Mini-traktat o buczeniu, czyli „równi i równiejsi”

Rzecz będzie o buczeniu. I o Kalim. Kali teraz jest uchodźcą. I uważa, że jak on zaczepia białe kobiety w tej bogatej Europie, to jest OK, a jak jego upominają, żeby nie zaczepiał tych białych kobiet ‒ to jest rasizm, dyskryminacja i łamanie praw człowieka. Z buczeniem jest identycznie. Jak Kali buczy na białych ‒ to dobrze. Jak biali buczą na Kalego ‒ to zgroza i szowinizm. Jak ludzie na Powązkach buczą na Gronkiewicz-Waltz czy Bartoszewskiego, to jest, proszę Państwa, straszne, niewyobrażalne chamstwo. A jak prawnicy: sędziowie, radcy, czy adwokaci buczą na wiceministra sprawiedliwości ‒ co za świetna reakcja, obywatelskie nieposłuszeństwo, ale mu pokazali!

[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: