Marcin Wolski

Marcin Wolski
Powiadają, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Zwłaszcza gdy marzy jej się, by zostać świętą krową. Nie przestaje mnie zadziwiać, z jaką łatwością rozmaici ludzie przeskakują na drugą stronę barykady, aby walczyć z tym, co dotąd gorliwie głosili. Gdzie podział się dawny Tomasz Lis, pochylony nad patologiami III RP, pytający: „Co z tą Polską?”, gdzie Tomasz Wołek tropiący w „Życiu” kontakty Kwaśniewskiego ze szpiegiem Ałganowem, gdzie Cezary Michalski, ideolog „telewizyjnych pampersów”, definiujący „ludzi bez właściwości”, który dziś stoi z nimi w pierwszym szeregu, czy Radek Sikorski, ongiś Człowiek Roku „Gazety Polskiej”, obnoszący się ze swoim antysowieckim kombatanctwem? Nie wspominając już Elizy Michalik, przed laty na naszych łamach tak zajadłego młota na lesby i pederastów, że...
Marcin Wolski
Bohdan Urbankowski jest bezsprzecznie najlepszym współczesnym biografem Józefa Piłsudskiego. Parokrotnie sportretował Marszałka z należnym mu szacunkiem, ale nie na klęczkach. Wybitnego, ale popełniającego błędy, imponującego siłą charakteru, ale nie bezgrzesznego. Tym razem dopuszcza do głosu samego bohatera. „Józef Piłsudski do Polaków” przytacza obficie myśli, przemówienia i rozkazy jednego z dwóch najwybitniejszych Polaków dziejów najnowszych. Marszałek dysponował cechą różniącą go od większości polskich inteligentów: żelazną siłą woli i podporządkowaniu całej swojej działalności jednemu priorytetowi, którym była niepodległość Polski. Nie był doktrynerem, ideologię traktował jako środek, zaczynał jako socjalista, bo widział w robotnikach siłę niezbędną do osiągnięcia podstawowego...
Marcin Wolski
Współczesny lewak ma mentalność taliba. Nie wystarcza mu już walka z aktualnymi przeciwnikami. Obiektem szczególnej nienawiści jest przeszłość, którą usiłuje ocenzurować pod kątem poprawności politycznej. Przed laty zaszokowały mnie pomalowane na czerwono posągi w parku Pincio i Villa Borghese. Myślałem, że to chuligański wandalizm, dziś sądzę, że tych Platonów, Sokratesów itp. zapaćkano w imię walki z dawno zmarłymi, białymi, seksistowskimi mężczyznami, którzy stworzyli podstawy naszej cywilizacji. Dziś podobne praktyki zdarzają się coraz częściej – sprofanowano cokół pomnika Sobieskiego jako prekursora faszyzmu i ksenofobii. Wyrzuca się szczątki gen. Franco z mauzoleum w Dolinie Poległych, choć właśnie dzięki niemu w owej nekropolii zebrano zwłoki ofiar z obu stron hiszpańskiej wojny...
Marcin Wolski
„Orphan X” Gregga Hurwitza jest dość zręcznym połączeniem wątków i postaci znanych skądinąd. W bohaterze najwięcej chyba jest z Leona Zawodowca i Jasona Bourne’a. Choć są różnice. Leon jest najemnikiem, Bourne uciekinierem ze służb, Evan nawróconym grzesznikiem, który zabija, ale tylko złych ludzi, w dodatku pro publico bono. Rosjanie specjalizują się w agentach „matrioszkach”, wykształconych w Rosji i podstawionych pod amerykańską tożsamość, Jankesi wolą rodzimą hodowlę superagentów. Evan jest 10. modelem programu „Orphan” (Sierota”), którego celem jest przekształcenie porwanych sierot w bezlitosnych zabójców, działających oczywiście w interesie państwa, sięgających tam, gdzie państwo nie sięga. Podobnie jak wielu jego poprzedników, Evan w którymś momencie dochodzi do wniosku, że...
Marcin Wolski
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że pedagogika wstydu uprawiana na Polakach przez polskojęzyczne media ma źródła głębsze, niż mogłoby się wydawać. Wstyd legł przecież u podstaw poprawności politycznej, wszelkich „akcji afirmatywnych” i całego totalnego rozbrojenia Zachodu. Swój udział miał naturalnie szok II wojny i „biznes Holocaust”. Nagle Europa i Ameryka zaczęły przepraszać pozostałą część globu za swoją historię, ale przede wszystkim za to, że są potężne, bogate – utwierdzając resztę świata w przekonaniu, że sukces Zachodu zrodził się wyłącznie z wyzysku, grabieży, a nie z kreatywności, pomysłowości, oświaty i wielowiekowego trudu pokoleń Europejczyków. Gdzie jest granica przedawnienia – czy nieistniejący Rzymianie mają przepraszać nieistniejących Kartagińczyków, Czesi Polaków...
Marcin Wolski
„Kochanka” Jamesa Pattersona spełnia wszelkie cechy literatury popularnej, jaką lubię. Sprawnie napisany kryminał przechodzący w polityczną powieść akcji, dobrze nakreśleni bohaterowie, mnóstwo zaskoczeń. Nie brakuje paskudnych typów po stronie administracji kraju, lecz realne zagrożenia tkwią gdzie indziej. Chińscy lobbyści i wywiad rosyjski okazują się głównymi podejrzanymi w sprawie tajemniczej śmierci Diany Hotchkiss, pięknej kobiety, współpracowniczki CIA i kochanki kilku wpływowych osobistości. Diana wypada z okna swojego apartamentu, nie ma dowodów na „udział osób trzecich”, ale zakochany w niej Ben Casper, właściciel gazety internetowej, nie daje wiary tej wersji i podejmuje samodzielne śledztwo, podczas którego wielokrotnie ociera się o śmierć. Jego podejrzenia rosną, kiedy...
Marcin Wolski
Dawno już ojczyzna nasza nie była poddawana podobnej kanonadzie propagandowej. Przyzwyczailiśmy się do ujadania mediów czy ataków brukselskich harcowników w rodzaju Junckera i Timmermansa. Jednak kiedy zapiał kogut galijski – Macron i odezwała się „gruba Berta” w osobie Merkel, widać, że to nie żarty. Co się więc dzieje takiego, że porzucono subtelniejsze metody, a atak nie tylko nie poprawi notowań kolaborantów z „opozycji totalnej”, ale jeszcze wzmocni obóz rządzący? Bynajmniej nie chodzi o fikcyjne zagrożenie demokracji – to we Francji drugi rok trwa stan wojenny, a w Niemczech szaleje cenzura i wsadza się dziennikarzy za głoszenie przekonań. Idzie o rzeczy dużo poważniejsze. Po pierwsze, o program relokacji i cały stosunek do tzw. uchodźców, gdzie Polska z całą Grupą Wyszehradzką...
Marcin Wolski
W czasach, zanim Stryków stał się węzłem autostradowym i faktycznym centrum świata, jego okolica kojarzyła mi się głównie z gospodarstwem rolnym Mai Piwońskiej i Andrzeja Janeczko, których szersza publiczność znała pod nazwą Trzeci Oddech Kaczuchy. Zespół brawurowo wdarł się na estradę opolską w historycznym 1981 r. Po tryumfie „Kombajnisty” i „Wodza” w Opolu i na Zakazanych Piosenkach, przyszedł stan wojenny, zły czas dla artystów śpiewających o czymś. Azylem, podobnie jak dla wielu kabareciarzy, stała się estrada. W Łodzi, z którą po olsztyńskich początkach grupa była związani, działał stosunkowo liberalny cenzor, toteż rychło Kaczuch Show z programem reżyserowanym przez Andrzeja Zaorskiego ruszył w Polskę. Do podstawowego duetu dołączyła siostra Mai, starsza o dwa lata Jola Piwońska...
Marcin Wolski
Zapewne nie warto byłoby zajmować się tą kwestią, gdyby nie fakt, że społeczność lemingopodobna to ciągle znaczny odłam naszego społeczeństwa, a ich sposób myślenia pozostaje dla reszty Polaków zagadką. Każda najbardziej nawet niegodziwa działalność wymaga racjonalizacji. Dobrem Polski tłumaczyli swe czyny targowiczanie, obrona wyższych wartości i wybór mniejszego zła przyświecał kolaborantom z juntą Jaruzelskiego, a nawet większość funkcjonariuszy aparatu represji uważała, że broni Polaków przed Związkiem Sowieckim… Ale jak zracjonalizować coś, czego zracjonalizować nie można? Abstrahując od przyczyn katastrofy smoleńskiej, tego, co wyczyniano z trumnami, obronić się nie da. Nie daję najmniejszych szans adwokatom Wałęsy – zwłaszcza gdy ten, broniąc się desperacko, pogrąża się coraz...
Marcin Wolski
Stosunkowo niedawno neutralna Szwecja jawiła się krajem spokoju, dobrobytu i porządku. Tak postrzegali ją sami mieszkańcy i emigranci z Polski. Z rodzimą zbrodnią skutecznie mierzył się komisarz Wallander i wyglądało na to, że będzie tak trwać zawsze, tym bardziej że poprawność polityczna dbała, żeby nie mącić tego wizerunku. Jakże inny świat wyłania się z powieści Monsa Kallntofta zatytułowanej „Leon”. Szwecja jest w niej krajem bezprawia – coraz liczniejsi emigranci, szajki handlujące ludźmi (szczególnie dziećmi), mafia organizująca krwawe zabawy w rodzaju rosyjskiej ruletki. Sam stróż prawa Zack Herry, policjant o nieustabilizowanym życiu rodzinnym i seksualnym, okazuje się uzależnionym od amfetaminy narkomanem, którego zaopatruje w używkę przyjaciel, emerytowany po postrzale...
Marcin Wolski
Strach podróżować. Ciekaw jestem, kiedy popularne wydawnictwa przewodnikowe zaczną drukować suplementy uwzględniające miejsca współczesnych zamachów. Ich częstotliwość rośnie. Niedawno mierzono ją miesiącami, przyszła pora na tygodnie. Czy wkrótce nie będzie dnia bez czerwonego paska z napisem „breaking news”? Postępaki z grup trzymających media radzą się przyzwyczaić. Otumanione społeczeństwa próbują, ale idzie im to coraz oporniej. Policja dostaje nowy sprzęt i uprawnienia. Jednak narastają wątpliwości co do możliwości policji. A jeśli ataki będą w wielu miejscach jednego dnia? Jakoś nikt nie proponuje, aby uzbroić mieszkańców, ale prędzej czy później będzie musiało do tego dojść. Tyle że jak na razie zachodnia Europa nie jest zdolna do najprostszych działań: bezwzględnego zamknięcia...
Marcin Wolski
Lubię tego rodzaju zabawy. Czytasz interesującą historię i kiedy wydaje ci się, że odkryłeś tajemnicę, okazuje się, że zagadka ma kolejny poziom, potem następny i następny. „Dziewczyna z Brooklynu” zaczyna się dość stereotypowo. Między parą zakochanych szykujących się do ślubu na romantycznym Lazurowym Wybrzeżu dochodzi do sprzeczki. Tematem jest przeszłość dziewczyny, której ta nie chce ujawnić. I narzeczona znika na dobre. Narzeczony, dobrze zapowiadający się pisarz, który ma już za sobą jedno porzucenie, próbuje za wszelką cenę odnaleźć ukochaną Annę. Okazuje się to niełatwe – informacje, które o niej ma, okazują się szczątkowe, a w dodatku nieprawdziwe. Zdjęcie w jej telefonie komórkowym przedstawiające trzy zwęglone ciała zwiększa mroczność zagadki. Równocześnie w paryskim...
Marcin Wolski
Wśród wielu zapomnianych światów jest limbus, nazywany w średniowieczu rajem głupców. Ponoć trafiali tam po śmierci durnie, których nie można było wpuścić do nieba, a na piekło z racji ograniczenia umysłowego też nie zasługiwali. O pensjonariuszach z czasów odległych wspominać nie będę, choć apartamenty dla „użytecznych idiotów” ciągną się pewnie przez pół galaktyki, myślę za to o eszelonach klientów z naszych czasów i naszego kraju. Żeby było łatwiej, zacznę od tych, którzy z całą pewnością się tam nie znajdą. Są to wszyscy ci, którzy czynili zło dla określonych korzyści – beneficjenci finansowych afer, łakomi europejskich stanowisk politycy, pozbawiani wpływów i emerytur funkcjonariusze służb. Ich działania, choć paskudne, są uzasadnione. Ale co z artystami – pieszczochami...
Marcin Wolski
Kiedy mówię o czarnym piarze w historii, najchętniej sięgam po przykład Ryszarda III. Okrutny garbus opanowany żądzą władzy, zabójca dwóch bratanków, w tym prawowitego króla Anglii, tyran i okrutnik… Powieść Sharon Penman „Ryszard z Bożej łaski...”, w pełni pobudzając wyobraźnię, obnaża potęgę manipulacji. Być może autorka wybiela swojego bohatera ponad miarę, tworząc z niego swoistego „ostatniego rycerza średniowiecza”, dobrego ojca i męża, uczciwego i prostolinijnego człowieka. Ryszard był bratem zmarłego Edwarda IV, który na łożu śmierci czyni go Lordem Protektorem królestwa i przekazuje mu opiekę nad małoletnim synem. Królowa wdowa usiłuje jednak złamać wolę męża i odsunąć Ryszarda. Wie, że w chwili zawierania z nią małżeństwa król był bigamistą i ich dzieci są według prawa...
Marcin Wolski
Zapewne narażę się tym tekstem wielu, ale chcę mieć prawo do własnego zdania. Wobec fali niemieckich resentymentów, wybielania własnej przeszłości, bredzenia o polskich obozach koncentracyjnych zrozumiała jest wielka ochota wystawienia rachunku krzywd. Zbrodnie i winy Niemców jako narodu i państwa (nie żadnych anonimowych nazistów) wobec Polaków są gigantyczne. Miliony zabitych, uwięzionych, zniszczone miasta, spustoszone wsie, zagrabione dzieła sztuki. Tyle że jakąś rekompensatę otrzymaliśmy, choć wymuszoną przez aliantów – Ziemie Zachodnie i Północne. Argument, że to się nam należało, bo kiedyś zostało nam zabrane, nie bardzo do mnie przemawia. Smoleńsk był dłużej polski niż Szczecin. Ziemie Odzyskane otrzymaliśmy właśnie jako rekompensatę. I to niemałą, jeśli policzyć wartość...
Marcin Wolski
Kłamstwo we współczesnej cywilizacji jest wszechobecne. Kłamiemy dla wygody, ze strachu, dla zysku i bezinteresownie. Czasem kłamstwo bywa bezkarne, niekiedy prowadzi do katastrofy. Tak staje się z bohaterem powieści Sabine Durrant „Skłam ze mną”. Paul, brytyjski pisarz, który przez 20 lat po udanym debiucie nie stworzył niczego godnego wydania, zabrnął w ślepą uliczkę. Nie ma mieszkania – dotychczas żył w lokalu muzyka pederasty, przebywającego większość czasu za granicą, nie ma też pieniędzy, które pozwalały mu podrywać młode dziewczyny. Toteż przypadkowe odświeżenie znajomości sprzed dziesięciu lat wydaje mu się znakomitym rozwiązaniem – bogata, atrakcyjna wdówka niesie wizję stabilizacji. Niemałym wysiłkiem odgrywa przed nią rolę człowieka sukcesu, podpisującego milionowe kontrakty...
Marcin Wolski
Źle się dzieje w rodzinie, jeśli rodzice się pokłócą. Jeszcze gorzej, kiedy w spór włączą się kuzyni czy nieżyczliwi sąsiedzi. Zdezorientowane dzieci spoglądają to na jednego, to na drugiego rodzica i jeśli konflikt trwa, po jakimś czasie uciekają z domu. Większość miała prawo uchwalić to, co uchwaliła, prezydent skorzystał z konstytucyjnego prawa weta, a niepotrzebne było wszystko to, co nastąpiło potem: wycieczki osobiste, głośne opowiadanie się za tą lub drugą stroną. Obserwatorzy zaczęli już przebąkiwać o nowej „wojnie na górze”, a opozycja totalna wręcz się o nią modlić. Jak słusznie zwrócił uwagę redaktor Sakiewicz, bezcenną wartością Zjednoczonej Prawicy jest jej jedność. Znana jest opowieść o pojedynczej trzcinie, którą przełamać łatwo, i wiązce, której złamać nie sposób. Rok...
Marcin Wolski
Nie czytałem dotąd chińskiej fantastyki. Dlatego do „Problemu trzech ciał” Cixina Liu, mimo gradu nagród, jakimi została obsypana ta książka, zabierałem się z pewną nieśmiałością. Obawiałem się, że przedstawiany w niej świat może okazać się niezrozumiały dla Europejczyka. Nic bardziej mylnego. To, co najbardziej chińskie, np. koszmary rewolucji kulturalnej, jest niesamowicie ciekawe, a los młodej Chinki Ye Wenije, która jest świadkiem śmierci swoich rodziców, a następnie trafia do obozu pracy, jest opowiedziany w sposób bliski naszemu odczuwaniu. W dodatku okazuje się, że okrutny reżim Mao, dewastujący kulturę i naukę, nie zaniedbał, oprócz zagadnień zbrojeniowych, tak wydawałoby się mało marksistowskiego zagadnienia jak kontakt z innymi cywilizacjami. Przy czym głównym powodem jest...
Marcin Wolski
Z perspektywy ostatnich dni można odnieść wrażenie, że większość Polaków zamilkła. Na ulice wyszły (najczęściej w dobrej wierze) spore tłumy ludzi oszukanych, zdezinformowanych, autentycznie przekonanych, że bronią demokracji. W świat poszedł przekaz o osamotnionej władzy. I co z tego, że sondaże mówią co innego?! Sondaży nie widać! Oczywiście zawsze łatwiej jest atakować władzę, niż ją wspierać, mimo to odnoszę wrażenie, że zbyt wielu Polaków przybrało wygodną pozycję kibica. Oczywiście jako niezłomny optymista liczę, że najważniejsza bitwa kampanii o naprawę Rzeczypospolitej została rozstrzygnięta. Ale jeśli się mylę, jeśli wielkie, zagrożone w swoich interesach siły, wsparte przez jeszcze większe pieniądze z kraju i z zagranicy utrzymają stan wrzenia, zachwieją determinacją...
Marcin Wolski
Niezwykłe zwycięstwo Donalda Trumpa mimowolnie przypomina inny sukces sprzed lat – elekcję Ronalda Reagana w 1980 r. Wtedy też wygrał człowiek spoza układu, wbrew elitom i waszyngtońskim politykierom. Człowiek, który doświadczył zawodowego sukcesu, wspinając się od stanowiska sprawozdawcy sportowego po status hollywoodzkiego gwiazdora, od działacza związkowego gildii aktorskiej po fotel gubernatora Kalifornii. Obaj zresztą doświadczyli wielu wzlotów i upadków, imponują bezkompromisowością, stawiają na potęgę Ameryki. Jeśli oprócz podstawowych danych z biografii (czasem tak zaskakujących jak tajna współpraca z FBI),  problemów życia rodzinnego i wreszcie umierania na raty za sprawą postępującej choroby Alzheimera chcielibyśmy zrozumieć, w jaki sposób aktor i kowboj zmienił świat i...
Marcin Wolski
Nie wiem, czy dalej będzie już tylko z górki? Nie znam wszelkich możliwych zagrożeń, zdarzeń losowych i międzynarodowych. Widzę jednak, że Dobra Zmiana właśnie pokonała swój Rubikon. Reformy wymiaru niesprawiedliwości są momentem przełomowym pokojowej rewolucji. Ich sukces może oznaczać, że zmiany będą nieodwracalne. Naturalnie spotykam zalęknione głosy podważające sens pośpiechu i dążenia do szybkich rozstrzygnięć i czołowego zderzenia z „wyjątkowa kastą” . Ale tak może twierdzić tylko ten, kto nie rozumie planu gry. Tak jak przywrócenie równowagi w mediach, osiągniecie większości w Trybunale Konstytucyjnym, tak sprawne sądy niesabotujące działań rządu są warunkiem niezbędnym rzeczywistej naprawy Rzeczypospolitej. Cóż po sprawnej policji i zdeterminowanej prokuraturze, jeśli sądy będą...
Marcin Wolski
Przed laty, pisząc piosenkę pod mało eleganckim tytułem „Kurduple”, postawiłem tezę o gigantycznej roli, jakiej dokonali w historii ludzie mikrego wzrostu – Pepin Krótki, Napoleon, caryca Katarzyna, Łokietek czy bracia Kaczyńscy. W „Płomiennej koronie”, tomie kończącym trylogię „Odrodzone Królestwo”, Elżbieta Cherezińska w pełni potwierdza tę tezę. Jej Władysław Łokietek okazuje się najwybitniejszym władcą Polski. Do tej roli mógłby kandydować jeszcze Mieszko I, gdybyśmy wiedzieli o nim cokolwiek więcej, i Kazimierz Jagiellończyk, ale ten miał wyjątkowo dobrą koniunkturę. Łokietek przeciwnie – mały kujawski awanturnik, książątko z bocznej odnogi Piastów podejmuje się prawdziwej mision impossible – chce zszyć podzieloną Polskę dzielnicową, na którą napierają ościenne potęgi, przegrywa...
Marcin Wolski
Totalna opozycja! Byłoby to bardzo śmieszne, gdyby nie było tak smutne. Zachowanie liderów Platformy dawno przekroczyło jakiekolwiek działania racjonalne. Bywa, że człowiek nieuleczalnie chory sięga do działań magicznych, zaklęć. Tyle że polityka nie należy do sfery magii. W tym numerze piszę o Władysławie Łokietku, który przegrywał wielokrotnie, ale podnosił się za każdym razem, wyciągał wnioski i wzmocniony refleksją nad popełnionymi błędami na koniec zatriumfował. PO od wyborczej przegranej Komorowskiego znajduje się w stanie bezrozumnej furii i przypomina zamroczonego boksera, młócącego cepem powietrze, bez cienia świadomości, dlaczego przegrywa. Powtarza chwyty, dzięki którym przegrał, zwiększając dawkę. Nie to jest jednak najtragiczniejsze – przywódcy opozycji zdają się nie...
Marcin Wolski
Europa Zachodnia przypomina dziś spętanego olbrzyma, któremu inhalatorami i kroplówkami sączona jest trucizna, pogłębiająca zbiorowy obłęd. Historia zna przypadki cywilizacji, które zdecydowały się popełnić samobójstwo, ale rzadko działo się to tak spektakularnie. Czy ktoś poza otumanionymi medialną papką durniami wierzy, że imigranci go ubogacą? Iluzoryczny jest nawet koncept, że będą pracować i zapewniać obecnym Europejczykom emerytury. Co więc nakręca rządy, elity i media, że postępują jak stado waleni podążających ku płyciznom, na których umrą? Po lekturze wywiadu z ks. Waldemarem Cisło, opublikowanym pod tytułem „Imigranci u bram”, dochodzę do wniosku, że głównym czynnikiem sprawczym współczesnego kryzysu, którego nie próbuje się nazwać, a co dopiero go rozwiązywać, jest nienawiść...
Marcin Wolski
Widmo komisji krąży po Polsce. Komisji likwidacyjnej! Można zarzucać transmisjom telewizyjnym z posiedzeń zarówno komisji weryfikacyjnej czy też w sprawie Amber Gold, że są długie, momentami dla postronnego widza – nieczytelne, ale przecież nawet najbardziej płodne poszukiwania archeologiczne też na co dzień wyglądają nudnawo. Porównania nie użyłem przypadkowo – komisje śledcze mają wiele wspólnego z archeologią – mozolnie dokopują się do zrębów państwa Platformy, do reguł nim rządzących.  Biorąc pod uwagę pieniądze, które były w grze, znaleziska przekraczają wartość grobowca Tutenchamona. Tyle że próżno ich szukać – znikły. Czy są w prywatnych sejfach beneficjentów afer i ich mocodawców, na kontach w rajach podatkowych? Miejmy nadzieję, że i to się wyjaśni,  podobnie jak...
Marcin Wolski
Chociaż muza historii jest kobietą, ton dziejom nadawali mężczyźni. Co nie znaczy, że w dziejach Polski od czasów królewny Wandy po Beatę Szydło brakowało kobiet wybitnych, fascynujących, wpływowych lub po prostu pięknych. „Poczet władczyń polskich” – dzieło szóstki naukowców ukrytych dość skrzętnie w publikacji (doktorzy Aleksandra Barwicka, Bożena Czwojdrak, Tomasz Graff, Andrzej Marzec, Piotr Rabiej i Aleksandra Skrzypietz) – przedstawia sylwetki ponad 50 pań, które na przestrzeni ośmiu wieków zasiadały na tronie królewskim lub książęcym. Ich role trudno porównywać, większość była elementem dynastycznych kontraktów i politycznych kalkulacji. Ich podstawową funkcją miało być zapewnienie męskiego potomka krajowi, co często wiązało się z problemami – żadna z czterech żon nie dała syna...
Marcin Wolski
Słuch historyczny się przydaje. Pozwala zawczasu dojrzeć to, czego większość nie zauważa, a co już wkrótce zdeterminuje im życie. Słuch potrafi być zawodny, z oddali można pomylić wiatr historii z tętentem koni Apokalipsy. Żyjemy w okresie przejściowym. Wiele wskazuje, że może być on końcem świata, który do tej pory utożsamialiśmy z cywilizacją Zachodu, jego wartościami, chrześcijaństwem, a przede wszystkim z dumą i odpowiedzialnością za „brzemię białego człowieka”. Na naszych oczach to wszystko ginie. Wielu sięga po analogie z historią starożytnego Rzymu, który upadł wskutek własnej dekadencji i napływu barbarzyńców. Jednak warto przypomnieć, że upadła jedynie jego część zachodnia. Wschodnia – Bizancjum – przetrwała koleje dziesięć wieków. Paryże, Londyny czy Rzym stały się...
Marcin Wolski
Zanim profesor Wojciech Roszkowski ukończył dzieło swojego życia – trzeci tom „Świata Chrystusa”, wydarzenia opisywane przez Ewangelistów zdawały się przynależeć do jakiejś innej rzeczywistości. Zasługą profesora jest wpisanie ścieżek przemierzanych przez Jezusa z Nazaretu w nieźle opisany i udokumentowany świat antyku. Gdyby narodziny w Betlejem miały miejsce 500 lat wcześniej lub później, obraz byłby bardziej niepełny i mroczny. Pierwsze trzy dekady I w. naszej ery i kilka lat wcześniejszych to szczyt rozwoju rzymskiego imperium, jego podbojów, ale również kultury. Jest to zarazem epoka okrucieństwa, krwawych ofiar i handlu żywym towarem. Przypadek decyduje, czy jesteś panem, czy niewolnikiem, a równość ludzi nie mieści się w głowie. Zmieni to dopiero jeden ukrzyżowany Żyd z dalekiej...
Marcin Wolski
Nienawiść jest ślepa i nie ma takiej bzdury, jaką by się nie posłużono do walki z przeciwnikiem. Chrześcijan oskarżano o zatruwanie studni, Żydów o mordy rytualne, Cyganów o porywanie dzieci. Rzadko posługiwano się logiką podczas polowań na czarownice, a w kreowaniu wroga wewnętrznego Stalin zwycięsko wyszedł z rywalizacji z Goebbelsem. Wstyd i smutek ogrania, patrząc na działania naszej, pożal się Boże, „totalnej opozycji”. Wszystko sprzysięgło się przeciw niej, gospodarka rośnie, bezrobocie spada, widać wpływ polityki prorodzinnej na demografię. Sondaże niezmiennie ukazują poparcie dla rządu i zaufanie dla prezydenta. Zastanawiam się, co mędrki z Czerskiej i Wiertniczej zrobią z wizytą Trumpa w Polsce i wsparciem idei Trójmorza, bo z jednej strony to oszołom, efekt obłędu, który...
Marcin Wolski
Zadziwiająca jest skala zainteresowań Bohdana Urbankowskiego. Poezja i proza życiorysu wielkich Polaków. Polityka i historiozofia. O ogromie tego dorobku możemy dowiedzieć się ze szkicu biograficznego dołączonego do tomu opowieści „Krew nie wysycha nigdy”. Niełatwo zakwalifikować te utwory – nie są to historie paradokumentalne ani rekonstrukcje, jednak dotyczą spraw, ludzi i okoliczności, które trudno nazwać fikcyjnymi – historia łagrowa ze szkicu „Szalony dom nad Pieczorą” przepełniona jest realnymi elementami z „operacji polskiej” NKWD, zapomnianego ludobójstwa Polaków w ZSRS; „Fotomontaż” opowiada o losie Roberta Brasillacha, francuskiego pisarza straconego rzekomo za kolaborację, a w istocie za ujawnienie prawdy o Katyniu (haniebną rolę odegrała tu parka intelektualistów Simone de...
Marcin Wolski
Nawet wytrawnym politykom zdarza się pomylić brydża z pokerem, grę strategiczną z losową. Ostatnio przydarzyło się to pani Theresie May, premierowi z ojczyzny brydża. Zorganizowała przedterminowe wybory, licząc na sukces. Miała większość, chciała mieć więcej, teraz musi zadowolić się mniejszością. Podobnie elektorat zawiódł jej poprzednika Davida Camerona, który ogłosił (choć nie musiał) referendum w sprawie Brexitu, w rezultacie Zjednoczone Królestwo opuszcza Unię, a Cameron wielką politykę. Jakoś nikomu nie skojarzyło się, że dzień Theresy May, czyli May Day, to również zwrot oznaczający wzywanie pomocy podczas katastrofy... W III RP mieliśmy z takimi klęskami do czynienia dwa razy. W 1993 r. obóz postsolidarnościowy na własne i Lecha Wałęsy życzenie zdecydował się na przedterminowe...
Marcin Wolski
Czy dogłębna debata polsko-żydowska jest w ogóle możliwa, czy zawsze będzie to dialog głuchych? W fascynującej książce Gabriela Kayzera pt. „Klincz?” wypowiada się wielu rozmówców – Polaków i Żydów, księży i rabinów, polityków i historyków, wyznawców judaizmu i chrześcijan-Żydów, modlących się do Chrystusa po hebrajsku. Ks. Waldemar Chrostowski, znakomity biblista, zaangażowany przez wiele lat w dialog polsko-żydowski, przedstawia warunki, aby taka rozmowa mogła być możliwa. Partnerzy naprawdę chcą się poznać takimi, jakimi są, stronią od stereotypów, a dialog powinien służyć podjęciu współpracy tam, gdzie jest ona potrzebna i realna. Sam przykład ks. Chrostowskiego, który po latach działania w Radzie Dialogu z Judaizmem zrezygnował ze swojej misji, napawa pesymizmem. Co sprawia, że...
Marcin Wolski
Nie wiem, co jest bardziej przerażające w sprawie trumien smoleńskich – profanacja wszechczasów czy obecne zachowanie „klubu winowajców”. Mam na myśli reakcje polityków PO, którzy mając do wyboru przeproszenie lub przynajmniej milczenie ze spuszczonymi głowami, wybierają wykręty, bagatelizowanie, a nawet atak. Po ludzku rozumiem, że w 2010 r. sprawa ich przerosła, Putin ich sterroryzował, a widmo oskarżenia o współudział w zbrodni pozbawiło resztek przyzwoitości. Ale czy musieli tak kłamać – o przekopaniu i przesianiu ziemi, o doskonałej współpracy z Rosjanami? Przecież była to najczystsza nowomowa z PRL-u. Jednym z najbardziej wzruszających odkryć archeologicznych było swego czasu znalezienie resztek bukiecika kwiatków w grobie neandertalskiej dziewczynki. Człowieczeństwo zrodziło...
Marcin Wolski
Historia sowieckiego szpiegostwa jest coraz lepiej znana, ale opowiadana przez kogoś, kto poznał ją od środka, ma dodatkowy smak autentyzmu. Wiktor Suworow (Władimir Bogdanowicz Riezun), dezerter z GRU, przedstawia w książce „Szpieg” zwięzłe kompendium tematu. Pokazuje różnice w szkoleniu oraz w sposobach działania i werbunku między KGB a wywiadem wojskowym GRU, które przy werbunku agentów częściej stawiało na pozytywne motywacje: pieniądze, ideologia, samorealizacja, rzadko szantaż ( „nie ma pracownika z niewolnika”). Z wyjątkową pogardą odnoszono się do pożytecznych idiotów, deklarujących bezinteresowną miłość do komunizmu (w resorcie mówiono o takich „gównozjady”). Suworow odkrywa strukturę, metody działania, maskowania, opowiada o nielegałach czy dywersyjnych grupach specnazu z...
Marcin Wolski
Jakiś cymbał w telewizji porównał obecne zamachy w Anglii z atakami terrorystycznymi IRA sprzed lat. Cóż za ślepota! Wtedy wojna toczyła się o konkretny cel i po zawarciu pokoju wrogie działania ustały. Dziś nawet zniszczenie czy też uznanie Państwa Islamskiego niczego nie rozwiąże, bo nie chodzi o jakiś kawałek Bliskiego Wschodu, tylko o światowy kalifat. Walka ustanie albo wówczas, gdy sztandar proroka załopoce nad Europą, albo ostatni aktywny islamista wróci tam, skąd przybył. Kilkadziesiąt lat kolonizacji Europy obaliło dwa mity – że islam podda się takiej samej laicyzacji jak chrześcijaństwo oraz że przybysze w drugim pokoleniu się zeuropeizują i nawrócą na wartości Zachodu, w które zresztą sam Zachód nie wierzy. Możliwe scenariusze różnią się jedynie tym, kiedy i kto rozpocznie...
Marcin Wolski
Bardzo często, chcąc zdyskredytować interlokutora, używa się w stosunku do wysuwanych przez niego hipotez określenia „spiskowa teoria dziejów”. Niestety, tak się dziwnie składa, że bez odnalezienia ukrytych mechanizmów nie sposób jest wyjaśnić najpoważniejszych dramatów kryminalnych. Sprawy Jolanty Brzeskiej, Jarosława Ziętary, Krzysztofa Olewnika, Iwony Cygan czy ostatnio Magdaleny Żuk nie da się zamknąć jako pojedynczej zbrodni. Z każdą sprawą łączy się określony układ, w którym interesy grupy przestępczej w zadziwiający sposób splatają się z działaniami tych, którzy winni stać na straży prawa. Współczesne Archiwum X w naszej Policji zajmuje się ponownie sprawami z przeszłości. Udoskonalenie technik daje szanse, o jakich przed laty się nie śniło. Być może dlatego nie wszystkie dowody...
Marcin Wolski
Lekturą obowiązkową w czasach komuny był „Krótki kurs WKP(b)”. Mimo drętwego języka była to lektura pasjonująca. Każde wydanie różniło się od poprzedniego, niedawni bohaterowie okazywali się imperialistycznymi szpiegami, rozstrzelanymi w imię ludu, lub po prostu znikali. Jak było naprawdę, można się dowiedzieć z przystępnie napisanej pracy Jakuba Maciejewskiego „Ludzie mroku”. Autor opowiada historię ludzkiego szaleństwa od antycznych mrzonek, przez utopijne koncepcje, wreszcie po próbę urzeczywistnienia fanatycznej ideologii na skalę globalną. Z czego wziął się komunizm? Przed wszystkim z odrzucenia Boga i próby podporządkowania świata „ludzkiemu rozumowi”. Bardzo szybko okazało się, że do realizacji zamierzeń „dobrodzieje ludzkości” potrzebują terroru. I wkrótce terror i propaganda...
Marcin Wolski
Zastanawiam się nieomal codziennie, dlaczego mimo niewątpliwych sukcesów poparcie dla ugrupowania rządzącego utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie. Mimo akceptacji dla czołowych reform („500+”, obniżenie wieku emerytalnego), zaskakująco dobrych wyników gospodarczych, spadającego bezrobocia, zwyżkującej giełdy, tak naprawdę za Dobrą Zmianą stoi murem 1/3 Polaków. A reszta? Jest oczywiście totalna opozycja, chociaż ostatnio jakby spuszcza z tonu, i są potężne siły, których interesy zostały w najwyższym stopniu zagrożone. Od służb przez MON po wymiar sprawiedliwości i oświatę trwa prawdziwa rewolucja, która po wyborach samorządowych może przemienić się w prawdziwą katastrofę. Tyle że wskutek zmian ucierpieć może tylko znikoma mniejszość – jaki bowiem był procent pałujących w...
Marcin Wolski
Dla przeciętnego Polaka działalność naszych współczesnych misjonarzy jest bardziej egzotyczna od krajów, w których przychodzi im działać. Mnie samemu szeroko otwierały się oczy, kiedy na Nowej Gwinei przebywałem wśród polskich werbistów. Jedną z rzeczy, które wryły mi się w pamięć, była ich głęboka miłość do tubylczej trzódki, połączona z lekceważeniem zagrożeń. – Miałem sześć razy malarię i dwa razy dengę, ale panu Bogu spodobało się, żebym żył – zwierzył mi się jeden z braci. Ojciec Bogusław Dąbrowski, używający ugandyjskiego przezwiska „Kalungi”, jest jednym z niewielu polskich misjonarzy, który zdecydował się opublikować swoje wspomnienia z piętnastu lat spędzonych w „jądrze ciemności”. Codzienny trud splata się tam z opisami obyczajów, chętnym sięganiem w przeszłość, aż po budzące...
Marcin Wolski
Doskonale rozumiem furię Komorowskiego et consortes, z jaką zareagowali na projekt referendum w sprawie przyszłej konstytucji. Brzmi jak skowyt bólu okrągłostołowego zombie, który poczuł na sobie ciężar osinowego kołka. Obowiązująca dziś konstytucja jest – jak jej twórca Aleksander Kwaśniewski – europejska z wierzchu, postkomunistyczna w środku i nieprecyzyjna jak dykcja Olka po kontakcie z wirusem filipińskim. Jaka zatem powinna być ta nowa? Krótka! Oczekuję odwołania się do Boga, narodu i tradycji jako źródeł prawa. Podkreślenia nadrzędności naszej konstytucji i suwerenności wobec wszystkich innych podmiotów. Prymatu prawa naturalnego nad stanowionym i uniwersalnych norm moralnych nad przywilejami mniejszości. Chcę jasnego określenia charakteru państwa i jego systemu – prezydenckiego...
Marcin Wolski
John Grisham należy do grona moich ulubionych autorów. Jego powieści imponują wartkością akcji i świetną znajomością sądowych realiów. I choć sporo elementów – jak wielka ława przysięgłych, cela śmierci czy program ochrony świadków – brzmi dla nas cokolwiek egzotycznie, jego ostatnie dzieło – „Demaskator” – dobrze wpisuje się w nasze problemy z aparatem sprawiedliwości. Dotyczy korupcji sędziów, a konkretnie pewnej sędzi wszechwładnej od 17 lat w jednym z hrabstw stanu Floryda. Od czasu, gdy zaprzedała duszę miejscowej mafii, co miesiąc otrzymuje stałą działkę w skórzanej teczce, która pozwala jej skupować diamenty, nabywać rezydencje za granicą, zachowując pozory rzetelnej pracownicy wymiaru sprawiedliwości, której mandat pochodzi z wyborów. „Układ florydzki” jest dokonały – z jednej...
Marcin Wolski
Cytat z Wertyńskiego nie jest przypadkowy, chcę bowiem napisać dziś o dekadencji pewnej klasy, a przynajmniej znacznej jej części. Myślę tu o warszawskiej inteligencji. Kontekstu dostarcza 80-ka Jana Pietrzaka i zbliżający się jubileusz pół wieku kabaretu „Pod Egidą”. Kabaret Autorów pod egidą Programu III i Stołecznej Estrady był – podobnie jak „Salon Niezależnych” czy „Stodoła” – emanacją lekko kontestujących środowisk stolicy. Pietrzak toczył inteligentną grę z władzą i cenzurą, lansując satyrę zaangażowana, choć zmuszoną do posługiwania się językiem aluzji. Na sali bywali prominenci, przeważnie będący w niełasce, jak Cyrankiewicz, Moczar czy prezes Radiokomitetu Sokorski. Teksty pisywali czołowi felietoniści Hamilton, Passent, Urban. Ze środowiskiem tym Egida pożegna się w...
Marcin Wolski
Ksiądz Wacław Groser jest bohaterem kilku poczytnych książek Jana Grzegorczyka, z których ostatnia „Perła” to w dużym stopniu powieść kryminalna. Z tym że Groser nie jest w niej poczciwym kapłanem-detektywem jak ksiądz Brown czy ojciec Mateusz, lecz ofiarą ukrzyżowaną na żywca przez nieznanych sprawców. Zbrodnia i śledztwo (któremu towarzyszy prawdziwy łańcuch śmierci – ginie wrabiany w zamach miejscowy alkoholik i pismak, wściekły antyklerykał, lider nagonki na księdza i nawrócony więzień o wybitnych talentach plastycznych, i wreszcie wielkopolski oligarcha, co do którego śmierci pozostają wątpliwości) są jedynie pretekstem do zajrzenia w głąb ludzkich dusz. Autor, człowiek niezwykle Kościołowi przychylny, nie waha się pokazywać rozmaitych patologii, deformacji i uwikłań zarówno...
Marcin Wolski
Może to kogoś zaszokować, ale przesłuchanie Donalda Tuska w warszawskiej prokuraturze uważam za wielkie święto demokracji, a jednocześnie dowód na jej przestrzeganie w naszym kraju. Łatwo sobie wyobrazić, jak potraktowano by przewodniczącego Unii, gdyby w Polsce naprawdę panowała „pisowska awantura”, jakiej istnienie dzień w dzień imputuje opozycja. Wyobrażacie sobie Państwo takie powitanie i triumfalny przemarsz przez miasto w Rosji Putina? A turecki prezydent po prostu nie wypuściłby Donalda z gmachu prokuratury, nie przejmując się immunitetami. Co zrobiłby dyktator Korei Północnej, wolę nie myśleć… Inna sprawa – co się odwlecze, to nie uciecze. Między końcem królowania Europie a wyborami prezydenckimi w Polsce, które najwyraźniej pan Donald chce wygrać, jest dość czasu na proces,...
Marcin Wolski
Nawet dla mojego pokolenia, urodzonego w latach 40., pierwsze lata PRL-u wydają się epoką niesłychanie odległą. Wtedy działał jeszcze wolny handel, wychodziła opozycyjna prasa, dygnitarze władzy ludowej uczestniczyli w procesjach Bożego Ciała, a głównym celem wydawała się odbudowa z ruin. Piotr Zaremba dał swojej monumentalnej powieści tytuł „Zgliszcza”. Bo w istocie jest to okres dopalania się resztek Polski międzywojennej i resztek nadziei zdradzonego narodu. Nadzieje te uosabia w latach 1945–1947 Polskie Stronnictwo Ludowe (które ze stronnictwa chłopskiego stało się ogólnonarodowym) i przybyły z Londynu wicepremier Stanisław Mikołajczyk. Po rozmowach ze Stalinem wszedł do komunistycznego rządu, by ratować, co się da. Rychło okazało się, że nie ma czego. Rośnie terror, giną działacze...

Pages