Niemieckie służby uważają, że katastrofa w Smoleńsku nie była wypadkiem – wynika z ustaleń Jürgena Rotha, słynnego niemieckiego dziennikarza śledczego. 8 kwietnia ukaże się jego najnowsza książka „Zamknięte akta S.”, ujawniająca nieznane fakty dotyczące tragedii smoleńskiej „W rosyjskiej wersji wydarzeń występuje tak wiele błędów, manipulacji i dezinformacji, że nie sposób zlekceważyć tych faktów” – tłumaczył na antenie telewizji Republika Jürgen Roth.  „Po raz pierwszy nabrałem wątpliwości, kiedy Rosjanie opublikowali swój raport, upierając się, że był to wypadek. Miałem wątpliwości odnośnie do wiarygodności ludzi odpowiedzialnych za dochodzenie i zacząłem się tym interesować, ponieważ śledzę rosyjską politykę kłamstw i manipulacji. Starałem się dowiedzieć, co kryje się za tym...
Niemieckie służby uważają, że katastrofa w Smoleńsku nie była wypadkiem – wynika z ustaleń Jürgena Rotha, słynnego niemieckiego dziennikarza śledczego. 8 kwietnia ukaże się jego najnowsza książka „Zamknięte akta S.”, ujawniająca nieznane fakty dotyczące tragedii smoleńskiej „W rosyjskiej wersji wydarzeń występuje tak wiele błędów, manipulacji i dezinformacji, że nie sposób zlekceważyć tych faktów” – tłumaczył na antenie telewizji Republika Jürgen Roth.  „Po raz pierwszy nabrałem wątpliwości, kiedy Rosjanie opublikowali swój raport, upierając się, że był to wypadek. Miałem wątpliwości odnośnie do wiarygodności ludzi odpowiedzialnych za dochodzenie i zacząłem się tym interesować, ponieważ śledzę rosyjską politykę kłamstw i manipulacji. Starałem się dowiedzieć, co kryje się za tym...
Dorota Kania
Siedmiu uzbrojonych funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o godz. 6 rano 20 maja weszło do mieszkania Roberta F., właściciela satyrycznej strony AntyKomor. pl. Pod zarzutem obrazy prezydenta zarekwirowali mu komputer, nośniki pamięci, dyski twarde, a nawet karty pamięci do cyfrowego aparatu fotograficznego. W konsekwencji strona została zamknięta. To kolejne działania pokazujące wyjątkową nadgorliwość służb, podjęte w celu unieszkodliwienia przeciwników rządu i prezydenta. A wrogów – oceniając „prewencyjne” postępowanie władzy – jest coraz więcej: kibice, niepokorni dziennikarze, związkowcy, a teraz doszli blogerzy. Po ujawnieniu akcji ABW w internecie zawrzało: internauci nawoływali do satyry krytykującej PO i prezydenta, i zastanawiali się, czy ABW znajdzie takie „moce...