Dawid Wildstein

Dawid Wildstein
Pamiętacie ten fragment z Herberta? Raczej tak, jest w końcu nagminnie cytowany. Z „Potęgi smaku”. „Gdyby nas piękniej kuszono”… a zaraz potem wersy o tym, jak skorumpowany, zbrodniczy PRL „posyłał w teren wnuczęta Aurory / chłopców o twarzach ziemniaczanych / bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach”. Herbert pisał oczywiście o ponurym reżimie. Sytuacja dziś jest zupełnie inna. Ale pewne rzeczy się nie zmieniają. I – jakkolwiek dziwnie by to brzmiało – na szczęście. Jedną z nich jest pewna toporność, prymitywizm zła. Oczywiście zło potrafi kusić pięknie, ukrywać się pod wspaniałymi maskami, stwarzać pozory. Ale nie zawsze się to udaje i prawdziwą jego naturę można dojrzeć gołym okiem. Dzięki Bogu. Bo, wracając do Herberta, nikt z nas nie wie, co by było, gdyby nas piękniej...
Dawid Wildstein
Jechałem autobusem linii jakiejś tam, gdzieś tam i kiedyś tam. Czytałem akurat „GPC”. Artykuł Piotra Lisiewicza – myślę, że to ważne dla tej historii. I nagle wszedł on. Sapał. Gdy stawiał kroki, autobus uginał się pod ciężarem jego nienawiści. Oczy płonęły mrokiem. Powietrze wokół niego zamieniało się w parę wodną. Czułem siarkę. Najpierw dotknął mnie jego cień. Potem poczułem drobinki potu spadające na moją gazetę. Nie, to jednak nie pot. To jad. Kropelki wypalały małe, idealnie okrągłe dziurki w papierze. „Zdradziłeś, ty Żydzie” – usłyszałem jego ochrypły głos. Spojrzałem w górę. Tak. Hartman. Ten Hartman. „Zdradziłeś, ty parchu!” – zawył niczym wilk. Potężnym uderzeniem łapy wyrzucił mnie z fotela. Potoczyłem się po podłodze autobusu. Spojrzałem na współpasażerów, szukając ratunku...
Dawid Wildstein
Krótkie kalendarium. Nasz były premier oświadczył, że dzisiejsza władza w Polsce gra na rzecz Kremla. Cóż, premier, którego rosyjskie media nazywały „naszym człowiekiem w Warszawie”, w końcu premier, który był gotów uzależnić swój kraj na dziesięciolecia od rosyjskiego gazu – faktycznie może wiedzieć zadziwiająco wiele o planach Kremla. Wcześniej europoseł Boni prosił instytucje UE o określenie tysięcy polskich obywateli mianem nazistów. Trochę później wraz z grupką posłów poprosił też o nałożenie sankcji na Polskę. Kilka dni temu PO i Nowoczesna nie uznały za stosowne zagłosować za potępieniem rewolucji bolszewickiej. A w międzyczasie niejaka Inna Szewczenko, która w Kijowie piłą ścięła krzyż upamiętniający ofiary NKWD, dostaje we Francji nagrodę „świeckości”. Co łączy te wszystkie...
Dawid Wildstein
Podczas gdy w Brukseli, aby właściwie uczcić demokrację i tolerancję, tłum dewastował miasto, płonęły samochody, dochodziło do regularnych starć z siłami porządkowi, a policjanci zostawali ranni, w Polsce przeszedł spokojny marsz tzw. nazistów. Nic dziwnego więc, że całą postępową Europę ogarnął strach. Polska ewidentnie nie spełnia europejskich standardów, czas na rezolucje itd. Faktycznie, ciężko odmówić temu przeświadczeniu racji. W Polsce ekstrema polityczne – tak lewe, jak i prawe – mają około zera procent poparcia. Tymczasem we Francji, w Niemczech, Hiszpanii, krajach Beneluksu itd. osiągają nawet kilkanaście procent. Zresztą są to ekstrema nie tylko komunistyczne czy faszystowskie, lecz także islamskie. Konsekwencje widoczne są gołym okiem – zamieszki czy to w Paryżu, czy w...
Dawid Wildstein
Gdy walczysz z nazizmem i faszyzmem – wolno ci więcej. To już wiadomo. Wolno ci kręcić biznes na lewych fakturach albo handlować kobietami. Nikomu nie przeszkadza, że służyłeś zbrodniczej formacji, a zakatowanie niewinnych ludzi nazywasz „kulturalnym wydarzeniem”. Ba, możesz być nawet skazany za morderstwo, być mafiosem albo szantażystą – ważne, że pod Krzyżem walczysz o postęp, szarpiąc staruszki, albo niesiesz znicz ku pamięci ofiary samospalenia. Możesz nazywać bydłem biedniejszych rodaków. Oczywiście wolno ci też być antysemitą. Jeśli tylko służysz dobrej sprawie – nie ma problemu, obrażaj Żydów, instrumentalnie traktuj miliony wymordowanych, eksponuj żydowskie korzenie prawicowego prezydenta jako coś negatywnego. Podobnie możesz obrażać Ukrainki czy też czarnoskórych – byle w imię...
Dawid Wildstein
Zaraz 11 listopada – święto naszej niepodległości. Już teraz zaczęło się poruszenie na salonach. Świętować niepodległość? To takie obciachowe. Jak się z tego wytłumaczymy w Berlinie? Wiadome media już przygotowane, tytuły dawno napisane: „przerażające morze polskich flag”; „patriotyzm to rasizm”; „niepodległość jest homofobiczna” itd. A jedno hasło najbardziej przeraża postępowych mądrali. To „Bóg, honor, ojczyzna”. No, nazizm w czystej postaci. Rezygnując z perspektywy infantylnych pajaców udających Europejczyków, warto się chwilę nad tymi słowami pochylić. Bo pokazują one wielkość polskiego projektu tożsamościowego, polskiego patriotyzmu i jego specyfiki. Kolejność terminów nie jest przypadkowa. Najpierw jest Bóg. Ojciec wszystkich ludzi. To wobec Niego najważniejsza jest wierność...
Dawid Wildstein
Stała się rzecz niesłychana! W Hollywood dochodziło do skandalicznych zachowań. Okazało się, że starsi, dobrze usytuowani, wpływowi panowie krzywdzili młode kobiety, m.in. wykorzystując je seksualnie. Faktycznie szokujące. W takim miejscu? Nic dziwnego, że cały Internet zatrząsł się z oburzenia, na Weinsteina (jeden z najważniejszych producentów Hollywood) posypały się gromy. I gdzieś w tym wszystkim umknęła sprawa dużo ciekawsza. Otóż od dekad większość Hollywoodu dziko wspiera demokratów i szerzej – całą lewicę USA (wyobraźmy sobie, jak większy byłby to skandal, gdy umoczona w nim była prawica). O tym, co się dzieje w amerykańskim przemyśle filmowym, wiedzieli wszyscy. Weinstein był zaś przyjacielem największych bojowników o „równość”, „postęp”, „feminizm”. W tym Obamy. Wraz z innymi...
Dawid Wildstein
Wracam właśnie ze Wschodniej Ukrainy, ze strefy wojny. W pewien sposób tamtejszy front bywa wręcz urokliwy. Falujący delikatnie krajobraz. Puste, dzikie pola wyschniętej trawy i słoneczników. Przetykane ruinami wsi wyrastającymi z już nieuprawianych ukraińskich czarnoziemów. Wszystko tonie w brunatnych bądź rdzawych kolorach. Piękna jesień spadła na świat. Snują się bezdomne zwierzęta, szukające ciepła w okopach. Koty, psy. Fortyfikacje wojenne w środku niczego, otoczone skurczonymi, wykrzywionymi drzewami już bez liści oraz… zardzewiałymi resztkami maszyn bojowych. W okopach, jak to na Ukrainie bywa, prawdziwe multi-kulti. Spotkasz Tatara, Tadżyka, Żyda. Jest relatywny spokój. Codziennie na całym froncie ginie maksymalnie kilka, w wyjątkowych sytuacjach kilkanaście osób. Kwitnie...
Dawid Wildstein
Pisowska staruszka dokonała paskudnej prowokacji wobec znanego autorytetu i rzuciła mu się pod koła samochodu. Na pasach dla pieszych. Wyjątkowo perfidna babcia. W trakcie dochodzenia okazało się, że ów wielki autorytet nie miał prawa jazdy. Od 10 lat. Dziwna sprawa. Gdyby nie miał od dwóch lat – byłoby to zrozumiałe. Kto by szanował pisowskie prawa jazdy wydawane przez faszystowskie instytucje nazistowskiego państwa? Na pewno nie prawdziwe autorytety moralne. Ale przecież 10 lat temu nie rządzili Polską faszyści. Zostawmy na chwilę tę zagadkę. Nagonka na biedny autorytet trwa w najlepsze... Podobno grozi mu więzienie! Za potrącenie staruszki? Za to, że nawet nie miał prawa jazdy? Kto nigdy nie potrącił staruszki w takiej sytuacji, niech pierwszy rzuci kamieniem. Może się więc okazać,...
Dawid Wildstein
„Nie jest mi ich żal, ponieważ fani muzyki country to przeważnie Republikanie noszący broń”. W ten sposób skomentowała masakrę w Las Vegas jedna z amerykańskich dziennikarek. Oczywiście dziennikarka ta określa samą siebie mianem tolerancyjnej i liberalnej. Jak zaś wszyscy wiemy, tylko tacy odpowiednio postępowi ludzie są zdolni do współczucia. W przeciwieństwie do wrednej i nieempatycznej prawicy. Ale jak widać, tak tolerancja, jak i współczucie mają swoje granice. Są nimi poglądy polityczne. Nie masz odpowiednich? Niech strzelają do ciebie wariaci. Słowa dziennikarki okazały się przesadą nawet dla lewicowych mediów w USA i pani została zwolniona z pracy. Niemniej, niestety, ciężko nie odnieść wrażenia, że jej wypowiedź oddaje stan ducha sporej części elit europejskich, które lubią...
Dawid Wildstein
Całą Polskę obiega wstrząsająca wiadomość. Zaszczuty, młodziutki homoseksualista Kacper popełnia samobójstwo. Dziecko właściwie, ma dopiero 14 lat. Oprawcy – jego koledzy ze szkoły. Kolejna ofiara polskiej zaściankowości – krzyczą tytuły wiadomych mediów, jeszcze kolejne autorytety. Po kilku dniach okazało się, że nie ma żadnych dowodów na to, że chłopak był gejem, ba, nawet na to, że skarżył się na prześladowania. I wszystko może byłoby po prostu groteskowe, gdy nie stała za tym śmierć niewinnego dziecka, które odebrało sobie życie. Oczywiście, co najważniejsze – w świat informacja już poszła. Za czasów homofobicznego reżimu dzieci-homoseksualiści się zabijają. Wątpliwe, delikatnie rzecz ujmując, aby ktokolwiek teraz zajął się jej dementowaniem. A cały tabun autorytetów ogrzał się w...
Dawid Wildstein
Niedawno umarł nie byle kto, bo sam twórca „Playboya”, ikona przemian obyczajowych nie tylko w USA, lecz właściwie na świecie. I posypało się w mediach na całego. Ku mojemu zdziwieniu – w większości przypadków – podsumowanie dorobku tego faceta było pozytywne. Że zrewolucjonizował świat, że wyzwolił ludzką seksualność, że ogólnie fajny chłop był i zabawny i umiał się bawić. Bo sprzedawał czasopismo z gołymi babami, lansował zaś model relacji z kobietami polegający na tym, że za pieniądze można sobie utrzymać, wyłącznie de facto na potrzeby seksualne, kilkanaście młodych kobiet. Te wszystkie peany – w mediach, które same siebie lubią określać mianem liberalno-lewicowych. A komentarze użytkowników? Najczęściej w duchu, że w naszym katolandzie nikt by tej wielkiej postaci nie zrozumiał…...
Dawid Wildstein
Nie lubię określenia „oni”. Nosi w sobie bardzo groźny potencjał dystynkcji. Używane w obrębie jednej wspólnoty politycznej, błyskawicznie doprowadza do jej zniszczenia, rozbicia fundamentu tego, co polityczne, czyli zrozumienia, że istniejemy „my” przy wszystkich naszych konfliktach i problemach. „My”, a nie kilka zwaśnionych plemion. Zresztą wystarczy przypomnieć najbardziej podły i haniebny wyczyn propagandowy w polskim bagienku – słynny spot wyborczy poprzedniej władzy, pierwszy w dziejach Trzeciej RP wypadek, gdy przerzucono punkt ciężkości kampanii z ataku na polityków na atak, którego celem okazali się współobywatele. Spot ten nosił tytuł „ONI pójdą na wybory”. Szkody okazały się trwałe. Wciąż słyszę, że my, ludzie, którzy nie zgadzają się z każdą durnotą UE, osoby, które nie...
Dawid Wildstein
IPN stworzył świetny film promujący polską historię. Niby działalność oczywista, ale ile lat na oczywistości przyszło nam czekać? Wspomniany film pokazuje bohaterstwo Polaków – od kampanii wrześniowej po Solidarność. Heroizm narodu, piękne karty polskiej historii – to wszystko w dynamicznym, pięciominutowym filmie animowanym, którego narratorem jest Sean Bean, znany aktor zachodni. Krótkometrażówka IPN-u jest dokładnie tym, czym ma być – profesjonalną reklamą naszego państwa. Jednocześnie zarówno przez swoją formę, jak i język oraz sposób przedstawienia ma szansę przebić się też do świadomości społeczeństw Zachodu. Oczywiście cała sytuacja musiała zdenerwować wielu. Już zaczyna się internetowy hejt na produkcję IPN-u. Możemy przewidzieć, jakie będą jego główne kierunki. Trolle w...
Dawid Wildstein
17 września sowieccy zbrodniarze przypieczętowali los Polski. Nie tylko na następne 6 lat, lecz także na kolejne dekady. Choroba totalitaryzmu – beznadzieja, okrucieństwo, przemoc i kłamstwo, które przyciągnął ze sobą komunizm – w coraz mniejszym stopniu, ale nadal trawi w wielu przestrzeniach nasz organizm państwowy. Czarna śmierć, barbarzyństwo, które z powodu niemieckiej agresji rządziło Polską przez lata wojny, prawie przywiodło nasz naród do ostatecznej śmierci. Ale paradoksalnie dzięki temu zostawiło dużo mniej trwały ślad na naszych duszach. Chyba tylko pijani redaktorzy skrajnie lewackich pisemek w przypływie potrzeb podlizywania się Berlinowi będą głosić tezę o obecności dziedzictwa nazizmu na ziemiach polskich. Z komunizmem sprawa ma się dużo gorzej. Tworząc swoją nową...
Dawid Wildstein
Wyrazem szacunku zarówno dla historycznego bohaterstwa, jak i dla ofiar jest wyrywanie opowieści o nich z ram bieżącej polityki. Bierze się to z przeświadczenia, że pewne historie i wynikające z nich symbole powinny być wspólne, nieskażone permanentną cechą polityki, jaką jest konflikt, a więc i brudna gra partyjna. Co więcej, w większości przypadków bohaterowie tych opowieści odeszli, nie mogą już mówić, bronić się. Dlatego tak parszywe jest – to mocne słowo, ale oddaje raczej istotę rzeczy –wykorzystywanie milczących już na zawsze ofiar do partyjnych rozgrywek. Nie tylko w ten sposób niszczy się warstwę wspólną pamięci narodu, jego aksjologię, lecz także atakuje się same niewinne ofiary, krzywdzi się je po raz kolejny. Komuniści, by jeszcze bardziej pohańbić mordowanych przez siebie...
Dawid Wildstein
„Warto być przyzwoitym”. Słynny slogan Władysława Bartoszewskiego. Motto to zdobyło największą popularność u pewnej grupy politycznej, której reprezentanci wciąż i wciąż, często z niesłychanym patetyzmem i nabożeństwem, podpierają się nim i go używają. Czasem mam wrażenie, że wystarczy otworzyć lodówkę i wypadną z niej te słowa. Nie chcę się wgłębiać w realne intencje, które przyświecały nieżyjącemu już autorowi tej „maksymy”, zakładam zresztą, że były one jak najczystsze. Ale jednocześnie są one, jeśli chodzi o znaczenie, zupełnie absurdalne, a wręcz mocniej – szkodliwe. Co to znaczy, że warto? To znaczy, że poprzez bycie przyzwoitym osiąga się jakieś cele. Innymi słowy, przyzwoitość zostaje zrelatywizowana do innych jakości. Nie jest sprecyzowane, jakich. Spokój ducha? Finansowe...
Dawid Wildstein
Ostatnio okazało się, że rozmawiam z duchami. Tak wyszło. Trochę kadzidełek i już. Wśród dymu przybywają do mnie najróżniejsze postacie. Nie myślałem, że będę miał akurat takich gości. Ale gdy okazało się, co zaświaty miały mi do przekazania, wszystko stało się wręcz oczywiste. Pierwszym moim gościem – zakołatał cicho i jakby nerwowo do moich drzwi – okazał się Bronisław Geremek. Nie czekając nawet, aż mu otworzę, przecisnął się przez dziurkę od klucza i swobodnie unosząc się nade mną w oparach kadzidła, zaczął swoją przemowę cichym, profesorskim głosem: „Dawid, stary… muszę komuś to powiedzieć. A przez próg Czerskiej moja dusza już nigdy nie przestąpi! To, co się tam odwala! Wroński – podłość i wstyd. Jeśli istnieje definicja tępego dresa dziennikarskiego, to on ją uosabia. Kłamie,...
Dawid Wildstein
12 sierpnia 2008 r. do Tbilisi przyjechał Lech Kaczyński. Prezydent Polski. Wypowiedział wtedy słowa, które przejdą do historii, słowa, które okazały się tak boleśnie prawdziwe. „Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazało się, że nie, że to błąd”. Gdy Kaczyński przyleciał do Gruzji, Rosjanie już zbombardowali Gori i kontrolowali tereny oddalone od Tbilisi zaledwie o 40 kilometrów. A mimo to, w tym dniu, do stolicy Gruzji przyleciał nie tylko prezydent Polski, ale i inni przywódcy: Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii. Przybyli, bo przekonał ich do tego Lech Kaczyński. Nasz prezydent...
Dawid Wildstein
2 sierpnia Legia grała u siebie z kazachskim zespołem Astaną o to, która z drużyn wejdzie do Ligi Mistrzów. Cóż, tym razem Legii nie wyszło. Ale udało się za to coś dużo ważniejszego. Kibice tego stołecznego klubu stworzyli jedną z najbardziej imponujących opraw meczowych, jakie widziałem. Gdy zabrzmiał hymn Polski, na trybunach pojawił się gigantyczny obraz Niemca przystawiającego pistolet do głowy polskiemu dziecku. Całość opatrzona była napisem: „Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 tysięcy ludzi. Tysiące z nich były dziećmi”. Oczywiście oprawa wywołała furię wiadomych mediów i dziennikarzy. Pojawiły się nagłówki o „skandalu”, zarzuty o „faszyzm” (skądinąd to już naprawdę świadectwo wyjątkowej kondycji intelektualnej, by przypominanie o zbrodniach niemieckich nazywać „...
Dawid Wildstein
Okoliczności są wciąż dynamiczne, wręcz napięte. Sytuacja wewnętrzna w Polsce, postępujący krach UE, zawierucha wojenna na Wschodzie. I dlatego czasem miło jest spojrzeć wstecz, ku pokrzepieniu serc, i dostrzec to, co jeszcze kiedyś wydawało się niemożliwe, a dziś stało się wręcz oczywiste. I kolejne dni sierpnia są idealną ku temu okazją. Warto bowiem przypomnieć, co było jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Jazgot i ujadanie. Udowadnianie, że celebrowanie naszej bolesnej, ale pięknej przeszłości to dowód na polski prowincjonalizm. Teksty, że Powstańcy Warszawscy to mordercy, potwory czy antysemici. Sprawa była oczywista: chodziło o to, by wzbudzić w Polakach wstyd za to, kim byli, przekonać ich, że są na tyle żałośni, że jedyne, co im pozostaje, to wyrzec się własnej historii,...
Dawid Wildstein
Pamiętacie Państwo spot Platformy „zło”? To był w historii polskiej polityki moment przełomowy. Po raz pierwszy w dziejach III RP główne ostrze ataku politycznego, mającego zmobilizować elektorat partyjny, zostało wymierzone nie w polityków, lecz w zwykłych wyborców, rodaków i współobywateli. Zagrożeniem przestali być skorumpowani czy nieudolni decydenci – a stali się nim inni Polacy. Niestety, konsekwencje rozpętanej wtedy nagonki odczuwamy do dziś. Ten strach przed własnym rodakiem, pogarda wobec niego (wszyscy pamiętamy, co działo się po wprowadzeniu 500+, tę lawinę wypocin publicystycznych o tym, że bydło zaczęło jeździć nad morze), poczucie wyższości – dzieli i rozbija nasze społeczeństwo. Powoduje, że tak łatwo nim sterować, tworzyć w jego obrębie prowokacje. I, chociaż wina PO...
Dawid Wildstein
Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność obserwowania ze „środka”, jak wyglądała kontrmanifestacja tzw. „Obywateli” RP w związku z kolejną miesięcznicą smoleńską. Reakcje części zgromadzonego przez Obywateli tłumu były do przewidzenia. Wyzwiska, plucie, groźby ze strony podpitych typów 60+, taki to obrazek ulicznej demokracji i tolerancji. Pewnie jakbym był Lisem, przez następne pół roku opisywałbym to chamstwo, a kolejne pół – swoją traumę. No i pozostaje pytanie, czy „Wyborcza” zajmie się żywiołowym antysemityzmem Obywateli RP? Nazywać Żyda szmatą, grozić mu i spluwać na jego widok? Ale żarty na bok. Nie jestem Lisem. Chamstwo się zdarza. Dużo bardziej ponury był stan „ducha” większości manifestantów. Wściekła reakcja na modlitwy. Gwizdy na pieśń „Żeby Polska była Polską”… Przykłady...
Dawid Wildstein
Możecie mi Państwo powiedzieć, czemu tak ładne słowa o Polsce usłyszałem od prezydenta USA? Czemu opowiadał piękniej i głębiej o Polsce niż wielu moich rodaków, piastujących, jak sami mówią, najważniejsze stanowiska w Unii Europejskiej? Dlaczego mówił trafniej niż setki dyżurnych autorytetów czy dziennikarzy, którzy regularnie jeżdżą po Europie, niczym objazdowe cyrki, i tłumaczą Zachodowi, jacy to straszni jesteśmy? I nie jest to wcale dyktowane niechęcią do obecnej władzy. Jak rządziła Platforma, robili to samo. Tylko wtedy zaznaczali, że nareszcie jest władza, która ten polski „motłoch” za ryj trzyma i wiedzie drogą brukselskiego oświecenia. Smutny to fakt, że więcej prawdy powie o nas przedstawiciel obcego państwa niż własny rodak. Może w tym kontekście nie powinna nas dziwić...
Dawid Wildstein
Ostatnie dwie komisje śledcze, transmitowane przez Telewizję Publiczną (na szczęście, ale aż strach pomyśleć, co byłoby jeszcze kilka lat temu), pozwoliły milionom Polaków wejrzeć w praktykę ostatnich ośmiu lat rządów Platformy Obywatelskiej i jej koalicjanta. Zamiast procedur i prawa mieliśmy systematyczne wycofywanie się z kolejnych przestrzeni, które powinny być kontrolowane przez instytucje bądź służby, i oddawanie ich na łup rozmaitym sitwom i nieformalnym układom. Zamiast państwa – mętne bagno, w którym poza jakimkolwiek nadzorem spotykali się przedstawiciele świata biznesu, politycy, szemrane typy, księża z drygiem do kasy i zwyczajni przestępcy. A wszystko to przykryte obrusem „europejskości”. To, co było przez ostatnie lata ukryte, zostało odsłonięte przed Polakami. I nie...
Dawid Wildstein
Sędzia Łączewski uznał, że będzie sobie decydował o tym, jak należy wybierać prezesów TK. A następnie pozbawił, w warstwie retorycznej, prezes Julię Przyłębską stanowiska. A że nie ma on do tego podstawy prawnej, kompetencji, możliwości? Co z tego. Furda z legalnością czy prawem, gdy idzie o walkę w obronie demokracji. Demokrację specyficznie pojmowaną, bo tę małego salonu, w którym siedzi kilka autorytetów przekonanych, że to oni, a nie prymitywny naród, powinni decydować o kształcie państwa. Pozostaje pytanie, czy swoją manifestację polityczną sędzia konsultował z Tomaszem Lisem, z którym niedawno chciał omawiać, jak zniszczyć PiS? Tyle jeżeli chodzi o bezstronność polityczną. Można jeszcze przypomnieć skandaliczny wyrok sędziego Łączewskiego, skazujący Mariusza Kamińskiego na trzy...
Dawid Wildstein
Ostatnia draka, jaką wywołali Tusk i jego partia w związku z wypowiedzią premier Beaty Szydło, osiągnęła wyżyny absurdu. Słowa premier, zasadne w kontekście rozmowy o Zagładzie, stały się pałką do okładania polskiego rządu za granicą. I po raz kolejny okazało się, że PO, wraz ze swoimi przybudówkami medialnymi, byle oczernić Prawo i Sprawiedliwość, jest gotowa tańczyć na grobach milionów pomordowanych podczas II wojny światowej. Ale jeszcze jeden element tej dyskusji bardzo mnie zasmucił. Muszę stwierdzić, że wiele wskazuje na to, iż „Wyborcza” to prawdziwa ostoja żywiołowego antysemityzmu. Co symptomatyczne, gdy „GW” rozpoczęła swoją nagonkę na Szydło, bardzo wiele organizacji żydowskich i samych Żydów zaprotestowało. Przykładem – bardzo mocna wypowiedź redaktora Forum Żydów Polskich...
Dawid Wildstein
Sowa chce zniszczyć „Gazetę Polską”. Sowa chce zablokować pieniądze dla „Faktu”. Sowa opowiada sobie z kolegami o różnych dealach w kwestii spółek Skarbu Państwa. Sowa opowiada, jak zmusić biskupów do bardziej układnej polityki w stosunku do Platformy Obywatelskiej… Niby nic, czego byśmy się nie domyślali, ale te taśmy szokują. Język, sposób rozumienia państwa (a właściwie jego negacji na rzecz kumpelskich popijaw), kontekst tej dyskusji... Sam ksiądz broni się w ciekawy sposób – że to prywatne imieniny i nie rozumie, czemu kogoś to interesuje. Na swój sposób ma rację – zamiast państwa, zamiast jego procedur, instytucji, mieliśmy to, co ujawnione przez redakcję publicystyki TVP Info i Samuela Pereirę, taśmy pokazują balangi, imprezki i układy pod stołem. Pamiętacie ten słynny slogan PO...
Dawid Wildstein
A miało być tak pięknie. Zaspawane trumny, do których już nikt nie zajrzy. Zapewne teraz plują sobie w brodę, że wcześniej nie wpadli na pomysł Neumanna, żeby wszystkich wrzucić do masowego grobu. Najlepiej w Rosji. Mogliby wtedy zasypać wapnem, zalać betonem i odetchnąć z ulgą. Nie udało się. Mimo siedmiu lat kłamstwa, pompowanego wszystkimi instytucjami państwa, legitymizowanego przez całą armię dyspozycyjnych autorytetów, profesorów i etyków na zawołanie, gotowych stanąć ramię w ramię z Palikotem i przyklepać każdą, nawet najbardziej obrzydliwą narrację. Nie udało się, chociaż tak się starali i tak się starają. Mimo wyzywania rodzin ofiar od szaleńców i nekrofilów. Mimo straszenia, podniosłych odezw, całego przemysłu pogardy. W III RP od zawsze usiłuje się ukrywać patologie za...
Dawid Wildstein
Warto odnotować kolejny krok Polski w kierunku Rosji. Na odbytym niedawno szczycie NATO Trump po raz kolejny zagwarantował, że mamy wsparcie amerykańskiego wojska oraz potwierdził wcześniejsze ustalenia między Polską a Stanami. Niestety, to tragiczne wydarzenie poprzedziło coś równie przerażającego. Otóż dowództwo szczebla dywizji sojuszu NATO oświadczyło, że przenosi się z Niemiec do Polski. Warto zauważyć, że amerykańska administracja i wojskowi to kompletni amatorzy. Niepomni na argumenty opozycji, że w Polsce wszystko upada, w szczególności armia, uznali za miarodajne błędne analizy amatorszczyzny z Pentagonu, zamiast słuchać Kijowskiego i Sikorskiego. Nie dość, że to oczywisty prezent dla Putina, to dodatkowo należy to traktować jako bezpośredni atak na Rzeplińskiego i Żurka, i...
Dawid Wildstein
Zwycięstwo Macrona dało eurokratom wiatr w żagle. I, jak niestety mogliśmy się domyślić, ten wzrost energii nie został ukierunkowany na naprawę słabnącej Unii, ale na pogłębienie jej dotychczasowych patologii. Nie miejsce tu na pisanie o ostentacyjnych kłamstwach opozycji w kwestii jej stosunku do uchodźców czy o nagłych woltach Schetyny, tutaj sprawa jest oczywista dla każdego – zrobią wszystko to, co nakażą im ośrodki decyzyjne w Unii. Nawet jeśli skończy się to przymusową relokacją uchodźców w Polsce, w strzeżonych, otoczonych drutem kolczastym obozach (spełni się w ten sposób w końcu marzenie wielu o naprawdę „polskich obozach”). Ale opozycja jest taka, jak każdy widzi – na ulicy się nie udało, zostaje wierność Brukseli. Smutniejsze jest to, co wyprawia establishment unijny. Żadne...
Dawid Wildstein
Dorobiliśmy się własnych tituszek. Wiecie Państwo, o czym mówię? Podczas Majdanu na Ukrainie Janukowycz wynajmował prymitywne dresiarstwo, które, zgrupowane w bandach, zakłócało wiece jego przeciwników, posuwając się nieraz do skrajnej przemocy. Gdy Janukowycza obalono, bandy dresiarstwa nadal działały, byle tylko obrzydzić ludziom nową władzę. Nasze tituszki to oczywiście Obywatele RP – tzn. teraz tak się określają; jak jeszcze PO rządziło, wtedy nazywali się Ruchem Palikota. Dość to wszystko podobne. Żeby zobaczyć, że są to na serio tituszki, wystarczyło obejrzeć kilka dni temu materiał TVP Info – wyzywanie od najgorszych reporterów chcących im zadać pytania, zachwyt nad śmiercią ludzi (wybaczcie, muszę przytoczyć ten obrzydliwy tekst: „Kaczyński rozciapciany w błocie to coś...
Dawid Wildstein
Opozycja oburzyła się, że prezydent chce rozmawiać z Polakami o konstytucji. Ciężko się im dziwić. Przyjmijmy bowiem na chwilę ich perspektywę. Kto powinien decydować w ich narracji o Polsce? Tylko prawdziwi bywalcy salonów, jak mawiał pewien znany profesor – ci, którzy jedzą ostrygi w Bretanii (więc nie żyjcie w iluzji, że wystarczy kupić jakieś w supermarkecie), ci, którzy jeżdżą do Toskanii na dobre wina… Kto jeszcze? No, bywalcy europejskich salonów. Zachwycający się pomysłami Merkel, żeby z Polski zrobić filtr dla uchodźców, który do Niemiec będzie puszczał tych, którzy im się przydadzą ekonomicznie, resztę zostawiając u nas – najlepiej w obozach otoczonych drutem kolczastym. Bywalcy europejskich salonów, którzy, jak Tusk, w odpowiednim momencie po prostu spakują manatki i wyjadą...
Dawid Wildstein
3 maja. Święto konstytucji. Kilka dni później? Święto Unii Europejskiej. Konstytucja i Unia. Dwa piękne terminy odwołujące się do naszej historii, które powinniśmy konotować pozytywnie. Niestety, mamy swoich łobuzów, zarówno od historii, jak i teraźniejszości, którzy dzielnie pracują, by wszystko nam obrzydzić. To przez nich konstytucja zaczyna kojarzyć się z obroną starych układów, których reprezentanci codziennie odwiedzają TVN; z sitwami sędziowskimi uniewinniającymi przestępców; z bandą oszołomów, których przywódca nie płaci alimentów i pali faktury, zaś inny lider handluje kobietami. Z bandą agresywnych staruszków zakłócających uroczystości ku czci zmarłych; oszołomów witających swego umiłowanego wodzą na Dworcu Centralnym czerwonymi kartkami, niczym jakiegoś biedniejszego Mao...
Dawid Wildstein
Powiedz mi, kto cię popiera, a powiem ci, kim jesteś. Taka refleksja naszła mnie, gdy oglądałem ostatnią szopkę na Dworcu Centralnym… Prezydent Europy witany przez typa okradającego własną rodzinę na alimenty i niszczącego faktury. Kto jeszcze dołączył do tej zbieraniny? Lider Kapeli KOD-u, oskarżony o handel ludzkim towarem, o sprzedawanie kobiet do burdeli. Wpadł też słynny już Hadacz, czyli prowokator spod Krzyża, zarejestrowany przez SB jako TW „Matka”. No, tylko pijanego Junckera brakowało, aby się już poczuć naprawdę europejsko. A to wszystko w akompaniamencie porykiwań starszych ludzi, z ewidentnymi zaburzeniami psychicznymi, wołającymi: „Kochamy Cię Tuskuś, Kaczor debil”. Oczywiście, do każdego większego ugrupowania politycznego, do każdego bardziej znanego polityka będą się...
Dawid Wildstein
Takie wspomnienie. Tuż po tragedii 10 kwietnia 2010 r. Najpierw władza nie pozwala składać kwiatów i zniczy. Mijają kolejne miesiące. Grupa zdeterminowanych ludzi wciąż zbiera się pod Krzyżem Pamięci na Krakowskim Przedmieściu. Modlą się. Napięcie rośnie. Dochodzi do aktów agresji – najpierw słownej, potem także fizycznej. Policja nie reaguje w żaden sposób na coraz bardziej obsceniczne i niebezpieczne sytuacje. Pojawiają się zwyczajni przestępcy atakujący zgromadzonych. Z czasem dowiadujemy się, że służby specjalne ówczesnej władzy umieszczały na miejscu swoich agentów. Najważniejsi politycy partii rządzących nazywają tę eskalację brutalności „europejskością” bądź „wesołym happeningiem”. Teraz skonfrontujmy to z ostatnią rocznicą smoleńską. Grupka agresywnych, wulgarnych osób usiłuje...
Dawid Wildstein
Jedynymi partiami, jakie znam, które wciąż mówią o wyprowadzaniu Polski z UE, są Platforma i Nowoczesna. Chcą w końcu nawet referendum w tej sprawie. Na szczęście mimo tego typu bredni przeciętny Polak lubi Europę, rozumie przydatność Unii, jednocześnie trafnie diagnozuje jej patologie. Niestety, są jednak dni, kiedy mam wrażenie, że jest jeszcze w nas wiele z Azji. W tym negatywnym sensie. Bo jak inaczej określić to, co dzieje się wokół obchodów tragedii smoleńskiej? Naturalna i godna potrzeba uczczenia pamięci ofiar wciąż, nawet siedem lat po katastrofie, jest konfrontowana ze skrajnym barbarzyństwem. Policja nieustannie musi zważać na możliwość prowokacji. Tak zwani Obywatele RP (chociaż lepszym określeniem byłoby: Obywatele Putina) głośno, bez zażenowania, pozwalają sobie na groźby...
Dawid Wildstein
Jest taka bajka indonezyjska. O chłopcu, który tak bardzo nie lubił swojego miejsca narodzin, że wyruszył w dalekie kraje. Po wielu latach powrócił do rodzimej wioski bogaty. Wrócił, aby pluć na swoją rodzinę i obrażać rodaków. Jego bogactwo w jego wiosce było oszałamiające, ale nic nie znaczyło w dalekich krajach. Wrócił więc do domu, by poczuć się lepszym, być kimś. Oczywiście, jak to w bajkach bywa, za swoje zachowanie został ukarany zamianą w kamień. Czemu o tym piszę? Zaraz. Ostatnio czytałem tekst w „Gazecie Wyborczej”. Autora lepiej pominąć milczeniem, bo i po co go reklamować? A po co czytać „GW”? To konieczna przykrość, niezbędna, aby poznać wnętrze duszy części polskich tzw. salonów. Autor zachwyca się, że Tusk pokazał narodowi „gest Kozakiewicza”, że zwiał z tej głupiej...
Dawid Wildstein
Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że w dziejach tzw. wolnej Polski zaistniały dwa fundamentalne dla jej kształtu wydarzenia. Pierwszym była transformacja Polski z PRL do quasi-oligarchicznej III RP. Drugim tragedia smoleńska. Oczywiście, oba te zdarzenia miały inną dynamikę i zasięg, ale mechanizmy, które determinowały wspomniane procesy, są momentami wyjątkowo podobne. Warto więc pokusić się o analizę porównawczą także po to, by wskazać kierunki zmian i reform, jakie są w Polsce potrzebne. Mówiąc o Smoleńsku, mam na myśli proces, którego ramy czasowe wykraczają poza sam dzień katastrofy. To okres, który wciąż się nie skończył. Smoleńsk to nie tylko tragedia, ale także ciąg zdarzeń po niej, pamięć o niej, kult poległych, walka o prawdę o okolicznościach katastrofy. Smoleńsk to...
Dawid Wildstein
To dobry moment, by wręczyć nagrodę za najdurniejszą wypowiedź roku. Niby wcześnie, ale wysyp kretynizmów, jakie posypały się z ust różnych „autorytetów” komentujących zamach terrorystyczny w Londynie, może nie mieć sobie równych w 2017 r. Oto pierwszy zawodnik – Przemysław Szubartowicz. To osobnik raczej niegodny uwagi, ale jego wypowiedź warta jest odnotowania jako dobry przykład poziomu refleksji cechującego tzw. zwolenników demokracji, Michnika i KOD-u. Tak napisał na swoim Twitterze: „Dzisiejszy atak w Londynie to efekt międzynarodowego spisku przeciw Kaczyńskiemu. Głową operacji był Tusk”. No tak, fajnie jest zakpić ze śmierci niewinnych, z bólu ich rodzin, żeby dowalić PiS-owi. I to w tak „dowcipny” sposób. Tuż-tuż za Szubartowiczem – Marek Migalski. Ten wypocił: „Kiepscy,...
Dawid Wildstein
Czasem jedno zdjęcie starczy za tysiąc słów. Poseł Nowoczesnej Piotr Misiło ze szczęścia, że wybory w Holandii wygrał urzędujący Rutte, typowy eurokrata europejski à la Tusk, wrzucił na Twittera swoje rozmazane zdjęcie. Założył pomarańczową bluzę z napisem Holland i… gogle oraz narciarski kask. Nie ma sensu dywagować, czy to na przykład efekt PR-u posła, który chce zdobyć świat polityki, robiąc z siebie błazna (co zresztą zdarza się posłom i z prawej, i z lewej strony). To zdjęcie jest jednak symbolem poziomu refleksji na temat Europy, jaka cechuje naszych euroentuzjastów. Holandia płonie. Rutte zwyciężył tylko dlatego, że doprowadził do radykalnej eskalacji sytuacji między turecką mniejszością a swoim państwem, odbierając w ten sposób kilka głosów skrajnym populistom. Wszystkie...
Dawid Wildstein
Jakie będą konsekwencje ostatniej batalii w Unii Europejskiej? Ciężko teraz ocenić. Oczywiście stanowisko Tuska nie jest aż tak istotne, by rwać szaty i ronić łzy. Można też pisać, że cała ta rozgrywka nastawiona była na użytek wewnętrzny, jednoznaczne wskazanie, że Donald Tusk istnieje w polityce dzięki sile interesów niemieckich, ergo – jest też ich reprezentantem. Parafrazując stary już dowcip: co wyszło Donaldowi Tuskowi? Wielka Brytania z Unii i uwalenie polskiego kandydata na stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej. Z drugiej strony nie powinniśmy bagatelizować konkretnych strat, jakie poniósł obecnie rządzący obóz. Po pierwsze, mimo iż dość jasne było, że przy sprzeciwie Merkel, Saryusz-Wolski nie ma szans, to jednak dla przeciętnego wyborcy, niezależnie od narracji,...
Dawid Wildstein
Prawica ma problem z uchodźcami. Sensownie diagnozuje patologie politycznej poprawności. Jednocześnie nagminnie usiłuje bagatelizować realność koszmaru, z jakim muszą mierzyć się ludzie na Bliskim Wschodzie, wschodniej Ukrainie czy w Afryce. Często wręcz pastwi się nad ofiarami, atakując je. Tymczasem nie jest winą uciekającego Syryjczyka, że Merkel usiłuje go wykorzystać do swoich politycznych gierek czy że lewactwo wzięło go w swoją „obronę”. Można to wszystko skwitować słowami: przecież to daleko. Ale współczesne media przybliżaj nam te tragedie, a nasz brak reakcji musi kończyć się zobojętnieniem na ludzką krzywdę, zobojętnieniem, które dotyka całą wspólnotę. Niestety, polska debata o uchodźcach znalazła się w klinczu. Pomiędzy obojętnością prawicy a głupotą bądź cynizmem lewicy....
Dawid Wildstein
Gdy miałem 10 lat, razem z kolegami paliłem pierwsze papierosy za szkołą, przy śmietniku. Ale byliśmy dorośli! Przeklinaliśmy, ile wlezie, i pluliśmy w śmieci, tacy byliśmy twardzi. Wspominam te czasy z uczuciem politowania wobec samego siebie, ale po tym, co się ostatnio wyrabia w Polsce, wiem, że jak na III RP i tak byliśmy niebywale dojrzali. Próbowałem swoich oponentów traktować poważnie. Serio. Jak przeciwników, których zdanie może nie tyle szanuję, ile traktuję jako punkt odniesienia w debacie. Sytuacja w związku ze spektaklem „Klątwa” wyprowadziła mnie z błędu… Podcieranie się, niszczenie krzyża, uprawianie seksu oralnego ze statuą Jana Pawła II, wrzaski, bluzgi itd. Ot, głębia ich propozycji. Poza wszystkim – jest to potwornie nudne. I przestarzałe. Kto bawi się jeszcze w tak...
Dawid Wildstein
Mateusz Kijowski wraz z KOD-em schodzi do podziemia. Więcej – uznał, iż nadszedł czas budowy Państwa Podziemnego. Skoro Komitet Obrony Demokracji uznaje się za „akowców”, warto zastanowić się, kto według jego członków jest „nazistą”. Zważywszy, że ostatnie prowokacje KOD-u miały na celu zakłócenie np. pogrzebu „Inki” oraz uroczystości ku czci robotników Poznania, którzy zginęli w 1956 r., odpowiedź nie jest trudna. Niemniej można się w jednym z Komitetem zgodzić. Faktycznie ruch ten schodzi do podziemi. I sięga dna. Poziomu, który wcześniej wyznaczył Janusz Palikot Przez kilka miesięcy KOD przeżył prawdziwą metamorfozę. Z naprawdę politycznie istotnego ruchu społecznego, zdolnego aktywizować na ulicy dziesiątki tysięcy osób (a w Sieci nawet setki tysięcy), zamienił się w grupę coraz...

Pages