Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Rosyjski portal dostępny w Polsce pod adresem Championat.com zamieścił film „Rosyjski marsz zakończył się rozlewem krwi”. Miał on pokazać, jak Polacy zaatakowali wesoły, śpiewający, kolorowy marsz Rosjan. Naprawdę interesujący fragment materiału pojawia się jednak w pierwszej minucie i 58. sekundzie filmu. Jego autor strzałką zaznaczył mężczyznę w czarnej koszulce, który uderza w twarz łokciem spokojnie idącego z naprzeciwka, sfilmowanego od tyłu chłopaka w białej koszulce i zielonej chuście. Potem kilku innych silnych mężczyzn bije jego kolegę. Jak pokazują zdjęcia, do których dotarła „Gazeta Polska”, film nie jest dowodem na agresję Polaków, lecz odwrotnie – prowokację Rosjan. Zaatakowani spokojni kibice, widoczni na filmie od tyłu, mają na naszych zdjęciach zrobionych od przodu...
Piotr Lisiewicz
W kwietniu 2010 r. Kuba Wojewódzki i Michał Figurski nagrali piosenkę wyśmiewającą Jarosława Kaczyńskiego, który właśnie stracił brata, zatytułowaną „Po trupach do celu”. Teraz, krótko po „samobójstwie” gen. Sławomira Petelickiego, wywołali skandal obraźliwymi słowami o Ukrainkach. Wbrew powszechnej opinii jestem przekonany, że także obecna awantura im nie zaszkodzi. Odwrotnie – pomoże Bo Wojewódzki i Figurski istnieją w przestrzeni medialnej III RP dlatego, że jej właściciele uznali, iż użyteczne jest funkcjonowanie w niej prorządowego i proestablishmentowego skandalisty-chama. Jego wartość nie polega na tym, że jest powszechnie chwalony. Odwrotnie. Może być użyteczny np. jako wytwórca hałasu, dzięki któ...
Piotr Lisiewicz
Dlaczego Lis chciał przed meczem z Rosją zrobić ze Smudy Piłsudskiego? Bo dobrze mieć choćby jakąś wietnamską podróbkę Marszałka po swojej stronie. Wszak Smuda mógł odnieść w Euro sukces, a był w komitecie wyborczym Komoruskiego. Oczywiście Lis nie jest idiotą i wie, że gdyby Piłsudski żył, to wspierane przez niego ugrupowania będące wypustką sowieckiej oligarchii biznesowej byłyby zdelegalizowane i ścigane jako obca agentura. A on sam – w najlepszym wypadku – kiblowałby w Berezie Kartuskiej. Nie mniej zgodnie ze swą dewizą uważa on, że ludzie nie są tak głupi, na jakich wyglądają, tylko dużo głupsi. I zamachanie im przed nosem futbolowym Piłsudskim może trochę podziałać. A nawet jak nie podziała, to napsuje krwi wrogowi. Czyli zwolennikom niepodległej Polski, nawiązującym do idei...
Piotr Lisiewicz
Jaruzelska: to dobre zajęcie dla Tuskówny Zdaniem Michała Rachonia, specjalisty od PR, Kasia Tusk jest odpowiednikiem Moniki Jaruzelskiej w czasach internetu. Przypomnijmy, że w latach 90. Jaruzelska, wykreowana na pierwszą polską stylistkę, przyczyniła się znacząco do ocieplenia wizerunku ojca, przywódcy junty stanu wojennego. – Stylistka dyktująca modę, prowadząca wspaniały salon, której awanse, jak szefowanie pismu „Twój styl”, nie mają oczywiście nic wspólnego z polityką. Taki jej wizerunek przedstawiono Polakom – przypomina Rachoń. – Wtedy nie było internetu, dziś Kasia Tusk też jest natarczywie apolityczną blogerką, która samodzielnie stworzyła bloga czytanego przez setki tysięcy ludzi. Ostatnie jej zdjęcia odsłaniające więcej ciała to dowód, że świadomie kreowana jest na...
Piotr Lisiewicz
Jakie? Wychowanie ludzi mądrych, prawych, odpowiedzialnych. Wtedy wpadła mi w ręce książka Generałowej Jadwigi Zamoyskiej „O wychowaniu” (rok wydania 1937). Kiedy ją przeczytałam, pomyślałam: szukamy mądrych sposobów wychowania na miarę naszych czasów – i na dobrą sprawę próbujemy wyważać otwarte drzwi. Zamoyska stworzyła program wychowawczy, który jest ponadczasowy. To jest to, co chciałabym realizować. Postanowiłam dać Panu Bogu szansę i wystartowałam w konkursie na dyrektora tworzonego w Poznaniu nowego liceum. Miało ono powstać w budynku pozostałym po przeniesionej szkole podstawowej. Chodziłem do tej szkoły podstawowej. Żartowało się wówczas, że wdzięczni absolwenci zdemolowali opuszczony budynek z zemsty. Budynek był piękny, ale faktycznie bardzo zdewastowany, z dziurami w...
Piotr Lisiewicz
Czy Euro 2012 mogło być imprezą wzbudzającą moje pozytywne emocje? Jasne, dlaczego nie miałbym wznosić okrzyków „Polska” pod przewodnictwem mojego wodza Michała Figurskiego? Slavek i Slavko to dla mnie niedościgniony wzór męskiej urody oraz – ze względu na brzmienie imion – dumy z polskości. PZPN to moja ukochana federacja piłkarska, za której prezesa oraz działaczy chcę oddać życie. Aresztowanie przed Euro 2012 prawdziwych kibiców w kilku miastach przyjąłem z entuzjazmem. Zachwyca mnie spryt władzy, która buduje najdroższe stadiony świata i potrafi w cwany sposób doprowadzić do bankructwa podwykonawców. Normalnie mistrzostwo świata, nie tylko Europy. Porzucone w mieście, na stadionie albo i w knajpie biało-czerwone flagi – taki widok nieodłącznie towarzyszył nam w czasie Euro. Rzecz...
