Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Polemizując z Adamem Michnikiem, stwierdził z zadowoleniem: „Szef GW przyznaje więc, że z jednej strony była Gazeta Polska, która non stop publikowała niestworzone historie o mgłach, spiskach i udziale osób trzecich, a z drugiej – tylko działająca w przeciwną stronę – Gazeta Wyborcza, która ręka w rękę z MAK broniła tezy o obecności Błasika w kokpicie, rozmaitych naciskach i w ogóle o tym, że wszystkiemu winien był Lech Kaczyński”. Skoro tak, to postanowiliśmy przypomnieć, jak wyglądały rozsądne i wiarygodne ustalenia dziennikarzy „Rz”. Poniżej wybór cytatów. O pancernej brzozie „(...) posługując się myśleniem zamachowym, prawica traci zdolność przekonywania wyborców do swoich racji. Zainfekowana irracjonalizmem będzie musiała przegrywać kolejne batalie o kształt państwa....
Piotr Lisiewicz
Gdyby nie było tego osobistego stosunku, i tak nie mogliśmy się z Jackiem pobić z innego powodu. Byliśmy bokserami innej kategorii wagowej (notabene Jacek znał się na boksie, podobnie jak na golfie czy tenisie). On startował – mówiąc kategoriami boksu zawodowego – w tej królewskiej, ciężkiej. A ja? Niech będzie – w koguciej. I czułem się w niej dobrze. Tacy zadziorni z koguciej, od spraw lekkich, zgrywy, happeningu też są niezbędni w dobrej drużynie. Wesoła, płocha II RP miała ich świetnych. I sprawdzili się także w niewesołych czasach. Natomiast Jacek miał świat poukładany w głowie, rozumiał sprawy najwyższej wagi, o których miałem blade pojęcie, a i to głównie z jego artykułów. Czy po 1989 r. mieliśmy ministra spraw zagranicznych, mającego zbliżoną do Jacka Kwiecińskiego wiedzę o...
Piotr Lisiewicz
Okazało się, że Tu-154 nie uderzył w pancerną brzozę, gen. Błasika nie było w kokpicie, a piloci nie popełnili błędów. Naszemu załganemu dziennikurestwu zabrakło w tej sytuacji – mówiąc jego językiem – nowej narracji. Zaś stawiając rzecz po chłopsku, zapomniało ono ozora w gębie. Dlatego w ramach przykrywania tematu odkopało Palikota i uczyniło temat numer jeden z tego, czy zapali on w Sejmie jointa. Notabene stchórzył i zapalił... kadzidełko. Młodzi kretyni, którzy zagłosowali na Palikota, bo załatwi im legalizację zioła, też dostaną figę i to bez maku, bo nielegalny. Zajarajcie sobie kadzidełko, frajerzy. Palikot pokazał się też z górnikami z Sierpnia ’80. Jego szef Bogusław Ziętek powiedział miesiąc temu, że dziś istnieje zagrożenie dla górników nie mniejsze niż wówczas, kiedy...
Piotr Lisiewicz
Genialna historia. Przed pielgrzymką kibiców na Jasną Górę do jej organizatorów zgłosiła się niemiecka telewizja, co lekko ich zaniepokoiło. Czemu polska pielgrzymka nagle miałaby być ciekawym tematem dla niemieckich widzów? Zmontują z tego propagandówkę, że polski Kościół popiera chuliganów? Tymczasem niemiecka ekipa okazała się być nie tyle życzliwa, ile wręcz entuzjastycznie nastawiona do polskiego kibola. Cud? Cóż, w końcu to Jasna Góra. Sprawa wyjaśniła się jednak także na gruncie racjonalnym. Otóż przed Euro 2012 zaroiło się w Niemczech od sensacyjnych newsów o polskich bandytach stadionowych. Leniwi niemieccy korespondenci przepisali je z tak wiarygodnych źródeł jak „GW”, Onet czy wypowiedzi Tuska. Nawet najbardziej zindoktrynowany polski czytelnik łapie, że opisywany tam horror to...
Piotr Lisiewicz
„Jakże ja ci to wytłumaczę” 5 października 2011 r. Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club, pisze kuriozalny list do Piotra Gabryela, zastępcy redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. „Nie wiem, kto się kryje pod pseudonimem »Gmyz«” – czytamy w nim. Dalej dywaguje on na temat znanego dziennikarza śledczego Cezarego Gmyza, iż to „zapewne mało doświadczona i słabo poinformowana osoba, chcąca wywołać sensację”. Co tak zdenerwowało Goliszewskiego? Oprócz afery przeciekowej Krauze miał jeszcze jedną sprawę. Chodziło o działanie na szkodę spółki. W przypadku skazania istniała groźba, że nie będzie on mógł zasiadać we władzach spółek. 21 lipca 2011 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście sprawę umorzył. Nie miał wyjścia – właśnie weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego. Zgodnie z...
Piotr Lisiewicz
Roman, imprezowy przyjaciel Misia, protestował ostatnio przeciwko pomnikowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z kolei Miś przedstawia się z niezwykłą elegancją jako obrońca jego dziedzictwa. Przed Jarosławem Kaczyńskim. Wchodzę na stronę internetową hotelu „Nosalowy Dwór”, a w zasadzie dwóch hoteli o tej nazwie, i czytam ich slogan reklamowy: „Dwa hotele, dwa style, jeden resort”. No tak sobie właśnie myślałem, że jeden. Przez media przeszedł news zredagowany przez pismaków nadających się do organu hitlerowskiej propagandy „Völkischer Beobachter” sugerujący, że Lech Wałęsa nie donosił SB (bo po tym jak był „Bolkiem” w latach 70., w latach 80. dokumenty dotyczące go fałszowano, o czym najpełniej piszą Cenckiewicz i Gontarczyk). Myślę, że po chamskich kłamstwach Wałęsy na temat smoleńskiej...
Piotr Lisiewicz
W Warszawie trwa usuwanie reliktów czasów, gdy w Priwislanskim Kraju bezczelnie atakowano naszych rosyjskich przyjaciół, przypisując im niesłusznie wszystkie możliwe zbrodnie. Tzw. Pomnik Katyński przeniesiony ma być w krzaki na Pole Mokotowskie. Towarzyszył temu wybryk nieodpowiedzialnego młodego człowieka Michała Prószyńskiego z Forum Młodych PiS, który podczas manifestacji bezczelnie zarzucił Hannie Gronkiewicz-Waltz, że „odżegnuje się od tradycji i historii”. Wręcz przeciwnie! Nic się nie odżegnuje. Kontynuuje dzieło licznych poprzedników. Choćby takiego towarzysza Mariana Spychalskiego, prezydenta stolicy z nadania PPR. Ponoć w Moskwie zniecierpliwienie tym, że mimo pięciu lat rządów PO wciąż przypisuje się im sprawstwo Katynia (choć już nie ludobójstwa), narasta. Według naszych...
Piotr Lisiewicz
W ubiegłym roku „Gazeta Wyborcza” przeprowadziła wywiad z Januszem Palikotem, z którego miało wynikać, jak ważny z niego człowiek kultury. „Wykłady paryskie” Mickiewicza czytał, ponoć nawet nie do góry nogami. Z Miłoszem wódkę pił, oczywiście, jak to u intelektualistów, „kieliszeczek”. Od Szymborskiej miał dostać esemesa: „Uwielbiam pana”. Teraz o tym, jaką poezję preferuje koneser Palikot, mogą się Państwo dowiedzieć u źródła, z wydawanego przez jego ruch bezpłatnego miesięcznika: „Podczas rocznicy albo święta / Też jakaś się sutanna pęta”. Albo: „Ciut przypudrują świńskie ryje / Lecz się szczecina i tak przebije / Wtedy im głośno powiem NIE! / Bo ja chcę żyć tak jak JA chcę”. Chyba pora na spotkanie z Michnikiem, flaszka na stół i załatwiamy Nobla? Kampania „Gazety Wyborczej” w...
Piotr Lisiewicz
Zjadą dumni w orszaku szpiclów i dygnitarzy. Z azjatyckim uśmiechem przylepionym do twarzy – pisał o komunistycznych dyplomatach Feliks Konarski, autor „Czerwonych maków na Monte Cassino”. Wierszyk ten przypomina mi się, kiedy patrzę na Sławomira Dębskiego, dyrektora rządowego Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Azjata ów wypowiedział się w „GW” na temat wspólnych wartości Zachodu i Rosji: „Pojęcie państwa prawa... Rosja deklaruje przywiązanie do prawa międzynarodowego. Jest więc obszar wspólny, wskazujący na skuteczne prawo jako wartość... Rosja jako demokratyczne państwo prawne to wizja o paneuropejskim zasięgu”. Anna Politkowska, zamordowana przez reżim Putina podobnie jak kilkudziesięciu innych dziennikarzy, miała w tej kwestii inne zdanie. „Nikt w Rosji nie wierzy w...
Piotr Lisiewicz
Ruskie popychadło osobiście zabrało głos przed 13 grudnia: „Niech mnie zabiją, przynajmniej będzie ładny pogrzeb”. Co do tego, że będzie ładny, wątpliwości być nie może. Jak śliczne nań przyjdą buźki, młode pokolenie może przekonać się, oglądając w internecie zdjęcia z wystaw „Twarze bezpieki”. Sami twarzowcy. „Malemen” napstryka sobie fotek na okładki na parę lat. Sprawę Anita Gargas kontra Gruby Rycho alias Najlepszy Płatnik prowadzi sędzia Agnieszka Matlak, znana jako „sędzia rozgrzana”. A to dzięki Bronisławowi Komorowskiemu, który wyraził się o niej: „Sędzia jeszcze jest rozgrzany, załatwimy sprawę szybko”. Wcześniej Matlak, uzasadniając wyrok w sprawie Stanisława Remuszki, stwierdziła, że „negatywne treści na temat Adama Michnika, redaktora naczelnego »Gazety Wyborczej«, oraz...
Piotr Lisiewicz
Nahajka dla władzy Rok 2009. Przed poznańskim sądem staje kombatant Bohdan Zaremba, uczestnik powstania w Czerwcu 1956. Powód: przyszedł na spontaniczny protest przeciw rosyjskiej napaści na Gruzję. Zarzut policji: udział w nielegalnym zgromadzeniu. Pani sędzia z Poznania sprawdza, z jakim to gagatkiem ma do czynienia. Pyta, czy był już karany. „Tak, karą śmierci” – słyszy. Jako 9-latek z całą rodziną skazany był na śmierć przez doraźne sądownictwo – trojkę NKWD. Michał Stróżyk, dziennikarz „Gazety Polskiej”, pobity przez strażników miejskich na Krakowskim Przedmieściu spędził w szpitalu w kołnierzu ortopedycznym pięć dni. Filipa Rdesińskiego, organizatora manifestacji z 9 kwietnia 2011 r. pod ambasadą rosyjską policyjni tajniacy wygarnęli z tramwaju, by postawić mu zarzut...
Piotr Lisiewicz
Przypomniałem sobie, jak w czasie afery Orlenu opisywałem karierę Jana Kulczyka. Jeden polityków, niegdyś z pierwszych stron gazet, powiedział mi wówczas: kłopoty Kulczyka zaczęły się od momentu, w którym jego głównym doradcą przestał być Gromosław Czempiński, a została nim jego małżonka Grażyna. Ciekawe, kto tym razem był głównym doradcą Donalda Tuska? Sławomir Petelicki, były ochroniarz z Hybryd, ze stalowym wzrokiem występuje w reklamówce programu Discovery „Żołnierz doskonały”, a Gromosław Czempiński pałęta się po aresztach – spodziewał się ktoś takiego scenariusza? Z reklamówki dowiadujemy się, że żołnierz doskonały „może liczyć tylko na siebie”. Brak wniosku o areszt dla Czempińskiego oraz szybka wpłata kaucji wskazuje, że Gromosław żołnierzem doskonałym nie jest. Swoją drogą...
Piotr Lisiewicz
„Polski antyklerykalizm ma przynajmniej trzy nurty: ludowy, inteligencki i młodzieżowy” – ogłosiła „Polityka”. Zaraz, zaraz, czy coś wam koledzy nie umknęło? A antyklerykalizm komunistyczno-bezpieczniacki, do którego to nurtu zaliczają się morderca ks. Jerzego Grzegorz Piotrowski czy były dziennikarz „Polityki” Jerzy Urban to pies? Wszak to ten nurt miał największe osiągniecia – Popiełuszko, Niedzielak, Suchowolec, Zych… Skład klubu Palikota pokazuje jasno, że to właśnie do niego nawiązuje jego ugrupowanie. Nie do żadnych mięczaków – inteligenckich wolnomyślicieli czy kudłatych hipisów.„Gazeta Wyborcza” przeraziła się tym, jak w Poznaniu wyglądał Marsz Równości: „garstka chowała się za kordonem policyjnym przed kibolami i niszowymi (na razie) grupami prawicowych fanatyków. Jesteśmy...
Piotr Lisiewicz
Dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek zapowiada spotkanie Bronisława Komorowskiego ze współpracownikami, które odbędzie się „w kontekście ewentualnego wniesienia przez prezydenta inicjatywy ustawodawczej. Zaznacza, że prezydent opowiada się za wzmocnieniem uprawnień władz samorządowych w zakresie decydowania o możliwości organizowania demonstracji. Następnego dnia konferencję prasową zwołuje premier Tusk. Zapowiada, że będzie w tej sprawie współpracował z prezydentem. Mówi, że nie można wykluczyć nawet zmian w konstytucji. Dodaje, że obecne przepisy są nieprecyzyjne, gdyż samorządy, które zabraniają niebezpiecznych zgromadzeń, przegrywają przed sądami. Pada kolejna tajemnicza zapowiedź „ułatwienia samorządom działań prewencyjnych, które zapobiegłyby...
Piotr Lisiewicz
Chciała „Gazeta Wyborcza” mieć „Oburzonych”? To i ma. Bili się na ulicach i palili samochody bogatych prawie jak na Zachodzie. Czego jak czego, ale oburzenia odmówić im trudno (o licealistach z czesnym 800 zł powiedzieć się tego nie da). Byli oburzeni cholernie, wściekle. Na poziomie europejskim. My o żadnych „Oburzonych” losu nie prosiliśmy, raczej ostrzegaliśmy przed takim scenariuszem. Teraz „GW” oburza się na polskich „Oburzonych”. Mądry Polak (kolorowy) po szkodzie. Były prezes PZPN Jerzy Bordziłowski walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, co samo w sobie byłoby czynem chwalebnym, gdyby nie fakt, że walczył po stronie... bolszewickiej. Przyszłego prezesa PZPN (był w nim w latach 50.) Polakom udało się nawet wziąć do niewoli. Od tamtego czasu PZPN nie zmienił się ani trochę. Stąd...
Piotr Lisiewicz
Włodzimierz Czarzasty zapowiedział wsparcie Leszka Millera poprzez objazd po kraju. Zamierza „wziąć ze sobą dużo rozumu, zapasową wątrobę i odbudowywać struktury”. Wydaje się, że po wielogodzinnej debacie z Czarzastym lokalni działacze mogą odbudować głównie struktury poziome. Sensacja! Portal Gazeta.pl ogłosił, że policja rozbiła w Poznaniu gang, ale w jego składzie nie wykryto żadnego kibola! Tytuł brzmiał: „Romski gang rozbity. Handlowali ludźmi”. Jak ustalił nasz informator ukryty w dredach Rafała Steca, biedni dziennikarzole „GW” przestępowali z nogi na nogę. Bo super byłoby oskarżyć kiboli o handel ludźmi. Ale kibol-Rom? Kibole to przecież rasiści! Na razie więc w „GW” spasowali. Gdybyście, chłopaki, zmienili zdanie, to mam dla was trop. Kiedy w latach 80. zaczynałem chodzić na...
Piotr Lisiewicz
„Gazeta Wyborcza” ogłosiła, że polskie burdele są już gotowe na Euro 2012. No i właśnie dlatego wzorują się na nich liczne resorty rządu Tuska. Koleje, autostrady, hotele – wszędzie jeden wielki burdel. Bierzemy przykład z tych, którym się udało. Jeśli tylko burdelmama nie pobije się o zyski z alfonsem, będzie dobrze. Oficer policji wyznał przy tej okazji „GW”, co rząd zamierza robić z prostytucją w czasie mistrzostw: „Może zrobimy kilka nalotów na agencje tuż przed mistrzostwami, ale będzie to miało raczej wymiar propagandowy. W miejsce wydalonych z powodu nieważnej wizy dziewczyn przyjadą następne”. A polityka kadrowa rządu Tuska to niby inaczej wygląda? Wystarczy tylko zamiast „przed mistrzostwami” wstawić „przed wyborami”, a zamiast „dziewczyny” – „działacze”. Właśnie przed nami...
Piotr Lisiewicz
Do swoich zainteresowań zaliczał także psychologię: „Psychologię lubię, bo to samo życie, jak ciągłe interakcje między ludźmi oraz otoczeniem. Pomaga w życiu zrozumieć wiele absurdalnych zachowań, również tych własnych, co prawda czasem zbyt późno”. Jeśli zarzuty prokuratury się potwierdzą, okaże się, że co do tego „za późno” Andrzej M. był proroczy. Był on bliskim współpracownikiem Grzegorza Schetyny, gdy wicepremier kierował MSWiA. Odszedł z ministerstwa krótko po dymisji wicepremiera i zastąpieniu go przez Jerzego Millera. Jak oświadczył rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zbigniew Jaskólski, skala korupcji ws. projektów informatycznych MSWiA może być większa niż zarzucane dziś 211 tys. zł. Wcześniej Radio RMF podało, że Andrzej M. w zamian za intratne kontrakty z firmą...
Piotr Lisiewicz
„Dzień dobry, ja dzwonię z Liceum Ogólnokształcącego numer osiem imienia Adama Mickiewicza. Ja chciałem zgłosić, że Janusz Palikot znajduje się pod szkołą” – takie nagranie odsłuchałem na swojej poczcie głosowej w czasie kampanii wyborczej. Licealista ów potraktował mnie jak pogotowie antypalikotowe. Jest pożar, dzwonimy po Straż Pożarną. Ktoś się połamał – do Pogotowia Ratunkowego. Pojawia się w Poznaniu Palikot – po Lisiewicza. Za brak reakcji przepraszam, byłem na drugim końcu Polski. Coś czuję, że nasze antypalikotowe happeningi – m.in. przyjazd po wymienionego szambiarką – mogą stać się teraz inspiracją dla różnych grup w Polsce. Zachęcam do odszukania ich na YouTube. Czy ja dobrze usłyszałem, że ta manifestacja w Warszawie to był Marsz Otłuszczonych? – zapytał mnie jeden z mniej...
Piotr Lisiewicz
Powstał Ruch Odparcia Palikota, do którego jest mi równie daleko, jak do Ruchu Poparcia tegoż frajera. Jego założyciel prof. Adam Wielomski znany jest z prorosyjskich poglądów. Był autorem wywiadu z Wojciechem Jaruzelskim. A jego niektóre wypowiedzi o Smoleńsku można łatwo pomylić z tymi autorstwa Palikota: „to jest zbrodnia, ale nie na Lechu Kaczyńskim, ale na narodowym rozumie politycznym”.   Ruch Palikota wszedł do sejmu, dzięki obietnicy legalnego palenia zioła. Co powinien z tym zrobić PiS? Za legalizacją być nie może, bo jego elektorat w większości chce odwrotnie. Salomonowe rozwiązanie znalazł po kilku piwach (ale bez zioła) mój kolega. PiS powinien w następnej kampanii obiecać bilety lotnicze do Amsterdamu za złotówkę. Czyli legalne zioło plus wycieczka w pakiecie. Pasi,...
Piotr Lisiewicz
My, skazani na skansen Najpierw krótki rozrachunek ze strony „Gazety Polskiej”. Jako kibic z 25-letnim stażem mogę śmiało powiedzieć, że bieżąca chęć zmiany władzy nie była dla nas głównym powodem wspierania kibiców. O ile wielu publicystów i polityków wszystkich opcji (nazwiska znacie) zmieniało w ostatnich latach swoje podejście do tematu jak chorągiewki na wietrze, o tyle „Gazecie Polskiej” nie można postawić tego zarzutu. Wspieramy ruch kibicowski od lat. Robiliśmy to na długo przed wojną kibiców z Tuskiem. I będziemy robić dalej. Nie zmienia to faktu, że liczyliśmy, iż Donalda obalą kibole. Podobne nadzieje miał sam ruch kibicowski. Nie mogło dokonać się to dzięki samym głosom aktywnych kibiców, bo tych jest po prostu za mało. Liczyliśmy, że kibic jest swego rodzaju liderem...
Piotr Lisiewicz
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Teresa Wójcik
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Anita Gargas
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Leszek Misiak
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Grzegorz Wierzchołowski
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Piotr Lisiewicz
PiS dostał 30 proc. głosów, bo po prostu więcej nas nie ma.  I za szybko nie będzie. My, kontynuujący historię i tradycję polskiego narodu, jesteśmy mniejszością. Sporą, zdeterminowaną, perspektywiczną, ale mniejszością. Emigracyjny publicysta prof. Tymon Terlecki pisał w 1948 r.: „Polska sowiecka nie byłaby Polską. Byłaby rzeczywistością innego wymiaru kulturalnego, związkiem o innym składzie chemicznym... Nawet gdyby w niej przywrócono orła z koroną, jako symbol bez głębszego znaczenia, bo już odcięty od pnia historii”. Niestety, sprawdziło się. Inny z emigracyjnych komentatorów, Jan Ulatowski, stwierdzał: „Wynarodowienie znacznie szybciej kradnie narodowi substancję niż tysiące poległych w szaleńczych walkach”. Zapewne PiS mógł poprowadzić kampanię wyborczą lepiej, wprowadzić w...
Piotr Lisiewicz
„Ekstremisty” ze stadionów zadedykowali Tuskowi nową ekstremistyczną pieśń: „Ta ostatnia niedziela, dzisiaj się rozstaniemy”. W pakiecie z melodią z „Koziołka Matołka” oraz wierszem „Stoi na stacji lokomotywa”. Na takich tylko Putin! Lech Wałęsa hucznie obchodził urodziny. Wśród gości tradycyjnie pojawili się różni esbecy, intelektualiści, TW, artyści, Sławomir Nowak et consortes. Była też jedna postać warta zauważenia: Grzegorz Hajdarowicz, właściciel „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”.   Czego boją się zwykli ludzie w Polsce? Wielu boi się, że nie starczy im na opłacenie rachunków za prąd albo przedszkola dla dziecka. Inni, szczególnie starsi, boją się utraty pracy. Są też tacy, co boją się eksmisji. A czego wielkimi literami boi się celebryta Kuba Wojewódzki na okładce „Wprost...
Grzegorz Broński
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Piotr Lisiewicz
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Piotr Lisiewicz
Jeśli nie dostanę jakiejś nagrody od feministek, może być imienia Narcyzy Żmichowskiej, ewentualnie jakiegoś innego feministycznego brzydala, to będzie to niewyobrażalny skandal. Owe rzekome bojowniczki za osiągnięcie uznały niedawno wywalczenie dla kobiet parytetu 35 proc. na listach wyborczych. Tymczasem ja, jako szef działu opinie „Gazety Polskiej Codziennie”, przydzieliłem kobietom 50 proc. stałych felietonów. Byłoby możliwe coś takiego w „Gazecie Wyborczej” albo „Polityce”? Nigdy! Tam dominują męskie szowinistyczne świnie. Baby mogą ewentualnie wyżywać się w pośledniejszych gatunkach dziennikarskich. Ale prestiżowy felieton jest (z niewielkimi wyjątkami) dla samców. A w „Codziennej” panoszą się takie na całego. Żeby to jeszcze jakieś normalne baby były. Ale to same takie, że bez kija...
