Jacek Plisak

Do kanonu literatury światowej weszło opiewane przez Terry’ego Pratchetta największe miasto stworzonego przez pisarza Świata Dysku, leżące nad rzeką Ankh-Morpork. Wzorowane na XIX-wiecznym Londynie, swój faktyczny odpowiednik znajduje jednak raczej w Tajlandii. To Bangkok, miasto dziwów. Dzisiejsza stolica państwa Tajów nie ma zbyt długiej historii. Niewielka wioska o nazwie Bang Makok, czyli „Wioska drzewek oliwnych”, z racji strategicznego położenia niedaleko ujścia głównej rzeki Menam (Chao Phraya po tajsku), stanowiącej główną arterię handlową ówczesnego Syjamu, stała się w XVI wieku punktem poboru cła. W XVII wieku rozbudowana w fort wytrzymała nawet oblężenie Francuzów, co skutecznie zahamowało ich zapędy kolonialne w tym kraju. Wreszcie pod koniec XVIII wieku stała się stolicą...
Świętowanie sylwestra z dala od domu zawsze cieszyło się popularnością. Od kiedy Europa i cały świat stoją przed nami otworem, chętnie wyruszamy zwiedzać rejony znane dotychczas jedynie z lektury. A koniec roku to znakomita okazja na krótki, owocny wypad. Na początek kilka zastrzeżeń. Ponieważ obecnie czas i zasięg podróży ograniczony jest jedynie budżetem podróżnika, zaś artykuł niniejszy ma określoną objętość, skupię się na Europie. Upraszcza to znacznie papierologię wyjazdu, bo cała Europa dostępna jest posiadaczom polskiego dowodu osobistego. Schody zaczynają się na wschód od Polski, a i to nie wszędzie. Paszport jest niezbędny, żeby odwiedzić Rosję, Białoruś, Ukrainę, Mołdawię i Turcję. Okupowane terytoria Ukrainy i Gruzji to rejony, w które lepiej się nie zapuszczać....
Z obawy przed rosyjskim ekspansjonizmem wybudowano fort, broniący główne miasto Nowej Zelandii. Działo się to niemal 150 lat temu, a dziś stanowi ciekawe świadectwo historii oraz znakomity punkt turystyczny i – przede wszystkim – widokowy. Nowa Zelandia wygląda na mapie jak but ze sztylpą, nieporządnie porzucony w bezmiarze błękitu Oceanu Spokojnego. To ląd stosunkowo młody (w skali geologicznej, oczywiście), wydźwignięty na powierzchnię siłą wulkanów. Co ciekawe, jedynymi endemicznymi ssakami są tu nietoperze; Maorysi pojawili się tu zaledwie 300–400 lat przed Europejczykami. Odkrywcy zawarli wtedy z odkrywanymi układ, który jest podstawą funkcjonowania państwa do dziś. Największe miasto tego wyspiarskiego kraju – Auckland – to bardzo rozległa aglomeracja, rozłożona wśród...
Seul jest naturalną stolicą Korei, tu bowiem krzyżują się główne szlaki komunikacyjne i handlowe półwyspu. Z tej racji rynki i targowiska były ważnym elementem życia Seulu od zawsze. Najstarsze z nich działa nieprzerwanie już od ponad wieku. W historycznym centrum Seulu, dzielnicy Jung-gu, oprócz zabytków, muzeów i budynków rządowych znajdują się też najsłynniejsze targowiska – położone pomiędzy pałacami cesarskimi Insa-dong. Uznawane głównie za rynek antyków i sztuki oraz położone na południe odeń Myeong-dong, będące praktycznie całą dzielnicą handlową i usługową. Co ciekawe, w południowej części tego królestwa handlu i rozpusty mieści się... seulska katedra katolicka pw. NMP i św. Mikołaja, którą w 1984 i 1989 r. odwiedził św. Jan Paweł II. Słowo „dong” (dosł. „sąsiedztwo”) to w...
Na dwóch brzegach górskiej rzeki rozłożyło się piękne miasto, zwane niekiedy „małym Wiedniem”. Ba, jest tu nawet lokalna „Wenecja”, nie mniej zachwycająca od prawdziwej. I tylko szkoda, że gród powstały jako pamiątka miłości braterskiej wciąż nosi piętno braterskiej waśni – podział graniczny. Oby czas zaleczył rany. Księstwo cieszyńskie, wyodrębnione z raciborskiego pod koniec XII wieku, pozostawało pod piastowskim berłem aż do połowy XVII wieku. Po wygaśnięciu rodu Piastów Cieszyńskich księstwo, jako lenno korony czeskiej, przejęli Habsburgowie. Do końca ich panowania Polacy i Czesi żyli tu w zasadzie zgodnie, potem jednak rozgorzały spory, których wynikiem były trzy zatargi dyplomatyczne, jeden zbrojny i... trwały podział Śląska Cieszyńskiego. Tak to bywa w rodzinie. Według...
Grodno to jedno z najstarszych miast dawnej Rzeczypospolitej. Jego korzenie sięgają XII w. Odegrało znaczącą rolę w naszej historii – stąd wyruszał pod Psków Stefan Batory i tu dokonał żywota. Tu także obradował Sejm Niemy i tu abdykował Stanisław August. Z wojennych perturbacji XX wieku Grodno wyszło stosunkowo obronną ręką – starówka ocalała niemal w całości. Dlatego do dziś, mimo typowego sowieckiego wandalizmu, miasto zachowało polski charakter. Co prawda, trudno mu równać się z Wilnem czy Lwowem, ale za to tylko tu były – i wciąż stoją – aż dwa zamki królewskie. Ponoć w czasach świetności w XVIII wieku pod względem liczby rezydencji magnackich Grodno ustępowało jedynie Warszawie. Ślady polskości znajduje się tu niemal na każdym kroku, chociaż obecni włodarze miasta o tym milczą...
Popularne w Izraelu przysłowie mówi, że przez całą dobę Hajfa pracuje, Tel Awiw się bawi, a Jerozolima się modli. Gdzież więc powitać żydowski nowy rok, jeśli nie w Mieście Dawidowym? No dobrze, może jednak po drugiej stronie sadzawki Siloe, w dzisiejszej starej Jerozolimie... Żydowskie dwudniowe święto Rosz Haszana to, w sensie religijnym, Nowy Rok (dosłownie: „głowa roku”). W tym roku – według kalendarza gregoriańskiego 2017 – rozpoczęło się wieczorem. Dokładnie po zachodzie Słońca, w środę, 20 września, i zakończyło w piątek, również wieczorem, przechodząc płynnie w szabat. Witajcie w nowym, 5778 roku! Święto trąbek Rosz Haszana uchodzi za święto uniwersalne, nie tylko żydowskie, ponieważ jest wspomnieniem stworzenia świata, a szczególnie jego szóstego dnia, kiedy to stworzony...
Spieszmy się podziwiać Muzeum Polskie w Rapperswil, bo za chwilę może go już nie być. A na pewno nie będzie takie jak dawniej. Widok jak z bajki: z wód jeziora otoczonego ośnieżonymi szczytami wystaje skalista ostroga. Z niej wznoszą się w niebo wieżyce kamiennego zamku, jakby wyrosłego ze skały, na której stoi. U podnóża rozpościerają się ogrody różane, a do wzniesienia przytuliło się miasteczko, które wygląda, jakby nadal trwał wiek XVI. To Rapperswil, miasto róż i siedziba jednego z najstarszych polskich ośrodków kulturalnych na emigracji. Jakże łatwo stąd ulecieć „w rajską dziedzinę ułudy”! Ale potem następuje twarde lądowanie w tzw. bieżącej rzeczywistości. Niestety. Górujący nad urokliwym miasteczkiem zamek z XIII wieku stopniowo popadał w ruinę. Kiedy więc w 1870 r. Władysław...
Po II wojnie światowej Polska uzyskała Pomorze, jednak nie całe. Ponad połowa dziedzictwa Gryfitów pozostała po niemieckiej stronie granicy. O niegdysiejszym słowiańskim panowaniu przypomina tu wiele. Chociażby toponomastyka – Stralsund to przecież Strzałów. Strzałów, dogodnie położony nad cieśniną Strzała (Strelasund), prawa miejskie uzyskał w 1234 r. od rugijskiego księcia Wisława I. Ówczesna osada obejmowała dzisiejsze stare miasto wraz z wyspą, zwaną obecnie Danholm. Dzięki temu panowała ona nie tylko nad dużą osłoniętą redą, lecz także kontrolowała najlepszy dostęp na wyspę Rugię. Lokowanie na prawie lubeckim okazało się strzałem – nomen omen – w dziesiątkę: miasto szybko urosło i stało się członkiem Hanzy, w pewnym okresie drugim po Lubece co do znaczenia i obrotów. Pod miejską...
Pomiędzy Polską a Izraelem trwa ożywiona wymiana turystyczna. Problem w tym, że głównie o charakterze pielgrzymkowym. Stereotyp każe w Polsce szukać miejsc związanych z Shoah, a w Ziemi Świętej – historii biblijnej. A nie można, tak po prostu, na plażę? Państwo Izrael leży w południowo-wschodnim „narożniku” Morza Śródziemnego. Linia brzegowa układa się w zasadzie południkowo, z lekkim odchyleniem ku wschodowi i liczy niespełna 180 km od Strefy Gazy do granicy z Libanem. W środkowej części, nieco na północ od Netanii – izraelskiego Sopotu, mieści się niepozorna wioszczyna o pięknych plażach – Michmoret. Tu niegdyś łowiono ryby, dziś zaś łowi się ludzi. Nie, nie w sensie biblijnym – tu króluje interes. Łowi się turystów. A następnie się ich… „oskubuje”. Michmoret (w tłum. „sieć...
W polskiej pamięci Batumi zapisało się trwale dzięki przebojowi Filipinek. Niestety, „herbaciane pola Batumi” to już przeszłość. Dzisiejsze Batumi to miasto kontrastów –  nowoczesność i ruiny, historia i futurystyka, chrześcijaństwo i islam, biznes i komunizm, przepych i bieda, że aż piszczy. Tam, gdzie strome zbocza Małego Kaukazu opadają wprost do Morza Czarnego, leży najsłynniejszy kurort byłego Związku Sowieckiego, tudzież źródło herbaty, będącej obiektem pożądania w całych „demoludach” – Batumi, stolica Adżarii. Nie znam Polaka, któremu nie zabrzmiałby w pamięci przebój Filipinek, gdy usłyszał tę nazwę. Jednak herbaciane pola to już przeszłość, chociaż herbatę uprawia się tu nadal. Co ciekawe, sprowadzili ją tu chińscy kulisi, zatrudnieni przez braci Noblów do budowy...