Zbrodnia i kara po skandynawsku?

Nad literacką, a potem filmową wersją „Kobiety w klatce” pracowało combo współtwórców dobrej passy skandynawskiego kryminału. W Polsce znamy tryptyk według trylogii Stiega Larsona „Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” (utylizowany teraz przez maszynkę Hollywood) i serię filmów z inspektorem Wallanderem oraz nowsze obrazy, jak „Łowca głów”, „Hipnotyzer”, „Polowanie”, „Call Girl”.  Pisałem o kilku z nich.

Na przyciemnionym ekranie rozgrywają się mroczne skandynawskie dramaty, a twórcy tropią demony zrodzone w szczycącym się doskonałą organizacją cywilizowanym społeczeństwie. Toteż zbrodnia miewa tu absurdalny charakter prywatnego dręczenia bądź odwetu
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: