Grzegorz Wierzchołowski

Grzegorz Wierzchołowski
Po wylocie z Jekaterynburga samolot z prezydentem jeszcze raz lądował w Rosji, tym razem w Irkucku na Syberii. Z naszych informacji wynika, że postój tłumaczono koniecznością wypoczęcia załogi embraera. W tych samych miejscowościach prezydent Komorowski zatrzymał się w drodze powrotnej z Chin – o czym poinformowały tylko lokalne rosyjskie portale internetowe, nazywając lądowania Komorowskiego „technicznymi”. O przystankach w Rosji wspomniało jeszcze bardzo ogólnie i lakonicznie TVP Info, ale tylko w relacji telewizyjnej (na portalu internetowym nie ma na ten temat ani słowa). Embraer pretekstem? Delegacja z prezydentem Komorowskim na czele poruszała się samolotem Embraer 175, czarterowanym od spółki Eurolot. Maszyny te mają prawie trzykrotnie mniejszy zasięg niż samoloty, które...
Leszek Misiak
Z informacji, które podał w czasie poniedziałkowej konferencji z dziennikarzami, wynika, że były to, biorąc pod uwagę ciężar zarzutów, najpoważniejsze śledztwa prokuratora. Czy i w tej tragedii okaże się, że u jej podłoża leżała gra interesów? Przybył stwierdził przed strzeleniem sobie w głowę, że stawiane mu zarzuty dotyczące sprawy inwigilacji dziennikarzy miały zdezawuować inne jego śledztwa. Niedawno Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, którym kierował, wszczął trzy śledztwa w sprawie wyłudzeń, kradzieży i ustawiania przetargów w armii, o wartości kilkuset milionów złotych. Na poniedziałkowej konferencji Przybył podkreślał, że planowane przez Prokuraturę Generalną próby likwidacji prokuratury wojskowej są groźne dla państwa, bo jest ona...
Grzegorz Wierzchołowski
Z informacji, które podał w czasie poniedziałkowej konferencji z dziennikarzami, wynika, że były to, biorąc pod uwagę ciężar zarzutów, najpoważniejsze śledztwa prokuratora. Czy i w tej tragedii okaże się, że u jej podłoża leżała gra interesów? Przybył stwierdził przed strzeleniem sobie w głowę, że stawiane mu zarzuty dotyczące sprawy inwigilacji dziennikarzy miały zdezawuować inne jego śledztwa. Niedawno Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, którym kierował, wszczął trzy śledztwa w sprawie wyłudzeń, kradzieży i ustawiania przetargów w armii, o wartości kilkuset milionów złotych. Na poniedziałkowej konferencji Przybył podkreślał, że planowane przez Prokuraturę Generalną próby likwidacji prokuratury wojskowej są groźne dla państwa, bo jest ona...
Leszek Misiak
To nie pierwsza katastrofa tupolewa, której okoliczności były podobne do smoleńskiej, jednak skutki są nieporównywalne. W 2006 r. kirgiski Tu-154 w czasie rozbiegu na drodze startowej uderzył prawym skrzydłem w lewy silnik samolotu Boeing KC-135. W wyniku uderzenia oderwała się końcówka skrzydła, tak jak w polskim Tu-154. Mimo uszczerbku kirgiski samolot oderwał się od ziemi, wzniósł ponad lotnisko, a następnie załoga wykonała lądowanie awaryjne. Nikt nie zginął, samolot też nie doznał dodatkowych uszkodzeń. Natomiast 10 kwietnia 2010 r. taki sam polski samolot miał po ułamaniu kawałka skrzydła obrócić się aż o 180 stopni i uderzyć w ziemię dachem. Kolejna katastrofa Tu-154 podczas awaryjnego lądowania też miała nieporównywalne skutki do katastrofy smoleńskiej. 7 września 2010 r....
Grzegorz Wierzchołowski
To nie pierwsza katastrofa tupolewa, której okoliczności były podobne do smoleńskiej, jednak skutki są nieporównywalne. W 2006 r. kirgiski Tu-154 w czasie rozbiegu na drodze startowej uderzył prawym skrzydłem w lewy silnik samolotu Boeing KC-135. W wyniku uderzenia oderwała się końcówka skrzydła, tak jak w polskim Tu-154. Mimo uszczerbku kirgiski samolot oderwał się od ziemi, wzniósł ponad lotnisko, a następnie załoga wykonała lądowanie awaryjne. Nikt nie zginął, samolot też nie doznał dodatkowych uszkodzeń. Natomiast 10 kwietnia 2010 r. taki sam polski samolot miał po ułamaniu kawałka skrzydła obrócić się aż o 180 stopni i uderzyć w ziemię dachem. Kolejna katastrofa Tu-154 podczas awaryjnego lądowania też miała nieporównywalne skutki do katastrofy smoleńskiej. 7 września 2010 r....
Leszek Misiak
Klich poucza pilotów Choć podpisane przez Morozowa i Klicha pismo pochodzi z 3 maja 2010 r. (przypomnijmy, że wstępny raport MAK został opublikowany dopiero 20 maja 2010 r.), to zawiera wiele zdecydowanych sformułowań. Uderzają one wyłącznie w pilotów Tu-154. W rekomendacjach można przeczytać m.in., że załoga tupolewa nie tylko nie podjęła na czas decyzji o odejściu na drugi krąg, lecz także celowo kontynuowała zniżanie. Polscy piloci – według dokumentu – nie zareagowali również właściwie na alarm systemu ostrzegawczego TAWS. Padają też zarzuty powtórzone potem w raportach komisji MAK i Jerzego Millera: Tu-154 wyleciał bez aktualnej informacji pogodowej, załoga w ostatniej fazie lotu posługiwała się błędnie wysokościomierzami, piloci nie byli przygotowani do operacji przewożenia VIP-...
Grzegorz Wierzchołowski
Klich poucza pilotów Choć podpisane przez Morozowa i Klicha pismo pochodzi z 3 maja 2010 r. (przypomnijmy, że wstępny raport MAK został opublikowany dopiero 20 maja 2010 r.), to zawiera wiele zdecydowanych sformułowań. Uderzają one wyłącznie w pilotów Tu-154. W rekomendacjach można przeczytać m.in., że załoga tupolewa nie tylko nie podjęła na czas decyzji o odejściu na drugi krąg, lecz także celowo kontynuowała zniżanie. Polscy piloci – według dokumentu – nie zareagowali również właściwie na alarm systemu ostrzegawczego TAWS. Padają też zarzuty powtórzone potem w raportach komisji MAK i Jerzego Millera: Tu-154 wyleciał bez aktualnej informacji pogodowej, załoga w ostatniej fazie lotu posługiwała się błędnie wysokościomierzami, piloci nie byli przygotowani do operacji przewożenia VIP-...
Leszek Misiak
Arek od razu udał się do księdza w pobliskiej parafii, który opiekował się internowanymi w więzieniu w Uhercach. Ksiądz, widząc go zasmuconego, że nie zdąży na rodzinną kolację z braćmi, zaraz uruchomił swoje kontakty. Zawiózł go do miejscowej stacji kolejowej, skąd przejęli Arka kolejarze i „wyczarterowanym” specjalnie w tym celu parowozem zawieźli do Zagórza. Tam już czekał dalekobieżny do stolicy, którego wyjazd inni kolejarze wstrzymali pod jakimś pozorem. Dzięki tej solidarnej pomocy Arek zdążył na wigilijną kolację. Gdy stanął w drzwiach, żona i dzieci popłakali się ze szczęścia. Lepszego prezentu pod choinkę nie mogły się spodziewać. – Gdy dowiedziałem się, że Arek przyjechał, w pierwszej chwili chciałem go, jako najstarszy w rodzinie, ochrzanić. No bo jak to? Nie wie, że...
Grzegorz Wierzchołowski
Arek od razu udał się do księdza w pobliskiej parafii, który opiekował się internowanymi w więzieniu w Uhercach. Ksiądz, widząc go zasmuconego, że nie zdąży na rodzinną kolację z braćmi, zaraz uruchomił swoje kontakty. Zawiózł go do miejscowej stacji kolejowej, skąd przejęli Arka kolejarze i „wyczarterowanym” specjalnie w tym celu parowozem zawieźli do Zagórza. Tam już czekał dalekobieżny do stolicy, którego wyjazd inni kolejarze wstrzymali pod jakimś pozorem. Dzięki tej solidarnej pomocy Arek zdążył na wigilijną kolację. Gdy stanął w drzwiach, żona i dzieci popłakali się ze szczęścia. Lepszego prezentu pod choinkę nie mogły się spodziewać. – Gdy dowiedziałem się, że Arek przyjechał, w pierwszej chwili chciałem go, jako najstarszy w rodzinie, ochrzanić. No bo jak to? Nie wie, że...
Leszek Misiak
Według naszych informacji, Komorowski i Turowski znali się już w latach 90., a ich wspólnym znajomym – jak twierdzą nasi rozmówcy – miał być spokrewniony z Komorowskim dyplomata Stanisław G. Więcej można powiedzieć o znajomości prezydenta z ppłk. Leszkiem T. W listopadzie 2007 r. zgłosił się on do Bronisława Komorowskiego z propozycją pomocy w zdemaskowaniu rzekomej korupcji w Komisji Weryfikacyjnej. Nie do prokuratury, która jest właściwym do tego miejscem, ale do marszałka Sejmu. Po wizycie ppłk. T. Bronisław Komorowski zorganizował tajne spot-kanie z udziałem T., szefa ABW Krzysztofa Bondaryka i Pawła Grasia. Po nim ABW wszczęła działania operacyjne wobec członków Komisji Weryfikacyjnej pod pretekstem rzekomej korupcji (weryfikacji żołnierzy WSI za pieniądze), czego jednak nie...
Grzegorz Wierzchołowski
Według naszych informacji, Komorowski i Turowski znali się już w latach 90., a ich wspólnym znajomym – jak twierdzą nasi rozmówcy – miał być spokrewniony z Komorowskim dyplomata Stanisław G. Więcej można powiedzieć o znajomości prezydenta z ppłk. Leszkiem T. W listopadzie 2007 r. zgłosił się on do Bronisława Komorowskiego z propozycją pomocy w zdemaskowaniu rzekomej korupcji w Komisji Weryfikacyjnej. Nie do prokuratury, która jest właściwym do tego miejscem, ale do marszałka Sejmu. Po wizycie ppłk. T. Bronisław Komorowski zorganizował tajne spot-kanie z udziałem T., szefa ABW Krzysztofa Bondaryka i Pawła Grasia. Po nim ABW wszczęła działania operacyjne wobec członków Komisji Weryfikacyjnej pod pretekstem rzekomej korupcji (weryfikacji żołnierzy WSI za pieniądze), czego jednak nie...
Leszek Misiak
Polecieli z rozkazu ministra Klicha Kancelaria Prezydenta 17 marca 2010 r. wysłała pismo do ministra obrony narodowej Bogdana Klicha. Jej szef, Władysław Stasiak, poinformował w nim, że prezydent RP zamierza zaprosić najważniejszych dowódców Wojska Polskiego na obchody w Katyniu. Ministrowi Stasiakowi chodziło o opinię ministra obrony. Bogdan Klich napisał na dokumencie: „Zgoda, zwłaszcza że ja też się wybieram”. Generałowie znaleźli się więc w składzie delegacji prezydenckiej z polecenia służbowego ministra Bogdana Klicha. Klich, mimo złożonej obietnicy, nie poleciał z generałami. Ciekawe, że 30 kwietnia 2010 r. Gromosław Czempiński, były szef UOP, w gazecie.pl stwierdził: „Tu nie chodzi o to, czy minister Klich wyraziłby zgodę czy nie, bo trudno wyobrazić sobie, żeby powiedział...
Grzegorz Wierzchołowski
Polecieli z rozkazu ministra Klicha Kancelaria Prezydenta 17 marca 2010 r. wysłała pismo do ministra obrony narodowej Bogdana Klicha. Jej szef, Władysław Stasiak, poinformował w nim, że prezydent RP zamierza zaprosić najważniejszych dowódców Wojska Polskiego na obchody w Katyniu. Ministrowi Stasiakowi chodziło o opinię ministra obrony. Bogdan Klich napisał na dokumencie: „Zgoda, zwłaszcza że ja też się wybieram”. Generałowie znaleźli się więc w składzie delegacji prezydenckiej z polecenia służbowego ministra Bogdana Klicha. Klich, mimo złożonej obietnicy, nie poleciał z generałami. Ciekawe, że 30 kwietnia 2010 r. Gromosław Czempiński, były szef UOP, w gazecie.pl stwierdził: „Tu nie chodzi o to, czy minister Klich wyraziłby zgodę czy nie, bo trudno wyobrazić sobie, żeby powiedział...
Grzegorz Wierzchołowski
„Shrek” od wypadków Niewiele osób wie, że w 1965 r. 19-letni Edmund Klich w trakcie lotu niewielkim samolotem treningowym TS-8 Bies także musiał – w wyniku awarii silnika – lądować ze schowanym podwoziem. Nastoletni pilot posadził samolot na polu i wyszedł z niebezpiecznego incydentu bez szwanku. Kilkudziesięcioletnie doświadczenie zdobyte podczas późniejszej służby w Siłach Powietrznych RP i pracy w Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej w Dęblinie zostało docenione w 2000 r., gdy Klich dostał propozycję członkostwa w komisji badającej wypadki lotnicze. – Szybko dorobił się pseudonimów „Trep” i „Shrek” – mówi jego znajomy, ekspert od badania katastrof lotniczych. Edmund Klich badał kilka głośnych wypadków, np. sprawę rozbicia się rządowego śmigłowca Mi-8 z Leszkiem Millerem na...
Leszek Misiak
„Shrek” od wypadków Niewiele osób wie, że w 1965 r. 19-letni Edmund Klich w trakcie lotu niewielkim samolotem treningowym TS-8 Bies także musiał – w wyniku awarii silnika – lądować ze schowanym podwoziem. Nastoletni pilot posadził samolot na polu i wyszedł z niebezpiecznego incydentu bez szwanku. Kilkudziesięcioletnie doświadczenie zdobyte podczas późniejszej służby w Siłach Powietrznych RP i pracy w Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej w Dęblinie zostało docenione w 2000 r., gdy Klich dostał propozycję członkostwa w komisji badającej wypadki lotnicze. – Szybko dorobił się pseudonimów „Trep” i „Shrek” – mówi jego znajomy, ekspert od badania katastrof lotniczych. Edmund Klich badał kilka głośnych wypadków, np. sprawę rozbicia się rządowego śmigłowca Mi-8 z Leszkiem Millerem na...
Leszek Misiak
Generał nie wiedział, kto leci… Szef BOR, zdaniem naszych informatorów – byłych wysokich oficerów BOR – złamał ustawę o BOR z 16 marca 2001 r. (tekst jedn. Dz. U. z 2004 r. nr 163 z późn. zm.), która zobowiązywała jego oraz podległych mu funkcjonariuszy do zapewnienia bezpieczeństwa delegacji prezydenta RP 10 kwietnia 2010 r. w Rosji. Tymczasem szef BOR powiedział publicznie dziesięć dni po tragedii, że… nie wiedział, kto leci tym samolotem. Gdy samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim rozbijał się w Smoleńsku, na lotnisku nie było żadnego funkcjonariusza BOR. Ci funkcjonariusze, którzy mieli zabezpieczać delegację Lecha Kaczyńskiego na miejscu w Katyniu, nie mieli nawet przy sobie broni. Także eksperci komisji ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera stwierdzili w lipcu br., że na...
Grzegorz Wierzchołowski
Generał nie wiedział, kto leci… Szef BOR, zdaniem naszych informatorów – byłych wysokich oficerów BOR – złamał ustawę o BOR z 16 marca 2001 r. (tekst jedn. Dz. U. z 2004 r. nr 163 z późn. zm.), która zobowiązywała jego oraz podległych mu funkcjonariuszy do zapewnienia bezpieczeństwa delegacji prezydenta RP 10 kwietnia 2010 r. w Rosji. Tymczasem szef BOR powiedział publicznie dziesięć dni po tragedii, że… nie wiedział, kto leci tym samolotem. Gdy samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim rozbijał się w Smoleńsku, na lotnisku nie było żadnego funkcjonariusza BOR. Ci funkcjonariusze, którzy mieli zabezpieczać delegację Lecha Kaczyńskiego na miejscu w Katyniu, nie mieli nawet przy sobie broni. Także eksperci komisji ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera stwierdzili w lipcu br., że na...
Leszek Misiak
Czarna skrzynka wraca do Rosji Już następnego dnia po wzajemnej wymianie komplementów Andrzej Seremet ujawnił, że rejestrator lotu ATM, tzw. trzecia polska czarna skrzynka, został przetransportowany do... Rosji. Było to o tyle bulwersujące, że rejestrator ATM był oprócz komputera pokładowego (który został zbadany w USA) jedynym ważnym i wiarygodnym oryginalnym dowodem, którym dysponowała strona polska. Tymczasem Rosjanie, wbrew zapewnieniom Seremeta o „doskonałej współpracy”, od samego początku utrudniali śledztwo, posuwając się nieraz do niszczenia i fałszowania materiału dowodowego. Zabezpieczone przez służby rosyjskie rejestratory lotu wciąż znajdują się w Rosji, podobnie jak wrak Tu-154 oraz kilka innych niezmiernie istotnych dowodów, jak choćby broń funkcjonariuszy BOR, którzy...
Grzegorz Wierzchołowski
Czarna skrzynka wraca do Rosji Już następnego dnia po wzajemnej wymianie komplementów Andrzej Seremet ujawnił, że rejestrator lotu ATM, tzw. trzecia polska czarna skrzynka, został przetransportowany do... Rosji. Było to o tyle bulwersujące, że rejestrator ATM był oprócz komputera pokładowego (który został zbadany w USA) jedynym ważnym i wiarygodnym oryginalnym dowodem, którym dysponowała strona polska. Tymczasem Rosjanie, wbrew zapewnieniom Seremeta o „doskonałej współpracy”, od samego początku utrudniali śledztwo, posuwając się nieraz do niszczenia i fałszowania materiału dowodowego. Zabezpieczone przez służby rosyjskie rejestratory lotu wciąż znajdują się w Rosji, podobnie jak wrak Tu-154 oraz kilka innych niezmiernie istotnych dowodów, jak choćby broń funkcjonariuszy BOR, którzy...
Leszek Misiak
Jak wiadomo, Rosjanie nie zabezpieczyli terenu tragedii. Co więcej, po anemicznej akcji ratunkowej, nie czekając na stronę polską, przejęli kontrolę nad działaniami „śledczymi” i „badawczymi”, zabrali czarne skrzynki (które zidentyfikował na filmie nagranym w 10 minut po katastrofie montażysta TVP Sławomir Wiśniewski), a następnie – już dzień po katastrofie – bez uzgodnienia z władzami RP rozpoczęli cięcie i niszczenie wraku Tu-154 (choć znajdowały się w nim jeszcze szczątki ofiar). Polaków, którzy – jak można przypuszczać – mieli zgodnie z życzeniem polskiej ambasady zabezpieczać z Rosjanami miejsce katastrofy, potraktowano natomiast jak intruzów. Najpierw funkcjonariuszy BOR usunięto z miejsca tragedii i odesłano do identyfikacji ciał, a następnie podobnie odizolowano oficerów ABW i SKW...
Grzegorz Wierzchołowski
Jak wiadomo, Rosjanie nie zabezpieczyli terenu tragedii. Co więcej, po anemicznej akcji ratunkowej, nie czekając na stronę polską, przejęli kontrolę nad działaniami „śledczymi” i „badawczymi”, zabrali czarne skrzynki (które zidentyfikował na filmie nagranym w 10 minut po katastrofie montażysta TVP Sławomir Wiśniewski), a następnie – już dzień po katastrofie – bez uzgodnienia z władzami RP rozpoczęli cięcie i niszczenie wraku Tu-154 (choć znajdowały się w nim jeszcze szczątki ofiar). Polaków, którzy – jak można przypuszczać – mieli zgodnie z życzeniem polskiej ambasady zabezpieczać z Rosjanami miejsce katastrofy, potraktowano natomiast jak intruzów. Najpierw funkcjonariuszy BOR usunięto z miejsca tragedii i odesłano do identyfikacji ciał, a następnie podobnie odizolowano oficerów ABW i SKW...
Leszek Misiak
Ostatnie sekundy lotu Badania ekspertów podważają oficjalną wersję katastrofy mówiącą, że Tu-154 zaczepił o brzozę, stracił w wyniku tego zderzenia fragment lewego skrzydła, po czym obrócił się o 180 st. i spadł na ziemię. Z analizy danych pochodzących z systemu TAWS i komputera pokładowego (wysokości samolotu w ustalonych momentach i położeniach geograficznych) oraz parametrów lotu zamieszczonych w raportach MAK i w raporcie komisji Millera (przeciążenia i kąty określające stopień przechylenia i pochylenia samolotu) wynika, że: 1. Kontakt samolotu z brzozą przy bliższej radiolatarni i z brzozą, która miała odciąć fragment skrzydła, w ogóle nie miał miejsca. Tu-154 przeleciał bowiem ok. 14 m nad tymi drzewami. „Są to rachunki dokonane przez naukowców z Polski, wielokrotnie...
Grzegorz Wierzchołowski
Ostatnie sekundy lotu Badania ekspertów podważają oficjalną wersję katastrofy mówiącą, że Tu-154 zaczepił o brzozę, stracił w wyniku tego zderzenia fragment lewego skrzydła, po czym obrócił się o 180 st. i spadł na ziemię. Z analizy danych pochodzących z systemu TAWS i komputera pokładowego (wysokości samolotu w ustalonych momentach i położeniach geograficznych) oraz parametrów lotu zamieszczonych w raportach MAK i w raporcie komisji Millera (przeciążenia i kąty określające stopień przechylenia i pochylenia samolotu) wynika, że: 1. Kontakt samolotu z brzozą przy bliższej radiolatarni i z brzozą, która miała odciąć fragment skrzydła, w ogóle nie miał miejsca. Tu-154 przeleciał bowiem ok. 14 m nad tymi drzewami. „Są to rachunki dokonane przez naukowców z Polski, wielokrotnie...
Leszek Misiak
– Do marszałka Schetyny można mieć wiele zastrzeżeń, ale nie wtrącał się w prace naszego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pan Schetyna nigdy w żaden sposób nam nie pomógł, np. nie udostępnił finansów, które się należą komisji sejmowej, ale też nie podjął w stosunku do członków zespołu żadnych działań represyjnych. Może to smutne, że chwalę brak represji, ale to takie czasy... – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz. Jak konkretnie marszałek Kopacz mogłaby zaszkodzić zespołowi smoleńskiemu? Najwyższy przedstawiciel izby niższej parlamentu zajmuje się m.in. jej stosunkami z parlamentami innych państw, a także nadaje bieg inicjatywom ustawodawczym i uchwałodawczym oraz wnioskom organów państwa skierowanym do Sejmu. Stwarza to możliwość blokowania niewygodnych...
Grzegorz Wierzchołowski
– Do marszałka Schetyny można mieć wiele zastrzeżeń, ale nie wtrącał się w prace naszego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pan Schetyna nigdy w żaden sposób nam nie pomógł, np. nie udostępnił finansów, które się należą komisji sejmowej, ale też nie podjął w stosunku do członków zespołu żadnych działań represyjnych. Może to smutne, że chwalę brak represji, ale to takie czasy... – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz. Jak konkretnie marszałek Kopacz mogłaby zaszkodzić zespołowi smoleńskiemu? Najwyższy przedstawiciel izby niższej parlamentu zajmuje się m.in. jej stosunkami z parlamentami innych państw, a także nadaje bieg inicjatywom ustawodawczym i uchwałodawczym oraz wnioskom organów państwa skierowanym do Sejmu. Stwarza to możliwość blokowania niewygodnych...
Leszek Misiak
Właśnie od 6 lipca, a więc aż trzy doby przed spotkaniem z Angelą Merkel, na Wybrzeżu przebywał Bronisław Komorowski. Dlaczego pojawił się tam tak wcześnie? Oficjalnie polski przywódca wraz z prezydentem miasta Jackiem Karnowskim otwierał tego dnia w Sopocie… przystań jachtową. Udział prezydenta RP w tak błahym wydarzeniu wywołał zdziwienie dziennikarzy. Portal Wsieci.rp.pl należący do „Rzeczpospolitej” ironizował: „To się dopiero nazywa prezydentura na światowym poziomie. Z niecierpliwością czekamy, aż Bronisław Komorowski otworzy kasyno gry w Bieszczadach albo pole golfowe w Budzie Ruskiej”. Co było potem? Komorowski udał się z Jackiem Karnowskim na obiad, ale nie do restauracji, lecz do sopockiego Grand Hotelu (tego samego, w którym we wrześniu 2009 r. przed spotkaniem z Donaldem...
Grzegorz Wierzchołowski
Właśnie od 6 lipca, a więc aż trzy doby przed spotkaniem z Angelą Merkel, na Wybrzeżu przebywał Bronisław Komorowski. Dlaczego pojawił się tam tak wcześnie? Oficjalnie polski przywódca wraz z prezydentem miasta Jackiem Karnowskim otwierał tego dnia w Sopocie… przystań jachtową. Udział prezydenta RP w tak błahym wydarzeniu wywołał zdziwienie dziennikarzy. Portal Wsieci.rp.pl należący do „Rzeczpospolitej” ironizował: „To się dopiero nazywa prezydentura na światowym poziomie. Z niecierpliwością czekamy, aż Bronisław Komorowski otworzy kasyno gry w Bieszczadach albo pole golfowe w Budzie Ruskiej”. Co było potem? Komorowski udał się z Jackiem Karnowskim na obiad, ale nie do restauracji, lecz do sopockiego Grand Hotelu (tego samego, w którym we wrześniu 2009 r. przed spotkaniem z Donaldem...
Dorota Kania
„Gazeta Polska” dotarła do makiety elementu tupolewa zrekonstruowanego przez zespół Antoniego Macierewicza. Przedstawia ona zniszczenia fragmentu spodu śródpłacia, gdzie doszło do rozerwania. Publikujemy też ilustrację zbliżenia śródpłacia z rosyjskiej instrukcji użytkowania Tu-154. Widać na niej, że jest to element spajający skrzydła samolotu Na ilustracji nr 1 widzimy fotografie makiety odtwarzającej stan lewej części kesonu bakowego znajdującego się w śródpłacie (centropłacie). Można się przekonać, że część tego potężnego elementu nie została zgnieciona, lecz rozerwana, choć pozostałe żebra konstrukcji pozostały prawie nienaruszone. Ilustracja nr 2 przedstawia schemat centropłatu ze zdobytej przez „GP” instrukcji Tu-154. Widać na niej m.in. odtworzony za pomocą wspomnianej...
Leszek Misiak
„Gazeta Polska” dotarła do makiety elementu tupolewa zrekonstruowanego przez zespół Antoniego Macierewicza. Przedstawia ona zniszczenia fragmentu spodu śródpłacia, gdzie doszło do rozerwania. Publikujemy też ilustrację zbliżenia śródpłacia z rosyjskiej instrukcji użytkowania Tu-154. Widać na niej, że jest to element spajający skrzydła samolotu Na ilustracji nr 1 widzimy fotografie makiety odtwarzającej stan lewej części kesonu bakowego znajdującego się w śródpłacie (centropłacie). Można się przekonać, że część tego potężnego elementu nie została zgnieciona, lecz rozerwana, choć pozostałe żebra konstrukcji pozostały prawie nienaruszone. Ilustracja nr 2 przedstawia schemat centropłatu ze zdobytej przez „GP” instrukcji Tu-154. Widać na niej m.in. odtworzony za pomocą wspomnianej...
Grzegorz Wierzchołowski
„Gazeta Polska” dotarła do makiety elementu tupolewa zrekonstruowanego przez zespół Antoniego Macierewicza. Przedstawia ona zniszczenia fragmentu spodu śródpłacia, gdzie doszło do rozerwania. Publikujemy też ilustrację zbliżenia śródpłacia z rosyjskiej instrukcji użytkowania Tu-154. Widać na niej, że jest to element spajający skrzydła samolotu Na ilustracji nr 1 widzimy fotografie makiety odtwarzającej stan lewej części kesonu bakowego znajdującego się w śródpłacie (centropłacie). Można się przekonać, że część tego potężnego elementu nie została zgnieciona, lecz rozerwana, choć pozostałe żebra konstrukcji pozostały prawie nienaruszone. Ilustracja nr 2 przedstawia schemat centropłatu ze zdobytej przez „GP” instrukcji Tu-154. Widać na niej m.in. odtworzony za pomocą wspomnianej...
Leszek Misiak
Osobą, dzięki której agent PRL-owskiego wywiadu został przydzielony w lutym 2010 r. do organizacji obchodów w Katyniu, był, według europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS), ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski. „Tomasz Turowski wielokrotnie publicznie chwalił się, że wysokie stanowisko w naszej placówce w stolicy Rosji w lutym 2010 r. załatwiał dla niego ówczesny marszałek Sejmu RP, obecny prezydent Bronisław Komorowski. Obaj panowie są zaprzyjaźnieni, są ze sobą po imieniu i utrzymywali również kontakty nie tylko służbowe, ale i towarzyskie poza gmachem na Wiejskiej w Warszawie” – napisał Ryszard Czarnecki 7 stycznia 2011 r. Gdy pytaliśmy prezydenta, czy zna osobiście Tomasza Turowskiego i czy jako marszałek sejmu czynił starania, by ambasador Turowski uzyskał w lutym 2010 r....
Grzegorz Wierzchołowski
Osobą, dzięki której agent PRL-owskiego wywiadu został przydzielony w lutym 2010 r. do organizacji obchodów w Katyniu, był, według europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS), ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski. „Tomasz Turowski wielokrotnie publicznie chwalił się, że wysokie stanowisko w naszej placówce w stolicy Rosji w lutym 2010 r. załatwiał dla niego ówczesny marszałek Sejmu RP, obecny prezydent Bronisław Komorowski. Obaj panowie są zaprzyjaźnieni, są ze sobą po imieniu i utrzymywali również kontakty nie tylko służbowe, ale i towarzyskie poza gmachem na Wiejskiej w Warszawie” – napisał Ryszard Czarnecki 7 stycznia 2011 r. Gdy pytaliśmy prezydenta, czy zna osobiście Tomasza Turowskiego i czy jako marszałek sejmu czynił starania, by ambasador Turowski uzyskał w lutym 2010 r....
Leszek Misiak
Po upublicznieniu przez zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza wyników badań amerykańskich naukowców współpracujących z NASA, które udowodniły, że raporty Anodiny i Millera stawiają fałszywe tezy dotyczące przyczyn katastrofy, do uczonych nie zwrócili się z propozycją wywiadu dziennikarze z TVP, TVN, „Gazety Wyborczej”, „Wprost”, „Polityki”, „Przekroju”, „Newsweeka”, Polsatu… W głównych mediach zapanowała na ten temat cisza. Milczenie, które przysłużyło się kłamstwu. Jak powiedział „GP” prof. Kazimierz Nowaczyk z Uniwersytetu w Maryland, po publikacji wyników jego badań dowodzących, że na wysokości 15 m na polski samolot zadziałały dwa silne wstrząsy – co opisała „GP” – oprócz „Naszego Dziennika” i „Tygodnika Solidarność” nikt więcej do uczonego się nie zgłosił. W pierwszych...
Grzegorz Wierzchołowski
Po upublicznieniu przez zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza wyników badań amerykańskich naukowców współpracujących z NASA, które udowodniły, że raporty Anodiny i Millera stawiają fałszywe tezy dotyczące przyczyn katastrofy, do uczonych nie zwrócili się z propozycją wywiadu dziennikarze z TVP, TVN, „Gazety Wyborczej”, „Wprost”, „Polityki”, „Przekroju”, „Newsweeka”, Polsatu… W głównych mediach zapanowała na ten temat cisza. Milczenie, które przysłużyło się kłamstwu. Jak powiedział „GP” prof. Kazimierz Nowaczyk z Uniwersytetu w Maryland, po publikacji wyników jego badań dowodzących, że na wysokości 15 m na polski samolot zadziałały dwa silne wstrząsy – co opisała „GP” – oprócz „Naszego Dziennika” i „Tygodnika Solidarność” nikt więcej do uczonego się nie zgłosił. W pierwszych...
Leszek Misiak
– 10 listopada 2010 r. Bronisław Komorowski awansował Janusza Noska, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, oraz Radosława Kujawę – szefa Służby Wywiadu Wojskowego na generałów brygady. W 2008 r. Antoni Macierewicz w tygodniku „Głos” powiedział o Nosku, że od czasu jego powołania na szefa SKW do służby powróciło wielu byłych żołnierzy WSI, m.in. płk Artur Bednarski, któremu podlegał w WSI przemysł zbrojeniowy i handel bronią. Płk. Radosławowi Kujawie zarzucano w mediach tuszowanie sprawy zaginięcia szyfranta Stefana Zielonki. O zaginięciu wywiad wojskowy nie poinformował prokuratury wojskowej ani żandarmerii, choć to właśnie żandarmeria zajmuje się poszukiwaniem zaginionych żołnierzy. Sprawą zajął się wyłącznie kontrwywiad wojskowy, kierowany przez płk. Noska. W maju i czerwcu 2008 r., jak...
Grzegorz Wierzchołowski
– 10 listopada 2010 r. Bronisław Komorowski awansował Janusza Noska, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, oraz Radosława Kujawę – szefa Służby Wywiadu Wojskowego na generałów brygady. W 2008 r. Antoni Macierewicz w tygodniku „Głos” powiedział o Nosku, że od czasu jego powołania na szefa SKW do służby powróciło wielu byłych żołnierzy WSI, m.in. płk Artur Bednarski, któremu podlegał w WSI przemysł zbrojeniowy i handel bronią. Płk. Radosławowi Kujawie zarzucano w mediach tuszowanie sprawy zaginięcia szyfranta Stefana Zielonki. O zaginięciu wywiad wojskowy nie poinformował prokuratury wojskowej ani żandarmerii, choć to właśnie żandarmeria zajmuje się poszukiwaniem zaginionych żołnierzy. Sprawą zajął się wyłącznie kontrwywiad wojskowy, kierowany przez płk. Noska. W maju i czerwcu 2008 r., jak...
Leszek Misiak
Jeszcze więcej wątpliwości budzi liczba spotkań i stron uczestniczących w rozmowach. Jak podał serwis armtoday.info – powołując się na źródła w ormiańskich kręgach dyplomatycznych – w tym samym dniu (21 czerwca), na tym samym lotnisku, wylądowała delegacja wysokich rosyjskich wojskowych. Oni także spotkali się z ministrem spraw zagranicznych Armenii Edwardem Nalbandianem. Czy Komorowski spotkał się również z nimi? Gdy dziennikarze ormiańscy zaczęli spekulować, o czym mogli rozmawiać wojskowi wysłannicy Kremla z ormiańskim ministrem i polskim marszałkiem Sejmu, do akcji wkroczyli Rosjanie. Rosyjska agencja informacyjna regnum.ru „ustaliła”, że 21 czerwca żadna delegacja wojskowa z Moskwy nie przebywała w Erewanie, a serwis armtoday.info minął się z prawdą. Zdaniem Rosjan pomyłka wzięła...
Grzegorz Wierzchołowski
Jeszcze więcej wątpliwości budzi liczba spotkań i stron uczestniczących w rozmowach. Jak podał serwis armtoday.info – powołując się na źródła w ormiańskich kręgach dyplomatycznych – w tym samym dniu (21 czerwca), na tym samym lotnisku, wylądowała delegacja wysokich rosyjskich wojskowych. Oni także spotkali się z ministrem spraw zagranicznych Armenii Edwardem Nalbandianem. Czy Komorowski spotkał się również z nimi? Gdy dziennikarze ormiańscy zaczęli spekulować, o czym mogli rozmawiać wojskowi wysłannicy Kremla z ormiańskim ministrem i polskim marszałkiem Sejmu, do akcji wkroczyli Rosjanie. Rosyjska agencja informacyjna regnum.ru „ustaliła”, że 21 czerwca żadna delegacja wojskowa z Moskwy nie przebywała w Erewanie, a serwis armtoday.info minął się z prawdą. Zdaniem Rosjan pomyłka wzięła...
Piotr Lisiewicz
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Teresa Wójcik
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Anita Gargas
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Leszek Misiak
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Grzegorz Wierzchołowski
Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że ugrupowanie Palikota nie wchodzi w grę jako koalicjant PO. Inny polityk uważa, że wszystko zależy od przyszłych...
Leszek Misiak
Jedna rocznica, trzy wizyty Według naszych informacji, Departament Wschodni MSZ w piśmie z 28 stycznia 2010 r. informował: „W związku z planowanymi obchodami 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej, Departament Wschodni przekazuje w załączeniu kopie pism z Kancelarii Prezydenta RP i Kancelarii Sejmu RP, dotyczące planowanego udziału Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach w Katyniu oraz wizyty Marszałka Sejmu RP Pana Bronisława Komorowskiego w Ostaszkowie i Miednoje”. W tym samym czasie Kancelaria Sejmu zawiadamiała ambasadora RP w Moskwie, Jerzego Bahra: „Informuję, że na początku kwietnia br. w związku z obchodami 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej planowana jest wizyta Marszałka Sejmu RP Bronisława Komorowskiego w Ostaszkowie i Miednoje”. Byłaby to więc już trzecia wizyta...
Grzegorz Wierzchołowski
Jedna rocznica, trzy wizyty Według naszych informacji, Departament Wschodni MSZ w piśmie z 28 stycznia 2010 r. informował: „W związku z planowanymi obchodami 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej, Departament Wschodni przekazuje w załączeniu kopie pism z Kancelarii Prezydenta RP i Kancelarii Sejmu RP, dotyczące planowanego udziału Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach w Katyniu oraz wizyty Marszałka Sejmu RP Pana Bronisława Komorowskiego w Ostaszkowie i Miednoje”. W tym samym czasie Kancelaria Sejmu zawiadamiała ambasadora RP w Moskwie, Jerzego Bahra: „Informuję, że na początku kwietnia br. w związku z obchodami 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej planowana jest wizyta Marszałka Sejmu RP Bronisława Komorowskiego w Ostaszkowie i Miednoje”. Byłaby to więc już trzecia wizyta...

Pages