Piotr Lisiewicz
„Noviny pro chuligány” – tak linię programową „Gazety Polskiej Codziennie” określiła czeska gazeta „Hospodářské noviny”. Zaliczyła ona powstanie prochuligańskiego dziennika do nielicznych – obok wypasu owiec na Błoniach – ciekawych wydarzeń w nudnej kampanii wyborczej w Polsce. Tym bardziej iż: „Jedním z komentátorů listu má být i proslulý vůdce fanoušků Legie Varšava »Staruch«, toho času pobývající ve vazbě”. Za co naprawdę „toho času” Staruch „pobýva” w areszcie na Białołęce, dziennikarz Martin Ehl już nie sprawdził. Zadowolił się plagiatowaniem głupot „GW”. Kopiuj, przetłumacz, wklej – oto standardy pracy wielu zagranicznych korespondentów w Polsce. Owi znawcy nie rozumieją nawet, od kogo przepisują. I co o wiarygodności źródła sądzi tubylcza ludność. „Gazeta Wyborcza” ocenzurowała...
Piotr Lisiewicz
„Bo Warszawa, Warszawa, Warszawa jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić bez rudego” – tej radosnej przeróbki piosenki Majki Jeżowskiej posłuchali sobie uczestnicy meczu piłkarskiego Gwiazdy TVN kontra Politycy. Tusk w czasie meczu wcale nie stchórzył, tylko wycofał się na z góry upatrzone pozycje. Na murawę delegował chwilowo Schetynę. Nie chciał powtórki z rozrywki z warszawskiej Agrykoli, gdzie w otoczeniu dzieci przez półtorej godziny musiał słuchać okrzyków w rodzaju „Nie podawaj do matoła”. Z innych powodów na boisku nie pojawił się poseł Tomasz Dudziński z PJN. Jak donieśli nam nasi szpiedzy w tym ugrupowaniu, w czasie treningu przed meczem z TVN nieruchawemu na co dzień posłowi coś strzyknęło w kolanie. Przez co chodzi z nogą w gipsie. Znaczy kuleje. Jak całe jego...
Piotr Lisiewicz
Wszyscy jesteśmy złodziejami z Huty Batory! „Gazeta Wyborcza” nie tylko nie rezygnuje z powszechnie obśmiewanych newsów oskarżających kiboli o wszelkie możliwe plagi, ale nawet nasila kampanię. Jedno z ostatnich osiągnięć: „Gang kiboli okradał Hutę Batory”. „Okradał”? Od kiedy to używamy tak populistycznego słownictwa? Co najwyżej prywatyzował albo dokonywał przekształceń własnościowych. Paweł Wroński w „GW”: „Słowo »żyd« jest najczęstszą obelgą kiboli”. Jasne, nawet matoł z szuszwolem pozostają daleko w tyle. Że nie przypominam sobie, bym w ciągu ostatniego roku słyszał je na poznańskim stadionie choć raz? Pewnie słucham wybiórczo i ksenofobicznie. Portal wPolityce.pl czepił się mojego artykułu o „Gazecie Polskiej Codziennie”, w którym wspomniałem, że będzie u nas pisał „...
Piotr Lisiewicz
W piątek 9 września do kiosków trafi pierwszy numer „Gazety Polskiej Codziennie”. Stanie się to w atmosferze skandalu. Naszą kampanię reklamową postanowiła zakneblować TVP, która wzięła od nas pieniądze, a następnie odmówiła emisji naszego spotu. Przeciwko cenzurze zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy, sprawę bada też Fundacja Helsińska. – To coś szokującego – komentuje były prezes TVP Bronisław Wildstein. Wydawca gazety zamierza się domagać wielomilionowego odszkodowania. Spoty „Gazety Polskiej Codziennie” powinny ukazać się po raz pierwszy w środę 7 września przed „Wydarzeniami” Polsatu o 18.50, a także przed „Wiadomościami” TVP o 19.30. Jeśli ich Państwo nie zobaczą, będzie to oznaczać, że knebel władzy okazał się skuteczny. W tej chwili nie mamy pewności, jaki...
Piotr Lisiewicz
. Czepiłem się tu niedawno portalu Nowy Ekran, na którym to postacie rodem z najkoszmarniejszej ekipy Mieczysława Wachowskiego, jak generał Wilecki i admirał Toczek, cieszą się poważaniem. Nie cieszy się nim natomiast, co skądinąd logiczne, Piotr Bączek, b. szef komisji weryfikacyjnej WSI. Odpowiedział mi bloger Łażący Łazarz, co i jego święte prawo. Szczególnie interesująca wydała mi się następująca sugestia mojego polemisty: „Kto wie, może będzie podwyżka za felietony i zlecenia kolejnych artykułów?”. Toż to niesłychanie sensowny wniosek! Sakiewicz, lepiej pomyśl o podwyżce, bo jak nie, to będę pisał, że Wijący Wilecki i Toczący Toczek to moi idole. Łażący Łazarz nazwał mnie anarchistą. Uściślę: moje poglądy sytuują się gdzieś pomiędzy anarchosyndykalizmem, anarchofeminizmem i...
Piotr Lisiewicz
Z pamiętnika waszej Omeny Mensah Wydajemy właśnie tzw. zerówki, próbne numery przyszłego dziennika – dla samych siebie. Sprawdzamy, czy potrafimy. Cóż, jeszcze żaden z nich nie trafił do kiosków, a już szerzą postrach. Dowody? Pierwszą czołówkę poświęciliśmy temu, jak poseł PO zarobi na dopuszczeniu GMO. Efekt? Następnego dnia prezydent Komorowski zawetował ustawę. Boją się nas! Kolejna okładka była o zdobywaniu przez warszawskich piłkarzy i kibiców Moskwy. Nasi reporterzy do Rosji nie wjechali, bo jako jedyni wybrali się na mecz busem z kibolami Legii. Pomścili ich piłkarze, którzy na boisku pobili bolszewika. To bohaterowie! Nawet Inaki Astiz i Moshe Ohayon to teraz dla nas najprawdziwsi Polacy. Jak Chrobry czy Sobieski! Mnie bałagan w naszym lokalu na Filtrowej nie dotyczy, bo...
Piotr Lisiewicz
Czytam, że w wyborze wzięły udział „miesięczniki lifestylowe”. Ki diabeł? Ponoć to te, w których brylują Agata Passent i Monika Jaruzelska oraz dziennikarze kulinarni, którzy wybrali niegdyś Tomasza Lisa dziennikarzem roku. Ten nie jest jeszcze aż tak gentelmeński jak Passent, ale niewątpliwie nosi pałkę w tornistrze. Tfu, oczywiście buławę. Poza wszystkim – co na to Lech Wałęsa? Passent mędrcem?! Toż to wchodzenie mu w paradę. Zabawnie działa zasada „uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Napisałem tydzień temu, że powinniśmy być w „GP” „bardziej szowinistyczni wobec różnych nowo nawróconych, nowo zradykalizowanych”. Oraz że do rządu dusz w naszym obozie powinny być dopuszczane „wyłącznie osoby, które w czasie bardzo wielu lat działalności poddane były próbie i potrafiły oprzeć się...
Piotr Lisiewicz
Po wizycie w areszcie w Białołęce zbulwersowany senator skierował pismo do komendanta głównego policji. Pyta on o zatrzymanie „Starucha” na oczach ok. 1,5 tys. kibiców Legii w czasie, gdy wracali oni z pięknej uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego. – To albo głupota, albo świadoma prowokacja, mająca na celu sprowokowanie zamieszek – stwierdza senator. Jego zdaniem na uznanie zasługuje postawa kibiców, którzy nie dali się sprowokować i ograniczyli się do biernego oporu. W piśmie do komendanta Romaszewski zwraca uwagę, że spokojny przebieg zdarzenia policja zawdzięcza wyłącznie „spokojowi i obywatelskiej postawie Piotra Staruchowicza”. – Jestem pewien, że żaden normalny policjant nie akceptuje sytuacji, w której w wyniku histerii politycznej narażane jest także jego...
Piotr Lisiewicz
Poseł PO Roman Kosecki za czasów służby w ZOMO był „kursantem plutonu liniowego na wolnym etacie milicjanta pododdziału operacyjnego”. Były reprezentant Polski w piłce jest dziś kolegą Tuska z boiska. Często gości premiera w willi w Konstancinie i popiera jego wojnę z kibolami. Niedawno zachwalał „zakaz wyjazdowy”. Ponoć pomysł ten powstał właśnie w domu byłego zomowca. Po odbywającej się tam naradzie zorganizowano ćwiczenia. Tusk polewał Koseckiego wężem, a ten z okrzykiem „bij kibola!” tłukł go swoją starą zomowską pałką, na co dzień wstydliwie, ale nie bez sentymentu przechowywaną w pawlaczu. 20-letni przyszły poseł Kosecki w ZOMO służył w latach 1986–1988, kiedy to grał w piłkę w milicyjnej Gwardii Warszawa. Był skierowany na przeszkolenie milicyjne. Zapewne powie, że to był etat...
Piotr Lisiewicz
2 tysiące i 2 lata za przekreślony sierp i młot Z flagą z przekreślonym sierpem i młotem kibice Wisły jeździli na mecze od dwóch lat. Jak dotychczas żadne służby nie miały do niej zastrzeżeń. Aż do ubiegłej niedzieli. W 30. minucie meczu płockiej drużyny z Termalicą Nieciecza spiker ogłosił, że obecny na meczu delegat PZPN Andrzej Tomaszewski nakazuje natychmiast zdjąć flagę „z zakazanym symbolem”. Kibice się nie zgodzili, bo przekreślonego sierpa i młota nie ma na opracowanej przez PZPN wspólnie ze stowarzyszeniem „Nigdy Więcej” liście symboli zakazanych. – Doskonale o tym wiedzieliśmy, więc poprosiliśmy o pokazanie nam książeczki z takimi symbolami – opowiada Mariusz Kubiak, kibic opiekujący się flagą. Wtedy delegat zmienił front. Spiker zażądał usunięcia flagi, na której „...
Piotr Lisiewicz
Autor doniesienia współpracował z policją Jak ustaliła „Gazeta Polska”, doniesienie przeciwko kibicowi Legii o „rozboju” złożył były kibic Polonii Warszawa, „K.”. Kibice Polonii powiedzieli nam, że wcześniej został on wykluczony z ruchu kibicowskiego, bo na policji złożył zeznania obciążające kibiców... Polonii. – Dokładnie tak było, jego kontakty z nami zakończyły się po zeznaniach, w których obciążył własnych kolegów – powiedział nam jeden z nich. Policję zapytaliśmy, czy to prawda. – Nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tej informacji – powiedziała nam Dorota Nowak z Wydziału Komunikacji Komendy Stołecznej Policji. O to samo zapytaliśmy prokurator Monikę Lewandowską, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Usłyszeliśmy niemal identyczną, wyraźnie uzgodnioną odpowiedź: –...
Piotr Lisiewicz
W jakich okolicznościach zatrzymano „Starucha”? „Wywalając drzwi łomami, tłukąc na odlew, puszczając gaz łzawiący w oczy, zakuwając w kajdanki”... A nie, kartki mi się skleiły, to Michnik w „Listach z Białołęki”. Jakkolwiek połowie naszych autorów zdarzało się w różnych czasach zaliczać odsiadki, być aresztowanym lub zatrzymywanym (w PRL i III RP), to podejrzany o rozbój na razie nikt u nas nie był (nawet Sakiewicz!). Chociaż Andrzej Gwiazda siedział na Białołęce z powodu zarzutu nieco rozbój przypominającego – próby obalenia ustroju przemocą. Jak rozumiem, nasz autor „Staruch” (pisał w poprzednim „Nowym Państwie”, rysował też okładkę numeru kibolskiego) to teraz w myśl prawa rozbójnik. Jak Robin Hood, Janosik albo nawet Rumcajs. Tylko przedmiot rozboju dość skromny. „Spodenki, obuwie...
Piotr Lisiewicz
Mieczysława Grydzewskiego uważam za najbardziej zasłużonego polskiego redaktora XX w. Jerzemu Giedroyciowi przyznaję w tej klasyfikacji miejsce drugie. Grydzewski więcej znaczył przed wojną jako szef „Wiadomości Literackich”, których nazwę przekręcano na „Jadą Mośki literackie” (ale endecy też w nich pisali). Po wojnie wydawał zaś „Wiadomości” londyńskie, przez ministra Wyszyńskiego nazywane najbardziej antysowieckim pismem na naszej półkuli. Grydzewski przytaczał w nich anegdotę o tym, jak to pewien tyran zadekretował, że dwa plus dwa jest dziewięć. Matematycy, którzy nie chcieli uznać dekretu, poszli do więzienia. Po kilku latach pojawił się łagodniejszy tyran. Matematyków wypuścił i zadekretował, że wynik to siedem. Ci wyjaśnili mu, że i ten dekret nie zgadza się z ich przekonaniami. „...
Piotr Lisiewicz
Tak byłoby w krajach cywilizowanych, w których zazwyczaj toczą się akcje kryminalnych seriali. Trudno wyobrazić sobie serial z jakimkolwiek dobrym gliniarzem, w którym wrak samolotu niszczeje pod gołym niebem, a potem przykryty zostaje brezentem. Taki szeryf natychmiast zostałby aresztowany. Zresztą żaden producent nie zapłaciłby ani centa autorowi takiego scenariusza, bo ani jeden widz w cywilizowanym kraju nie uwierzyłby, że jego służby mogą w ten sposób prowadzić śledztwo. Płaczemy z wami, ale nie patrzymy kagiebistom na ręce Mamy więc istotną część odpowiedzi na postawione na początku pytania o opłacalność ewentualnego zamachu. Owszem, o smoleńskiej tragedii mówił cały świat, dzięki niej trochę ludzi na świecie dowiedziało się o Katyniu, wszyscy nam współczuli, przy czym...

Pages