Nie za późno?

Zderzenie z włoskimi realiami dotyczącymi kwestii imigrantów następuje w takich miejscach, jak m.in. neapolitański dworzec kolejowy. Po wyjściu ze Stazione Centrale człowiek natychmiast wpada w tłum oblegający chodniki wokół Piazza Garibaldi. A tam – jak w Afryce. I to, drodzy Państwo, nie jest przesada. Ludzi o białym kolorze skóry jest po prostu dużo, dużo mniej. Spacer w stronę Forcelli (zabytkowa dzielnica Neapolu) zamienia się w marsz pomiędzy setkami imigrantów. Są młodzi, ubrani w sportowe, drogie ubrania, mają markowe buty, telefony komórkowe, są krzykliwi i pewni siebie.

Pewien neapolitańczyk, który mieszka w Warszawie od ponad dwudziestu lat,
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: