21 października 2015

Spotkałem na dzielnicy małolatów. Chłopaki dobrze do mnie nastawieni, bo od starszych, takich z autorytetem na mieście, słyszeli, że to ten, co przez lata robił sobie w Poznaniu szyderę z władzy. Małolaci, jak to małolaci, opowiedzieli mi, że choć są pokojowo nastawieni, to po dzielnicy chodzić zwykli z nożem bo – wiadomo! – wypadki chodzą po ludziach. A ponieważ słyszeli, że i ja sroce spod ogona nie wypadłem, postanowili mi swój sprzęt zaprezentować, bym fachowym okiem ocenił jego morderczą przydatność. Nagle z tejże bramy wychodzi dystyngowana, elegancka starsza pani, która wznosi na mój widok okrzyk: „A Pan skąd się tutaj wziął?!”. Jak się okazuje, jest to nasza zawzięta
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: