Nr 28 z 12 lipca 2017

Tomasz Sakiewicz
W relacjach z wizyty Donalda Trumpa w polskich i zagranicznych mediach podkreślano masowy udział klubów „Gazety Polskiej”. Bardzo dobrze było to widać w TVP Info i Republice (jedynym wyjątkiem jak zwykle były „Wiadomości”). Względy bezpieczeństwa nie pozwoliły na wniesienie większej ilości transparentów, ale i tak kluby dostrzegano choćby dzięki naszym koszulkom. Warto zwrócić uwagę na niezwykłe zjawisko, jakim jest ruch klubów. Jest on oczywiście silnie połączony z naszymi mediami, ale ma własne struktury organizacyjne i własnych liderów. Kluby są pospolitym ruszeniem broniącym polskich interesów. Działają pokojowo i używają przede wszystkim perswazji. To bardzo ważne, bo tysiące ludzi dzięki nim mogło realizować się, służąc Polsce i lokalnym społecznościom. Klubowicze bardzo rzadko...
Piotr Lisiewicz
Osobą, która – nie licząc Władimira Putina i Angeli Merkel – najwięcej straciła na wizycie prezydenta Donalda Trumpa w Polsce, jest ambasador amerykański w Warszawie Paul W. Jones. Ów dyplomata z nadania administracji prezydenta Obamy dwoił się i troił, by przekonać otoczenie Trumpa, że nic tak nie poprawi jego wizerunku, jak spotkanie i wspólna fotka z Lechem Wałęsą. Na szczęście jednak Trump miał oprócz niego innych informatorów. Z amerykańskich klubów „Gazety Polskiej”. Wytłumaczyli oni jego współpracownikom, że prorosyjski „Bolek” z pewnością zostanie wygwizdany, a wtedy CNN pokaże, że w Polsce wygwizdano… amerykańskiego prezydenta. Mając sprzeczne wieści, prezydent Trump zrobił eksperyment – na początku przemówienia dość chłodno i urzędowo, ale jednak wspomniał o Wałęsie, od reakcji...
Przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa pod pomnikiem Powstania Warszawskiego w Warszawie: Przybyliśmy na spotkanie z polskim narodem z bardzo ważnym przesłaniem: Ameryka uwielbia Polskę, Ameryka kocha Polaków. Poza tym, że Polacy dokonali wiele dla tego regionu, Amerykanie polskiego pochodzenia bardzo wzbogacili Stany Zjednoczone i jestem naprawdę dumny z tego, że poparli mnie w wyborach w 2016 r. To ogromny zaszczyt stać w tym mieście – pod pomnikiem Powstania Warszawskiego – i zwracać się do narodu polskiego, będąc w Polsce, o jakiej marzyło tak wiele pokoleń: bezpiecznej, silnej i wolnej. Prezydent Duda i cudowna polska Pierwsza Dama Agata powitali nas z niezwykłą uprzejmością i serdecznością, z jakiej Polska słynie na całym świecie. Dziękuję im obojgu, a...
Nie było podczas dotychczasowej prezydentury Trumpa ważniejszego i lepszego przemówienia niż to, które wygłosił w Warszawie. Polska nie tylko była w nim chwalona. Została pokazana jako przykład dla całego świata.   Na krótko przed wizytą w Polsce Trump najczęściej określany był jako biznesmen, który przyjeżdża robić interesy i na wszystkie sprawy będzie patrzył ultrapragmatycznie. Trudno oczywiście zaprzeczyć, że prezydent USA jak mało kto opanował „sztukę targu” (ang. the art of the deal). Jednak przemówieniem na pl. Krasińskich zaprezentował się jako polityk w najlepszym rozumieniu tego słowa, jako ktoś, kto potrafi zaprezentować spójną wizję świata i określić stojące przed nim wyzwania. Ta wizja Trumpa wyrażona w warszawskim manifeście może stać się dla światowej polityki...
Antoni Rybczyński
Przemówienie prezydenta USA na pl. Krasińskich przyćmiło pierwsze jego spotkanie z Władimirem Putinem. Strategia jest ważniejsza od taktyki – a takie właśnie, strategiczne, są efekty pobytu Donalda Trumpa w Polsce.     Rosja już dawno temu zdała sobie sprawę, że spotkanie Putina z Trumpem nie będzie miało większego praktycznego znaczenia. Stało się to tym bardziej oczywiste, gdy okazało się, że do Hamburga Trump przyleci prosto z Warszawy, gdzie na dodatek wygłosi bardzo ważne przemówienie. Państwowe media i rosyjscy politycy obniżali więc oczekiwania wobec rozmowy Putina z Trumpem tak bardzo, jak się dało. Jednocześnie, chcąc choćby częściowo wzmocnić swoją pozycję, Moskwa podjęła tego dnia kilka demonstracyjnych kroków, m.in. wetując rezolucję ONZ ws. Korei Płn. czy...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Tak ważne wydarzenie jak wizyta prezydenta USA w Warszawie nie może nie stać się przedmiotem rosyjskiej wojny informacyjno-propagandowej. Tekst ten piszę 4 lipca, w Dzień Niepodległości Stanów Zjednoczonych, jeszcze przed przyjazdem Donalda Trumpa do Polski, ale przewidzenie tego, w jakim kierunku pójdą inspirowane z Kremla komentarze, nie jest trudne. Pójdą one w kilku zasadniczych kierunkach, a niektóre z nich będą współbrzmiały z przekazem płynącym z rdzenia UE i wzmacniane będą przez euroentuzjastów, aby zacytować Iwana Paskiewicza z listu przytaczanego w pierwszym artykule niniejszego cyklu, „nie podejrzewających nawet, że mówią za naszym (tzn. moskiewskim – P.Ż.G.) podszeptem”. Teza I: Trump jest prorosyjski i z tego tytułu ma kłopoty wizerunkowe. Polska go uwiarygodni. Chciał...
Jacek Liziniewicz
Zanim UNESCO podjęło decyzję dotyczącą Puszczy Białowieskiej, część dyplomatów pojawiło się w terenie, aby na własne oczy zobaczyć, co się tam dzieje. W pewnej chwili do organizatorów podchodzi jeden z uczestników i z zainteresowaniem pyta: pokażcie nam tego kornika, czy on jest podobny do kota czy do psa? Sprawa byłaby śmieszna, gdyby nie fakt, że to właśnie tacy ludzie podejmują decyzję co do przyszłości PB. I można się napinać, stawać na głowie, cytować elaboraty, odnosić się do logiki, a i tak finalnie liczy się przekaz na poziomie – nie można wycinać drzew, bo się je zabija. Więcej argumentów ludziom nie potrzeba, o czym doskonale wiedzą trybuni ludowi robiący wśród ekologów za autorytety. Taki prof. Rafał Kowalczyk nie miał np. żadnych oporów, aby podpisać się pod broszurą, w...
Mamy za sobą przesłuchanie Marcina P., byłem przekonany, że skorzysta z prawa do odmowy składania zeznań, ale się pomyliłem. Nie chcę się tłumaczyć, jednak dla porządku napiszę, że otrzymałem fałszywe dane. Od lewa do prawa płynęły informacje, że Marcin P. jest prostaczkiem, który nie mógł wymyślić takiego „biznesu” jak Amber Gold. W tej recenzji zawiera się ewidentne kłamstwo i jedno duże prawdopodobieństwo. Przed komisją sejmową rzekomy drobny oszust wypadł niczym profesor. Był pewny siebie, na większość pytań odpowiadał tak, jakby znał je wcześniej. Po przesłuchaniu Michała Tuska, któremu miał pomóc, a w rzeczywistości zaszkodził Roman Giertych, Marcin P. wydaje się Cyceronem i Arystotelesem w jednym ciele. Naturalnie nie wynika z tego nic ponadto, że opinie o przeciętnym cwaniaczku...
Melania Trump pozostaje w cieniu swojego męża. Jednak pomimo fali nienawiści, jaka ją dotknęła ze strony amerykańskiej lewicy, ta pochodząca ze Słowenii była modelka potrafiła podbić serce Ameryki. Melania Trump nie miała łatwego startu w polityce. Jako żona prezydenta USA – jednego z najpotężniejszych ludzi na świecie – musiała się liczyć z tym, że każdy jej krok i słowo staną się powodem licznych komentarzy. Jednak nawet biorąc to pod uwagę, była modelka i obecna Pierwsza Dama musiała wykazać wyjątkowy hart ducha. Podczas kampanii wyborczej Melania starała się trzymać w cieniu. Owszem, pojawiała się na spotkaniach wyborczych męża, a czasami nawet przemawiała – ale sztab Trumpa wyraźnie nie grał tą kartą. Być może dlatego, że zwolennicy jej męża mieli wobec niej mieszane uczucia....
Dorota Kania
Donald Trump przypomniał, że NATO to nie tylko pakt o charakterze politycznym i militarnym. Mamy do czynienia z ochroną obszaru, na którym broni się nie tylko interesów politycznych, ale w istocie cywilizacji – mówi „Gazecie Polskiej” Jan Olszewski. Jak Pan ocenia wizytę Donalda Trumpa, prezydenta USA, w Warszawie? Bardzo pozytywnie. Był do niej znakomicie przygotowany, biorąc pod uwagę wizyty w Polsce poprzednich prezydentów Stanów Zjednoczonych i ich wiedzę na temat naszego kraju. Mówię o gafach, które popełniali w kontekście historii naszego kraju, a szczególnym przypadkiem jest Barack Obama, który mówiąc o Janie Karskim, „poczęstował” nas „polskimi obozami koncentracyjnymi”. Wizyta Donalda Trumpa była ważna: nieprzypadkowo wybrał Warszawę i nieprzypadkowo wygłosił takie, a nie...
Dorota Kania
5 lipca 2017 r., kawiarnia Rue de Paris na Saskiej Kępie. Przy jednym stoliku w ogródku siedzą Piotr Niemczyk, były funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, Władysław Frasyniuk, były polityk UW, i Paweł Kasprzak, lider ruchu Obywatele RP. Łączy ich opozycyjna przeszłość w PRL, a dziś – zwalczanie obecnej władzy. Władysław Frasyniuk i Paweł Kasprzak pojawiają się na Krakowskim Przedmieściu, aby blokować miesięcznice smoleńskie. Razem ze swoimi zwolennikami epatują agresją wobec osób, które przychodzą się modlić za tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Przykładem jest atak na legendarnego opozycjonistę Adama Borowskiego, szefa warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”. Krzyki, gwizdy i przemoc są metodami, którymi posługują się ludzie określający się jako Obywatele RP oraz ich...
Wojciech Mucha
Co prawda zawodowo zajmuję się tropieniem fake newsów produkowanych za naszą wschodnią granicą i tym, jak rezonują w Polsce, ale trudno nie wspomnieć o tym, co działo się podczas wizyty Donalda Trumpa wokół rzekomego spotkania prezydenta USA z Lechem Wałęsą. Wiadomość, że „ma dojść do spotkania” pomiędzy Wałęsą i Trumpem, podał w serwisie onet.pl red. Andrzej Stankiewicz. Znany dziennikarz miał dotrzeć do takiej informacji. Przedstawiono ją w sensacyjnym sosie: – Pierwotnie w planach wizyty nie było bezpośredniego spotkania Trumpa z Wałęsą, ale Amerykanie uznali, że powinno się odbyć i szukają możliwości zorganizowania rozmowy prezydentów – powiedział Onetowi Krzysztof Pusz, wieloletni współpracownik Wałęsy. No i się zaczęło. Oddech złapali wszyscy ci, którzy wizytę Trumpa starali...
Tadeusz Płużański
„Wyrażamy nadzieję, że polskie władze nie ulegną ekstremistycznie nastawionym politykom i nie będą prowadzić działań, które rzeczywiście graniczą z barbarzyństwem” – oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Co ma być tym barbarzyństwem? Likwidacja pomników tzw. wyzwolicieli, czyli w rzeczywistości nowych sowieckich okupantów Polski. „Warszawa powinna rozumieć, że praktyczna realizacja planów zakrojonego na dużą skalę burzenia pomników Armii Czerwonej nie będzie pozostawiona bez reakcji” – dodała Zacharowa. Dzisiejsza Rosja pokazała nam zatem, że jest bezpośrednią spadkobierczynią Rosji sowieckiej, totalitarnego państwa zbudowanego na zbrodni i kłamstwie. I ta dzisiejsza Rosja putinowska pogroziła nam, nie pierwszy raz zresztą, palcem. Nic nowego. Po raz kolejny przykład...
Grzegorz Wierzchołowski
W trumnie śp. admirała Andrzeja Karwety, dowódcy Marynarki Wojennej, który zginął 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, znaleziono liczne części ciał innych członków delegacji. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, w niektórych trumnach pozostałych ofiar Rosjanie świadomie przemieszali szczątki mężczyzn i kobiet. 27 czerwca, dokładnie w siódmą rocznicę pochówku, ekshumowano zwłoki admirała Andrzeja Karwety, od 2007 r. dowódcy Marynarki Wojennej. Była to szósta przeprowadzona w 2017 r. ekshumacja ofiar katastrofy smoleńskiej. Ekshumacji adm. Karwety dokonano w Baninie koło Gdańska, a znajdujące się w trumnie szczątki przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska” ze źródeł zbliżonych do prokuratury, śledczy byli zszokowani tym, co zobaczyli. W trumnie...
Prokuratorskie zarzuty działania na szkodę interesów gospodarczych Polski dla byłego zarządu Zakładów Chemicznych Police i prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej to gigantyczna afera na Pomorzu Zachodnim. Jest ona  kolejną po „aferze melioracyjnej”, „aferze w PŻM” i przekrętach w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. W każdej z nich przewijają się nazwiska prominentnych działaczy PO – zaufanych ludzi Stanisława Gawłowskiego, byłego ministra środowiska w rządzie PO i szefa tej partii w regionie. To układ wzajemnych zależności porównywalny do tego z Trójmiasta. Po przejęciu Zakładów Chemicznych Police wchodzących w skład Grupy Azoty nowy zarząd spółki w ubiegłym roku zarządził przeprowadzenie audytu śledczego połączonego ze specjalistycznymi badaniami w Senegalu, gdzie...
Jerzy Targalski
W Polsce każda reforma zaczyna się od gadania i na gadaniu kończy. Gadanie jest bowiem tak długie i męczące, że na działanie nie ma już siły ani czasu. Jest to nawet wygodne, gdyż nic nie robiąc, nikomu się nie narażamy, a teatr pt. „ostry spór na ekranie TV” przysparza tylko popularności: „Ale mu dołożył!”. Trwa więc przedstawienie. Gawędziarze udają działanie i wygrywają, gdyż później będą mogli oddać się jeszcze drugiemu ulubionemu zajęciu – narzekaniu. Znów wszyscy nas skrzywdzili, bo Polska nie leży na Madagaskarze. Znów winni straconym okazjom są wszyscy inni, tylko nie Polacy – wieczne ofiary niesprzyjających okoliczności. Leży polski Obłomow na kanapie, popija piwo i zastanawia się, jakie ma gwarancje, że odniesie sukces, jeśli podejmie jakieś działanie. Co rusz otrzymuję...
Dawid Wildstein
Możecie mi Państwo powiedzieć, czemu tak ładne słowa o Polsce usłyszałem od prezydenta USA? Czemu opowiadał piękniej i głębiej o Polsce niż wielu moich rodaków, piastujących, jak sami mówią, najważniejsze stanowiska w Unii Europejskiej? Dlaczego mówił trafniej niż setki dyżurnych autorytetów czy dziennikarzy, którzy regularnie jeżdżą po Europie, niczym objazdowe cyrki, i tłumaczą Zachodowi, jacy to straszni jesteśmy? I nie jest to wcale dyktowane niechęcią do obecnej władzy. Jak rządziła Platforma, robili to samo. Tylko wtedy zaznaczali, że nareszcie jest władza, która ten polski „motłoch” za ryj trzyma i wiedzie drogą brukselskiego oświecenia. Smutny to fakt, że więcej prawdy powie o nas przedstawiciel obcego państwa niż własny rodak. Może w tym kontekście nie powinna nas dziwić...
Wojciech Mucha
Jak dotąd wszelkie impulsy dezintegracyjne pochodziły z centrum Unii Europejskiej. Choćby koncepcja „Europy dwóch prędkości” jest w swej istocie dezintegracyjna – mówi prof. Krzysztof Szczerski. Rozmawia Wojciech Mucha Po wizycie prezydenta Donalda Trumpa i szczycie Trójmorza z Warszawy popłynął sygnał. Ale jaki on jest dla Polski, Europy i świata? Można mówić o trzech istotnych sygnałach. Po pierwsze, Zachód powinien powrócić do korzeni i spojrzenia na siebie jako na wspólnotę cywilizacji, a nie wyłącznie grupę interesów. Jeżeli zachodni świat ma przetrwać, musi odbudować się jako wspólnota cywilizacyjna według modelu klasycznego, konserwatywnego liberalizmu. Czyli wolność indywidualna i wolność narodów plus konserwatywne wartości. Po drugie, w Warszawie wybrzmiał ważny dla nas...
Jan Pospieszalski
Dlaczego Trump wybrał Polskę do wygłoszenia swojego pierwszego zagranicznego przemówienia, adresowanego przecież nie tylko do nas, nie tylko do Amerykanów, ale również, a może zwłaszcza, do Europy i świata? Połowę wystąpienia poświęcił obronie cywilizacji Zachodu, którą definuje jako porządek zbudowany na fundamencie wiary w Boga, silnej rodzinie, umiłowaniu wolności, ochronie życia, poszanowaniu wolności indywidualnych, rzadąch prawa, szacunku do tradycji, dumy z dziedzictwa i, co ważne, gotowości do walki w obronie tych wartości. Tacy jesteśmy, mówił wielokrotnie, tak pojmowanej tożsamości jesteśmy wierni i będziemy jej bronić. Kto lub co zagraża tym wartościom? Trump wspomina o Korei Płn., islamskim terroryzmie, obok tego beszta Rosję. Ale wymienia także wysysającą ducha ideologię...
Tomasz Terlikowski
Skandal obyczajowy z udziałem osobistego sekretarza kard. Francesco Coccopalmerio ks. Luigiego Capozzi ujawnia niestety nie tylko to, jak głęboko sięgają w Watykanie macki lobby gejowskiego. Niezorientowanym przypominam, że chodzi o kapłana, którego policja aresztowała, znalazła bowiem u niego w domu kokainę, a duchowny wyjaśnił, że służyła mu ona przy organizowanych w budynkach Watykanu orgiach gejowskich. I choć jego przełożony zapewnia, że o niczym nie wiedział, to warto przypomnieć, że jeszcze kilka tygodni temu twierdził, iż pracuje z sekretarzem do późnych godzin nocnych, a watykaniści przekonują, że taka niewiedza jest niemożliwa. Grzech ludzi Kościoła nie jest niczym nowym. Warto jednak dostrzec, że ta sprawa pokazuje, iż idee mają konsekwencje. Tak się bowiem składa, że o...

Pages