Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Przyjaciel Janukowycz, czyli miłości do Moskwy ciąg dalszy Od pierwszych dni prezydentury Komorowski demonstracyjnie wręcz manifestował swoją lojalność wobec Moskwy, dopuszczając się wybryków takich jak awansowanie po Smoleńsku szefa BOR generała Mariana Janickiego czy odznaczanie rosyjskich milicjantów ze Smoleńska. Nowym aktem lizusostwa wobec Moskwy było jego poparcie dla Wiktora Janukowycza w czasie kryzysu związanego z międzynarodowym bojkotem Euro 2012. Jako jedyny z ważnych polityków regionu Komorowski zamierzał wybrać się na szczyt w Jałcie. Spotkanie jednak odwołano. Przypomnijmy, że szczyt, którego gospodarzem miał być prorosyjski premier Wiktor Janukowycz, zbojkotowały głowy państw Niemiec, Słowenii, Austrii, Czech, Chorwacji, Bułgarii i Estonii. Twarde stanowisko...
Piotr Lisiewicz
W Moskwie Putin rozpędzał manifestację, zaś bronił go taki ichni Pieronek, czyli patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl. Zaapelował on do wiernych, by nie „ulegali pokusom i pustym frazesom tych, którzy chcą rozdzielić społeczeństwo”. Znaczy już wiemy, skąd wzięło się hasło „Zgoda buduje”. Tusk z powagą przyjął wersję prokuratury, zgodnie z którą komendanta Papałę zastrzelił przypadkiem 17-letni złodziej samochodów „Patyk”. Premier dał bezlitosny odpór mającemu wątpliwości w tej kwestii Jarosławowi Kaczyńskiemu: „Nie wiem, ilu złodziei samochodów chodzi z bronią, a ilu bez broni, nie wiem, skąd Jarosław Kaczyński zna obyczaje złodziei samochodów”. No jasne Donaldzik, kumamy, że na obyczajach akurat tych ziomów się nie znasz. W końcu to nie twoja gangsterska półka. Za to taki Jarosław...
Piotr Lisiewicz
Skojarzyłem sobie, że wspomniana pogarda dla aktorów to cecha sowiecka. Kiedy Sowieci wkroczyli w 1939 r. do Lwowa, aktorów nie traktowali początkowo najgorzej, uznając, że wkrótce będą występować w ich cyrkach. Poetka Beata Obertyńska postanowiła ratować się, udając aktorkę i pokazując enkawudzistom dyplom Związku Artystów Scen Polskich. „Scen Polskich?!” – zaśmiał się urzędnik. „Tiepier będą artyści scen sowieckich”. Miał rację – byli, niektórzy wciąż nawet są... Byli też tacy, którzy na sowieckiego aktora nie pasowali, jak Ordonka, której oni za jej patriotyzm kazali młotem wyrąbywać szosy w Sowietach, przez co jej gruźlica rozwinęła się tak, że nie pożyła już długo. Nie pasował też Eugeniusz Bodo, który skonał na zalanej moczem podłodze bydlęcego wagonu. Pani Katarzyno, Panie Mariuszu...
Piotr Lisiewicz
No i mój oburzający, potępiony przez KRRiT, Warzechę i Karnowskich tekst „Salon Przedpokój, Ulica” robi dalej karierę. Tym razem Adam Hofman pytany o możliwość powrotu do PiS Adama Bielana odpowiedział w RMF: „Polska zbliża się do momentu, w którym była po aferze Rywina. Tzn. jest alienacja klasy politycznej, ulica mówi co innego, a salon elity co innego, jeśli Adam Bielan będzie w pokoju, a nie na ulicy, to się nie dogadamy. A jeśli jest teraz w przedpokoju, ale zejdzie na ulicę i porozmawia z nami językiem ulicy, to się dogadamy”. No i teraz biedny Bielan (gadający ostatnio nawet trochę z sensem) będzie słownik ulicznego slangu przeglądał. Proponujemy pierwszą lekcję. Kim jest teraz dawny kolega Bielana Michał Kamiński? Przydatne słownictwo: lamus, frajer, badziew, barachło, burak,...
Piotr Lisiewicz
Jak Politkowska opisała śledztwo w sprawie własnej śmierci Od zbrodni minęło sześć lat, w tym czasie o Politkowską upominali się zachodni politycy. Krótko po niej, podczas wizyty w Niemczech, Angela Merkel po rozmowie z Putinem stwierdziła, że obiecał on zrobić wszystko dla ukarania winnych. Sam Putin nazwał w Dreźnie zabójstwo „odrażająco okrutną, niedopuszczalną zbrodnią”, która nie może pozostać bezkarna. Stwierdził, że „swoją śmiercią wyrządziła (Rosji) większą szkodę niż swoimi publikacjami”. Politkowska była laureatką wielu międzynarodowych nagród i autorką licznych książek. Opisywała koszmar rosyjskich zbrodni w Czeczenii, gdzie Rosja zamordowała ponad 200 tys. własnych obywateli, w tym ok. 40 tys. dzieci. Pisała o obozach koncentracyjnych, torturach, gwałtach, rabunku. Także...
Piotr Lisiewicz
Tomasz Lis napisał w „Newsweeku” kogo nie lubi, w którym to zacnym gronie pojawił się „pałkarz z brukowca, mentalny żul i bęcwał”, co „wystawia cenzurki dziennikarzom”. O mnie czy nie? Żul pasuje, Lisowi i Olejnik cenzurki ostatnio wystawiałem, więc mogłoby być, ale jest jeszcze parę innych konkurencyjnych kandydatur. Może mniej żulowatych, ale bardziej tabloidowych, jak Sławomir Jastrzębowski z „Super Expressu”. Jeśli tak, to zazdrość mnie skręca. Lis pisze też, że to „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa”. No to już wypisz, wymaluj ja. No dobra, „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa” to nie Lis, lecz Gomułka o Szpotańskim, ale prawda, że kto nie pamiętał cytatu, nie zauważył różnicy? Moda się ostatnio zrobiła na...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na chuligana, mam na koncie wyrok. Za dewastację. Dewastację elewacji konsulatu rosyjskiego w Poznaniu. Do swojego chuligaństwa z 2000 r. dorobiłem ideologię. Napisy wykonane sprayem głosiły: „Wolna Czeczenia” oraz „Precz z Putinem”. Ściślej: „Precz z Putem”. Bowiem działający ze mną „wspólnie i w porozumieniu” przestępca połknął w pośpiechu literki „in”, które potem usiłował dopisać. Zawiasy, dokładnie 8 miechów na 3 lata, już mi się zatarły. Niby zresocjalizowałem się. Ale natura ciągnie wilka do lasu. Jak ogłosił prof. Radosław Markowski, „Gazeta Polska” „dewastuje umysły ludzkie i młodego pokolenia”. Znaczy z elewacji przerzuciłem się na umysły. Łatwo przewidzieć niedający spokoju Markowskiemu ciąg dalszy. Zdewastowane umysły popchną młodych właścicieli znowu ku...
Piotr Lisiewicz
Echo Moskwy, TVN i „Gazeta Wyborcza” nadawały 10 kwietnia w jednym tonie. W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu pojawiło się ok. 70 tys. ludzi. W mediach była ich garstka, a do ich pokazywania używano podobnych ujęć jak w czasie pielgrzymek Jana Pawła II w PRL. „Jest margines, który wychodzi na ulice” – napisał w „Echu Moskwy” dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Prorządowe media albo drastycznie zaniżały liczbę uczestników, albo unikały podawania jakichkolwiek danych. Manipulacje zaczęły się już od 9 kwietnia. Polska Agencja Prasowa podała wówczas, że „na ul. Belwederskiej, gdzie mieści się rosyjska placówka dyplomatyczna, zebrało się 250–300 osób”. Ta...
Magdalena Michalska
Echo Moskwy, TVN i „Gazeta Wyborcza” nadawały 10 kwietnia w jednym tonie. W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu pojawiło się ok. 70 tys. ludzi. W mediach była ich garstka, a do ich pokazywania używano podobnych ujęć jak w czasie pielgrzymek Jana Pawła II w PRL. „Jest margines, który wychodzi na ulice” – napisał w „Echu Moskwy” dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Prorządowe media albo drastycznie zaniżały liczbę uczestników, albo unikały podawania jakichkolwiek danych. Manipulacje zaczęły się już od 9 kwietnia. Polska Agencja Prasowa podała wówczas, że „na ul. Belwederskiej, gdzie mieści się rosyjska placówka dyplomatyczna, zebrało się 250–300 osób”. Ta...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na autora doktoratu z nauk humanistycznych, Komar zauważył też, że ruszanie „na ambasadę” „to nie tylko błąd gramatyczny, ale także jasne wezwanie, głupie wezwanie”. Wszystko to przez moje nieuctwo. Jak to mawiała polonistka? Ucz się odmianów, ucz się końcówków, będziesz miał wtedy rublów jak mrówków. To uwaga do mnie i tylko do mnie. Głosuję na PiS, bo jak tylko wygrana Kaczyńskiego gwarantuje, że Tusk będzie miał przerąbane – myślę, że ta mądrość ludowa może wkrótce nabrać znaczenia wśród zwykłych Polaków. Co będzie, jeśli Tusk zostanie obalony, a zastąpi go jego były kumpel partyjny Palikot? Albo Miller czy Pawlak? Wiadomo, to w sumie jedna sitwa, kruk krukowi oka nie wykole. A Kaczyński ma powody, żeby naprawdę mocno Tuska nie lubić. Życzysz źle Tuskowi? Nie masz...
Piotr Lisiewicz
„Demokracja sterowana” – tak określa ustrój panujący w Rosji sam Władimir Putin. Polscy prymusi putinizacji z postkomunistycznej „Polityki” ogłosili podobny pomysł. „PiS wywiozło ze sobą na margines ponad jedną czwartą głosującego elektoratu. Ale z pozostałych trzech czwartych wyborców wciąż da się stworzyć dwa cywilizowane bloki, które w ramach demokratycznych reguł mogą się wymieniać władzą. To oczywiście Platforma Obywatelska i pozostające wobec niej w systemowej opozycji SLD i Ruch Palikota” – napisali Mariusz Janicki i Wiesław Władyka. Palikot jako systemowa opozycja – czy to nie za otwarte ujawnianie się np. przed przeciwnikami ACTA? Więcej czujności, towarzysze! Jako znany pijak (przeciwieństwo anonimowego alkoholika) zgadzam się z nieznanym mi filozofem, który stworzył...
Piotr Lisiewicz
Nie będzie w tym roku rekolekcji PO. Indagowany przeze mnie w tej kwestii mój tajny informator w Platformie wyjaśnił mi, że to Nergal zakazał. III RP to dyktatura celebrytów i PO nie mogła sobie pozwolić na to, by przenieśli oni swoje poparcie na Palikota. Drugi warunek postawiony przez Nergala, to wystąpienie przez Tuska o unieważnienie zawartego przed wyborami ślubu kościelnego. Według naszego informatora Tusk rozmawiał już o tym z arcybiskupem Gocłowskim. Jeśli mają Państwo wątpliwości, które z gazet i tygodników to putinowsko-tuskowe gadzinówki, polecam użycie papierka lakmusowego. To te, które na swoich okładkach umieściły na rozkaz dobrze odżywionych i obwieszonych złotem biskupów. Gdyż, jak wiadomo, Tusk i jego ferajna to przy księżach niedojadające chudziny. Polski kler jest...
Piotr Lisiewicz
Kolejny oszałamiający sukces szefa polskiej dyplomacji! Długie zabiegi przyniosły Sikorskiemu sukces. Spotkał się. Pokazał się. Zdjęcie sobie zrobił. Podczas wspólnej konferencji prasowej z Hillary Clinton. Przy tej okazji Clinton oświadczyła, że Ameryka... nie zniesie wiz dla Polaków. „Gazeta Wyborcza” nie kocha Żołnierzy Wyklętych, chociaż trzeba sprawiedliwie przyznać, że Helena Wolińska czy Stefan Michnik nie kochali ich jeszcze bardziej, więc pewien postęp jest. Co zrobić, żeby ich pokochała? Może gdyby historykom udało się odkryć, że istniał jakiś oddział WiN składający się z transseksualistów, o nazwie, powiedzmy, Różowy Orzeł, to dałoby się dla niego jakieś dobre słowa załatwić? Kolendzie-Zaleskiej pokiełbasił się Jan Pospieszalski z Tomaszem Sakiewiczem. Ja wiem, że...
Piotr Lisiewicz
Wszyscy jesteśmy redemptorystami Kiedy TVP została już zmonopolizowana i zaczęła podawać te same informacje, co TVN i Polsat, do problemu numer jeden urosła Telewizja Trwam. Należę do tych, którzy z mediami skupionymi wokół Radia Maryja mieli wiele razy na pieńku. I to mocno. Atakowano mnie, a sam byłem nie mniej ostry. Generalnie podtrzymuję swoje racje. W czasie wyborów prezydenckich w 1995 r. popierałem, podobnie jak cała „Gazeta Polska”, Jana Olszewskiego, podczas gdy radio stawiało na Lecha Wałęsę. Argumenty główne zdecydowanie podtrzymuję, choć oczywiście twierdzić, że zawsze właściwie rozkładałem akcenty, byłoby nadmiarem pychy. Zapewne wiele razy jeszcze spierać się będę z ludźmi Radia Maryja. Teraz ma to znaczenie trzeciorzędne. Jeśli Tusk zakazuje działania Telewizji Trwam...
Piotr Lisiewicz
Jednak jest sprawiedliwość na tym świecie! Dariusz Karłowicz, założyciel i redaktor „Teologii Politycznej”, niepodległościowiec pełną gębą, był brzydko szkalowany przez różnych publicystycznych meneli, w tym niżej podpisanego. Pluli na niego za szlachetne słowa, dające odpór oszołomom od „drugiego obiegu”: „celem konserwatysty i republikanina jest budowanie jedności, a nie pogłębianie przepaści, której nie da się już przekroczyć”. No i doczekał się Karłowicz sprawiedliwości. Wsparł go najwyższy autorytet. Napisał: „Esej Karłowicza zasługuje na uznanie” oraz „W obozie prawicowych patriotów pojawił się głos rozsądku, który warto odnotować”. Kto taki? Oczywiście najwybitniejszy felietonista według pisma „Press”, przyjaciel Jerzego Urbana – Daniel Passent z „Polityki”! Gratulujemy, panie...
Piotr Lisiewicz
Joanna Senyszyn z SLD wołała z trybuny sejmowej: „Wyspecjalizowali się w prowokacjach, aresztowaniach o szóstej rano, wydobywczych aresztach, ingerowaniu w pracę prokuratury i sądowe wyroki. Zastraszali i poniżali”. Jacek Żakowski pisał, że polska demokracja jest „dotknięta plagą antywolnościowego, antymodernizacyjnego i autorytarnego populizmu”. Jako obrońca wolności słowa przedstawiał się sam lider opozycji Donald Tusk, który głosił: „Nadużywanie wolności słowa jest mniej szkodliwe niż jej ograniczanie”, wyjaśniając, iż „więcej szkód człowiekowi i społeczności przynoszą zakazy administracyjne niż nawet liczne przypadki nadużywania wolności”. Bloger w areszcie Z tamtych wolnościowych zapewnień PO nie zostało dziś nic. W ostatnich tygodniach na ulice polskich miast wyszły setki...
Piotr Lisiewicz
W Sejmie to samo postanowiła robić Platforma. Już podczas zaprzysiężenia posłowie PO zaczęli buczeniem mi je uniemożliwiać. Zauważyłem, że szczególnie aktywne były wśród nich osoby związane blisko z panią Beatą Sawicką i broniące łapówkarzy. Niektóre z nich miałem okazję spotkać w czasie pracy operacyjnej. Mają powody, by czuć się przy Panu nieswojo? Wiem, jakim językiem wówczas rozmawiali. Wiem, jak podchodzili do swojej pracy w parlamencie. Wiem, jaki jest ich stosunek do takich wartości jak dobro Polski. Stąd było to buczenie. Ten chamski język niekiedy wychodzi z nich także publicznie – wystarczyło posłuchać ataków na mnie Stefana Niesiołowskiego, gdy w czasie posiedzenia Komisji Obrony Narodowej pytałem go o bezpieczeństwo polskich żołnierzy w Afganistanie. Żadnej...
Piotr Lisiewicz
Istnieniu kibolstwa winna jest też według rozmówcy „Polityki” szkoła, bo szerzy wartości „narodowo-patriotyczne”, a nie „krytyczno-patriotyczne”. „Dajmy więcej Słonimskiego, a mniej Sienkiewicza; więcej Narutowicza, a mniej Chrobrego” – postuluje psycholog. Że Chrobry i Sienkiewicz muszą z programu szkolnego wylecieć, to jasne. Pranie Szwabów, Ruskich i wszelkich innych bardziej światłych od Polaczków nacji to nietolerancja. Agresji polskich faszystów pod Beresteczkiem i Chocimiem mówimy nie! Ale z Narutowiczem i Słonimskim też jest ten problem. Wprawdzie pierwszego zabił endecki fanatyk, a drugi z narodowcami bił się felietonowo. Ale obaj byli piłsudczykami, a to – z deszczu pod rynnę. Marszałek na obcych wygadywał tak, że kibolom znowu się spodoba: „Podczas kryzysów – powtarzam –...
Piotr Lisiewicz
Wolno było zarejestrować domenę www.KoniecITI.pl – uznał warszawski Sąd Okręgowy, oddalając pozew koncernu, który domagał się 50 tys. zł odszkodowania od kibica Legii Wojciecha Brauna, zwanego „Kelnerem”. ITI nie ma jakoś szczęścia do starć z ową sławną już postacią polskiego happeningu. Wcześniej przegrał z nim były prezes Legii Leszek Miklas, który poskarżył się, że „Kelner” obrzucił go tortem. Kibic został uniewinniony, a sąd zarządził zwrócenie mu dowodu w sprawie – tekturowej tacki do ciasta, z której zdjęto odciski palców. Nietolerancja alkofobów i trzeźwieli szaleje. Światowa Organizacja Zdrowia chce, by w Polsce alkohol sprzedawano przez 8 godzin dziennie, tylko na obrzeżach miast i w sklepach państwowych. Znaczy ostrzej niż za tego mięczaka Jaruzela! W imieniu rządu Tuska...
Piotr Lisiewicz
„Zachowali się po chamsku i wyrzucili Lisa na oczach całej Polski, tak jak wyrzuca się pijanego palacza z kotłowni” – napisał o zwolnieniu redaktora naczelnego „Wprost” eurodeputowany SLD Marek Siwiec. Uważa się on za lewicowca. Obrońcę robotników. Jego partia pisze w swoim programie, że ludzie słabiej zarabiający potrzebują „wsparcia nie tylko materialnego, ale, co równie ważne, moralnego”. Stwierdzenia Siwca sugerujące, iż niedopuszczalne jest, żeby traktować bogatego celebrytę jak jakiegoś smolucha, umorusanego głupka z kotłowni, niewątpliwie takiego moralnego wsparcia ludziom pracy udziela. Szczególnie warta podkreślenia wydaje się prospołeczna i prowychowawcza postawa Siwca, potępiającego picie w pracy. Potępia je równie pryncypialnie, co prelegenci pogadanek Socjalistycznego...
Piotr Lisiewicz
Pocałunek śmierci, ale nie w III RP W czasie gali „Wprost” obok Tuska i marszałek Ewy Kopacz na widowni zasiedli byli dostojnicy III RP – Aleksander Kwaśniewski, Jan Krzysztof Bielecki, Leszek Miller, Józef Oleksy i Kazimierz Marcinkiewicz. Partnerem gali była firma jubilerska byłego senatora PO Wojciecha Kruka. To na ich oczach przeprowadził swoją demonstrację Tusk. Zrobił to także w obecności wydawcy pisma, prezesa firmy Point Group, Michała Lisieckiego, który zwolnił Lisa. Wcześniej Lisiecki był wydawcą książki Janusza Palikota „Płoną koty w Biłgoraju”. W radzie nadzorczej Point Group zasiada Jarosław Pachowski, jeden z bohaterów afery Rywina. Demonstracja Tuska wzbudziła krytykę także na salonie, gdzie poza wiedzą opinii publicznej trwa walka o wpływy. „W demokratycznym kraju...
Piotr Lisiewicz
Zbigniew Grycan od lodów z „Zielonej Budki” był przez 11 lat zarejestrowany przez SB jako TW „Zbyszek”. Obecnie media lansują na celebrytki jego córki. Jako puszyste, ale radosne i pozbawione kompleksów „Grycanki”. Internauci komentują ich tuszę, przychylnie bądź nie. Czy ich kariera jest równie przypadkowa jak Olejnik – córki esbeka, Owsiaka – syna milicjanta, Wojewódzkiego – syna prokuratora itp.? Nie mam pojęcia. Wiem, że apetyczne „Grycanki” zagospodarowują jakiś tam obszar zainteresowania gawiedzi. Węszę tu gruby przekręt. Jeśli ktokolwiek po powyższej notce powie, że mam obsesję, to namówię byłych esbeków, żeby wytoczyli mu proces o zniesławienie. III RP to państwo dyktatury celebrytów. To ich słuchają miliony. Podejrzewanie esbeków, że tego nie wykorzystują, to robienie z nich...
Piotr Lisiewicz
Polemizując z Adamem Michnikiem, stwierdził z zadowoleniem: „Szef GW przyznaje więc, że z jednej strony była Gazeta Polska, która non stop publikowała niestworzone historie o mgłach, spiskach i udziale osób trzecich, a z drugiej – tylko działająca w przeciwną stronę – Gazeta Wyborcza, która ręka w rękę z MAK broniła tezy o obecności Błasika w kokpicie, rozmaitych naciskach i w ogóle o tym, że wszystkiemu winien był Lech Kaczyński”. Skoro tak, to postanowiliśmy przypomnieć, jak wyglądały rozsądne i wiarygodne ustalenia dziennikarzy „Rz”. Poniżej wybór cytatów. O pancernej brzozie „(...) posługując się myśleniem zamachowym, prawica traci zdolność przekonywania wyborców do swoich racji. Zainfekowana irracjonalizmem będzie musiała przegrywać kolejne batalie o kształt państwa....
Piotr Lisiewicz
Gdyby nie było tego osobistego stosunku, i tak nie mogliśmy się z Jackiem pobić z innego powodu. Byliśmy bokserami innej kategorii wagowej (notabene Jacek znał się na boksie, podobnie jak na golfie czy tenisie). On startował – mówiąc kategoriami boksu zawodowego – w tej królewskiej, ciężkiej. A ja? Niech będzie – w koguciej. I czułem się w niej dobrze. Tacy zadziorni z koguciej, od spraw lekkich, zgrywy, happeningu też są niezbędni w dobrej drużynie. Wesoła, płocha II RP miała ich świetnych. I sprawdzili się także w niewesołych czasach. Natomiast Jacek miał świat poukładany w głowie, rozumiał sprawy najwyższej wagi, o których miałem blade pojęcie, a i to głównie z jego artykułów. Czy po 1989 r. mieliśmy ministra spraw zagranicznych, mającego zbliżoną do Jacka Kwiecińskiego wiedzę o...
Piotr Lisiewicz
Okazało się, że Tu-154 nie uderzył w pancerną brzozę, gen. Błasika nie było w kokpicie, a piloci nie popełnili błędów. Naszemu załganemu dziennikurestwu zabrakło w tej sytuacji – mówiąc jego językiem – nowej narracji. Zaś stawiając rzecz po chłopsku, zapomniało ono ozora w gębie. Dlatego w ramach przykrywania tematu odkopało Palikota i uczyniło temat numer jeden z tego, czy zapali on w Sejmie jointa. Notabene stchórzył i zapalił... kadzidełko. Młodzi kretyni, którzy zagłosowali na Palikota, bo załatwi im legalizację zioła, też dostaną figę i to bez maku, bo nielegalny. Zajarajcie sobie kadzidełko, frajerzy. Palikot pokazał się też z górnikami z Sierpnia ’80. Jego szef Bogusław Ziętek powiedział miesiąc temu, że dziś istnieje zagrożenie dla górników nie mniejsze niż wówczas, kiedy...
Piotr Lisiewicz
Genialna historia. Przed pielgrzymką kibiców na Jasną Górę do jej organizatorów zgłosiła się niemiecka telewizja, co lekko ich zaniepokoiło. Czemu polska pielgrzymka nagle miałaby być ciekawym tematem dla niemieckich widzów? Zmontują z tego propagandówkę, że polski Kościół popiera chuliganów? Tymczasem niemiecka ekipa okazała się być nie tyle życzliwa, ile wręcz entuzjastycznie nastawiona do polskiego kibola. Cud? Cóż, w końcu to Jasna Góra. Sprawa wyjaśniła się jednak także na gruncie racjonalnym. Otóż przed Euro 2012 zaroiło się w Niemczech od sensacyjnych newsów o polskich bandytach stadionowych. Leniwi niemieccy korespondenci przepisali je z tak wiarygodnych źródeł jak „GW”, Onet czy wypowiedzi Tuska. Nawet najbardziej zindoktrynowany polski czytelnik łapie, że opisywany tam horror to...
Piotr Lisiewicz
„Jakże ja ci to wytłumaczę” 5 października 2011 r. Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club, pisze kuriozalny list do Piotra Gabryela, zastępcy redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. „Nie wiem, kto się kryje pod pseudonimem »Gmyz«” – czytamy w nim. Dalej dywaguje on na temat znanego dziennikarza śledczego Cezarego Gmyza, iż to „zapewne mało doświadczona i słabo poinformowana osoba, chcąca wywołać sensację”. Co tak zdenerwowało Goliszewskiego? Oprócz afery przeciekowej Krauze miał jeszcze jedną sprawę. Chodziło o działanie na szkodę spółki. W przypadku skazania istniała groźba, że nie będzie on mógł zasiadać we władzach spółek. 21 lipca 2011 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście sprawę umorzył. Nie miał wyjścia – właśnie weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego. Zgodnie z...
Piotr Lisiewicz
Roman, imprezowy przyjaciel Misia, protestował ostatnio przeciwko pomnikowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z kolei Miś przedstawia się z niezwykłą elegancją jako obrońca jego dziedzictwa. Przed Jarosławem Kaczyńskim. Wchodzę na stronę internetową hotelu „Nosalowy Dwór”, a w zasadzie dwóch hoteli o tej nazwie, i czytam ich slogan reklamowy: „Dwa hotele, dwa style, jeden resort”. No tak sobie właśnie myślałem, że jeden. Przez media przeszedł news zredagowany przez pismaków nadających się do organu hitlerowskiej propagandy „Völkischer Beobachter” sugerujący, że Lech Wałęsa nie donosił SB (bo po tym jak był „Bolkiem” w latach 70., w latach 80. dokumenty dotyczące go fałszowano, o czym najpełniej piszą Cenckiewicz i Gontarczyk). Myślę, że po chamskich kłamstwach Wałęsy na temat smoleńskiej...
Piotr Lisiewicz
W Warszawie trwa usuwanie reliktów czasów, gdy w Priwislanskim Kraju bezczelnie atakowano naszych rosyjskich przyjaciół, przypisując im niesłusznie wszystkie możliwe zbrodnie. Tzw. Pomnik Katyński przeniesiony ma być w krzaki na Pole Mokotowskie. Towarzyszył temu wybryk nieodpowiedzialnego młodego człowieka Michała Prószyńskiego z Forum Młodych PiS, który podczas manifestacji bezczelnie zarzucił Hannie Gronkiewicz-Waltz, że „odżegnuje się od tradycji i historii”. Wręcz przeciwnie! Nic się nie odżegnuje. Kontynuuje dzieło licznych poprzedników. Choćby takiego towarzysza Mariana Spychalskiego, prezydenta stolicy z nadania PPR. Ponoć w Moskwie zniecierpliwienie tym, że mimo pięciu lat rządów PO wciąż przypisuje się im sprawstwo Katynia (choć już nie ludobójstwa), narasta. Według naszych...
Piotr Lisiewicz
W ubiegłym roku „Gazeta Wyborcza” przeprowadziła wywiad z Januszem Palikotem, z którego miało wynikać, jak ważny z niego człowiek kultury. „Wykłady paryskie” Mickiewicza czytał, ponoć nawet nie do góry nogami. Z Miłoszem wódkę pił, oczywiście, jak to u intelektualistów, „kieliszeczek”. Od Szymborskiej miał dostać esemesa: „Uwielbiam pana”. Teraz o tym, jaką poezję preferuje koneser Palikot, mogą się Państwo dowiedzieć u źródła, z wydawanego przez jego ruch bezpłatnego miesięcznika: „Podczas rocznicy albo święta / Też jakaś się sutanna pęta”. Albo: „Ciut przypudrują świńskie ryje / Lecz się szczecina i tak przebije / Wtedy im głośno powiem NIE! / Bo ja chcę żyć tak jak JA chcę”. Chyba pora na spotkanie z Michnikiem, flaszka na stół i załatwiamy Nobla? Kampania „Gazety Wyborczej” w...
Piotr Lisiewicz
Zjadą dumni w orszaku szpiclów i dygnitarzy. Z azjatyckim uśmiechem przylepionym do twarzy – pisał o komunistycznych dyplomatach Feliks Konarski, autor „Czerwonych maków na Monte Cassino”. Wierszyk ten przypomina mi się, kiedy patrzę na Sławomira Dębskiego, dyrektora rządowego Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Azjata ów wypowiedział się w „GW” na temat wspólnych wartości Zachodu i Rosji: „Pojęcie państwa prawa... Rosja deklaruje przywiązanie do prawa międzynarodowego. Jest więc obszar wspólny, wskazujący na skuteczne prawo jako wartość... Rosja jako demokratyczne państwo prawne to wizja o paneuropejskim zasięgu”. Anna Politkowska, zamordowana przez reżim Putina podobnie jak kilkudziesięciu innych dziennikarzy, miała w tej kwestii inne zdanie. „Nikt w Rosji nie wierzy w...
Piotr Lisiewicz
Ruskie popychadło osobiście zabrało głos przed 13 grudnia: „Niech mnie zabiją, przynajmniej będzie ładny pogrzeb”. Co do tego, że będzie ładny, wątpliwości być nie może. Jak śliczne nań przyjdą buźki, młode pokolenie może przekonać się, oglądając w internecie zdjęcia z wystaw „Twarze bezpieki”. Sami twarzowcy. „Malemen” napstryka sobie fotek na okładki na parę lat. Sprawę Anita Gargas kontra Gruby Rycho alias Najlepszy Płatnik prowadzi sędzia Agnieszka Matlak, znana jako „sędzia rozgrzana”. A to dzięki Bronisławowi Komorowskiemu, który wyraził się o niej: „Sędzia jeszcze jest rozgrzany, załatwimy sprawę szybko”. Wcześniej Matlak, uzasadniając wyrok w sprawie Stanisława Remuszki, stwierdziła, że „negatywne treści na temat Adama Michnika, redaktora naczelnego »Gazety Wyborczej«, oraz...
Piotr Lisiewicz
Nahajka dla władzy Rok 2009. Przed poznańskim sądem staje kombatant Bohdan Zaremba, uczestnik powstania w Czerwcu 1956. Powód: przyszedł na spontaniczny protest przeciw rosyjskiej napaści na Gruzję. Zarzut policji: udział w nielegalnym zgromadzeniu. Pani sędzia z Poznania sprawdza, z jakim to gagatkiem ma do czynienia. Pyta, czy był już karany. „Tak, karą śmierci” – słyszy. Jako 9-latek z całą rodziną skazany był na śmierć przez doraźne sądownictwo – trojkę NKWD. Michał Stróżyk, dziennikarz „Gazety Polskiej”, pobity przez strażników miejskich na Krakowskim Przedmieściu spędził w szpitalu w kołnierzu ortopedycznym pięć dni. Filipa Rdesińskiego, organizatora manifestacji z 9 kwietnia 2011 r. pod ambasadą rosyjską policyjni tajniacy wygarnęli z tramwaju, by postawić mu zarzut...
Piotr Lisiewicz
Przypomniałem sobie, jak w czasie afery Orlenu opisywałem karierę Jana Kulczyka. Jeden polityków, niegdyś z pierwszych stron gazet, powiedział mi wówczas: kłopoty Kulczyka zaczęły się od momentu, w którym jego głównym doradcą przestał być Gromosław Czempiński, a została nim jego małżonka Grażyna. Ciekawe, kto tym razem był głównym doradcą Donalda Tuska? Sławomir Petelicki, były ochroniarz z Hybryd, ze stalowym wzrokiem występuje w reklamówce programu Discovery „Żołnierz doskonały”, a Gromosław Czempiński pałęta się po aresztach – spodziewał się ktoś takiego scenariusza? Z reklamówki dowiadujemy się, że żołnierz doskonały „może liczyć tylko na siebie”. Brak wniosku o areszt dla Czempińskiego oraz szybka wpłata kaucji wskazuje, że Gromosław żołnierzem doskonałym nie jest. Swoją drogą...
Piotr Lisiewicz
„Polski antyklerykalizm ma przynajmniej trzy nurty: ludowy, inteligencki i młodzieżowy” – ogłosiła „Polityka”. Zaraz, zaraz, czy coś wam koledzy nie umknęło? A antyklerykalizm komunistyczno-bezpieczniacki, do którego to nurtu zaliczają się morderca ks. Jerzego Grzegorz Piotrowski czy były dziennikarz „Polityki” Jerzy Urban to pies? Wszak to ten nurt miał największe osiągniecia – Popiełuszko, Niedzielak, Suchowolec, Zych… Skład klubu Palikota pokazuje jasno, że to właśnie do niego nawiązuje jego ugrupowanie. Nie do żadnych mięczaków – inteligenckich wolnomyślicieli czy kudłatych hipisów.„Gazeta Wyborcza” przeraziła się tym, jak w Poznaniu wyglądał Marsz Równości: „garstka chowała się za kordonem policyjnym przed kibolami i niszowymi (na razie) grupami prawicowych fanatyków. Jesteśmy...
Piotr Lisiewicz
Dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek zapowiada spotkanie Bronisława Komorowskiego ze współpracownikami, które odbędzie się „w kontekście ewentualnego wniesienia przez prezydenta inicjatywy ustawodawczej. Zaznacza, że prezydent opowiada się za wzmocnieniem uprawnień władz samorządowych w zakresie decydowania o możliwości organizowania demonstracji. Następnego dnia konferencję prasową zwołuje premier Tusk. Zapowiada, że będzie w tej sprawie współpracował z prezydentem. Mówi, że nie można wykluczyć nawet zmian w konstytucji. Dodaje, że obecne przepisy są nieprecyzyjne, gdyż samorządy, które zabraniają niebezpiecznych zgromadzeń, przegrywają przed sądami. Pada kolejna tajemnicza zapowiedź „ułatwienia samorządom działań prewencyjnych, które zapobiegłyby...
Piotr Lisiewicz
Chciała „Gazeta Wyborcza” mieć „Oburzonych”? To i ma. Bili się na ulicach i palili samochody bogatych prawie jak na Zachodzie. Czego jak czego, ale oburzenia odmówić im trudno (o licealistach z czesnym 800 zł powiedzieć się tego nie da). Byli oburzeni cholernie, wściekle. Na poziomie europejskim. My o żadnych „Oburzonych” losu nie prosiliśmy, raczej ostrzegaliśmy przed takim scenariuszem. Teraz „GW” oburza się na polskich „Oburzonych”. Mądry Polak (kolorowy) po szkodzie. Były prezes PZPN Jerzy Bordziłowski walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, co samo w sobie byłoby czynem chwalebnym, gdyby nie fakt, że walczył po stronie... bolszewickiej. Przyszłego prezesa PZPN (był w nim w latach 50.) Polakom udało się nawet wziąć do niewoli. Od tamtego czasu PZPN nie zmienił się ani trochę. Stąd...
Piotr Lisiewicz
Włodzimierz Czarzasty zapowiedział wsparcie Leszka Millera poprzez objazd po kraju. Zamierza „wziąć ze sobą dużo rozumu, zapasową wątrobę i odbudowywać struktury”. Wydaje się, że po wielogodzinnej debacie z Czarzastym lokalni działacze mogą odbudować głównie struktury poziome. Sensacja! Portal Gazeta.pl ogłosił, że policja rozbiła w Poznaniu gang, ale w jego składzie nie wykryto żadnego kibola! Tytuł brzmiał: „Romski gang rozbity. Handlowali ludźmi”. Jak ustalił nasz informator ukryty w dredach Rafała Steca, biedni dziennikarzole „GW” przestępowali z nogi na nogę. Bo super byłoby oskarżyć kiboli o handel ludźmi. Ale kibol-Rom? Kibole to przecież rasiści! Na razie więc w „GW” spasowali. Gdybyście, chłopaki, zmienili zdanie, to mam dla was trop. Kiedy w latach 80. zaczynałem chodzić na...
Piotr Lisiewicz
„Gazeta Wyborcza” ogłosiła, że polskie burdele są już gotowe na Euro 2012. No i właśnie dlatego wzorują się na nich liczne resorty rządu Tuska. Koleje, autostrady, hotele – wszędzie jeden wielki burdel. Bierzemy przykład z tych, którym się udało. Jeśli tylko burdelmama nie pobije się o zyski z alfonsem, będzie dobrze. Oficer policji wyznał przy tej okazji „GW”, co rząd zamierza robić z prostytucją w czasie mistrzostw: „Może zrobimy kilka nalotów na agencje tuż przed mistrzostwami, ale będzie to miało raczej wymiar propagandowy. W miejsce wydalonych z powodu nieważnej wizy dziewczyn przyjadą następne”. A polityka kadrowa rządu Tuska to niby inaczej wygląda? Wystarczy tylko zamiast „przed mistrzostwami” wstawić „przed wyborami”, a zamiast „dziewczyny” – „działacze”. Właśnie przed nami...
Piotr Lisiewicz
Do swoich zainteresowań zaliczał także psychologię: „Psychologię lubię, bo to samo życie, jak ciągłe interakcje między ludźmi oraz otoczeniem. Pomaga w życiu zrozumieć wiele absurdalnych zachowań, również tych własnych, co prawda czasem zbyt późno”. Jeśli zarzuty prokuratury się potwierdzą, okaże się, że co do tego „za późno” Andrzej M. był proroczy. Był on bliskim współpracownikiem Grzegorza Schetyny, gdy wicepremier kierował MSWiA. Odszedł z ministerstwa krótko po dymisji wicepremiera i zastąpieniu go przez Jerzego Millera. Jak oświadczył rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zbigniew Jaskólski, skala korupcji ws. projektów informatycznych MSWiA może być większa niż zarzucane dziś 211 tys. zł. Wcześniej Radio RMF podało, że Andrzej M. w zamian za intratne kontrakty z firmą...
Piotr Lisiewicz
„Dzień dobry, ja dzwonię z Liceum Ogólnokształcącego numer osiem imienia Adama Mickiewicza. Ja chciałem zgłosić, że Janusz Palikot znajduje się pod szkołą” – takie nagranie odsłuchałem na swojej poczcie głosowej w czasie kampanii wyborczej. Licealista ów potraktował mnie jak pogotowie antypalikotowe. Jest pożar, dzwonimy po Straż Pożarną. Ktoś się połamał – do Pogotowia Ratunkowego. Pojawia się w Poznaniu Palikot – po Lisiewicza. Za brak reakcji przepraszam, byłem na drugim końcu Polski. Coś czuję, że nasze antypalikotowe happeningi – m.in. przyjazd po wymienionego szambiarką – mogą stać się teraz inspiracją dla różnych grup w Polsce. Zachęcam do odszukania ich na YouTube. Czy ja dobrze usłyszałem, że ta manifestacja w Warszawie to był Marsz Otłuszczonych? – zapytał mnie jeden z mniej...
Piotr Lisiewicz
Powstał Ruch Odparcia Palikota, do którego jest mi równie daleko, jak do Ruchu Poparcia tegoż frajera. Jego założyciel prof. Adam Wielomski znany jest z prorosyjskich poglądów. Był autorem wywiadu z Wojciechem Jaruzelskim. A jego niektóre wypowiedzi o Smoleńsku można łatwo pomylić z tymi autorstwa Palikota: „to jest zbrodnia, ale nie na Lechu Kaczyńskim, ale na narodowym rozumie politycznym”.   Ruch Palikota wszedł do sejmu, dzięki obietnicy legalnego palenia zioła. Co powinien z tym zrobić PiS? Za legalizacją być nie może, bo jego elektorat w większości chce odwrotnie. Salomonowe rozwiązanie znalazł po kilku piwach (ale bez zioła) mój kolega. PiS powinien w następnej kampanii obiecać bilety lotnicze do Amsterdamu za złotówkę. Czyli legalne zioło plus wycieczka w pakiecie. Pasi,...
Piotr Lisiewicz
My, skazani na skansen Najpierw krótki rozrachunek ze strony „Gazety Polskiej”. Jako kibic z 25-letnim stażem mogę śmiało powiedzieć, że bieżąca chęć zmiany władzy nie była dla nas głównym powodem wspierania kibiców. O ile wielu publicystów i polityków wszystkich opcji (nazwiska znacie) zmieniało w ostatnich latach swoje podejście do tematu jak chorągiewki na wietrze, o tyle „Gazecie Polskiej” nie można postawić tego zarzutu. Wspieramy ruch kibicowski od lat. Robiliśmy to na długo przed wojną kibiców z Tuskiem. I będziemy robić dalej. Nie zmienia to faktu, że liczyliśmy, iż Donalda obalą kibole. Podobne nadzieje miał sam ruch kibicowski. Nie mogło dokonać się to dzięki samym głosom aktywnych kibiców, bo tych jest po prostu za mało. Liczyliśmy, że kibic jest swego rodzaju liderem...
Piotr Lisiewicz
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Teresa Wójcik
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...

Pages