Piotr Lisiewicz
Braun został decyzją sędziego Rafała Stępaka aresztowany na dwa miesiące. Wiśniewskiego wypuszczono na wolność. Prokurator Maciej Górski zastosował wobec niego dozór. Wojciech Wiśniewski... nie uczestniczył w protestach przeciwko rosyjskiemu marszowi, ale zdaniem policji jego przestępstwo polegało na telefonicznym udzielaniu rad Braunowi. W ten sposób podpadł pod paragraf, który stwierdza: „Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji”. Jak ustalił portal Niezależna.pl, dowodem przeciwko kibicom są nagrania z podsłuchu telefonicznego. Ekspert Helsińskiej  Fundacji: za Stalina motywacje ujawniały tortury – To...
Piotr Lisiewicz
Opisana wyżej szopka pokazuje, jak sprawna jest polityka Moskwy. Zamordować przeciwnika? Żaden problem. Upokarzać wroga na bezczelnego, by osłabić jego wolę oporu, pozostawiając porzucone ludzkie szczątki i wrak w Smoleńsku? Bez zmrużenia oka. Ale jak pisał Lenin, bolszewicy potrafią „wycofywać się w największym porządku”. By zyskać na czasie, uśpić wroga i uderzyć ze zdwojoną siłą w odpowiedniejszym momencie. W chwili, gdy w Warszawie są dziennikarze z całego świata, żadna awantura o Smoleńsk nie była Rosji potrzebna. Bo groziła mimowolnym umiędzynarodowieniem sprawy. Reporterzy owi pierwszy raz usłyszeliby, że z tym śledztwem smoleńskim jest coś nie tak. Skoro nie udało się zastraszyć organizatorów miesięcznicy, to należy się do nich niemal przyłączyć – skumali putinowcy. Niech...
Piotr Lisiewicz
Adwokat widział się już z wszystkimi, choć po ciężkich perturbacjach. W przypadku Staruchowicza i dwóch innych kibiców prokurator udzielił mu bowiem zgody na widzenie w areszcie przy Rakowieckiej, podczas gdy znajdowali się… na Białołęce i Służewcu. W efekcie do widzenia z dwoma z nich doszło dopiero po dwóch tygodniach. Bez możliwości widzenia adwokat musiał nie tylko ich bronić w czasie posiedzenia sądu, na którym zdecydowano o ich aresztowaniu, ale także napisać odwołanie od tej decyzji. Fundacja Helsińska: to słaby dowód Tymczasem z wniosku prokuratury o aresztowanie „Starucha” wynika, że miał on sprzedawać narkotyki „nieustalonego dnia”. – To zarzut absurdalny. Nie wiadomo, gdzie, kiedy ani komu. Nie ma też śladów, by narkotyki skonfiskowano – mówi mec. Wąsowski. Przypomnijmy,...
Piotr Lisiewicz
„Włączył się Bondaryk” – tak potocznie mówi się w naszej redakcji o sytuacji, w której w telefonie zaczynamy słyszeć, czasem nawet całkiem wyraźnie, rozmowę obcych osób. Ostatnio nasza koleżanka usłyszała osobników używających słów „racja stanu” oraz „bezpieczeństwo”. Czyli nie całkiem przypadkowych. Swoją drogą współczujemy panom od podsłuchów, że muszą pracować na tak kiepskim sprzęcie. „Bo to ciul jest”, „wyrafinowany sk...l” oraz osobnik, któremu należy „wp... ć” – tak wrażliwa i skłonna do płaczu posłanka Beata Sawicka wyrażała się o Grzegorzu Schetynie. Pani Beato, mołotokiem ciula! Z okazji Euro tradycyjnie zamknęli „Starucha”, ale za to wypuścili błogosławionego Jana Pawła II. Policja zwróciła transparent z jego podobizną, skonfiskowany 1 maja kibicom Zawiszy Bydgoszcz....
Piotr Lisiewicz
W sprawie Smoleńska posłańcami prawdy są dziś naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Australii – prof. Wiesław Binienda, dr Kazimierz Nowaczyk i dr Grzegorz Szuladziński. A tych w Polsce, którzy usiłują zakrzyczeć prawdę, różni od Roosevelta i zachodnich elit to, że wypowiadają lojalność nie wobec sojusznika, lecz własnego narodu. Przesiąkanie zachowaniami sojuszników Przyjazd do Polski prof. Biniendy został przez prorządowe media powitany starannie opracowaną taktyką. Przemilczeć wszystko, co ważnego profesor ma do powiedzenia. Pominąć fakt, że nikt z naukowców nie podważył merytorycznie jego badań. Pomagać snuć intrygę w sprawie jego spotkania z prokuratorami. Wreszcie użyć pseudonewsów o tym, że Binienda sam powiedział, że może się mylić. Omawiać tę rozpisaną na – zawsze te same...
Wojciech Mucha
Chciał przeczekać Euro w Anglii – „Staruch” chciał wyjechać z Polski przed Euro 2012 – opowiada „Gazecie Polskiej” Mariusz Pilis, reżyser, autor filmu „Futbol i kraty” wyemitowanego w holenderskiej telewizji. Według niego Staruchowicz planował wyjechać do pracy w obawie przed możliwym nękaniem go przez organy ścigania przed i w trakcie mistrzostw Europy. Policja zatrzymała członków gangu „Szkatuły” – taka informacja pojawiła się w mediach po aresztowaniu 45 osób. Obok „Szkatuły” tytuły epatowały pseudonimem „Starucha”. Efekt medialny nie miał nic wspólnego z rzeczywistością – Staruchowiczowi nie postawiono zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Co więcej, rzecznik prokuratury Zbigniew Jaskólski powiedział, że dziwi go zainteresowanie „Staruchem”, gdyż jest on w...
Piotr Lisiewicz
Chciał przeczekać Euro w Anglii – „Staruch” chciał wyjechać z Polski przed Euro 2012 – opowiada „Gazecie Polskiej” Mariusz Pilis, reżyser, autor filmu „Futbol i kraty” wyemitowanego w holenderskiej telewizji. Według niego Staruchowicz planował wyjechać do pracy w obawie przed możliwym nękaniem go przez organy ścigania przed i w trakcie mistrzostw Europy. Policja zatrzymała członków gangu „Szkatuły” – taka informacja pojawiła się w mediach po aresztowaniu 45 osób. Obok „Szkatuły” tytuły epatowały pseudonimem „Starucha”. Efekt medialny nie miał nic wspólnego z rzeczywistością – Staruchowiczowi nie postawiono zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Co więcej, rzecznik prokuratury Zbigniew Jaskólski powiedział, że dziwi go zainteresowanie „Staruchem”, gdyż jest on w...
Piotr Lisiewicz
Przy okazji gospodarskich objazdów po Polsce Tusk okazał się jeździć podobnie jak ja drugą klasą PKP. Jeśli mogę coś doradzić panu premierowi, to ja na przykład, gdy chodzi o mój styl podróżowania PKP, preferuję picie pod kiblem. Ma ono tę zaletę, że poznaje się po kolei większość mieszkańców okolicznych wagonów. Albowiem każdy wcześniej czy później tam trafi. Tak pan premier będzie mógł bezstronnie poznać poglądy statystycznych podróżnych obywateli. Z badań firmy Ernst&Young wyszło, że większość polskich biznesmenów jest gotowa dawać łapówki, by osiągnąć sukces bądź ratować firmę. Jak widać, wyrzucenie Mariusza Kamińskiego z CBA przyniosło poważne sukcesy edukacyjne. A w szczególności postawienie mu zarzutów przez rzeszowską prokuraturę. Jasny sygnał, kto tu rządzi, wychwycili...
Piotr Lisiewicz
W związku z Euro 2012 Zbigniew Boniek postawił w TVN kluczowe, zdaniem tegoż pana, pytanie: jakie Kazimiera Szczuka ma doświadczenia z prostytucją? Prowadzący program Piotr Marciniak zacytował mu opinię Szczuki, która stwierdziła, że Euro to typowo męska impreza – piwo, wrzask i prostytucja. Boniek wystąpił w obronie piwa, które wypić jest „tylko przyjemnie”. „A ta prostytucja zwiększona?” – dociskał redaktor. „Trzeba się spytać, skąd ta pani to wie? Może ma jakieś doświadczenia? Nie wiem” – wypalił Boniek ku przerażeniu Marciniaka, który szybko zmienił temat. Feministki wypowiedzi Bońka nie oprotestowały, „GW” awantury nie zrobiła. Wszak Boniek to znany sympatyk Unii Wolności i jej klonów, więc wolno mu być męską szowinistyczną świnią. Piotr Pytlakowski z „Polityki” uznał, że...
Piotr Lisiewicz
Dowcip krążący wśród działaczy Solidarnej Polski. Co symbolizują trzy ludki w logo tego ugrupowania, ustawione w kolejności od największego do najmniejszego? Spadające poparcie oczywiście. Trybunał dla Kaczyńskiego! – zaapelował niedawno Ryszard Kalisz. Nasz redakcyjny kolega Przemysław Harczuk ustalił, że była to zakamuflowana propozycja zawarcia przyszłej koalicji rządowej. Odkrył to w czasie konsumpcji piwa Trybunał produkowanego w Piotrkowie Trybunalskim. W Dwójce pokazali Płocką Noc Kabaretową, w czasie której nonkonformizmem błysnął kabaret Koń Polski. Ze straceńczą odwagą wyśmiał on antyrządowe wybryki na Krakowskim Przedmieściu. Obnażył hipokryzję lidera opozycji. Telewizji, której władza nie chce dać koncesji, dokopał, aż furczało. Podobno Komorowski z Tuskiem przed...
Piotr Lisiewicz
Przyjaciel Janukowycz, czyli miłości do Moskwy ciąg dalszy Od pierwszych dni prezydentury Komorowski demonstracyjnie wręcz manifestował swoją lojalność wobec Moskwy, dopuszczając się wybryków takich jak awansowanie po Smoleńsku szefa BOR generała Mariana Janickiego czy odznaczanie rosyjskich milicjantów ze Smoleńska. Nowym aktem lizusostwa wobec Moskwy było jego poparcie dla Wiktora Janukowycza w czasie kryzysu związanego z międzynarodowym bojkotem Euro 2012. Jako jedyny z ważnych polityków regionu Komorowski zamierzał wybrać się na szczyt w Jałcie. Spotkanie jednak odwołano. Przypomnijmy, że szczyt, którego gospodarzem miał być prorosyjski premier Wiktor Janukowycz, zbojkotowały głowy państw Niemiec, Słowenii, Austrii, Czech, Chorwacji, Bułgarii i Estonii. Twarde stanowisko...
Piotr Lisiewicz
W Moskwie Putin rozpędzał manifestację, zaś bronił go taki ichni Pieronek, czyli patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl. Zaapelował on do wiernych, by nie „ulegali pokusom i pustym frazesom tych, którzy chcą rozdzielić społeczeństwo”. Znaczy już wiemy, skąd wzięło się hasło „Zgoda buduje”. Tusk z powagą przyjął wersję prokuratury, zgodnie z którą komendanta Papałę zastrzelił przypadkiem 17-letni złodziej samochodów „Patyk”. Premier dał bezlitosny odpór mającemu wątpliwości w tej kwestii Jarosławowi Kaczyńskiemu: „Nie wiem, ilu złodziei samochodów chodzi z bronią, a ilu bez broni, nie wiem, skąd Jarosław Kaczyński zna obyczaje złodziei samochodów”. No jasne Donaldzik, kumamy, że na obyczajach akurat tych ziomów się nie znasz. W końcu to nie twoja gangsterska półka. Za to taki Jarosław...
Piotr Lisiewicz
Skojarzyłem sobie, że wspomniana pogarda dla aktorów to cecha sowiecka. Kiedy Sowieci wkroczyli w 1939 r. do Lwowa, aktorów nie traktowali początkowo najgorzej, uznając, że wkrótce będą występować w ich cyrkach. Poetka Beata Obertyńska postanowiła ratować się, udając aktorkę i pokazując enkawudzistom dyplom Związku Artystów Scen Polskich. „Scen Polskich?!” – zaśmiał się urzędnik. „Tiepier będą artyści scen sowieckich”. Miał rację – byli, niektórzy wciąż nawet są... Byli też tacy, którzy na sowieckiego aktora nie pasowali, jak Ordonka, której oni za jej patriotyzm kazali młotem wyrąbywać szosy w Sowietach, przez co jej gruźlica rozwinęła się tak, że nie pożyła już długo. Nie pasował też Eugeniusz Bodo, który skonał na zalanej moczem podłodze bydlęcego wagonu. Pani Katarzyno, Panie Mariuszu...
Piotr Lisiewicz
No i mój oburzający, potępiony przez KRRiT, Warzechę i Karnowskich tekst „Salon Przedpokój, Ulica” robi dalej karierę. Tym razem Adam Hofman pytany o możliwość powrotu do PiS Adama Bielana odpowiedział w RMF: „Polska zbliża się do momentu, w którym była po aferze Rywina. Tzn. jest alienacja klasy politycznej, ulica mówi co innego, a salon elity co innego, jeśli Adam Bielan będzie w pokoju, a nie na ulicy, to się nie dogadamy. A jeśli jest teraz w przedpokoju, ale zejdzie na ulicę i porozmawia z nami językiem ulicy, to się dogadamy”. No i teraz biedny Bielan (gadający ostatnio nawet trochę z sensem) będzie słownik ulicznego slangu przeglądał. Proponujemy pierwszą lekcję. Kim jest teraz dawny kolega Bielana Michał Kamiński? Przydatne słownictwo: lamus, frajer, badziew, barachło, burak,...
Piotr Lisiewicz
Jak Politkowska opisała śledztwo w sprawie własnej śmierci Od zbrodni minęło sześć lat, w tym czasie o Politkowską upominali się zachodni politycy. Krótko po niej, podczas wizyty w Niemczech, Angela Merkel po rozmowie z Putinem stwierdziła, że obiecał on zrobić wszystko dla ukarania winnych. Sam Putin nazwał w Dreźnie zabójstwo „odrażająco okrutną, niedopuszczalną zbrodnią”, która nie może pozostać bezkarna. Stwierdził, że „swoją śmiercią wyrządziła (Rosji) większą szkodę niż swoimi publikacjami”. Politkowska była laureatką wielu międzynarodowych nagród i autorką licznych książek. Opisywała koszmar rosyjskich zbrodni w Czeczenii, gdzie Rosja zamordowała ponad 200 tys. własnych obywateli, w tym ok. 40 tys. dzieci. Pisała o obozach koncentracyjnych, torturach, gwałtach, rabunku. Także...
Piotr Lisiewicz
Tomasz Lis napisał w „Newsweeku” kogo nie lubi, w którym to zacnym gronie pojawił się „pałkarz z brukowca, mentalny żul i bęcwał”, co „wystawia cenzurki dziennikarzom”. O mnie czy nie? Żul pasuje, Lisowi i Olejnik cenzurki ostatnio wystawiałem, więc mogłoby być, ale jest jeszcze parę innych konkurencyjnych kandydatur. Może mniej żulowatych, ale bardziej tabloidowych, jak Sławomir Jastrzębowski z „Super Expressu”. Jeśli tak, to zazdrość mnie skręca. Lis pisze też, że to „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa”. No to już wypisz, wymaluj ja. No dobra, „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa” to nie Lis, lecz Gomułka o Szpotańskim, ale prawda, że kto nie pamiętał cytatu, nie zauważył różnicy? Moda się ostatnio zrobiła na...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na chuligana, mam na koncie wyrok. Za dewastację. Dewastację elewacji konsulatu rosyjskiego w Poznaniu. Do swojego chuligaństwa z 2000 r. dorobiłem ideologię. Napisy wykonane sprayem głosiły: „Wolna Czeczenia” oraz „Precz z Putinem”. Ściślej: „Precz z Putem”. Bowiem działający ze mną „wspólnie i w porozumieniu” przestępca połknął w pośpiechu literki „in”, które potem usiłował dopisać. Zawiasy, dokładnie 8 miechów na 3 lata, już mi się zatarły. Niby zresocjalizowałem się. Ale natura ciągnie wilka do lasu. Jak ogłosił prof. Radosław Markowski, „Gazeta Polska” „dewastuje umysły ludzkie i młodego pokolenia”. Znaczy z elewacji przerzuciłem się na umysły. Łatwo przewidzieć niedający spokoju Markowskiemu ciąg dalszy. Zdewastowane umysły popchną młodych właścicieli znowu ku...
Piotr Lisiewicz
Echo Moskwy, TVN i „Gazeta Wyborcza” nadawały 10 kwietnia w jednym tonie. W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu pojawiło się ok. 70 tys. ludzi. W mediach była ich garstka, a do ich pokazywania używano podobnych ujęć jak w czasie pielgrzymek Jana Pawła II w PRL. „Jest margines, który wychodzi na ulice” – napisał w „Echu Moskwy” dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Prorządowe media albo drastycznie zaniżały liczbę uczestników, albo unikały podawania jakichkolwiek danych. Manipulacje zaczęły się już od 9 kwietnia. Polska Agencja Prasowa podała wówczas, że „na ul. Belwederskiej, gdzie mieści się rosyjska placówka dyplomatyczna, zebrało się 250–300 osób”. Ta...
Magdalena Michalska
Echo Moskwy, TVN i „Gazeta Wyborcza” nadawały 10 kwietnia w jednym tonie. W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu pojawiło się ok. 70 tys. ludzi. W mediach była ich garstka, a do ich pokazywania używano podobnych ujęć jak w czasie pielgrzymek Jana Pawła II w PRL. „Jest margines, który wychodzi na ulice” – napisał w „Echu Moskwy” dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Prorządowe media albo drastycznie zaniżały liczbę uczestników, albo unikały podawania jakichkolwiek danych. Manipulacje zaczęły się już od 9 kwietnia. Polska Agencja Prasowa podała wówczas, że „na ul. Belwederskiej, gdzie mieści się rosyjska placówka dyplomatyczna, zebrało się 250–300 osób”. Ta...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na autora doktoratu z nauk humanistycznych, Komar zauważył też, że ruszanie „na ambasadę” „to nie tylko błąd gramatyczny, ale także jasne wezwanie, głupie wezwanie”. Wszystko to przez moje nieuctwo. Jak to mawiała polonistka? Ucz się odmianów, ucz się końcówków, będziesz miał wtedy rublów jak mrówków. To uwaga do mnie i tylko do mnie. Głosuję na PiS, bo jak tylko wygrana Kaczyńskiego gwarantuje, że Tusk będzie miał przerąbane – myślę, że ta mądrość ludowa może wkrótce nabrać znaczenia wśród zwykłych Polaków. Co będzie, jeśli Tusk zostanie obalony, a zastąpi go jego były kumpel partyjny Palikot? Albo Miller czy Pawlak? Wiadomo, to w sumie jedna sitwa, kruk krukowi oka nie wykole. A Kaczyński ma powody, żeby naprawdę mocno Tuska nie lubić. Życzysz źle Tuskowi? Nie masz...
Piotr Lisiewicz
„Demokracja sterowana” – tak określa ustrój panujący w Rosji sam Władimir Putin. Polscy prymusi putinizacji z postkomunistycznej „Polityki” ogłosili podobny pomysł. „PiS wywiozło ze sobą na margines ponad jedną czwartą głosującego elektoratu. Ale z pozostałych trzech czwartych wyborców wciąż da się stworzyć dwa cywilizowane bloki, które w ramach demokratycznych reguł mogą się wymieniać władzą. To oczywiście Platforma Obywatelska i pozostające wobec niej w systemowej opozycji SLD i Ruch Palikota” – napisali Mariusz Janicki i Wiesław Władyka. Palikot jako systemowa opozycja – czy to nie za otwarte ujawnianie się np. przed przeciwnikami ACTA? Więcej czujności, towarzysze! Jako znany pijak (przeciwieństwo anonimowego alkoholika) zgadzam się z nieznanym mi filozofem, który stworzył...
Piotr Lisiewicz
Nie będzie w tym roku rekolekcji PO. Indagowany przeze mnie w tej kwestii mój tajny informator w Platformie wyjaśnił mi, że to Nergal zakazał. III RP to dyktatura celebrytów i PO nie mogła sobie pozwolić na to, by przenieśli oni swoje poparcie na Palikota. Drugi warunek postawiony przez Nergala, to wystąpienie przez Tuska o unieważnienie zawartego przed wyborami ślubu kościelnego. Według naszego informatora Tusk rozmawiał już o tym z arcybiskupem Gocłowskim. Jeśli mają Państwo wątpliwości, które z gazet i tygodników to putinowsko-tuskowe gadzinówki, polecam użycie papierka lakmusowego. To te, które na swoich okładkach umieściły na rozkaz dobrze odżywionych i obwieszonych złotem biskupów. Gdyż, jak wiadomo, Tusk i jego ferajna to przy księżach niedojadające chudziny. Polski kler jest...
Piotr Lisiewicz
Kolejny oszałamiający sukces szefa polskiej dyplomacji! Długie zabiegi przyniosły Sikorskiemu sukces. Spotkał się. Pokazał się. Zdjęcie sobie zrobił. Podczas wspólnej konferencji prasowej z Hillary Clinton. Przy tej okazji Clinton oświadczyła, że Ameryka... nie zniesie wiz dla Polaków. „Gazeta Wyborcza” nie kocha Żołnierzy Wyklętych, chociaż trzeba sprawiedliwie przyznać, że Helena Wolińska czy Stefan Michnik nie kochali ich jeszcze bardziej, więc pewien postęp jest. Co zrobić, żeby ich pokochała? Może gdyby historykom udało się odkryć, że istniał jakiś oddział WiN składający się z transseksualistów, o nazwie, powiedzmy, Różowy Orzeł, to dałoby się dla niego jakieś dobre słowa załatwić? Kolendzie-Zaleskiej pokiełbasił się Jan Pospieszalski z Tomaszem Sakiewiczem. Ja wiem, że...
Piotr Lisiewicz
Wszyscy jesteśmy redemptorystami Kiedy TVP została już zmonopolizowana i zaczęła podawać te same informacje, co TVN i Polsat, do problemu numer jeden urosła Telewizja Trwam. Należę do tych, którzy z mediami skupionymi wokół Radia Maryja mieli wiele razy na pieńku. I to mocno. Atakowano mnie, a sam byłem nie mniej ostry. Generalnie podtrzymuję swoje racje. W czasie wyborów prezydenckich w 1995 r. popierałem, podobnie jak cała „Gazeta Polska”, Jana Olszewskiego, podczas gdy radio stawiało na Lecha Wałęsę. Argumenty główne zdecydowanie podtrzymuję, choć oczywiście twierdzić, że zawsze właściwie rozkładałem akcenty, byłoby nadmiarem pychy. Zapewne wiele razy jeszcze spierać się będę z ludźmi Radia Maryja. Teraz ma to znaczenie trzeciorzędne. Jeśli Tusk zakazuje działania Telewizji Trwam...
Piotr Lisiewicz
Jednak jest sprawiedliwość na tym świecie! Dariusz Karłowicz, założyciel i redaktor „Teologii Politycznej”, niepodległościowiec pełną gębą, był brzydko szkalowany przez różnych publicystycznych meneli, w tym niżej podpisanego. Pluli na niego za szlachetne słowa, dające odpór oszołomom od „drugiego obiegu”: „celem konserwatysty i republikanina jest budowanie jedności, a nie pogłębianie przepaści, której nie da się już przekroczyć”. No i doczekał się Karłowicz sprawiedliwości. Wsparł go najwyższy autorytet. Napisał: „Esej Karłowicza zasługuje na uznanie” oraz „W obozie prawicowych patriotów pojawił się głos rozsądku, który warto odnotować”. Kto taki? Oczywiście najwybitniejszy felietonista według pisma „Press”, przyjaciel Jerzego Urbana – Daniel Passent z „Polityki”! Gratulujemy, panie...
Piotr Lisiewicz
Joanna Senyszyn z SLD wołała z trybuny sejmowej: „Wyspecjalizowali się w prowokacjach, aresztowaniach o szóstej rano, wydobywczych aresztach, ingerowaniu w pracę prokuratury i sądowe wyroki. Zastraszali i poniżali”. Jacek Żakowski pisał, że polska demokracja jest „dotknięta plagą antywolnościowego, antymodernizacyjnego i autorytarnego populizmu”. Jako obrońca wolności słowa przedstawiał się sam lider opozycji Donald Tusk, który głosił: „Nadużywanie wolności słowa jest mniej szkodliwe niż jej ograniczanie”, wyjaśniając, iż „więcej szkód człowiekowi i społeczności przynoszą zakazy administracyjne niż nawet liczne przypadki nadużywania wolności”. Bloger w areszcie Z tamtych wolnościowych zapewnień PO nie zostało dziś nic. W ostatnich tygodniach na ulice polskich miast wyszły setki...
Piotr Lisiewicz
W Sejmie to samo postanowiła robić Platforma. Już podczas zaprzysiężenia posłowie PO zaczęli buczeniem mi je uniemożliwiać. Zauważyłem, że szczególnie aktywne były wśród nich osoby związane blisko z panią Beatą Sawicką i broniące łapówkarzy. Niektóre z nich miałem okazję spotkać w czasie pracy operacyjnej. Mają powody, by czuć się przy Panu nieswojo? Wiem, jakim językiem wówczas rozmawiali. Wiem, jak podchodzili do swojej pracy w parlamencie. Wiem, jaki jest ich stosunek do takich wartości jak dobro Polski. Stąd było to buczenie. Ten chamski język niekiedy wychodzi z nich także publicznie – wystarczyło posłuchać ataków na mnie Stefana Niesiołowskiego, gdy w czasie posiedzenia Komisji Obrony Narodowej pytałem go o bezpieczeństwo polskich żołnierzy w Afganistanie. Żadnej...
Piotr Lisiewicz
Istnieniu kibolstwa winna jest też według rozmówcy „Polityki” szkoła, bo szerzy wartości „narodowo-patriotyczne”, a nie „krytyczno-patriotyczne”. „Dajmy więcej Słonimskiego, a mniej Sienkiewicza; więcej Narutowicza, a mniej Chrobrego” – postuluje psycholog. Że Chrobry i Sienkiewicz muszą z programu szkolnego wylecieć, to jasne. Pranie Szwabów, Ruskich i wszelkich innych bardziej światłych od Polaczków nacji to nietolerancja. Agresji polskich faszystów pod Beresteczkiem i Chocimiem mówimy nie! Ale z Narutowiczem i Słonimskim też jest ten problem. Wprawdzie pierwszego zabił endecki fanatyk, a drugi z narodowcami bił się felietonowo. Ale obaj byli piłsudczykami, a to – z deszczu pod rynnę. Marszałek na obcych wygadywał tak, że kibolom znowu się spodoba: „Podczas kryzysów – powtarzam –...
Piotr Lisiewicz
Wolno było zarejestrować domenę www.KoniecITI.pl – uznał warszawski Sąd Okręgowy, oddalając pozew koncernu, który domagał się 50 tys. zł odszkodowania od kibica Legii Wojciecha Brauna, zwanego „Kelnerem”. ITI nie ma jakoś szczęścia do starć z ową sławną już postacią polskiego happeningu. Wcześniej przegrał z nim były prezes Legii Leszek Miklas, który poskarżył się, że „Kelner” obrzucił go tortem. Kibic został uniewinniony, a sąd zarządził zwrócenie mu dowodu w sprawie – tekturowej tacki do ciasta, z której zdjęto odciski palców. Nietolerancja alkofobów i trzeźwieli szaleje. Światowa Organizacja Zdrowia chce, by w Polsce alkohol sprzedawano przez 8 godzin dziennie, tylko na obrzeżach miast i w sklepach państwowych. Znaczy ostrzej niż za tego mięczaka Jaruzela! W imieniu rządu Tuska...
Piotr Lisiewicz
„Zachowali się po chamsku i wyrzucili Lisa na oczach całej Polski, tak jak wyrzuca się pijanego palacza z kotłowni” – napisał o zwolnieniu redaktora naczelnego „Wprost” eurodeputowany SLD Marek Siwiec. Uważa się on za lewicowca. Obrońcę robotników. Jego partia pisze w swoim programie, że ludzie słabiej zarabiający potrzebują „wsparcia nie tylko materialnego, ale, co równie ważne, moralnego”. Stwierdzenia Siwca sugerujące, iż niedopuszczalne jest, żeby traktować bogatego celebrytę jak jakiegoś smolucha, umorusanego głupka z kotłowni, niewątpliwie takiego moralnego wsparcia ludziom pracy udziela. Szczególnie warta podkreślenia wydaje się prospołeczna i prowychowawcza postawa Siwca, potępiającego picie w pracy. Potępia je równie pryncypialnie, co prelegenci pogadanek Socjalistycznego...
Piotr Lisiewicz
Pocałunek śmierci, ale nie w III RP W czasie gali „Wprost” obok Tuska i marszałek Ewy Kopacz na widowni zasiedli byli dostojnicy III RP – Aleksander Kwaśniewski, Jan Krzysztof Bielecki, Leszek Miller, Józef Oleksy i Kazimierz Marcinkiewicz. Partnerem gali była firma jubilerska byłego senatora PO Wojciecha Kruka. To na ich oczach przeprowadził swoją demonstrację Tusk. Zrobił to także w obecności wydawcy pisma, prezesa firmy Point Group, Michała Lisieckiego, który zwolnił Lisa. Wcześniej Lisiecki był wydawcą książki Janusza Palikota „Płoną koty w Biłgoraju”. W radzie nadzorczej Point Group zasiada Jarosław Pachowski, jeden z bohaterów afery Rywina. Demonstracja Tuska wzbudziła krytykę także na salonie, gdzie poza wiedzą opinii publicznej trwa walka o wpływy. „W demokratycznym kraju...
Piotr Lisiewicz
Zbigniew Grycan od lodów z „Zielonej Budki” był przez 11 lat zarejestrowany przez SB jako TW „Zbyszek”. Obecnie media lansują na celebrytki jego córki. Jako puszyste, ale radosne i pozbawione kompleksów „Grycanki”. Internauci komentują ich tuszę, przychylnie bądź nie. Czy ich kariera jest równie przypadkowa jak Olejnik – córki esbeka, Owsiaka – syna milicjanta, Wojewódzkiego – syna prokuratora itp.? Nie mam pojęcia. Wiem, że apetyczne „Grycanki” zagospodarowują jakiś tam obszar zainteresowania gawiedzi. Węszę tu gruby przekręt. Jeśli ktokolwiek po powyższej notce powie, że mam obsesję, to namówię byłych esbeków, żeby wytoczyli mu proces o zniesławienie. III RP to państwo dyktatury celebrytów. To ich słuchają miliony. Podejrzewanie esbeków, że tego nie wykorzystują, to robienie z nich...
Piotr Lisiewicz
Polemizując z Adamem Michnikiem, stwierdził z zadowoleniem: „Szef GW przyznaje więc, że z jednej strony była Gazeta Polska, która non stop publikowała niestworzone historie o mgłach, spiskach i udziale osób trzecich, a z drugiej – tylko działająca w przeciwną stronę – Gazeta Wyborcza, która ręka w rękę z MAK broniła tezy o obecności Błasika w kokpicie, rozmaitych naciskach i w ogóle o tym, że wszystkiemu winien był Lech Kaczyński”. Skoro tak, to postanowiliśmy przypomnieć, jak wyglądały rozsądne i wiarygodne ustalenia dziennikarzy „Rz”. Poniżej wybór cytatów. O pancernej brzozie „(...) posługując się myśleniem zamachowym, prawica traci zdolność przekonywania wyborców do swoich racji. Zainfekowana irracjonalizmem będzie musiała przegrywać kolejne batalie o kształt państwa....
Piotr Lisiewicz
Gdyby nie było tego osobistego stosunku, i tak nie mogliśmy się z Jackiem pobić z innego powodu. Byliśmy bokserami innej kategorii wagowej (notabene Jacek znał się na boksie, podobnie jak na golfie czy tenisie). On startował – mówiąc kategoriami boksu zawodowego – w tej królewskiej, ciężkiej. A ja? Niech będzie – w koguciej. I czułem się w niej dobrze. Tacy zadziorni z koguciej, od spraw lekkich, zgrywy, happeningu też są niezbędni w dobrej drużynie. Wesoła, płocha II RP miała ich świetnych. I sprawdzili się także w niewesołych czasach. Natomiast Jacek miał świat poukładany w głowie, rozumiał sprawy najwyższej wagi, o których miałem blade pojęcie, a i to głównie z jego artykułów. Czy po 1989 r. mieliśmy ministra spraw zagranicznych, mającego zbliżoną do Jacka Kwiecińskiego wiedzę o...
Piotr Lisiewicz
Okazało się, że Tu-154 nie uderzył w pancerną brzozę, gen. Błasika nie było w kokpicie, a piloci nie popełnili błędów. Naszemu załganemu dziennikurestwu zabrakło w tej sytuacji – mówiąc jego językiem – nowej narracji. Zaś stawiając rzecz po chłopsku, zapomniało ono ozora w gębie. Dlatego w ramach przykrywania tematu odkopało Palikota i uczyniło temat numer jeden z tego, czy zapali on w Sejmie jointa. Notabene stchórzył i zapalił... kadzidełko. Młodzi kretyni, którzy zagłosowali na Palikota, bo załatwi im legalizację zioła, też dostaną figę i to bez maku, bo nielegalny. Zajarajcie sobie kadzidełko, frajerzy. Palikot pokazał się też z górnikami z Sierpnia ’80. Jego szef Bogusław Ziętek powiedział miesiąc temu, że dziś istnieje zagrożenie dla górników nie mniejsze niż wówczas, kiedy...
Piotr Lisiewicz
Genialna historia. Przed pielgrzymką kibiców na Jasną Górę do jej organizatorów zgłosiła się niemiecka telewizja, co lekko ich zaniepokoiło. Czemu polska pielgrzymka nagle miałaby być ciekawym tematem dla niemieckich widzów? Zmontują z tego propagandówkę, że polski Kościół popiera chuliganów? Tymczasem niemiecka ekipa okazała się być nie tyle życzliwa, ile wręcz entuzjastycznie nastawiona do polskiego kibola. Cud? Cóż, w końcu to Jasna Góra. Sprawa wyjaśniła się jednak także na gruncie racjonalnym. Otóż przed Euro 2012 zaroiło się w Niemczech od sensacyjnych newsów o polskich bandytach stadionowych. Leniwi niemieccy korespondenci przepisali je z tak wiarygodnych źródeł jak „GW”, Onet czy wypowiedzi Tuska. Nawet najbardziej zindoktrynowany polski czytelnik łapie, że opisywany tam horror to...
Piotr Lisiewicz
„Jakże ja ci to wytłumaczę” 5 października 2011 r. Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club, pisze kuriozalny list do Piotra Gabryela, zastępcy redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. „Nie wiem, kto się kryje pod pseudonimem »Gmyz«” – czytamy w nim. Dalej dywaguje on na temat znanego dziennikarza śledczego Cezarego Gmyza, iż to „zapewne mało doświadczona i słabo poinformowana osoba, chcąca wywołać sensację”. Co tak zdenerwowało Goliszewskiego? Oprócz afery przeciekowej Krauze miał jeszcze jedną sprawę. Chodziło o działanie na szkodę spółki. W przypadku skazania istniała groźba, że nie będzie on mógł zasiadać we władzach spółek. 21 lipca 2011 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście sprawę umorzył. Nie miał wyjścia – właśnie weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego. Zgodnie z...
Piotr Lisiewicz
Roman, imprezowy przyjaciel Misia, protestował ostatnio przeciwko pomnikowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z kolei Miś przedstawia się z niezwykłą elegancją jako obrońca jego dziedzictwa. Przed Jarosławem Kaczyńskim. Wchodzę na stronę internetową hotelu „Nosalowy Dwór”, a w zasadzie dwóch hoteli o tej nazwie, i czytam ich slogan reklamowy: „Dwa hotele, dwa style, jeden resort”. No tak sobie właśnie myślałem, że jeden. Przez media przeszedł news zredagowany przez pismaków nadających się do organu hitlerowskiej propagandy „Völkischer Beobachter” sugerujący, że Lech Wałęsa nie donosił SB (bo po tym jak był „Bolkiem” w latach 70., w latach 80. dokumenty dotyczące go fałszowano, o czym najpełniej piszą Cenckiewicz i Gontarczyk). Myślę, że po chamskich kłamstwach Wałęsy na temat smoleńskiej...
Piotr Lisiewicz
W Warszawie trwa usuwanie reliktów czasów, gdy w Priwislanskim Kraju bezczelnie atakowano naszych rosyjskich przyjaciół, przypisując im niesłusznie wszystkie możliwe zbrodnie. Tzw. Pomnik Katyński przeniesiony ma być w krzaki na Pole Mokotowskie. Towarzyszył temu wybryk nieodpowiedzialnego młodego człowieka Michała Prószyńskiego z Forum Młodych PiS, który podczas manifestacji bezczelnie zarzucił Hannie Gronkiewicz-Waltz, że „odżegnuje się od tradycji i historii”. Wręcz przeciwnie! Nic się nie odżegnuje. Kontynuuje dzieło licznych poprzedników. Choćby takiego towarzysza Mariana Spychalskiego, prezydenta stolicy z nadania PPR. Ponoć w Moskwie zniecierpliwienie tym, że mimo pięciu lat rządów PO wciąż przypisuje się im sprawstwo Katynia (choć już nie ludobójstwa), narasta. Według naszych...

Pages