Belzebub w skórze Bambi

Tak o Marion Maréchal-Le Pen napisał jeden z polskich dzienników. Czy reprezentantka trzeciego pokolenia rodziny kandydatki do francuskiej prezydentury jest nadzieją chrześcijańskiej Europy? Na pewno nie. Jednak sojusz unijnej nomenklatury z europejską lewicą, który zaowocował przegraną polskiego rządu, czyli ponownym wyborem Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europy, powinien niepokoić. PiS nie ma nic wspólnego z partią Le Penów i nie może dać zepchnąć się do rogu europejskiej sceny politycznej. Trzeba zrobić wszystko, by polskiego rządu nie dotknęło porozumienie liderów UE z socjalistami w sprawie „otoczenia i odizolowania obozu populistycznego”. Jest to konieczne tym bardziej
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: