Maciej Kożuszek

Decyzja Komisji Europejskiej z 20 grudnia w dobitny sposób pokazała dwa problemy. Po pierwsze, państwa tzw. starej Unii nie rozumieją problemów i interesów państw Europy Środkowej i Wschodniej. Po drugie, Polska musi stworzyć blok zaprzyjaźnionych państw, dzięki któremu te problemy i interesy będą mogły być wyrażane. Polski rząd czeka w Brukseli ostry bój. Choć perspektywa sankcji jest nierealna, to nawet bez ich wprowadzenia polskie interesy we wspólnocie mogą być zagrożone. Ustępstwa w kwestii reformy wymiaru sprawiedliwości są raczej mało prawdopodobne. Nawet gdyby do nich doszło, unijne władze nie odpuściłyby tak łatwo „buntowniczemu” rządowi z Warszawy. Polska musi się skupiać na poszukiwaniu sojuszników, tak wśród krajów, jak i polityków zachodnich, gotowych wysłuchać...
Czas dynamicznego rozwoju państw azjatyckich dobiega końca ‒ przekonuje Michael J. Auslin, autor książki „The End of Asian Century” (Koniec azjatyckiego stulecia). Bez wprowadzenia reform azjatyckie potęgi czekają wielkie kłopoty. A militarny, ekonomiczny czy demograficzny kryzys w Azji spowoduje poważne reperkusje na całym świecie. Wchodzimy w okres zmierzchu dominacji cywilizacji zachodniej, po którym światową dominację przejmą Chiny i inne kraje azjatyckie. Ta teza powtarzana jest tak często, że niektórzy traktują ją jak oczywisty truizm. Wśród domorosłych futurologów, a czasem ekspertów od spraw międzynarodowych, jest to jedno z najpopularniejszych przewidywań. Minimum wiedzy na temat potencjału demograficznego, ekonomicznego i ciągle rozwijającej się potęgi militarnej mocarstw...
Początki Mateusza Morawieckiego w relacjach z Unią Europejską na pewno nie były łatwe. Sukcesem szczytu Rady Europejskiej było z pewnością przebicie się wizji polityki imigracyjnej państw V4 do opinii publicznej. Z drugiej strony Francja, Niemcy i Komisja dały do zrozumienia, że niezależnie od tego, kto jest premierem, ataki na Polskę szybko nie ustaną. Entuzjazm spowodowany mocnym wejściem Mateusza Morawieckiego w roli premiera, a przede wszystkim świetnym exposé, sprawił, że niektórzy spodziewali się bardzo wiele po jego pierwszej wizycie w Brukseli. Jednak patrząc na sprawę realistycznie, wielkich przełomów nie można było się spodziewać, bo nie zmieniło się ani podejście Polski, ani interesy europejskich potęg. Mateusz Morawiecki na pewno ma wiele atutów, zna języki obce i potrafi...
Decyzja prezydenta USA, by uznać Jerozolimę za stolicę Izraela, wywołała panikę na całym świecie. Choć Trump nazywany jest fantastą, to po raz kolejny jego stopy są bliżej ziemi. Prezydent USA stawia na Izrael – jedynego wiarygodnego sojusznika Zachodu na Bliskim Wschodzie. Elity chcą utrzymać przy życiu stworzony przez siebie fantazmat, nazywany „procesem pokojowym”. Zachodni liderzy i przywódcy państw arabskich tym razem mówili jednym głosem. Nieodpowiedzialna decyzja Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela spowoduje eskalację napięcia na Bliskim Wschodzie i zagrozi tzw. procesowi pokojowemu. Ów proces, trwający od wielu dekad, jest jednak w większym stopniu fikcją podtrzymywaną przez myślenie życzeniowe Zachodu niż pragnieniem tych, którzy dążą do zniszczenia Izraela...
W miniony wtorek Korea Północna przeprowadziła test z użyciem swej być może najbardziej zaawansowanej broni. Rakieta ICBM, zdolna do przenoszenia ładunków pomiędzy kontynentami, wykonała lot na wysokości ponad 4 tys. km i spadła do Morza Japońskiego po 53 minutach lotu. Potencjalny zasięg tego typu rakiety ma umożliwić atak na całym terytorium USA i większości Europy. Według cytowanego przez „New York Times” naukowca Davida Wrighta tego typu pocisk może być zdolny do przebycia nawet 12 tys. kilometrów. Nie wiadomo jednak, czy Koreańczycy nie użyli specjalnie przygotowanego, lżejszego ładunku, co oznaczałoby, że faktyczny zasięg rakiety mógłby być dużo mniejszy. Widać jednak, że administracja Trumpa nie będzie miała łatwego zadania, chcąc na dobre unieszkodliwić państwo Kimów. Tym...
Gdyby nie zabójstwo dziennikarki Daphne Caruany Galizii, nikt pewnie nie zwróciłby uwagi na to, co dzieje się na Malcie. Wyspa ma nie tylko ogromny problem z korupcją. Coraz częściej zwraca się uwagę na to, że jej system polityczny daleki jest od standardów rządów prawa. „Oszuści są wszędzie. Sytuacja jest dramatyczna” – napisała dziennikarka Daphne Caruana Galizia pół godziny przed tym, jak zginęła w zamachu bombowym. Zajmowała się ona ujawnianiem korupcji na szczytach władzy na Malcie. Jej blog, który był jedną z najczęściej odwiedzanych przez Maltańczyków stron w Internecie, ujawniał nadużycia zarówno rządzącej Partii Pracy, jak i opozycji. Ciekawe jest też to, że Komisja Europejska, która tak aktywnie angażuje się w walkę z polskim rządem, do tej pory nie zwracała uwagi na Maltę...
Debata o Polsce w PE pokazała nie tylko podwójne standardy w traktowaniu poszczególnych krajów. Mogliśmy zobaczyć również, że wszyscy, którzy krytykowali nasz kraj, określani są jako sojusznicy George’a Sorosa. Nie brakuje też wśród nich związków z Rosją. „Kochamy Polskę i kochamy Polaków” – podczas ostatniej debaty poświęconej Polsce w Parlamencie Europejskim to hasło było swoistą myślą przewodnią. Można nawet powiedzieć, że im ktoś bardziej krytykował polski rząd, tym gorętsze były jego zapewnienia o miłości do naszego kraju. Nie przeszkodziło to jednak europosłom we wrzuceniu wszystkich uczestników Marszu Niepodległości do jednego worka, nazwanie ich rasistami i faszystami. Trudno też doszukiwać się miłości w deklaracjach, że Polacy wybierając w demokratyczny i legalny sposób rząd...
Postawa krajów Europy Środkowej fundamentalnie zmieni oblicze kontynentu. Zachód będzie musiał spojrzeć na Wschód, by szukać tego, co pozostało po naszej wspólnej kulturze. Dodatkowo, wśród waszych narodów jest więcej ostrożności w decyzjach dotyczących przyszłości, bo świetnie wiecie, co się stało w przeszłości  ‒ mówi Douglas Murray, autor książki „Przedziwna śmierć Europy”. Pana książka skupia się na trzech głównych tematach: imigracji, islamie i kryzysie europejskiej tożsamości. Zacznijmy od imigracji. Dziś najczęściej słyszymy argument, że imigracja jest nieunikniona i to naturalne zjawisko. Czy rzeczywiście nic nie można było z tym zrobić? Dziś rzeczywiście argument o nieuniknioności imigracji powtarzany jest najczęściej. Stało się jednak tak dlatego, że wszystkie inne...
Jak pokazały ostatnie sukcesy niemieckich służb, choć zagrożeń terrorystycznych nie da się zupełnie wyeliminować, to można przewidzieć przynajmniej część z nich. Jednak działania organów ścigania sparaliżować może wymóg politycznej poprawności. Choć media starały się pokazać nowojorski atak jako niemożliwy do przewidzenia wybryk szaleńca, to fakty, które do tej pory ujrzały światło dzienne, mówią co innego. Sayfullo Saipov planował zamach od ponad roku, korzystał też z materiałów ISIS. Rok to sporo czasu, aby wykryć ulegającego radykalizacji wyznawcę islamu. Amerykańskim służbom utrudnić mogła jednak życie polityczna poprawność, a także wymóg, aby w prowadzeniu działań antyterrorystycznych nie kierować się faktem, że… ktoś jest muzułmaninem. Medialne mądrości etapu Już kilka chwil...
20 proc. amerykańskiego uranu trafiło w ręce firmy powiązanej z Kremlem. Hillary i Bill Clintonowie mocno przyczynili się do zawarcia tej umowy. Jak się okazuje, nie robili tego bezinteresownie. O szemranych interesach małżeństwa Clintonów mówiło się już sporo przed wyborami, pisaliśmy o tym także w „Gazecie Polskiej”. Peter Schweizer, autor książki „The Clinton Cash” (film dokumentalny na jej podstawie wyemitowała m.in. Telewizja Republika) pokazał złożony system, który pozwalał byłemu prezydentowi i jego żonie Hillary, pełniącej m.in. funkcję sekretarza stanu, wykorzystać wpływy polityczne dla osobistych korzyści. Pieniądze płynęły szerokim strumieniem albo do fundacji Clintonów, albo w formie niebotycznych honorariów za pogadanki udzielane przez Billa w różnych zakątkach świata....
Państwa arabskie i organizacje dobroczynne przeznaczają rocznie setki milionów dolarów na szerzenie islamu na całym świecie. W cieniu ataków terrorystycznych toczy się wojna na dużo większą skalę – o przejęcie kontroli nad kulturą zachodnią. Społeczeństwa europejskie wstrząsane falami kolejnych zamachów terrorystycznych przyzwyczaiły się i zrozumiały znaczenie pojęcia dżihad – świętej wojny wydawanej niewiernym. Prawda jest jednak taka, że dżihad to tylko środek. Cel to islamizacja Europy i całego świata zachodniego. Nawet gdybyśmy jednego dnia pozbyli się zagrożenia terrorystycznego, to nie zniknąłby cel i ideologia, która kieruje tymi, którzy gotowi są zabijać niewinnych, zwykle poświęcając też swoje życie dla wiary. Ayan Hirsi Ali, kobieta, której życie osobiste było naznaczone...
Politykom i gwiazdom show-biznesu, które ustawiały się w kolejce, aby potępić seksistowskie słowa Donalda Trumpa, potrzeba było prawie tygodnia, by skomentować seksaferę z udziałem producenta Harveya Weinsteina, szychy Hollywood, przyjaciela Baracka Obamy i sponsora kampanii Hillary Clinton. Podczas niedawnego rozdania Nagród Emmy furorę zrobiły gwiazdy filmu „9 to 5”, produkcji z lat 80., niosącej silny, feministyczny przekaz. „Wtedy, w 1980 roku, w tym filmie nie zgodziłyśmy się na to, by kontrolował nas seksistowski, egoistyczny, kłamliwy i pełen hipokryzji oszołom” – mówiła jedna z nich, Jane Fonda. „W 2017 roku ciągle nie zgadzamy się, by kontrolował nas seksistowski, egoistyczny, kłamliwy i pełen hipokryzji oszołom” – dodała Lily Tomlin, wywołując prawdziwą burzę oklasków....
Sytuacja w Katalonii może obudzić mniej lub bardziej uśpione ruchy separatystyczne w całej Europie. Obnaża też brak koncepcji Unii Europejskiej na to, jak takie problemy rozwiązywać. Już głosowanie w sprawie Brexitu pokazało, że wizja Europy, która podąża tylko w jednym kierunku – coraz większej integracji – jest w większym stopniu fantazmatem eurokratów niż diagnozą rzeczywistości. Europejczycy nie wyzbyli się przywiązania do swoich lokalnych, narodowych tradycji. Trendy globalizacyjne powodują nie tylko zbliżanie się i łączenie świata w sieć coraz mocniejszych powiązań. Wielu chce w globalnej wiosce znaleźć miejsce tylko dla siebie, oddzielone od innych. Jak pokazał przykład rozpadu Jugosławii, wybijanie się narodów na niepodległość rzadko odbywa się w sposób pokojowy. Nic więc...
Medialna przepychanka pomiędzy sportowcami a prezydentem Trumpem może wywołać poczucie niesmaku. Zjawisko to pokazuje jednak głębokie podziały w USA, tak polityczne, jak i rasowe. W lutym 2016 r. było naprawdę pięknie. Zgromadzeni w Białym Domu dziennikarze co chwilę wybuchali głośnym śmiechem. Barack Obama był stworzony do takich chwil. Goszcząc Golden State Warriors, mistrzów NBA z 2015 r., wspominał partię golfa, którą rozegrał z gwiazdą drużyny Stephenem Currym. W subtelnej aluzji porównywał swój los do Luke’a Waltona, który jako tymczasowy szkoleniowiec odniósł 39 zwycięstw i poniósł tylko 4 porażki. „Zaprzeczyłeś krytykom, osiągnąłeś wielkie rzeczy, zrobiłeś świetny wynik, a ciągle jesteś niedoceniany” – mówił do Waltona prezydent. „Trudno mi sobie wyobrazić, jak to jest” – dodał...
Choć mainstreamowe media robią wszystko, by zaprezentować Trumpa jako jeźdźca bez głowy, to jego pomysł na politykę zagraniczną pokazuje, że amerykański prezydent uczy się szybko i nie boi się trudnych decyzji. Powiedzieć, że prezydentura Trumpa nie należy do najspokojniejszych, to powiedzieć banał. Szczególnie widoczne jest to w polityce wewnętrznej. Przepychanki trwają w samej prezydenckiej administracji, w obozie republikańskim, a demokraci robią wszystko, aby przekonać opinię publiczną, że Trump to nic innego jak egipska plaga. Nawet obserwującym na co dzień scenę polityczną ciężko jest stwierdzić, jakie środowiska aktualnie popierają prezydenta. Jednocześnie widać, że w polityce zagranicznej Trump czuje się coraz pewniej i przekonuje się do tego, że podejmowane przez niego...
Jeśli Putin będzie przekonany, że w przypadku inwazji, chociażby na Estonię, państwa NATO nie zareagują, to będziemy mieli do czynienia z poważnym ryzykiem – mówi rosyjski historyk.  Jaki cel chce zrealizować Putin przy okazji ćwiczeń Zapad 2017? Te ćwiczenia mają wymiar prowokacji i w moim przekonaniu nie jest to przypadek. Ich celem jest pokazanie, że militarne i strategiczne cele Rosji skierowane są w kierunku zachodnim. Jeśli spojrzymy na mapę, to jest to sześć państw: Ukraina, Białoruś, państwa bałtyckie i Polska. Na Ukrainie już toczy się wojna i choć można powiedzieć, że konflikt jest w tej chwili zamrożony, to od Rosji zależy, czy nastąpi eskalacja czy nie. Jak pokazuje historia rosyjskiego zaangażowania w Mołdawii, w Naddziestrzu, taki konflikt może trwać w...
Angela Merkel wydaje się dokonywać niemożliwego. Choć można jej przypisać autorstwo wielu problemów, z którymi zmagają się dzisiejsze Niemcy, to wyborcy ciągle widzą w niej osobę, która umie te kłopoty rozwiązać. „Merkel to Merkel. Ze wszystkimi zagrożeniami i skutkami ubocznymi” – powiedziała niemiecka kanclerz na jednym z przedwyborczych wieców. Choć wszystko wskazuje na to, że niedługo rozpocznie swoją czwartą kadencję w roli kanclerza, to odpowiedź na pytanie: „Jaka Merkel? Jakie skutki uboczne?” nie wydaje się wcale oczywista. Prawie wszystkie jej wystąpienia zawierają coś dla prawicy i lewicy. Dobrobyt to coś, na co trzeba uczciwie zapracować, ale musi też być sprawiedliwie rozdystrybuowany. Państwo nie może wchodzić z butami w życie obywateli, ale musi im też pomagać. Uchodźcy...
Wzrost liczby przestępstw na tle seksualnym jest jedną z najmocniej odczuwanych konsekwencji kryzysu imigracyjnego. Jednocześnie europejscy politycy i lewicowe media robią wszystko, by ukryć istnienie problemu. W zależności od statystyk i miejsca lądowania, 80 proc., a czasem nawet 90 proc. imigrantów przybywających do Europy to młodzi mężczyźni. Większość z nich to muzułmanie, wyznawcy religii, która kobiecie przyznaje mniejsze prawa i czyni ją podległą mężczyźnie. Nic dziwnego, że ustalone w Europie granice prywatności i molestowania seksualnego są nagminnie przekraczane, a gwałty i handel ludźmi do prostytucji są zjawiskami coraz bardziej powszechnymi. Co ciekawe, lewicowi politycy i organizacje, często feministyczne, nie skupiają się na walce z przesądami wyznawców islamu, nie...
Zdecydowana reforma amerykańskiego systemu edukacji to cel przyświecający prezydentowi Donaldowi Trumpowi przy nominacji Betsy DeVos na stanowisko sekretarza edukacji. Miliarderkę czeka przede wszystkim starcie z broniącymi status quo związkami zawodowymi nauczycieli. Już widać, że nie będzie to łatwe. Wybór sekretarza edukacji rzadko wzbudza emocje w Stanach Zjednoczonych, nie mówiąc już o reszcie świata. Od początku prezydentury Trumpa widać jednak, że wszystkie dotychczasowe reguły – także te dotyczące poziomu medialnej histerii – należy odłożyć na bok. Decyzja Trumpa pokazała, że nie zamierza on ukrywać swojego planu na model amerykańskiej oświaty. Nietrudno się domyślić, że to plan zupełnie odmienny od forsowanego przez administrację Obamy przy wsparciu uniwersyteckiej lewicy i...
Czy Emmanuel Macron jest tym, którego widzieć by chciały brukselskie elity? Nowy prezydent Francji nie ustaje w wysiłkach, by przekonać wszystkich, że właśnie tak jest. Ale niektóre jego pomysły mogą umieścić go na kursie kolizyjnym z UE. Zza chmur wyszło słońce. Liderzy europejskiej biurokracji po zwycięstwie Emmanuela Macrona byli wniebowzięci. Donald Tusk, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej alarmował, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie zagrożeniem dla cywilizacji Zachodu, stwierdził wtedy, że nigdy nie czuł takiego optymizmu względem przyszłości Unii. Dla Junckera, Timmermansa i spółki ważne było także co innego: zwycięstwo Macrona dawało nadzieję na odwrócenie tendencji widocznej od jakiegoś czasu w Europie i na świecie, gdzie zwolennicy dotychczasowego porządku...
Zawsze myśli, że wie najlepiej – tak mówią o nim koledzy z politycznego podwórka. Pan Nieomylny od lat toczy krucjatę w UE, którą najłatwiej ująć w sentencji: albo się dostosujesz, albo zginiesz. Poznajcie Fransa Timmermansa – jednostkę szybkiego reagowania Komisji Europejskiej. Chciałbym doradzić Polakom czytanie Miłosza – mówił Frans Timmermans odbierając nagrodę Człowieka Roku „Gazety Wyborczej”. Dobrymi radami dla Polaków wiceszef Komisji Europejskiej i prawa ręka Jeana Clauda Junckera dosłownie sypie jak z rękawa. Jest już ich tyle, że – jak mówią złośliwi – tylko czekać, aż koledzy z „Gazety Wyborczej” wydadzą je w formie obszernego tomiku. – Moją ulubioną metodą jest dialog. Nie mamy tego z polskim rządem – mówił niedawno Timmermans w wywiadzie dla Reutersa. Barierą do rozmów z...
Projekt Nord Stream 2, tak niebezpieczny dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, a atrakcyjny dla niemieckiego i rosyjskiego biznesu, może zostać zablokowany przez amerykańskie sankcje. Gdyby nie chodziło o wielkie interesy i bezpieczeństwo energetyczne państw i regionów, sytuację można by uznać za zabawną. Oto Bruksela, jeszcze niedawno przestrzegająca prezydenta Donalda Trumpa przed zbytnią spolegliwością wobec Putina, teraz obraża się na USA za sankcje, które nie pozwolą rozszerzać relacji handlowych z Rosją. Druga ciekawostka: oto Komisja Europejska, z przewodniczącym Jeanem-Claude’em Junckerem na czele, w tym samym czasie, kiedy stawia ultimatum polskiemu rządowi w sprawie sądów, przypomina też sobie znaczenie słowa „suwerenność” i oburza się na Stany Zjednoczone, że te ingerują w...
Jest przeciwnikiem bezmyślnego przytakiwania politykom, a Rosję uważa za jedno z największych globalnych zagrożeń. Chociaż generał H.R. McMaster i prezydent Donald Trump czasem nieco różnią się poglądami, to z całą pewnością łączy ich wspólna cecha – zawsze dążą do zwycięstwa za pomocą jak najefektywniejszych środków. Nominacja generała H.R. McMastera na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego pokazała, że prezydent USA zawsze stawia na osoby, które uznaje za fachowców w danej dziedzinie. A także unaoczniła, że Donald Trump nie boi się otaczać ludźmi, mogącymi się z nim nie zgadzać. Kariera generała McMastera to spory ewenement w świecie amerykańskiej armii, bo wielokrotnie wchodził on w konflikty z przełożonymi i nie bał się krytykować strategii, które wydawały mu się...
Kryzys imigracyjny nie uwidocznił niewystarczającej tolerancji u europejskich społeczeństw. Problemem jest raczej brak zdrowego rozsądku u polityków i ich niechęć do podejmowania trudnych decyzji. Przed sądem w Anglii staje mężczyzna, który wypalił na ciele nieletniej dziewczynki literę M (od imienia Mohammed) na znak tego, że jest ona jego własnością. Jeden z zamachowców ze Szwecji aż do momentu ataku pobierał świadczenia społeczne, w sumie ponad 19 tys. euro. Choć w latach 60. śmiano się z tych, którzy mówili, że w Londynie będą ulice, na których nie będzie mieszkał żaden biały, dziś można tak powiedzieć o całych dzielnicach, a biali Brytyjczycy stanowią w stolicy Anglii mniejszość. To jest obraz, wyłaniający się z książki „The Strange Death of Europe” Douglasa Murraya. Autor opisuje...
Paradoks postaci Donalda Trumpa polega na tym, że nigdy nie zrozumieli go ci, którzy chcieli go pokonać: inni politycy, media, elity. Natomiast zwykli Amerykanie, a ostatnio zwyczajni Polacy zrozumieli go natychmiast. Książka „Understanding Trump” Newta Gingricha jest ciekawa nie tylko ze względu na swój temat, ale też na postać autora. Gingrich to legenda GOP. Uznawany za ojca sukcesu w wyborach do Kongresu w 1994 r., kiedy to Republikanom udało się przełamać trwający 40 lat monopol Demokratów na większość w Izbie Reprezentantów. Pełnił też wiodącą rolę w procesie, którego celem był impeachment Billa Clintona. Co najważniejsze, polityk ten, mimo że często wzbudzał kontrowersje, może być uznany za część waszyngtońskiego establishmentu. Gingrich pozostawał w bliskich relacjach...
Nie było podczas dotychczasowej prezydentury Trumpa ważniejszego i lepszego przemówienia niż to, które wygłosił w Warszawie. Polska nie tylko była w nim chwalona. Została pokazana jako przykład dla całego świata.   Na krótko przed wizytą w Polsce Trump najczęściej określany był jako biznesmen, który przyjeżdża robić interesy i na wszystkie sprawy będzie patrzył ultrapragmatycznie. Trudno oczywiście zaprzeczyć, że prezydent USA jak mało kto opanował „sztukę targu” (ang. the art of the deal). Jednak przemówieniem na pl. Krasińskich zaprezentował się jako polityk w najlepszym rozumieniu tego słowa, jako ktoś, kto potrafi zaprezentować spójną wizję świata i określić stojące przed nim wyzwania. Ta wizja Trumpa wyrażona w warszawskim manifeście może stać się dla światowej polityki...
Nawet przeciwnicy rządu Prawa i Sprawiedliwości musieli to przyznać. Wizyta prezydenta USA w Polsce, szczególnie w przededniu szczytu G20, jest ogromnym sukcesem i wzmocnieniem naszej międzynarodowej pozycji. Jak ogłosił w ubiegłym tygodniu Biały Dom, 45. prezydent USA podczas wizyty w Polsce spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą, wygłosi przemówienie do Polaków na placu Krasińskich i – co być może najważniejsze – weźmie udział w Szczycie Inicjatywy Trójmorza. Nietrudno w kategoriach dyplomatycznych dostrzec symboliczną wagę tego gestu. Trump przybędzie do Polski, zanim wyruszy na szczyt G20 do Hamburga, na którym spotkać się ma m.in. z europejskimi przywódcami, którzy od początku jego prezydentury nie szczędzili mu słów krytyki. Dla Polaków, nauczonych już przez historię...
Nowy prezydent Francji w rzeczywistości niewiele ma w sobie z liberała. Wraz z nim UE może pójść w kierunku jeszcze bardziej zdecydowanego realizowania swoich interesów przez silne państwa. Kolejne wybory i kolejne potwierdzenie tego, że w dzisiejszych czasach trzeba się spodziewać niespodziewanego. Jeszcze po wygranym przez Macrona wyścigu prezydenckim wielu wróżyło, że wybory parlamentarne będą stanowiły dla tego politycznego nowicjusza i jego naprędce utworzonej partii La Republique en Marche! trudne wyzwanie. Według najpopularniejszego scenariusza Macron miał być zmuszony do koalicji, najprawdopodobniej z Republikanami, sam nie będąc w stanie stworzyć parlamentarnej mniejszości. Stało się jednak inaczej. Francuscy wyborcy dali nowemu prezydentowi mocniejszy mandat. Jego partia...
