TIGUAN… albo TOURAN, wszystko jedno

Każdy człowiek ma jakieś wyobrażenie na swój temat i stara się pokazać to światu. Dlatego profesorowie zapuszczają brody i chodzą w tweedowych marynarkach. A długonogie blondynki wdziewają krótkie spódniczki, które nie zasłaniają tego, co chcą wyeksponować.

W pokazaniu siebie pomagają także samochody. Jeśli chcemy obwieścić, że lubimy szybkie życie, kupujemy porsche (jeśli nas stać) lub seicento sporting (gdy dysponujemy mniejszym funduszem). Kiedy zaś świat ma się dowiedzieć, że jesteśmy przykładnym ojcem rodziny, wyjeżdżamy z salonu praktycznym vanem. A co, jeśli jesteśmy punktualni, sumienni, ale… nikt tego nie zauważa? Wtedy jeździmy volkswagenem Tiguanem.
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: