ani do literatury pięknej, ani nawet do publicystyki. Przeorała całe społeczeństwa, spełniła tylko czynność pospolitego narzędzia. Zgrzeszyła bodaj swą gorączkowością, była dziecięciem niepokoju, wizyj, mar, bezsennych nocy, zapragnęła być równocześnie i sarkazmem, i...
Tomasz Łysiak
Takie dni jak rocznica Bitwy Warszawskiej, zwycięstwa nad bolszewizmem – powinny stanowić faktyczne, wielkie narodowe święto. A tymczasem jest ono świętem jedynie dla konserwatywnej, związanej z patriotycznymi środowiskami części społeczeństwa. Dalej jest niestety wielu obojętnych, wielu takich, którzy patrząc na jadące wojsko w defiladzie, mają twarze nieporuszone żadną emocją. To do tych oziębłych dusz trzeba trafić, żeby budować polską wspólnotę Patrzę na leżący przede mną „Ilustrowany Tygodnik Polski” numer trzeci, z piętnastego sierpnia, sprzed lat równo stu. Na okładce z przyżółkłego papieru piękny polski orzeł. W szponach ma tarczę z herbem warszawskim, zwieńczoną koroną podobną do tej, którą wydobyto z grobowca Kazimierza Wielkiego. Scenę jej odnalezienia odmalował genialnym...
Tomasz Łysiak
Kiedy zmarł car Aleksander III, Polakom się zdawało, że odchodzi najgorszy z możliwych satrapów. I choć już wcześniej byli świadkami tego, iż władza carska zawsze pozostaje tak samo zła, po raz kolejny obudziły się nadzieje na lepsze jutro pod rządami nowego cesarza. Zapomniano o podobnych nastrojach, które towarzyszyły wizycie Aleksandra II w Warszawie, w roku 1856 – iluminowane miasto, tysięczne tłumy na ulicach i radosne okrzyki spotkały się wtedy z twardym „Point de rêveries” („Żadnych marzeń”) Jaki nastrój towarzyszył śmierci kolejnego cara, najlepiej świadczą słowa Aleksandra Świętochowskiego z krakowskiej „Nowej Reformy”: „ Gdyby istniały czarne światła, należałoby je zapalić przy jego trumnie, gdyby istniały czarne róże i palmy, należałoby spleść z nich wieniec na jego grób;...
Tomasz Łysiak
Fałsz i skupienie na zewnętrznej, propagandowej stronie prowadzenia rządów stanowią chyba jeden z głównych, centralnych elementów sprawowania władzy w Polsce, który zresztą został wypracowany przez Donalda Tuska. To Donald Tusk wiedział i wprowadzał w życie „program maski”, czyli „nieważne, jak jest naprawdę, ważne, jak wypadniemy przed kamerami” Paweł Muratow w swoim szkicu „Wiek maski” zwrócił uwagę na malarza, którego nie można równać pod względem talentu i kunsztu z wielkimi mistrzami, ale który był za to świetnym dokumentalistą życia weneckiego. Pietro Longhi miał wedle pisarza niezwykły dar – specjalne oko obserwatora i umiejętność zapisania pędzlem tego, co stanowiło treść życia Wenecji wieku XVIII. To z jego obrazów dowiedzieć się można, jak wyglądała będąca w powszechnym...
Tomasz Łysiak
W listopadzie roku 1941, odpowiadając na notę rządu polskiego oraz brytyjską interwencję, Mołotow stwierdził, że zgodnie z rozporządzeniem Stalina z 13 sierpnia tego roku „wszyscy obywatele polscy, którzy byli pozbawieni wolności, jako jeńcy wojenni, czy też na zasadzie innych dostatecznych powodów, są zwolnieni, przy czym określonym kategoriom zwolnionych i jeńców wojennych władze sowieckie udzieliły pomocy materialnej”. W ten sposób władza sowiecka kłamstwem pokryła swoje zbrodnie, w dodatku co chwila używając słowa „wolność” Tak bywa, że zwykle o wolności najwięcej mówią ci, którzy ją w sposób istotny ograniczają i którzy pogrążeni są w kłamstwie. Wolność zaś zaczyna się tam, gdzie jest Prawda. Toczy się teraz walka o Prawdę w życiu publicznym. Ponieważ jej do tej pory nie było –...
Tomasz Łysiak
Jakoś rok temu quasi-przestępcze rozmówki rządowych elit nie wywołały w pani premier głębszej refleksji, a nawet ich bohaterowie stali się filarami tworzonego przez nią rządu. Obecna czystka wygląda więc jak marketingowa zagrywka na potrzeby kampanii. Sama Ewa Kopacz nie potrafiła właściwie w ogóle wyjaśnić jakichś podstaw nagłego zwrotu w swoim stosunku do ministrów W pamiętnym roku 1823, kiedy to Nowosilcow szalał w Wilnie, aresztując uczniów za upamiętnianie Konstytucji 3 Maja, w Warszawie miało miejsce zagadkowe zdarzenie. Do dzisiaj właściwie nie wiadomo, jak to się stało, że drugi guwerner Juliusza Słowackiego znalazł się przed obliczem księcia Konstantego z żądaniem, by cesarzewicz przyjął go do służby wojskowej. W każdym razie jedna z opowieści związanych z tym faktem dotyka...
Tomasz Łysiak
Gdy statek tonie, nie ma nic gorszego niż podejmowanie panicznych decyzji, które mogą jedynie pogrążyć jednostkę pływającą. Czasem niekompetentny kapitan, wiedząc, iż za wszystko ponosi odpowiedzialność, próbuje udawać, że nic strasznego się właściwie nie dzieje – ot, po prostu mamy dziurę w burcie i nabieramy wody. Wtedy niestety decyzja o ogłoszeniu alarmu, wydawaniu kamizelek ratunkowych i spuszczaniu szalup zapada zbyt późno Tak działo się chociażby w wypadku włoskiej Costa Concordia, na której kapitan Schettino, pozbawiony wyobraźni, zapatrzony w siebie bufon popłynął zbyt blisko wybrzeży, aby zaszpanować przed kochanką, co stało się przyczyną tragedii. W tonącej Platformie mechanizm jest podobny, choć za klęskę nie odpowiada jedynie Gregorio Schettino ani nawet nieudolna Ewa...
Tomasz Łysiak
Dzień przed wyborami prezydenckimi miała miejsce niezwykła rocznica. 23 maja minęło 150 lat od stracenia na szubienicy ostatniego żołnierza Powstania Styczniowego, ks. Stanisława Brzóski. Ksiądz Brzóska jest pierwowzorem Żołnierzy Wyklętych, Hubalem i Łupaszką insurekcji roku 1863 Chociaż bowiem wszyscy historycy zgodnie uznają dzień egzekucji ostatniego dyktatora Romualda Traugutta za koniec powstania, to trzeba pamiętać, że od sierpnia roku 1864 aż do maja następnego roku trwał na posterunku niezwykły kapłan. Ksiądz, a zarazem dowódca powstańczego oddziału.  Człowiek, który został mianowany przez Rząd Narodowy kapelanem powstańczym Podlasia, a jednocześnie jako bojownik ze stułą zawieszoną na szyi, z krzyżem w jednej dłoni a karabinem w drugiej, walczył z Moskalami. Świadectwo...
Tomasz Łysiak
Szła w tym pochodzie cała Polska. Za wojskiem szli zwykli ludzie, niesiono setki wieńców. Dalej podążali duchowni – setki zakonników i księży oraz najwyżsi dostojnicy Kościoła. I w centralnym punkcie, na którym ogniskowały się oczy całego narodu, jechała, zaprzężona w sześć koni, laweta z trumną. Tuż za nią Pani Marszałkowa i obie pogrążone w smutku córeczki… „Trumno, trumno wysoka! Jakie wieziesz gruzy, Ile ruin w mrok twego zapadło się wieka? W nieruchomej szkatule, cichej i niedużej, Chcesz zamknąć Bożą chmurę? Ty myślisz – człowieka?!” Kazimierz Wierzyński – po niezwykle podniosłych uroczystościach pogrzebowych Marszałka Józefa Piłsudskiego – napisał o nich wiersz. Ten jeden z duchowych przewodników narodu romantyków i poetów żałobnym piórem próbował przekazać to, co czuli...
Tomasz Łysiak
Tak jak w Hiszpanii ciągle trwa budowa katedry Sagrada Familia Gaudiego, tak i my, Polacy, czekamy na ukończenie prac nad Świątynią Opatrzności. Ta narodowa Katedra Polskości budzi wściekłość środowisk lewackich, które wobec kolejnych dotacji nieustannie narzekają na wspieranie tego projektu przez państwo. Trzeba więc ciągle na nowo przypominać historię powstania owej „najbardziej demokratycznej ze wszystkich świątyń”, gdyż za taką należy uznać budowlę, mającą stanowić wieczne upamiętnienie pierwszej europejskiej konstytucji Mówiąc „Świątynia Opatrzności”, należałoby zresztą dodawać prawie jednym tchem słowa: „która stanowi pamiątkę Konstytucji 3 maja”. Dyskusji ze zwolennikami odzierania naszego państwa z waloru sakralnego nie ułatwia w dodatku fakt, że projekt architektoniczny,...
Tomasz Łysiak
Piątą rocznicę smoleńską miałem zaszczyt obchodzić wspólnie z patriotycznym środowiskiem Legnicy. W mieście, w którym ślady stacjonowania armii sowieckiej, można odnaleźć nie tylko w architekturze, ale także w ludzkiej psychice. Nawet obecnie wielu legniczan idealizuje czasy, w których czerwonoarmiejcy stanowili o kształcie, klimacie i sposobie życia. Wspominają czasy niewoli jako okres szczęśliwej koegzystencji z okupantem. Tym trudniej jest w mieście ludziom, którzy rozumieją prawdziwy sens wolności, prawdziwy wymiar niepodległości i prawdziwą miarę suwerenności Gdy 10 kwietnia zorganizowano uroczyste obchody rocznicy smoleńskiej tragedii, władze miasta nie wystawiły flag narodowych, nie były obecne na uroczystościach i jako jedynych reprezentantów wysłały poczet Straży Miejskiej....
Tomasz Łysiak
Niezwykłe były te polskie sakramenty wielkanocne pod Monte Cassino. Sakrament Pokuty i Komunia Święta. I straż przy Grobie Pańskim. I radość, że On „zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał”. Wielu żołnierzy w maju 1944 r. na zboczach Monte Cassino złożyło ofiarę najwyższą Zbliżała się Wielkanoc 1944 r., od stycznia trwała batalia o Monte Cassino. Kolejne Święta Zmartwychwstania Pańskiego nasi rodacy mieli spędzić w trakcie wojennej tułaczki. Biskup Józef Gawlina, pełniący posługę duszpasterską jako kapelan polskich oddziałów walczących we Włoszech, wygłosił kazanie wielkopostne do żołnierzy 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Zgromadzeni wokół Naczelnego Wodza, w skupieniu słuchali słów biskupa, który zaczął od tego, jaka droga już za nimi: „I znowu pełen każdy zakątek polskich mogił i...

Pages