Reakcje po wydarzeniach w Alexandrii pod Waszyngtonem pokazały z pewnością jedno: jak mocno w amerykańskich mediach zakorzenione są podwójne standardy i jak daleko posunięta jest tolerancja dla agresywnej, lewicowej retoryki. „Trump jest zdrajcą. Trump zniszczył naszą demokrację. Czas, aby zniszczyć Trumpa i spółkę”. Taki wpis pojawił się na facebookowym profilu Jamesa Hodgkinsona, który w ubiegłym tygodniu otworzył ogień do kongresmenów Partii Republikańskiej, przygotowujących się do corocznego meczu bejsbolowego przeciwko demokratom. Poważnie rannych zostało kilka osób, w tym kongresmen Steve Scalise, który w momencie zamykania tego numeru pozostawał w stanie krytycznym i walczył o życie. Rannych w strzelaninie zostało jeszcze kilka osób, a sam sprawca został zastrzelony przez...
Trudno o lepszy przykład nieprzewidywalności polityki. Wybory, rozpisane tylko po to, aby odnieść przytłaczające zwycięstwo, zakończyły się pyrrusowym zwycięstwem, a de facto porażką, Theresy May. Rozpisanie nowych wyborów wcale nie było konieczne. Fakt, że Theresa May była nowym liderem i premierem oraz że nie stał za nią bezpośrednio wynik wyborczy. Poza tym brytyjska premier liczyła zapewne, że wzmocnienie jej mandatu okaże się przydatne w negocjacjach z Brukselą. Wszystko to jednak przyczyny co najmniej drugorzędne. Jak napisał w końcówce kwietnia konserwatywny tygodnik „Spectator”, May rozpisała wybory z dwóch powodów: „ponieważ może i ponieważ wygra. W rzeczy samej, biorąc pod uwagę, w jak w opłakanym stanie jest opozycja, byłoby to niemalże niegrzeczne, gdyby May nie wygrała...
Świętująca hucznie stulecie swojego istnienia proaborcyjna organizacja Planned Parenthood ma wstydliwą przeszłość. Dziś zaś wpływa na kształtowanie prawa, a przede wszystkim robi świetny biznes na zabijaniu dzieci nienarodzonych. Wreszcie było tak, jak być powinno. Wreszcie bez nieprzyjemnych zaskoczeń. Mównica gotowa, rozległy się oklaski. Hillary Clinton, pół roku po bolesnej porażce w wyścigu prezydenckim, w końcu wygrała. Została okrzyknięta „czempionem stulecia”. Nagrodę przyznała jej organizacja Planned Parenthood (Planowane Rodzicielstwo), kojarzona przede wszystkim z walką o prawo do aborcji. Clinton została „czempionem”, ponieważ – jak uzasadniają twórcy nagrody – poświęciła 40 lat służbie na rzecz kobiet i dziewczynek w USA. Jak kąśliwie zauważyła jedna z prawicowych...
Kolejne ochłodzenie stosunków na linii Trump–Merkel wywołało katastroficzne nastroje. W rzeczywistości jednak prezydent USA robi tylko to, co zapowiadał, do maksimum wykorzystując swoją pozycję negocjacyjną. „Niemcy: niedobrze, bardzo niedobrze” (Germany: bad, very bad). Wszystko się zaczęło od tych słów Trumpa, które oczywiście zainicjowały lawinę kolejnych pohukiwań na temat niedopuszczalnego zachowania prezydenta USA. Ta wypowiedź odnosiła się do handlu, a Trump, w charakterystyczny dla siebie sposób, powiedział to, co wszyscy wiedzą. Niemcy bardzo sprytnie wykorzystują lukę w światowej gospodarce, eksportując dużo, a mało importując, do tego dzięki strefie euro unikają wzmocnienia się waluty. Potem były szczyt NATO i spotkanie grupy G7. Tu także Trump nie zadowolił europejskich...
Wygląda na to, że po zwycięstwie Emmanuela Macrona we Francji europejskie elity otrząsnęły się z szoku spowodowanego Brexitem. Przynajmniej na tyle, by wrócić do starej recepty: więcej Europy. 21 maja we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” opublikowano artykuł, który opisywał tajne spotkanie, do którego miało dojść pomiędzy niektórymi posłami do Parlamentu Europejskiego a dwójką komisarzy Valdisem Dombrovskisem i Pierrem Moskovicim. Według dziennikarzy „FAZ”, którzy mieli dotrzeć do protokołu z tego spotkania, uzgodniono na nim plan, według którego do roku 2025 wszystkie 27 krajów UE miałoby przyjąć wspólną walutę. Posłom miał być także przedstawiony „dokument refleksyjny”, który Komisja zamierzała opublikować. W nim miały pojawić się m.in. postulaty o stworzeniu wspólnego budżetu dla...
Zwolniony przez Donalda Trumpa dyrektor FBI James Comey prowadził śledztwa zarówno w sprawie maili Clinton, jak i rosyjskiej ingerencji w wybory. Żadne z nich nie przyniosło imponujących rezultatów, a Comey pozostawał w centrum amerykańskiej polityki. Niewiele jest w świecie polityki takich postaci jak James Comey. Zwolniony dyrektor FBI może bowiem powiedzieć, że w bardzo krótkim czasie wszyscy go kochali i wszyscy go nienawidzili, z tym zastrzeżeniem, że robili to na zmianę. Gdy zamknął śledztwo dotyczące maili Clinton, pokochali go Demokraci, a politycznym aparatczykiem nazwali Republikanie. Gdy otworzył je na nowo, nastąpiła zamiana ról, zwolennicy Clinton wypomnieli mu republikańską przeszłość i oskarżyli o chęć zniszczenia kandydatki Demokratów w przededniu wyborów. Ale niechęć...
Powyborcze nastroje i komunikaty we Francji i Europie można byłoby podsumować w następujący sposób: „Przez kraj przeszła ogromna burza. Nie odnotowano żadnych szkód”. Z jednej strony widać było zmianę w nastrojach społeczeństwa. Projekt liberalnego i wielokulturowego państwa coraz bardziej pęka w szwach i zapewne znalazłoby się niewielu, którzy z optymizmem mogliby mówić o jego przyszłości. Z drugiej strony zwyciężył kandydat status quo i ani sam Macron, ani jego wyborcy nie mieli ochoty na poważnie zmierzyć się z wyzwaniami stojącymi przed Francją. Zamiast spróbować rozwiązać problemy, odłożyli je więc na później. Francuska dusza Zmiana nastrojów widoczna jest od długiego czasu także na intelektualnej mapie Francji. Ton debacie coraz częściej nadają myśliciele, tacy jak Michel...
Pomimo pozornego przebudzenia Zachodu i czujności wobec rosyjskiego „mieszania się” w europejskie wybory, propaganda Kremla, tym razem we Francji, ponownie odniosła sukces. To Rosja jest tematem. „Rosja nie ma faworyta we francuskich wyborach” – oświadczył wyraźnie zadowolony z siebie Władimir Cziżow, rosyjski ambasador przy UE, podczas spotkania z dziennikarzami w Brukseli. Jak zapewniał rosyjski dyplomata, to nie przypadek, że spotkanie zostało zorganizowane 3 maja, w Światowy Dzień Wolności Prasy. Przestrzegał też, by nie ulegać „antyrosyjskiej retoryce, balansującej na granicy histerii”, która sprawia, że podejrzenia o rosyjski wpływ na wybory w USA „stały się czymś zaraźliwym, przekroczyły Atlantyk i szerzą się w Europie”. Cziżow przywołał też słowa Władimira Putina, który...
Spodziewane zwycięstwo Emmanuela Macrona w drugiej turze wyborów prezydenckich we Francji będzie potwierdzeniem status quo. Pytanie tylko, na jak długo? Jak to wyraził jeden z amerykańskich komentatorów Charles C. Cook, „Francja przesuwając się na prawo, wybierze lewicowego prezydenta”. Rzeczywiście, tak jak w hipotetycznym scenariuszu zaprezentowanym w głośnej powieści Michela Houllebeqa „Uległość”, niemal od razu zawiązała się koalicja, składająca się z przegranych kandydatów i liderów Unii Europejskiej, której celem jest powstrzymanie Marine Le Pen przed zdobyciem prezydentury. Jednak wraz z porażką 7 maja kandydatki Frontu Narodowego nie znikną emocje i problemy, dzięki którym Le Pen zyskuje coraz większe poparcie. Fałszywy outsider Na pierwszy rzut oka można byłoby powiedzieć...
Od stycznia 2015 r. i ataku na redakcję pisma „Charlie Hebdo” z rąk islamskich terrorystów zginęło w zachodniej Europie 305 osób. Liczba rannych jest kilkanaście razy wyższa. Zamach w Londynie został przeprowadzony w pierwszą rocznicę ataków na brukselskie metro i lotnisko. Miejsce także nie było przypadkowe. Napastnik taranował ludzi na Moście Westminsterskim i wjechał w ogrodzenie brytyjskiego parlamentu. Pięć osób poniosło śmierć, a 40 zostało rannych. Dodatkowe znaczenie miał na pewno fakt, że był to pierwszy poważny atak na terenie Wielkiej Brytanii od 12 lat. To już kolejne państwo zachodniej Europy, którego obywatele nie mogą czuć się bezpiecznie. Zwycięstwo strachu W ostatnich dwóch latach liczba ofiar terroryzmu na świecie wyniosła około 30 tys. Wobec takiej skali tragedii...
Wielu zarzucało Trumpowi, że właściwie nie jest kandydatem prawicy, a jego poglądy są niejednoznaczne. Wygląda jednak na to, że to prawica dostosuje się do „trumpizmu”, a nie odwrotnie. Choć jeszcze pół roku temu mogło się to wydawać jedną z najmniej prawdopodobnych opcji, dziś z pewnością można powiedzieć: nie ma Partii Republikańskiej bez Donalda Trumpa, a nawet więcej, nie ma ruchu konserwatywnego w USA bez Donalda Trumpa, przecież poparli go także ludzie, którym z GOP było mocno nie po drodze. Nic więc dziwnego, że zapowiadając wizytę Trumpa na dorocznej konwencji konserwatywnych aktywistów CPAC (Conservative Political Action Conference), była szefowa jego kampanii Kellane Conway powiedziała: „Jutro, to będzie TPAC”. Rzeczywiście, prezydent wśród prawicowych aktywistów czuł się...
„To było konwencjonalne przemówienie niekonwencjonalnego polityka”. Po okresie naznaczonym konfliktami Donald Trump chce zostać prezydentem wszystkich Amerykanów. Problemy prawne z wprowadzeniem tzw. muslim ban (zakaz wjazdu do USA dla obywateli siedmiu krajów), afera związana z gen. Flynnem, otwarta wojna z mediami − często prowadzona za pomocą prywatnego konta na Twitterze (@realDonaldTrump). Pierwsze tygodnie Donalda Trumpa w Białym Domu sprawiły, że nawet niektórzy jego zwolennicy zaczęli się zastanawiać, czy polityczny nowicjusz na pewno ma nad wszystkim kontrolę. Nic zatem dziwnego, że przemówienie przed amerykańskim Kongresem republikański prezydent wykorzystał, aby pokazać swoje bardziej przewidywalne oblicze. O ile w przypadku mowy inauguracyjnej zarzucano mu, że ciągle...
Dla wszystkich uczestników i obserwatorów 53. konferencji bezpieczeństwa w Monachium liczyło się jedno pytanie: jakie są plany administracji Donalda Trumpa w odniesieniu do roli Stanów Zjednoczonych w systemie bezpieczeństwa europejskiego i transatlantyckiego. W Polsce szczególne emocje wzbudziły słowa senatora Johna McCaina o presji, która może być wywierana na Polskę Słowa McCaina o Polsce padły na panelu poświęconym przyszłości Zachodu, w którym brali udział  prezydent RP Andrzej Duda, a także prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. McCain zwracał uwagę, że nadszedł moment testowania USA – czy to będzie Morze Południowochińskie, Bliski Wschód czy Ukraina. Wtedy republikański senator zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy, mówiąc: „Myślę, że jednym z krajów, który zostanie...
Przesłuchanie kandydata na sekretarza stanu przez senacką Komisję Spraw Zagranicznych dostarczyło sporo wskazówek co do tego, jak może wyglądać polityka zagraniczna administracji Donalda Trumpa. Rex Tillerson zaskoczył wszystkich, nazywając Rosję „zagrożeniem”, ale w wielu sprawach pozostało sporo wątpliwości Nominacja Rexa Tillersona, byłego dyrektora generalnego paliwowego giganta Exxon Mobile, na stanowisko sekretarza stanu w administracji Donalda Trumpa od początku wzbudzała wiele emocji. Ponieważ podejście nowego prezydenta do polityki zagranicznej w dużym stopniu było niewiadomą, w wyborze kandydata na stanowisko szefa dyplomacji USA dopatrywano się wskazówek co do jej realnego kierunku. Jedno z najważniejszych pytań, szczególnie z polskiego punktu widzenia, dotyczyło stosunku...
Proces wyboru nowej administracji zazwyczaj odbywa się po cichu i nie budzi większych emocji. W tym roku jest inaczej. Wszyscy zastanawiają się, kogo Donald Trump nominuje na dane stanowisko, co tym będzie chciał osiągnąć i jak to świadczy o linii, którą przyjmie jego administracja. Widać to szczególnie przy obsadzaniu jednego z najważniejszych stanowisk – sekretarza stanu 13 grudnia Donald Trump ogłosił oficjalnie, że sekretarzem stanu w jego gabinecie zostanie Rex Tillerson, prezes koncernu paliwowego ExxonMobil, jednej z największych firm na świecie. Jego nominacja okazała się sporą niespodzianką, początkowo jego nazwisko nie pojawiało się na żadnej z list potencjalnych kandydatów. Sekretarz stanu to jedno z czterech najważniejszych stanowisk – obok sekretarza skarbu, obrony oraz...
Proces wyboru nowej administracji zazwyczaj odbywa się po cichu i nie budzi większych emocji. W tym roku jest inaczej. Wszyscy zastanawiają się, kogo Donald Trump nominuje na dane stanowisko, co tym będzie chciał osiągnąć i jak to świadczy o linii, którą przyjmie jego administracja. Widać to szczególnie przy obsadzaniu jednego z najważniejszych stanowisk – sekretarza stanu 13 grudnia Donald Trump ogłosił oficjalnie, że sekretarzem stanu w jego gabinecie zostanie Rex Tillerson, prezes koncernu paliwowego ExxonMobil, jednej z największych firm na świecie. Jego nominacja okazała się sporą niespodzianką, początkowo jego nazwisko nie pojawiało się na żadnej z list potencjalnych kandydatów. Sekretarz stanu to jedno z czterech najważniejszych stanowisk – obok sekretarza skarbu, obrony oraz...
Reakcje na informacje o śmierci kubańskiego dyktatora pokazują, że wśród zreformowanych lewicowo-liberalnych elit Zachodu ciągle żywy jest sentyment do komunizmu w jego podstawowej formie. Otwarte pozostaje natomiast pytanie, czy legenda „El Comandante” skończyła się wraz z jego śmiercią, czy – tak jak w przypadku innych wodzów rewolucji – dopiero teraz na dobre zacznie się jej budowa Śmierć Castro ze spodziewanym smutkiem przyjęli przedstawiciele elit europejskich, tradycyjnie ślepych na realia życia społeczeństw pod jarzmem komunistycznej ideologii. Dziwić może tylko otwartość tych deklaracji. „Wraz ze śmiercią Fidela Castro świat traci człowieka, który dla wielu był bohaterem. Historia oceni dziedzictwo, jakie pozostawił” – napisał przewodniczący KE Jean-Claude Juncker. Smutkiem...

Pages